Maluch z mocnym sercem? Testujemy Lenovo IdeaPad S540 z Ryzen 5 3500U!
Maluch z mocnym sercem? Testujemy Lenovo IdeaPad S540 z Ryzen 5 3500U!
Ofensywa AMD w komputerach osobistych oraz stacjach roboczych sięga ostatnimi czasy ZENitu. Korzystając z tej sytuacji, producenci zaczynają też wprowadzać najnowsze Ryzeny do laptopów – sprawdzimy jak sprawdza się Ryzen 5 3500U ze zintegrowaną Vega 8 w 14” Lenovo IdeaPad S540!
Do niedawna sektor laptopowy kojarzony był tylko z procesorami Intela – AMD przed drugą generacją serii Ryzen (też wprowadzoną dosyć późno) dosłownie nie istniało w komputerach przenośnych (jeżeli pominąć milczeniem procesory serii Jaguar). Ta sytuacja obecnie diametralnie się zmienia i coraz więcej notebooków można spotkać w odmianie z procesorem AMD.
AMD korzysta ze sprzyjających wiatrów i atakuje rynek laptopów, gdzie dotychczas dominował Intel
Tak też jest w przypadku Lenovo IdeaPad S540. Wcześniej dostępny z 8 generacją Intel Core i5, został teraz odświeżony o wersję z AMD Ryzen 5 3500U, właśnie dzięki czemu jego cena spadła o blisko 500 zł, czyli do poziomy 2500 zł! Czy wydajność pozostała taka sama? Sprawdzimy!
Schludny i zwarty – Lenovo IdeaPad S540
Laptop, o którym mowa, trafił do nas w skromnym kartonie bez dodatkowych zdobień. W środku znajdował się w zasadzie tylko odpowiednio zabezpieczony notebook oraz jego zasilacz (całkiem kompaktowych rozmiarów, co nie jest bez znaczenia w 14” laptopach).
Pierwsze, co rzuca się w oczy (albo raczej ręce), to oczywiście aluminiowa obudowa. Sam laptop jest też dosyć lekki - waży około 1,5 kg. Konstrukcja jest sztywna, a spasowanie stoi na bardzo wysokim poziomie. Grubość po złożeniu wynosząca nieco poniżej 16 mm czyni go chudszym od sporej części konkurencyjnych „ultrabooków”.
Pokrywa otwiera się aż o 180 stopni, a po jej otwarciu ukazuje nam się bardzo dużych rozmiarów (nawet jak na 14”) touchpad oraz wyspowa klawiatura bez sekcji numerycznej. Wprawne oko szybko zauważy, że klawisze funkcyjne F1-F12 jako główną funkcję mają przypisane sterowanie laptopem, a nie domyślne działanie tych klawiszy – zgadza się, aby zamknąć aplikację, należy użyć skrótu alt + fn + f4… Klawiatura niestety nie jest podświetlana, choć aktywacja przycisków CapsLock oraz NumLock jest oznaczona dedykowanymi diodkami.
Touchpad mimo swojego rozmiaru jest zaskakująco precyzyjny. Niestety klik klawiszy jest dosyć głęboki, a przez rozmiar płytki bardzo łatwo ją zahaczyć pisząc na klawiaturze. Obok znajdziemy jeszcze czytnik linii papilarnych, a po bokach umieszczono dwa głośniki ze znacznie od nich większymi osłonami.
Przy prawym górnym narożniku umieszczono przycisk zasilania.
Od spodu nie ma nic szczególnie wartego uwagi, może poza faktem, że nie ma tu wymiennej baterii. Laptop dosyć pewnie trzyma się powierzchni blatu dzięki trzem gumowym nóżkom (z czego jedna jest poprowadzona przez prawie całą tylną krawędź obudowy). Tutaj też znajdziemy jedyne otwory wentylacyjne.
Ani z przodu, ani z tyłu nie umieszczono żadnych portów rozszerzeń. Wszystkie, w jakie notebook został wyposażony, znajdują się na bocznych ścianach, a są to kolejno dwa USB 3.1 typu A i czytnik kart pamięci z prawej strony oraz złącze zasilania, gniazdo HDMI 1.4b i USB typu C, a także złącze słuchawkowo-mikrofonowe z lewej strony. Obok czytnika kart znajdziemy jeszcze diodki sygnalizujące aktywność słuchawek i mikrofonu. Jak widać, nie uświadczymy tu złącza RJ45 dla sieci Ethernet.
Co poza Ryzenem znajdziemy w środku?
Konfiguracja, jaką wzięliśmy do przetestowania wyposażona została w dwa moduły 4GB RAM (jeden tylko jest wymienny), dysk SSD montowany w porcie M.2 (z kontrolerem PCI-E) o pojemności 256 GB oraz oczywiście wcześniej wspomniany procesor AMD Ryzen 5 3500U. Jednostka ta oferuje 4 rdzenie i 8 wątków z taktowaniem bazowym równym 2.1 GHz, jednak przy obciążeniu, które nie zajmuje wszystkich rdzeni może to taktowanie zwiększyć nawet do 3,7 GHz. Realnie w większości zastosowań wielowątkowych utrzymuje się taktowanie około 3,1 GHz.
To co jednak najbardziej wyróżnia ten procesor na tle konkurencyjnego choćby i5-8250U, to znacznie mocniejszy zintegrowany układ graficzny, a konkretnie AMD Vega 8. Jego wydajność zmierzymy w dalszej części artykułu, tu jednak zaznaczymy jeszcze, że nie posiada on własnej pamięci, w związku z czym alokuje do 2 GB pamięci RAM na swoje potrzeby. Oznacza to, że system realnie widzi tylko 6 GB pamięci operacyjnej.
AMD Vega 8 może spokojnie konkurować z podstawowymi kartami dedykowanymi, takimi jak Nvidia MX110 lub MX130!
Warto tu jeszcze wspomnieć o możliwości rozbudowy laptopa o dysk SATA. W kwestii komunikacji mamy do czynienia ze sprawdzonym układem Intela obsługującym Wi-Fi 5 oraz BT 4.2. Poniżej znajdziecie pełną specyfikację, jaką udostępnia producent.
256 GB SSD M.2 PCI-E x4 NVMe; Wolne miejsce na dysk 2,5" SATA
Matryca:
14" antyrefleksyjna, IPS
Łączność:
Wi-Fi 5 Moduł Bluetooth
Porty:
2 x USB 3.1 Gen. 1; USB Typu-C; HDMI; Czytnik kart (MMC/SD/SDHC/SDXC); Wyjście słuchawkowe/wejście mikrofonowe; DC-in (wejście zasilania)
Kamera internetowa:
1.0 Mpix
Dźwięk:
Głośniki stereo, wbudowany mikrofon
Bateria:
3-komorowa, 45 Wh, Li-Ion
System operacyjny:
Windows 10 Home PL 64 bit
Wymiary:
15,9 mm wysokość; 323 mm szerokość; 227 mm głębokość;
Waga:
1,5 kg
Kolor:
Srebrny
Dodatkowe informacje:
Sygnalizacja aktywacji klawiszy CapsLock i NumLock; Czytnik linii papilarnych; Wielodotykowy, intuicyjny touchpad; Obudowa z aluminium
Cena testowanego modelu:
2499 zł
Na kolejnej stronie przyjrzymy się aspektowi użytkowemu testowanego laptopa. Zapraszamy do dalszej lektury!
Testy użytkowe
Zacznijmy od matrycy, która to mimo małego rozmiaru 14,0” oferuje nadal rozdzielczość FHD, co przekłada się na zagęszczenie pikseli odpowiadające znanej z Apple „Retinie” (157ppi). Jest to panel typu IPS, co przekłada się na zarówno wyśmienite kąty widzenia, jak i dosyć dobrą głębię kolorów. Matrycę osadzono w obudowie, która może uchodzić za bezbramkową (zwłaszcza po bokach). Realnie zmierzyliśmy następujące parametry działania matrycy:
Lenovo Legion Y530-15ICH - specyfikacja
Jasność maksymalna:
253 cd/m2
Jasność 66%:
141 cd/m2
Jasność 66% - iluminancja czerni:
0,144 cd/m2
Kontrast:
1:980
Średnia deltaC:
10,5%
Barwa bieli:
7731 K
Maksymalna deltaE bieli:
2,67 (dół środek)
Średnia deltaE bieli:
1,4
Przybliżona gamma:
2,2
Pokrycie gamutu sRGB:
53,1%
Jak widać, jednolitość podświetlenia, jak i temperatury kolorów jest na bardzo wysokim poziomie, czego należało oczekiwać od małej matrycy. Sama temperatura kolorów jest dosyć chłodna, jak na gammę 2.2. Maksymalna jasność spokojnie wystarczy w słoneczne dni – dzięki matowej powierzchni matrycy. Wytknąć natomiast musimy pokrycie gamutu kolorów – ledwie ponad 50 % pokrycia sRGB to niezbyt ciekawy wynik, jak na IPS (i to już po kalibracji).
Obraz bardzo ostry, jednak nieco chłodny i wyprany z kolorów
Sprawdziliśmy też, czy aby na pewno ekran jest pozbawiony efektu migotania. Zarówno przy minimalnym podświetleniu (tzn. nie najniższym, gdyż obniżenie go do 0 wyłącza je całkowicie), jak i maksymalnym, nie odnotowaliśmy żadnego migotania. Nieco natomiast gorzej ma się sprawa z czasem reakcji piksela. Pomiar czasu GtG wykazał okolice 19 ms, co przy odświeżaniu 60 Hz oznacza niestety delikatne smużenie obrazu przy szybszych animacjach.
Jeżeli brak dedykowanej karty nie podpowiedział Wam, że nie jest to maszyna do grania, to matryca z 19 ms czasu reakcji powinna tę prawdę przed Wami obnażyć
Skoro już tak pastwimy się nad ekranem, to przejdźmy do kamery, która jest nad nim zamontowana.
Wyposażono ją w fizyczną przesłonę gwarantującą prywatność. Jak już ją odpalimy, to ukazuje nam się typowy dla kamer HD obraz, choć przyznamy, że widywaliśmy dużo gorsze modele. Obraz nie jest mocno zaszumiony, nawet przy gorszym oświetleniu. Nie było też problemów z płynnością.
Idąc dalej możemy chwilę poświęcić na omówienie głośników. Jest to układ stereo firmy Harman z przetwornikami pełnozakresowymi o mocy 2 W każdy.
Realnie zmierzone pasmo przenoszenia (+/- 6dB) to 350-17 000 Hz – wynik ten raczej stawia je ponad średnią w laptopach. Wyższe pasma są nieco bardziej podbite, a maksymalna głośność wystarczy do prowadzenia konferencji przez Skype. Całkiem przyjemnie można też słuchać muzyki czy filmów.
Laptopa raczej nie da się otworzyć jedną ręką, ze względu na sztywność zawiasów oraz masę podstawy
O ile głośniki potrafią zagrać głośno, tak sam laptop nawet pod obciążeniem głośny nie jest. Choć musimy zaznaczyć, że nawet w typowej pracy biurowej nie jest on również bezgłośny. W każdym razie maksymalny wynik 46 dB na poziomie uszu użytkownika uznajemy za bardzo przyzwoity. A jako że głośny nie jest, to łatwo się też domyślić że ciepła także nie emituje zbyt wiele.
Lenovo IdeaPad S540 - temperatura pod obciążeniem i w spoczynku
I faktycznie nawet pod obciążeniem trudno mówić, abyśmy przekroczyli jakoś wyraźnie 35°C od spodu, a przy klawiaturze nawet do tych 30°C stopni nie dobijamy. W spoczynku temperatury tylko o kilka stopni przewyższają temperaturę otoczenia.
Lenovo S540 z Ryzenem na pokładzie nie ogrzeje wam kolan w zimowe dni ;)
Powoli przechodząc do testów wydajności, jeszcze na tej stronie opiszemy wydajność akumulatora. Jest to jednostka zapewniająca 45 Wh. Poniżej wyniki testów jego obciążenia.
Lenovo IdeaPad S540 - test baterii
Praca z tekstem offline (20% podświetlenia):
11 godzin i 32 minity
Oglądanie filmów na YT (66% podświetlenie/40% głośność):
6 godzin i 48 minut
Granie w CS:GO
3 godziny i 34 miniuty
Czasy są dosłownie zaskakująco długie – widać, że 15 W jednostki AMD postawiły wysoko poprzeczkę dla Intela. Zapraszamy teraz na kolejną stronę, gdzie przedstawimy wyniki różnych testów wydajności.
Testy wydajności
Laptop przed testami został zaktualizowany do najnowszej oficjalnej wersji Windows 10 (v 1903) oraz zaktualizowane zostały wszystkie sterowniki. Testy rozpoczęliśmy od sprawdzenia, czy faktycznie Vega 8 może konkurować z kartami pokroju MX110, a może nawet MX150 od Nvidii. Na pierwszy ogień poszła gra, której silnik pochodzi z czasów Half-Life 2 – mowa oczywiście o CS:GO.
Ustawienia automatycznie wskoczyły na najniższe, ale gra pozostawiła rozdzielczość FHD. Wyższych trybów nie sprawdzaliśmy, ale zweryfikowaliśmy jeszcze wydajność w 720p.
Lenovo IdeaPad S540 - test w CS:GO [średnie/low1% FPS]
Dust 2 - FHD, najniższe ustawienia
51,3 30,5
Dust 2 - 720p, najniższe ustawienia
69,5 42,1
Grać jak widać się da, choć nie jest to poziom płynności pozwalający na sportowe podejście do tego tytułu. Kolejno sprawdziliśmy znacznie bardziej popularny tytuł – Fortnite.
Graliśmy już w drugim rozdziale, zatem na nowej mapie. Tutaj gra również od razu zaproponowała najniższe ustawienia oraz obniżenie rozdzielczości renderowania do 44% natywnego rozmiaru. Tu nie będziemy już specjalnie rysować wykresu, gdyż realnie był to jedyny jako tako grywalny tryb. Średnia FPS na poziomie 54 wygląda dobrze, jednak 1% z blisko 3-minutowej procedury testowej opiewał na wydajność poniżej 4,3 FPS… Innymi słowy gra często przycinała – zwykle w tych kluczowych momentach niestety. Kolejno postanowiliśmy jeszcze sprawdzić, czy uda się zagrać w tytuły, w których płynność nie jest aż tak istotna – zaczęliśmy od poczciwego Wiedźmina 3.
Test przeprowadziliśmy w mieście Novigrad i tu również tylko najniższe ustawienia i rozdzielczość 720p pozwoliły na względnie komfortową grę. Średnia 18,1 FPS ze spadkami w okolice 10 FPS to nisko, nawet jak na niewysublimowane gusta graczy konsolowych. Ostatecznie, chyba tylko aby biednego IdeaPada dobić, odpaliliśmy najnowszą odsłonę Assassins Creed: Odyssey.
Ustawienia najniższe, rozdzielczość 720p i mamy solidne 14 FPS średniej wydajności. Co prawda spadki do 10 FPS były dosyć liczne, lecz rozgrywka była całkiem stabilna. Tu jednak już odezwał się brakujący RAM – 6 GB, jakie karta pozostawiła dla systemu i aplikacji, to za mało dla współczesnych większych gier.
Łamiąca wiadomość: laptop bez karty graficznej nie sprawdza się za dobrze w grach!
No dobrze, te wyniki były do przewidzenia, choć spodziewaliśmy się nieco lepszych osiągów. Dla zobrazowania wydajności w porównaniu do innych maszyn, wykonaliśmy jeszcze testy w syntetycznych benchmarkach. Zaczniemy od najnowszego produktu z serii 3DMark:
Jak widać nie często dajemy szanse laptopom bez dedykowanej karty mierzyć się w tych benchmarkach, jednak obecność Vegi 8 zainspirowała nas do tego niecnego czynu. Rezultat jak widać powyżej jednak nie pozostawia złudzeń - do grania mimo wszystko potrzebna jest dedykowana karta graficzna. Sytuacja natomiast mniej dramatycznie wygląda w teście bardziej użytkowym, to jest PCMark 10:
Na zakończenie tematu Futuremark, już bez odniesienia do innych naszych testów, podajemy pozostałe wyniki:
Lenovo IdeaPad S540 - pozostałe wyniki benchmarków
PCMark 8 (Work):
4 663 pkt
PCMark 8 (Creative):
4 652 pkt
PCMark 8 (Home):
3 906 pkt
3DMark Sky Diver:
6 690 pkt
3DMark Night Raid:
5 098 pkt
3DMark Cloud Gate:
12 471 pkt
Do ogólnych testów syntetycznych należałoby jeszcze zaliczyć Passmark, zatem oto jego wynik:
Jak widać, zdecydowanie wyróżnia się szybki dysk i właśnie całkiem szybki procesor. Wydajność pamięci oraz układu graficznego pozostaje za połową stawki. A skoro już o dysku wspomnieliśmy, to tutaj jego wyniki w dwóch aplikacjach testujących szybkość SSD. Test wykonaliśmy w trudnych dla SSD warunkach – przy blisko 80% zapełnienia.
Dysk ten okazuje się jednak nie być demonem prędkości. Prędkość zapisu ledwie przekracza możliwości dysków SSD w standardzie SATA. Mimo wszystko do codziennej pracy to i tak więcej, niż potrzeba i z pewnością nie czuć, aby dysk pracował jakkolwiek wolno. Na koniec zostawiliśmy testy w renderowaniu, bo kto wie – może ktoś właśnie do tego będzie używać takiego laptopa?
Cokolwiek by się z takiego zastosowania nie wyśmiewać, to testy te dobrze pokazują, jak mocnym procesorem jest ten przecież ultra mobilny Ryzen 5. Wyniki na poziomie i7-6700HQ stawiają go realnie ponad i5-8250U (choć do pobierającego 3x więcej prądu i5-8300H minimalnie zabrakło). Mówiąc o prądzie, możemy od razu przejść testów poboru tegoż z gniazdka przez testowany model Lenovo.
Lenovo IdeaPad S540 - pobór energii
Pełne obciążenie podczas ładowania całkiem rozładowanej baterii:
58 W
Pełne obciążenie bez ładowania:
38 W
Typowe użytkowanie bez ładowania:
23 W
Spoczynek:
15,5 W
Sam zasilacz:
6 W
Okazuje się, że laptopa można by spokojnie zasilać z portu USB-C… gdyby tylko obsługiwał standard PowerDelivery, czego niestety nie robi. To już wszystkie testy, jakie przygotowaliśmy. Zapraszamy do podsumowania, gdzie podzielimy się naszą opinią o Lenovo IdeaPad S540.
Nasza opinia o Lenovo IdeaPad S540 wyposażonym w AMD Ryzen 5 i Vega 8
Lenovo zdaje się dostrzegło potencjał, jaki niosą ze sobą najnowsze procesory AMD Ryzen. Co prawda wydajność nie wzrosła jakoś drastycznie, ale za to laptop znacznie dłużej jest w stanie pracować na zasilaniu z baterii! Jeżeli dołożymy do tego realnie niższą cenę, to w zasadzie pozostaje tylko polecić zakup osobom szukającym takiego typu narzędzi do pracy.
A za co należy się szczególna pochwała poza procesorem i wynikającą z niego długością pracy na baterii? W sumie do zasług procesora można jeszcze dopisać niskie temperatury osiągane w czasie pracy. A brak migotania matrycy był dla nas bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Zdecydowanie należy też docenić ulokowanie głośników „na wierzchu”, dzięki czemu dźwięk jest znacznie czystszy, niż gdy wydobywa się spod laptopa.
Ostatecznie otrzymujemy bardzo solidnie wykonany (za co wyróżniamy go znaczkiem Super Jakości), zgrabny i potrafiący długo pracować laptop w cenie obecnie oscylującej w okolicy 2500 zł (z systemem operacyjnym). Jeżeli oczywiście nie zależy nam na graniu albo nie wymagamy płynności od gier, to może to być idealny kompan na uczelni albo w podróży.
Zalety i wady Lenovo IdeaPad S540 z AMD Ryzen 5
bardzo dobry czas pracy na akumulatorze
relatywnie cichy i zdecydowanie chłodny pod obciążeniem
brak migotania matrycy
całkiem dobre głośniki
wysoka wydajność CPU w stosunku do ceny
jednak wydajność GPU nieco rozczarowuje
tylko 54% pokrycia sRGB!
nieco niska jasność maksymalna
krótki skok klawiszy i konieczność używania przycisku fn w celu dostępu do klawiszy F1-F12