Rozwój AI może zmieniać zapotrzebowanie na zawody i kompetencje, ale o skali problemu nie decyduje wyłącznie sama technologia. Autorzy badania opublikowanego w czasopiśmie "Economies" oceniali też to, czy pracownicy potrafią się przekwalifikować, a instytucje są gotowe wesprzeć ich w okresie zmian. Z tej analizy wynika, że w Polsce większym wyzwaniem niż sama automatyzacja pozostaje przygotowanie do transformacji rynku pracy.
WIDEOChiny zachwyciły cały świat. Robot pobił rekord sportowca
Jak działa indeks podatności na AI
Badacze z Narodowego Uniwersytetu Politechnika Połtawska im. Jurija Kondratiuka w Ukrainie opracowali Human Capital Vulnerability to AI Index, czyli wskaźnik podatności kapitału ludzkiego na zmiany związane z AI. Skala mieści się między 0 a 1. Im wyższy wynik, tym trudniejsze może być dostosowanie pracowników i gospodarki do nowych warunków.
Autorzy uwzględnili pięć obszarów, które wpływają na gotowość rynku pracy:
- podatność miejsc pracy na automatyzację,
- zdolność pracowników do zdobywania nowych umiejętności,
- przygotowanie instytucji do wspierania zmian,
- wpływ migracji na zasoby pracowników,
- poziom rozwoju i wykorzystania AI.
Metodologia opierała się na 24 wskaźnikach statystycznych z lat 2019-2024. Badacze sprawdzili ją na sześciu państwach: Finlandii, Niemczech, Francji, Estonii, Polsce i Ukrainie. Według przyjętej skali wynik poniżej 0,25 oznacza niski poziom podatności, 0,25-0,5 umiarkowany, 0,5-0,75 wysoki, a powyżej 0,75 krytyczny.
Polska na tle innych państw UE
Spośród pięciu analizowanych krajów Unii Europejskiej Polska uzyskała najwyższą średnią wartość indeksu: 0,526. Taki rezultat oznacza wysoki poziom podatności. Sytuacja poprawiała się w kolejnych latach i w 2024 r. wskaźnik dla Polski spadł do 0,441, czyli do poziomu umiarkowanego.
Według PAP autorzy badania podkreślili, że ten wynik nie oznacza, że AI już teraz szczególnie mocno zagraża miejscom pracy w Polsce. W 2024 r. bezpośrednia podatność polskiego rynku pracy na automatyzację była relatywnie niska. Słabiej wypadły natomiast elementy związane z gotowością do zmian.
Badacze zwrócili też uwagę, że po 2022 r. wzrosła w Polsce podatność związana z migracjami. Wiązali to ze zwiększoną presją na rynek pracy w warunkach masowej migracji ludności z Ukrainy. Ten element indeksu obejmuje jednak szerzej przepływy ludności i ryzyko utraty kapitału ludzkiego, na przykład przez odpływ wykwalifikowanych pracowników.
Finlandia najniżej, Ukraina najwyżej
Najniższą podatność w badanej grupie osiągnęła Finlandia. W 2024 r. wartość indeksu wyniosła tam 0,142, a średnia z lat 2019-2024 sięgnęła 0,191, co oznacza niski poziom podatności. Autorzy łączyli ten wynik z inwestycjami w kompetencje cyfrowe, rozwiniętym systemem uczenia się przez całe życie i dużą zdolnością instytucji do wspierania pracowników.
Na drugim końcu zestawienia znalazła się Ukraina. Tam najwyższy poziom podatności wynikał m.in. z konsekwencji wojny, migracji i problemów strukturalnych. Według autorów indeks ma pełnić przede wszystkim funkcję diagnostyczną: ma pokazywać, czy największe słabości danego kraju leżą w strukturze zatrudnienia, kompetencjach pracowników, możliwościach przekwalifikowania, działaniu instytucji czy w obszarze migracji.