Apple iPhone XS - test
Apple iPhone XS to dla wielu osób kwintesencja nowoczesnego smartfona. Bardzo szybki, wydajny, ładny i wodoszczelny telefon flagowy z najwyższej półki. Ma zdecydowanie więcej zalet niż wad i oczywiście aurę elitarnego smartfona dla wybranych. Prezentujemy test iPhone XS.
Apple iPhone XS - recenzja
Podziw i zazdrość? Śmiech i zawiść? Czy nowy iPhone XS wzbudza w Was takie reakcje? Jeśli tak, to nie powinien. Używam go i z tego powodu wcale nie czuję się lepszy, ani gorszy. Co najwyżej uboższy o kilka tysięcy złotych. Staram się jednak zauważać nie tylko zalety, ale również wady iPhone XS. Już po dwóch tygodniach używania widzę, że pod niektórymi względami jest lepszy, a pod innymi gorszy od Androidowych smartfonów flagowych, takich jak np. Samsung Galaxy Note 9, Huawei P20 Pro, OnePlus 6 czy Google Pixel 2 XL.
Magia nadgryzionego jabłuszka? Być może dla niektórych tak, ale nie dla mnie. Przez ponad 8 lat pracy w benchmark.pl miałem w rękach tyle smartfonów z Androidem (drogich i tanich) oraz tyle urządzeń Apple, że doskonale wiem czego od nich oczekiwać. Kupując iPhone XS dokonałem świadomego wyboru opartego na swoich potrzebach i doświadczeniu. Nie oznacza to jednak, że mam zamiar polecać ten telefon każdemu.
W tej recenzji iPhone XS postaram się przekazać Wam moje wrażenia z codziennego używania nowego flagowca od Apple. Zaczynamy!
Poręczna obudowa
- Wymiary (wy/sz/gr): 143,6 x 70,9 x 7,7 mm
- Masa: 177 g
- Materiały: szkło najprawdopodobniej Gorilla Glass 6 (przód i tył), stal (krawędzie boczne)
- Wodoszczelność: tak (IP68), do 2 metrów pod wodą przez 30 minut
Stylistyka to rzecz gustu, a jak wiadomo dyskusja o gustach jest bezcelowa. Chcę jednak wyraźnie pochwalić iPhone XS za poręczną i dobrze wykonaną obudowę.
Wybrałem iPhone XS, zamiast XS Max ze względu na jego mniejsze rozmiary. Noszenie deski do krojenia w kieszeni jakoś nie napawa mnie entuzjazmem. Już przekątna 5,8 cala jest dla mnie nieco za duża, a co dopiero 6,5 cala. Dla mnie idealny smartfon miałby cienkie ramki i przekątną wyświetlacza około 5,2 cala.
W iPhone XS ramki wokół wyświetlacza są równej grubości z każdej strony (nie licząc notcha). Przekątna jest taka sama jak np. w Galaxy S9, mimo to iPhone XS jest od niego o około 4 mm niższy i niecały milimetr cieńszy, ale o 2 mm szerszy. Krawędzie boczne są zaokrąglone równo z każdej strony, dzięki czemu telefon leży w dłoni komfortowo.
Smartfon nie jest za duży i moim zdaniem chwała mu za to. Oczywiście obecnie panuje moda na duże telefony, ale bez przesady. Jeśli chciałbym nosić tablet w kieszeni, to kupiłbym tablet, a nie telefon. Mam nadzieję, że doczekamy się w przyszłości większej liczby modeli flagowych o przekątnej do 5 cali (tak, wiem, że Sony takie robi).
Solidna konstrukcja
Ważne jest też to, że w większości szklana obudowa jest dość odporna na upadki, co potwierdził w praktyce znany kanał na Youtube: JerryRigEverything. IPhone XS przetrwał upadek z wysokości głowy na asfalt trzy razy, a mimo to, nie pękło ani szkło z przodu, ani z tyłu. Oczywiście to nie znaczy, że iPhone XS nie może zbić się już przy pierwszym upadku. Wszystko zależy od miejsca kontaktu z podłożem, rodzaju podłoża (równe/nierówne) i tak zwanego „szczęścia”.
Szkło użyte w iPhone XS to najprawdopodobniej nowe Gorilla Glass 6 (lub jego zmodyfikowany wariant). Z kolei ramka boczna jest stalowa. Czuć, że telefon jest przez nią dość ciężki (177 gramów), ale za to konstrukcja jest bardzo sztywna.
Apple iPhone XS jest też wodoszczelny. Spełnia standard IP68 i może przetrwać zanurzenie w wodzie na głębokość 2 m, przez pół godziny. Jeśli nie wytrzyma... cóż... gwarancja nie obejmuje uszkodzeń od wody. Jest jednak duża szansa, ze przypadkowe wpadnięcie do umywalki, kałuży, jeziora, zalanie napojem lub po prostu deszczem nie uśmierci Waszego drogocennego sprzętu.
Bardzo dobre rozpoznawanie twarzy (TrueDepth Face ID)
Wcięcie na górze wyświetlacza (tzw. notch) jest stanowczo za duże i po prostu brzydkie. Koniec, kropka. Najlepiej jakby go nie było wcale, ale wtedy cała górna ramka musiałaby być grubsza, bo Apple upchnęło tu cały zestaw sensorów.
W tak zwanym „notchu”, czyli wcięciu na górze wyświetlacza oprócz aparatu przedniego i głośnika wbudowano też elementy działające na światło podczerwone (niewidoczne gołym okiem). Widać je na przykład gdy fotografujemy lub filmujemy smartfonem (patrz zdjęcie poniżej).
Jest tutaj rzutnik kropek IR, który tworzy z rysów twarzy trójwymiarową mapę, by bezpiecznie uwierzytelnić użytkownika (chyba, że ktoś ma identycznego bliźniaka). Jest też dioda IR, która doświetla twarz w nocy (światła tego nie widać, więc nie razi w oczy). Na koniec dodano też sensor odbierający promieniowanie podczerwone.
Wszystko to w połączeniu z aparatem przednim TrueDepth zapewnia nie tylko szybkie odblokowywanie telefonu i logowanie np. do banku czy uwierzytelnianie zakupów w sklepie, ale też może być wykorzystywane do nakładania na twarz animowanych „emotek” - Animoji.
Czytnika linii papilarnych nie ma, ale skanowanie twarzy spisuje się bardzo dobrze w dzień i w nocy. Face ID działa szybciej niż w poprzednim iPhone X.
Bardzo dobra jakość dźwięku
Nowy iPhone XS ma dwa głośniki. Główny na dolnej krawędzi obudowy i dodatkowy nad wyświetlaczem. Słychać jednak dużą różnicę w stosunku do poprzedniego iPhone X. Głośnik przedni (dodatkowy) jest znacznie bardziej donośny - niemal tak samo głośny jak głośnik główny.
W dodatku jakość dźwięku z głośników jest znacznie lepsza od większosci innych flagowych smartfonów. Miałem niedawno w testach Galaxy Note 9 i mogę z pełnym przekonaniem napisać, że iPhone XS gra lepiej. Dźwięk jest bardziej dynamiczny i głębszy - po prostu żywszy i przyjemniejszy.
Jeśli chodzi o wyjście słuchawkowe 3,5 mm, to oczywiście go nie ma. W dodatku Apple nie umieściło w komplecie nawet przejściówki ze złącza Lightning na mini jack 3,5 mm. Jeśli chcecie podłączyć słuchawki, to: a) musicie kupić przejściówkę na 3,5 mm, b) używacie słuchawek ze złączem Lightning, c) używacie słuchawek bezprzewodowych Bluetooth. Naturalnie w komplecie dostajecie przewodowe słuchawki douszne Apple EarPods. Niektórzy je lubią, choć niemiłosiernie łatwo wypadają z uszu.
Jakość dźwięku z wyjścia Lightning jest moim zdaniem znakomita. Apple wybrało naprawdę dobre układ dźwiękowy do tego smartfona (Apple 338S00248 - najprawdopodobniej od firmy Cirrus Logic). Jakość przez Bluetooth też nie pozostawia wiele do życzenia, choć oczywiście w tym przypadku więcej zależy od układów elektronicznych w samych słuchawkach, a nie w telefonie).
Z tyłu telefonu mamy wystający moduł z dwoma aparatami, czterema diodami doświetlającymi i mikrofonem. Szkło bardzo łatwo się „palcuje”, ale najprawdopodobniej ma jakąś warstwę oleofobową, bo wystarczy je lekko przetrzeć, a ślady znikają natychmiast.
Bardzo dobry wyświetlacz OLED + HDR + 3D Touch
- Typ wyświetlacza: AMOLED
- Wielkość: 5,8 cala
- Rozdzielczość: 2436 px x 1125 px, proporcje 19,5:9
- Jasność maks.: ok. 665 cd/m2
- HDR: tak (HDR10 + Dolby Vision)
- Obsługa w okularach polaryzacyjnych: bezproblemowa w pionie i poziomie (znikome zmiany kolorów i przyciemnianie)
Wyświetlacz ma 5,8 cala i nietypową rozdzielczość 1125 x 2436 px. Daje to znakomitą gęstość 458 pikseli na cal. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych wyświetlaczy jakie oferują smartfony. Jakość kolorów jest wprost fenomenalna, szczególnie po włączeniu trybu True Tone. To samo dotyczy ostrości, kontrastu i jasności.
Z resztą iPhone XS Max, którego wyświetlacz pod względem technologii właściwie nie różni się od XS otrzymał od portalu DisplayMate bardzo wysokie oceny za jakość obrazu (po bardzo szczegółowych testach). Pod względem wierności reprodukcji kolorów pada nawet stwierdzenie, że jest „wizualnie nie do odróżnienia od perfekcji”.
Wyświetlacz robi po prostu znakomite wrażenie. Uważam, że jest jednym z największych plusów tego smartfona.
Warto też wyróżnić to, że wspiera on technologię HDR np. na YouTube. Oglądając tego typu filmy można w pełni docenić jakość tego OLED’a. Użytkownicy nowszych iPhone’ów wiedzą o tym doskonale, ale użytkownikom sprzętu z Androidem nie zaszkodzi przypomnieć, że iPhone XS ma ekran 3D Touch, rozpoznający siłę nacisku na całej powierzchni wyświetlacza. Przydaje się to nie tylko w czasie obsługi systemu, ale również aplikacji i gier.
Czas pracy na baterii - lepszy niż sądziłem
- Czas pracy: 1 - 1,5 dnia
- SOT: typowo około 5 godzin, maksymalnie ok. 8 godzin
- Pojemność baterii: 2659 mAh
- Funkcja szybkiego ładowania: nie ze standardową ładowarką
- Ładowarka w zestawie: 1A x 5V = 5W
- Łatwa wymiana baterii: nie
- Bezprzewodowe ładowanie: tak
Tutaj chciałbym rozwiać jeden podstawowy mit mówiący o tym, że iPhony pracują krótko na baterii, bo ich akumulatory są małe. Otóż iPhone XS pokazuje, że wcale tak nie jest.
Oto jak wyglądał mój dzień, a właściwie dwa:
Pierwszy dzień: Telefon odłączony od ładowarki około godziny 10 rano.
Używałem go do około 21:00. Przez ten czas telefon pokazał 6 godzin i 6 minut SOT, ale... Ze Spotify korzystałem 53 minuty, z czego tylko 16 było na włączonym ekranie (więc odejmuję 37 minut), Messenger też jakimś cudem używany był w tle przez 6 minut (również odliczam), a App Store odejmuję 1 minutę. Innymi słowy wychodzi 366-37-6-1=322 minuty, czyli 5 godzin i 22 minuty.
A pozostało jeszcze równo 50% baterii gdy o 21:09 odkładałem telefon.
Dzień drugi: Biorę telefon do ręki o godzinie 7:22. Jak się okazuje przez noc zeszło z niego 10% energii, więc rozpoczynam dzień z poziomem 40%.
Mijają godziny, a ja używam telefonu tak, jak zazwyczaj - Instagam, Messenger, przeglądarka internetowa (Safari), trochę Map Google i Spotify. Ponadto oczywiście siedziałem przy biurku i pisałem artykuł, który właśnie czytacie, więc też korzystałem z telefonu w różnych innych celach.
Ogólnie jednak drugi dzień był bardziej „lajtowy”. Około godziny 16:00 miałem jeszcze 10% baterii, a o 16:45 zostało 5%. W tym czasie dołożyłem 188 minut, odjąć rzeczy, które działy się na wyłączonym ekranie (19 min.) = 169 minut, czyli 2 godziny i 49 minut. UWAGA: Łączny czas prezentowany na poniższych screenshotach jest inny, bo iPhone pokazuje czas z ostatnich 24 godzin, innymi słowy zaliczył jeszcze około 1,5 godziny włączonego wyświetlacza z poprzedniego dnia.
Sumując oba dni 5h 22m + 2h 49m daje to łącznie 8 godzin i 11 minut czasu na włączonym wyświetlaczu.
Zaznaczam jednak dwie rzeczy. Po pierwsze jak widać na zrzutach ekranowych nie używałem prawie wcale aparatu. Przez dwa dni wykonałem może 10 zdjęć i nagrałem dosłownie minutę filmu 4K 60 kl/s. Po drugie używałem telefonu przez większość czasu na Wi-Fi. W dni które spędzałem poza domem i biurem redakcji SOT z 8 godzin spadał do około 5 - 5,5 godziny.
Jeśli jednak nie chcecie się zagłębiać w te cyferki, to weźcie pod uwagę choćby jedną, najważniejszą rzecz.
Odłączyłem telefon od ładowarki około 10:00 rano jednego dnia, a musiałem podłączyć go ponownie około 17:00 następnego dnia. To 31 godzin normalnego użytkowania (oczywiście normalnego dla mnie, nie koniecznie dla każdego). Można więc pokusić się o stwierdzenie, że telefon w moich rękach działał około 1,5 dnia (trochę brakuje do 1,5 doby). Oczywiście przy dość lekkim używaniu.
Jeśli będziecie częściej używać aparatu, nawigacji GPS lub uruchamiać gry, to ten czas znacząco się skróci. Jestem jednak przekonany, że iPhone XS w większości rąk będzie działał solidny 1 dzień. Jak na telefon z akumulatorem 2659 mAh i bardzo wydajnym procesorem oraz dość dużym wyświetlaczem OLED jest to wynik dość dobry. Oczywiście wciąż uważam, że nawet w mniejszym iPhone XS powinien być znacznie większy akumulator - przynajmniej 3500, jeśli nie 4000 mAh. Mam jednak wrażenie, że Apple po prostu nie chce dawać nam większych baterii.
Czas pełnego ładowania jest długi (około 2,5 godziny), bo z iPhonem dostajemy wolną, 1-amperową ładowarkę (5W). Jeśli chcecie naładować szybciej, to możecie oczywiście podłączyć do mocniejszej ładowarki (np. od MacBooka), ale moim zdaniem to jakaś pomyłka, by do supernowoczesnego smartfona za 5000 zł producent nie dodawał szybkiej ładowarki. PS. Nasz testowy egzemplarz nie miał żadnych problemów z ładowaniem, ale jakby co - nadchodzący iOS 12.0.1 usuwa te błędy.
Czy warto kupić iPhone XS?
O tym przekonacie się w podsumowaniu testu, które umieszczam na trzeciej stronie niniejszej recenzji. Wcześniej możecie przeczytać też o systemie, wydajności i jakości aparatu. Zapraszam!
System
- CPU: Apple A12 Bionic (T8020), 7 nm, 64-bit, ARMv8.3-A, 6 rdzeni, 2x Vortex 2,49 GHz + 4x Tempest
- GPU: 4 rdzenie
- RAM: 4 GB
- pamięć masowa: 64 / 256 / 512 GB
- karta microSD: nie
- Inne: dual SIM (nano SIM + eSIM) - w Polsce eSIM jeszcze nie działa, Bluetooth 5.0 LE, Wi-Fi „ac” 2,4+5 GHz, złącze Lightning
Pod względem szybkości i płynności działania oraz komfortu obsługi dotykowej iPhone XS to jeden z najlepszych smartfonów z przełomu lat 2018/2019. Dlaczego „jeden z”, a nie po prostu najlepszy?
Otóż moim zdaniem wciąż lepiej spisuje się choćby OnePlus 6 (i potencjalnie też nadchodzący OnePlus 6T), szczególnie w wersji z 8 GB RAM. Co prawda ogólna płynność na iPhone XS jest taka sama, ale system iOS ma dłuższe i bardziej efektowne animacje, które może wyglądają ciekawiej, ale niekiedy trochę wydłużają czas potrzebny na realne wykonanie pewnych czynności.
Ponadto OnePlus ma nawet 8 GB RAM, a iPhone XS ma 4 GB. Nie zrozumcie mnie źle - używałem wielu iPhone’ów i jeszcze więcej flagowców z Androidem i z mojego doświadczenia wynika, że sprzęt Apple z RAM’em mniejszym o połowę potrafi śmigać lepiej, niż większość „Androidów”. Ponadto iPhone XS ma więcej RAM’u or starszego iPhone X i muszę przyznać, że różnicę czuć w czasie otwierania wielu aplikacji na raz. Ale OnePlus 6 z 8 GB RAM jest jednym z nielicznych wyjątków. Potrafi on przechować w pamięci RAM więcej otwartych aplikacji niż iPhone XS.
Zaletą iPhone XS jest z pewnością 120-hercowe wykrywanie dotyku (nie mylić z częstotliwością odświeżania wyświetlacza). Przydaje się w aplikacjach i grach gdzie wykonujemy szybkie gesty na ekranie.
Optymalizacja systemu iOS 12 stoi na bardzo dobrym poziomie. Widać to nie tylko w płynnym działaniu i szybkim otwieraniu aplikacji, ale też w odpowiednim zarządzaniu energią. Zaprezentowane na poprzedniej stronie wyniki czasu pracy pokazują, że telefon potrafi z małego akumulatora zrobić całkiem dobry pożytek.
Na szybkość odczytu i zapisu danych w pamięci masowej też narzekać nie można. Co prawda Apple w podstawowych wersjach pojemnościowych niekiedy stosuje ograniczenia w szybkości transferu (głównie zapisu), ale wciąż nie odczuwałem żadnych braków. Według programu PerformanceTest Mobile iPhone XS 64 GB odczytuje dane z szybkością aż 1537 MB/s (to naprawdę godny szacunku wynik), a zapisuje 276 MB/s (to co najwyżej przeciętny wynik).
Największą zaletą (a dla niektórych wadą) systemu iOS jest to, że jest zamknięty. Dzięki temu Apple ma pełną kontrolę nad jego optymalizacją, użytkownik otrzymuje aktualizacje właściwie natychmiast po ich wypuszczeniu przez Apple, a iPhone jest generalnie smartfonem bezpieczniejszym od Androida (mniej złośliwego oprogramowania).
Ciekawe funkcje
Animoji - Możemy stworzyć własną animowaną głowę lub użyć jednej z domyślnych „artystycznych”. Animoji możemy nakładać na własną postać w czasie rozmowy przez FaceTime lub wysyłać animowane wiadomości przez iMessage (wraz z dźwiękiem).
UWAGA! Jak zapisać Animoji? To całkiem proste. Po wysłaniu Animoji w wiadomości możemy przytrzymać na niej palec przez chwilę (jakieś 2 sekundy), a animacja powiększy się i w lewym dolnym rogu otrzymamy dostęp do jej zapisania w postaci filmu. Przydatne jeśli chcemy zachować daną animację z dźwiękiem do powtórnego użycia lub wysłać do osoby, która nie ma iPhone.
Pomniejszanie ekranu w iPhone - Jeśli macie małe dłonie i chcecie pomniejszyć interfejs, czyli włączyć tryb obsługi jedną ręką w iPhone, to musicie wejść w Ustawienia - Ogóle - Dostępność i tutaj włączyć opcję Łatwy dostęp. Teraz, gdy przesuniecie palcem od dolnego paska w dół ekran pomniejszy się mniej więcej o połowę.
