Meta zapłaci 18 mld dolarów. Ekspert: "To wyrachowany ruch korporacji"

Meta zawarła ogromną ugodę z niemal wszystkimi stanami USA. Firma zapłaci nawet 18 mld dolarów, a przy okazji zgodziła się mocno ograniczyć sposób, w jaki nastolatki korzystają z Facebooka i Instagrama. O to, czy zmiany rzeczywiście coś zmienią, zapytaliśmy Wojtka Kardysia, eksperta ds. mediów społecznościowych.

Meta zapłaci fortunę za Facebooka i InstagramaMeta zapłaci fortunę za Facebooka i Instagrama
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Paweł Maziarz

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Jak informuje Reuters, Meta porozumiała się z niemal wszystkimi stanami USA w sprawie zarzutów dotyczących uzależniającego charakteru jej platform i ich wpływu na dzieci. Łączna wartość ugody może sięgnąć 18 mld dolarów w ciągu najbliższej dekady.

Około 12,7 mld dolarów to płatności zagwarantowane. Kolejne 5 mld dolarów będzie uzależnione od tego, czy podobne rozwiązania dotyczące ochrony młodych użytkowników wprowadzą Snapchat, TikTok i YouTube. Meta zapłaci też 459 mln dolarów w związku z zarzutami dotyczącymi prywatności i afery Cambridge Analytica.

To ogromna kwota, choć dla samej firmy nie oznacza finansowej katastrofy. Jak zwraca uwagę Reuters, maksymalna wartość ugody odpowiada mniej więcej trzem–czterem miesiącom zysku Mety lub około jednemu miesiącowi jej przychodów. Firma nie przyznała się przy tym do winy.


WIDEO
ChatGPT z nową funkcją. Skorzystają użytkownicy WhatsAppa i iMessage


Dwie godziny dziennie i blokada w nocy

Pieniądze to jednak niejedyny koszt ugody. Meta zgodziła się wprowadzić konkretne ograniczenia dotyczące nastolatków korzystających z Facebooka i Instagrama.

Młodzi użytkownicy będą mogli spędzać na platformach maksymalnie dwie godziny dziennie, a korzystanie z nich zostanie domyślnie zablokowane między północą a 6:00 rano. Rodzice będą mogli wyrazić zgodę na odstępstwa.

Meta ograniczy również większość powiadomień push wysyłanych nastolatkom w godzinach szkolnych, czyli między 8:00 a 15:00. Firma ma też wzmocnić zabezpieczenia utrudniające dzieciom dostęp do treści przeznaczonych dla starszych użytkowników.

Instagram i Facebook mają wyglądać inaczej

Zmiany mogą być odczuwalne przede wszystkim przez młodych użytkowników. Ich celem jest ograniczenie czasu spędzanego w aplikacjach i zmniejszenie mechanizmów, które mają zachęcać do ciągłego powracania do serwisów.

Co istotne, Meta nie będzie musiała zrezygnować z personalizowanych rekomendacji ani reklam kierowanych do użytkowników. Ugoda nie obejmuje też części problematycznych treści, m.in. materiałów związanych z negatywnym postrzeganiem własnego ciała.

To może być dopiero początek

Ugoda może mieć znaczenie znacznie wykraczające poza Facebooka i Instagrama. Jak zauważa Reuters, porozumienie może stać się wzorem dla tysięcy innych pozwów przeciwko firmom prowadzącym media społecznościowe. Meta nadal mierzy się bowiem z ogromną liczbą spraw dotyczących wpływu platform na zdrowie psychiczne dzieci i nastolatków. Pozwy obejmują m.in. zarzuty dotyczące uzależnienia, depresji, lęku, a nawet samobójstw.

Nie wszystkie stany zgodziły się jednak na ugodę. Floryda będzie kontynuować postępowanie przeciwko Mecie, argumentując, że miliardowe wypłaty są niewielkie w porównaniu ze skalą szkód przypisywanych platformom firmy.

