W obliczu niesamowitego rozwoju mobilnych urządzeń, których domeną jest stały dostęp do sieci, portali społecznościowych i gier online ciężko wyobrazić sobie miejsca, w których internet nie istnieje, zwłaszcza w kraju gdzie swoje siedziby mają najważniejsze instutucje w branży komputerowej. Barrack Obama spotkał się ostatnio z najważniejszymi ludźmi w branży IT, m.in. Markiem Zuckerbergiem i Stevem Jobsem. Celem spotkania była rozmowa na temat rozwoju technologicznego Stanów Zjednoczonych. Niedawno również prezydent USA zapowiadał że chce pokryć siecią aż 98% terenu kraju. Czy to jednak możliwe?
Z pomocą przychodzi nam mapa opracowana przez Departament Handlu, a dokładniej Krajową Administracje Telekomunikacji i Informacji (NTIA). Warto na wstępie zauważyć, że w chwili obecnej dostęp do szerokopasmowego internetu ma 90% obywateli USA. Mapa przygotowana przez NTIA pokazała że zaledwie 60% obszarów wiejskich ma dostęp do internetu, jest to wynik o 10% mniejszy niż w przypadku mieszkań na terenach miejskich. Do tego dochodzi fakt, że 28% mieszkańców Stanów Zjednoczonych w ogóle nie używa internetu.
DLA CIEBIETYLKO U NAS! Iwona Pavlović wyjaśnia, czemu nie dała "10" za taniec Englertów. "Wybaczcie"
Na temat wyników wypowiedział się Lawrence Strickling, szef NTIA. Według niego wciąż zbyt mało ludzi ma dostęp do sieci, jednak cieszą go wyniki z ubiegłego roku, w którym sporo obywateli zostało podpiętych do globalnej sieci, mimo dość trudnej sytuacji gospodarczej.
Dwoma najczęstszymi czynnikami, który wpływały na brak podpięcia do sieci było uznanie internetu za zbędny (46%) lub zbyt drogie koszta takiej usługi (25%). Obama liczy na 98% pokrycie USA bezprzewodowym szerokopasmowym internetem. Jednak osiągnięcie tego wyniku może wydać się bardzo trudne, lecz zarazem bardzo korzystne dla rozwoju kraju i szybszego wzrostu gospodarczego, a także stworzenia nowych miejsc pracy. Mapa dostępna jest pod tym linkiem: http://www.broadbandmap.gov/technology.
Źródło: HotHardware