3D Touch - Rozpoznawanie siły nacisku na całym wyświetlaczu możemy wykorzystywać do obsługi systemu i w niektórych aplikacjach oraz grach. Np. mocniejsze przyciśnięcia palca na ikonie aplikacji wyświetli dodatkowe menu z przydatnymi, często wykorzystywanymi funkcjami. Działa to z większością programów, ale nie z każdym. Tak samo w centrum sterowania wysuwanym z prawego, górnego rogu ekranu. Możemy w nim przycisnąć mocniej dane narzędzie, by powiększyć je i wyświetlić dodatkowe opcje lub informacje. Siłę nacisku 3D Touch można regulować.
AirDrop - Dzięki tej niezwykle przydatnej funkcji możemy szybko przesyłać pliki między sprzętem Apple - np. z iPhone na MacBooka i odwrotnie. Oczywiście bezprzewodowo. Podobne funkcje nie są nowością, ale AirDrop jest bardzo prosty w użyciu i działa bezproblemowo za każdym razem. W praktyce dzięki AirDrop nie trzeba iPhone podłączać do MacBooka przez USB wcale. Użytkownicy iPhone’ów zapewne doskonale znają tę funkcję, ale osobom, które nie używały nigdy iOS’a warto ją przypomnieć, bo przydaje się na co dzień.
Jak wyłączyć jasność automatyczną w iPhone? - Tę opcję w iOS znajdziemy w menu Ustawienia - Ogóle - Dostępność - Udogodnienia Ekranu. Tak, wiem, już bardziej się tego schować nie dało.
Siri - Możemy ją włączyć komenda głosową lub przytrzymując przycisk zasilania. Niestety wciąż nie rozumie języka polskiego, więc w naszym kraju jest prawie nieprzydatna.
FaceTime i iMessage - Dwa znakomite i bardzo często przeze mnie wykorzystywane narzędzia. Pierwsze pozwala prowadzić rozmowy wideo (lub tylko audio), a drugie służy do czatów tekstowych. IPhone automatycznie rozpoznaje które osoby z listy kontaktów mają sprzęt Apple i wysyła do nich wiadomości nie przez SMS, lecz właśnie przez iMessage (wymagana łączność internetowa, ale obecnie właściwie każdy użytkownik iPhone ma spory pakiet gigabajtów).
Czytanie książek na iPhone - Znakomita jakość kolorów wyświetlacza OLED i tryb TrueTone sprawiają, że na iPhone XS, a jeszcze lepiej na XS Max przyjemnie czyta się książki. Za mała przekątna? Absolutnie nie - pamiętajcie, że popularny Kindle Whitepaper 3 ma ekran 6 cali, a iPhone XS ma 5,8 (różnica nie jest duża), natomiast iPhone XS Max ma 6,5 cala, czyli większy od typowego czytnika ebooków. Oczywiście proporcje są inne (Kindle ma bardziej książkowe), ale mimo to czytanie ebooków nie było męczące, ani w dzień, ani wieczorem.
Nagrywanie ekranu - Klasyczna funkcja nagrywania filmu z interfejsu systemowego. IPhone XS radzi sobie z tym płynnie, przy zachowaniu dobrej jakości obrazu.
System iOS od razu po pierwszym uruchomieniu oferuje tylko podstawowe aplikacje systemowe. To oczywiście zaleta, bo przynajmniej pamięć nie jest zaśmiecona zbędnymi programami. Aplikacje społecznościowe i inne popularne narzędzia znajdziemy w sklepie App Store. Jest tam wiele darmowych i płatnych pozycji.
Wydajność
Apple iPhone XS to absolutnie najwyższa liga pod względem wydajności. Nie dość, że system jest dobrze zoptymalizowany, to w dodatku procesor Apple A12 Bionic oferuje potężne (jak na smartfona) możliwości. Możemy oczekiwać (a nawet wymagać), że wszystkie gry z App Store będą działały na iPhone XS szybko, bezproblemowo i przy najwyższych ustawieniach graficznych. W końcu jeśli nie na tym „ajfonie”, to na jakim?
Jeśli szukacie bardzo wydajnego smartfona, który przy okazji ma świetne głośniki i jest poręczny, to moim zdaniem iPhone XS jest najlepszy.
Porównaj wyniki z innymi telefonami w rankingu smartfonów.
Przejdź na kolejną stronę recenzji, by zapoznać się z jakością zdjeć i filmów oraz przeczytać podsumowanie testu.
Jakość zdjęć i filmów
- aparat tylny (szerokokątny): 12 Mpx, f/1,8, PDAF, Smart HDR
- aparat tylny (zoom optyczny 2x): 12 Mpx, f/2,4, PDAF, Smart HDR
- aparat przedni: 7 Mpx f/2,2, Smart HDR
- filmy (tył): 4K UHD 60 kl/s + zwolnione tempo Full HD 240 kl/s, dźwięk stereo
- filmy (przód): Full HD, 60 kl/s
- stabilizacja optyczna (OIS): tak, w obu aparatach tylnych, (+ cyfrowa w aparacie przednim)
- lampa LED: tak (z tyłu, poczwórna)
- format zapisu zdjęć: HEIC, JPG, RAW/DNG (wymagana dodatkowa aplikacja np. Lightroom)
Przez 2 tygodnie testu iPhone XS wykonałem około 1000 zdjęć i kilkanaście filmów. Miałem okazję używać go przy dobrej pogodzie i słabej, w dzień i w nocy, wewnątrz i na zewnątrz i... muszę przyznać jedno: nie jest to telefon z najlepszym aparatem. Jest jednym z najlepszych, ale umieściłbym go raczej w pierwszej piątce, a nie w pierwszej trójce. Jestem jednak przekonany, że większość osób mając taki aparat w telefonie byłaby wręcz zachwycona.
iPhone XS - zdjęcie z aparatu tylnego
Miałem okazję testować wiele nowoczesnych flagowców i moim zdaniem jakość jest gorsza np. od OnePlus 6, Google Pixel 2 / Pixel 2XL i Galaxy Note 9. Oczywiście dotyczy to podstawowego formatu JPG, bo w formacie HEIC/HEIF niekiedy obraz jest lepszy (ale są to drobne różnice).
Apple iPhone XS może też zapisywać zdjęcia w RAW’ach, ale wymaga to użycia dodatkowej aplikacji, takiej jak choćby popularny Adobe Lightroom. W formacie RAW (DNG) jakość i szczegółowość jest bardzo dobra, ale ze względu na mniejszą rozdzielczość gorsza niż np. w Huawei P20 Pro.
Na szczęście nie brakuje też zalet
Jest bardzo szybki - Dzięki nowemu procesorowi obrazu i ogólnej optymalizacji smartfon wykonuje i zapisuje zdjęcia tak szybko, że ledwie zdążę dotknąć przycisk migawki na wyświetlaczu, a fotka jest już zrobiona. Działa po prostu błyskawicznie. Nie spotkałem się z żadnymi „lagami” aparatu.
Świetne portrety - Szybkie i precyzyjne przetwarzanie obrazu w połączeniu z dopracowanym rozpoznawaniem głębi ostrości daje jeden z najlepszych trybów portretowych jaki można spotkać we współczesnych smartfonach. Jest on dostępny zarówno w aparacie tylnym, jak i przednim. Oceńcie sami poniższe zdjęcia (kliknijcie by powiększyć):
Tzw. „bokeh”, czyli rozmycie tła możemy regulować, nawet po wykonaniu zdjęcia. W praktyce możemy więc zapisać zdjęcie z rozmyciem, a jeśli się rozmyślimy zawsze możemy wejść do galerii, wyedytować zdjęcie i usunąć rozmycie.
Oświetlenie sceniczne - Tryb portretowy to nie tylko rozmyte tło, ale również możliwość wyboru oświetlenia. Moim zdaniem jest to funkcja całkiem ciekawa, bo niekiedy można faktycznie uzyskać bardzo nietypowe efekty.
Smart HDR - Apple iPhone XS mocno stawia na HDR. Aparat domyślnie robi zdjęcia właśnie w tym trybie. Moim zdaniem to dobrze, bo dynamika tonalna jest fantastyczna jak na telefon i w rezultacie zdjęcia są przyjemne dla oka. Smart HDR działa w każdym aparacie.
Stabilizacja optyczna w obu aparatach tylnych - Pisząc krótko: działa znakomicie. Apple moim zdaniem wykonało tutaj robotę na medal. Stabilizacja optyczna działa bardzo skutecznie w czasie fotografowania i filmowania.
Zoom optyczny 2x - iPhone XS ma z tyłu jeden aparat szerokokątny, a drugi przybliżający obraz dwukrotnie. Jest to zoom optyczny 2x, który wypada całkiem dobrze na tle konkurentów (szczególnie Galaxy Note 9 lub Galaxy S9+). Jakość obiektywu i sensora w aparacie z zoomem jest w pełni akceptowalna, ale oczywiście użyteczna tylko w dzień.
HEIF/HEIC - To skrót od High Efficiency Image File Format. W tym formacie iPhone XS może robić zdjęcia. Często są one znacznie mniejsze od zdjęć JPG, a mimo to niekiedy oferują trochę wyższą jakość. Aby sprecyzować format należy w ejść w Ustawienia - Aparat - Formaty. Pamiętajmy, że klasyczny JPG jest wciąż najbardziej kompatybilny z różnymi systemami operacyjnymi i programami do przeglądania zdjęć.
RAW vs JPG
iPhone XS - zdjecie RAW wywołane do JPG
Wysoka jakość nagrań - Pod względem jakości filmów iPhone XS to prawdziwa elita. Rozdzielczość 4K + płynność 60 kl/s + świetna stabilizacja optyczna + dobry dźwięk stereo + kodowanie H.265 + dobra jakość optyki sprawiają, że filmy z iPhone’a XS ogląda się z przyjemnością. Oczywiście sama stabilizacja daje radę w "normalnych" warunkach, ale jak widać na drugim filmie poniżej w czasie jazdy terenowej nie ma możliwości by sobie poradziła (żaden smartfon by nie dał rady, chyba, że zamontowany na gimbalu).
Podsumowanie
Jeśli sądzicie, że jestem fanbojem i zupełnie nie widzę wad iPhone XS, to muszę Was rozczarować. Moim zdaniem iPhone XS nie jest najlepszym smartfonem na rynku. Nawet gdyby kosztował o 1000 zł mniej, to i tak nie byłby najlepszy.
Nie mam zamiaru polecać go Wam wcale. Jeśli chcecie flagowca, to lepiej kupcie OnePlus 6, albo poczekajcie na OnePlus 6T.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że znajdzie się mnóstwo osób, które kupią iPhone XS. Czy zatem uważam, że źle wybrali? Z mojej perspektywy, jeśli te osoby znają system iOS, wiedzą jakie ma zalety, a jakie ograniczenia i stwierdziły, że iPhone XS to sprzęt, który idealnie spełni ich wymagania, to uważam, że dobrze zrobią kupując go.
Jeśli jednak macie zamiar kupić "ajfona" tylko po to, by świecić nadgryzionym jabłuszkiem na lewo i prawo, pokazując, że jesteście lepsi od innych, to... weźcie zastanówcie się nad sensem życia.
Tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć recenzję iPhone XS. Miłego dnia!
Ocena końcowa:
- bardzo wysoka wydajność i szybkie działanie systemu iOS
- znakomity wyświetlacz OLED z HDR i 3D Touch
- atrakcyjna, wodoszczelna obudowa ze stalowymi ramkami
- smartfon bardzo wygodnie leży w ręce
- dobry aparat z zoomem optycznym 2x
- świetna stabilizacja optyczna w obu aparatach tylnych
- znakomita jakość filmów 4K 60 kl/s
- regulacja głębi ostrości w aparacie tylnym i przednim
- dobra jakość i donośność dźwięku z głośników
- znakomita jakość dźwięku z wyjścia Lightning
- bezprzewodowe ładowanie baterii
- ulepszone rozpoznawanie twarzy (TrueDepth Face ID)
- dość dobry czas pracy na baterii
- długi czas ładowania (słaba ładowarka w komplecie)
- brak klasycznego wyjścia słuchawkowego 3,5 mm
- brak przejściówki słuchawkowej mini jack 3,5 mm w komplecie
- Siri wciąż nie rozumie j. polskiego
- wysoka cena