Czy ugoda rzeczywiście odmieni media społecznościowe?
Czy ugoda rzeczywiście odmieni media społecznościowe? © Adobe Stock | Thomas Andreas Parpoulas

Głos eksperta: "Wyrachowany ruch korporacji"

Rekordowa ugoda Mety z amerykańskimi stanami wywołuje spore poruszenie w branży mediów społecznościowych. Choć na pierwszy rzut oka zarówno finansowe warunki porozumienia, jak i zapowiadane limity dla młodzieży mogą wydawać się przełomem, eksperci zalecają daleko idącą ostrożność. W ocenie Wojtka Kardysia, eksperta ds. mediów społecznościowych, cała operacja jest ze strony technologicznego giganta precyzyjnie skalkulowanym krokiem biznesowym.

– Meta to bezwzględna, wyrachowana korporacja, która idzie po trupach do celu – komentuje Wojtek Kardyś. Ekspert zwraca uwagę przede wszystkim na pragmatyczny aspekt decyzji zarządu firmy. Jego zdaniem korporacja przeprowadziła szczegółowy bilans plusów i minusów, uznając, że ugoda na jej własnych warunkach przyniesie jej długoterminowe korzyści.

– Zgodzenie się na pewne warunki wyjdzie jej na plus i zamknie na dłuższy czas usta mediom oraz jej krytykom. Dzięki ugodzie Meta zyskuje spokój, gdyż przez dłuższy czas nikt nie będzie mógł oskarżyć jej o inne rzeczy.

Kardyś zwraca jednak uwagę, że kwota nie zaboli giganta.

Suma ugody – opiewająca na blisko 17–18 miliardów dolarów – również nie robi na ekspercie większego wrażenia, gdy spojrzeć na strukturę płatności. Kwota ta ma być bowiem rozłożona na raty w okresie 10 lat.

– To naprawdę nie zaboli Mety w żadnym wypadku – podkreśla Kardyś.

Równie sceptycznie ekspert podchodzi do zapowiadanych zmian, które mają ograniczyć nastolatkom korzystanie z Facebooka i Instagrama do dwóch godzin dziennie oraz zablokować dostęp do nich w nocy. Choć na ten moment regulacje dotyczą wyłącznie Stanów Zjednoczonych, Kardyś podejrzewa, że prędzej czy później mogą zacząć obowiązywać również globalnie. Kluczowy pozostaje jednak sposób ich wdrożenia.

– Jestem absolutnie przekonany, że Meta zrobi wszystko, żeby wprowadzić te zmiany, ale jednocześnie tak, aby nie zmieniło się nic – ocenia ekspert.

Ugoda zakłada ograniczenie czasu dostępu do mediów społecznościo
Ugoda zakłada ograniczenie czasu dostępu do mediów społecznościowych © Adobe Stock

Według Kardysia nie należy doszukiwać się w działaniach giganta pobudek etycznych.

– Nie wierzę w altruistyczne czy jakiekolwiek etyczne podłoże Facebooka. To jest korporacja, która ma zarabiać pieniądze i udowodniła to wielokrotnie.

Nawet po oficjalnym wprowadzeniu ograniczeń czasowych platformy nadal będą projektowane tak, aby maksymalnie zatrzymywać uwagę użytkowników.

– Dalej będzie to jedna wielka uczta dopaminowa – ostrzega ekspert.

Jego zdaniem Meta będzie po prostu wykorzystywać inne mechanizmy i rozwiązania, aby zarówno młodzi, jak i starsi użytkownicy spędzali w aplikacjach jak najwięcej czasu.

Podsumowując ugodę, Wojtek Kardyś nie pozostawia złudzeń co do ostatecznego wyniku tego starcia:

– Cieszę się, że te pieniądze zostaną zapłacone i że Facebook przegrał tę bitwę. Na pewno jednak nie przegrał tej wojny.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY