Wstęp i specyfikacja
Dlaczego ludzie kupują Nexusy? Przede wszystkim dlatego, że dostają one w pierwszej kolejności aktualizacje systemu Android. Chwilę po nich otrzymują ją nowe Motorole (np. Moto X 2 gen.), a pozostałe smartfony? Cóż... one aktualizacji mogą nie dostać wcale.
Oprócz szybkich „apdejtów” użytkownicy cenią sobie także wzorową płynność działania. Wiele osób wciąż używa Nexusa 5, który mimo tego, że jest starszy od modelu szóstej generacji, to w większości sytuacji działa równie dobrze.
Nexus 6 ma duży problem... a właściwie dwa.
Najnowszy Nexus 6 w zależności od sklepu kosztuje około 2300 zł. Skoro jednak na co dzień działa równie szybko co Nexus 5, który kosztuje 1100 zł lub Moto X 2 gen., która kosztuje 1500 zł, to jaki jest sens kupowania go? To pytanie jest dla mnie najważniejsze w tej recenzji i na końcu postaram się na nie odpowiedzieć.
Używam nowej Motoroli Moto X z Androidem 5.0 na co dzień i zapewniam, że działa ona identycznie jak Nexus 6. W niektórych sytuacjach niższa rozdzielczość wyświetlacza (1080x1920 zamiast 1440x2560 px) pomaga w prawidłowym utrzymaniu płynności, gdyż w mniejszym stopniu obciąża procesor. Prawda jest jednak taka, że przycięcia zdarzają się niesłychanie rzadko. System jest dobrze zoptymalizowany, a szczegółowość obrazu w obu smartfonach jest w praktyce identyczna (424 vs 493 ppi).
Kolejnym problemem jest...
Wielkość obudowy. Nexus 6 jest wyższy, szerszy, grubszy i cięższy od Samsunga Galaxy Note 4. Oczywiście jego wyświetlacz oferuje przy tym nieco większą przekątną (o około 0,3 cala), ale co z tego, skoro w praktyce z Note 4 korzysta się znacznie przyjemniej?
Jasne, że istnieje spore grono osób, które potrzebują dużego smartfona, który zastąpi im w znacznej mierze mały tablet, ale w Galaxy Note 4 rozmiar obudowy jest podyktowany względami praktycznymi. Jest to duży, elektroniczny notatnik z aktywnym piórkiem chowanym we wnętrzu obudowy. Natomiast Nexus 6 jest... po prostu duży i tyle. W kieszeni nosi się go beznadziejnie. Na jakość wykonania nie narzekam - pod tym względem jest OK, ale gorzej niż w Moto X 2 gen.
Aparat - dobry, ale nie najlepszy
Okej, skoro Nexus 6 działa tak samo szybko jak Moto X, to może jego realna przewaga leży gdzieś indziej?
Aparat? Tylna kamerka Nexusa 6 oparta jest o sensor Sony IMX214, natomiast w Moto X 2 gen. mamy Sony IMX135. Oba są w formacie 1/3,06”, składają się z ok. 13 milionów pikseli, a rozmiar pojedynczego piksela to 1,12 μm. Moim zdaniem różnice w jakości obrazu są zauważalne (na korzyść Nexusa), ale wciąż dość subtelne. Obraz jest nieco ostrzejszy, a szumy mniejsze - przy użyciu domyślnej aplikacji. Filmy nagrywane są w rozdzielczości Ultra HD. Przykłady zdjęć i filmów znajdziecie na ostatniej stronie recenzji.
Kwestia foto-wideo w Nexusie wygląda dobrze, ale zdecydowanie nie jest to najlepszy smartfon do zdjęć i filmów na rynku. Znacznie lepiej spisuje się tutaj sensor Sony IMX240 w takich smartfonach jak Samsung Galaxy Note 4 i Galaxy S6 Edge.
Procesor, pamięć, bateria
Tutaj nie ma absolutnie żadnych powodów do obaw. Nexus 6 pod względem szybkości działania należy do smartfonowej elity. Zawdzięcza to nie tylko bardzo wydajnemu procesorowi Qualcomm Snapdragon 805 APQ8084-AB z czterema rdzeniami Krait 450 (2,7 GHz, 28 nm), ale przede wszystkim dobrej optymalizacji samego systemu Android 5.1, który był tworzony właśnie z myślą o tym smartfonie. Pamiętajmy, że Nexus 6, podobnie jak Moto X 2 gen. były tworzone przez Motorolę jeszcze w chwili, gdy była ona własnością Google.
Do tego dochodzi wydajny układ graficzny Adreno 420 i 3 GB pamięci RAM. Pojemność pamięci masowej w testowanym modelu to teoretycznie 32 GB, ale w praktyce wykorzystać możemy z tego ok. 25,9 GB. Niestety nie włożymy do smartfona dodatkowej karty pamięci microSD. Jest to z resztą problem nie tylko Nexusa 6, ale również Motoroli Moto X 2 gen., Samsunga Galaxy S6 lub Apple iPhone 6.
Wbudowanej baterii też nie wymienimy łatwo w warunkach domowych (musi tego dokonać serwis). Jej pojemność to 3220 mAh, a więc dokładnie tyle samo co w Note 4. Co ciekawe oba smartfony mają też funkcję szybkiego ładowania i wspierają ładowanie bezprzewodowe (indukcyjne), choć zaznaczyć warto, że Nexus 6 robi to domyślnie, a Note 4 wymaga zmiany tylnej klapki.
Porównaj smartfony w naszym rankingu.
Specyfikacja i porównanie do konkurentów:
Przejdź na kolejne strony recenzji by sprawdzić jakość obudowy, wydajność, czas pracy na baterii, funkcje systemu Android oraz jakość zdjęć i filmów.
Obudowa
Wielkość Nexusa 6 może być jego największym problemem. W jego wnętrzu nie chowa się aktywne piórko, tak jak w Samsungu Galaxy Note 4, a mimo to obudowa jest grubsza od niego. Przy okazji jest też szersza, wyższa, cięższa i w efekcie niezbyt poręczna. Polecam kupno przedłużacza dla kciuka. ;)
Obsługa Nexusa jedną dłonią (jednym kciukiem) jest nie tylko niewygodna, ale wręcz niebezpieczna dla samego smartfona - może on dość łatwo wypaść z dłoni. Tutaj znacznie lepiej spisuje się mniejszy model o nazwie Moto X. Jest on nieporównywalnie bardziej poręczny i przyjemniejszy w obsłudze, a tył obudowy może być w dodatku wykonany z prawdziwego, naturalnego drewna lub skóry.
Tylny panel Nexusa 6 jest plastikowy i nie da się go łatwo zdjąć. Odporność na zarysowania pomimo matowej powierzchni jest dość przeciętna, ale najgorsze jest to, że na plastiku zostają niezbyt urodziwe, tłuste ślady. Takiego efektu nie spotkamy w Moto X z drewnianą obudową (mimo, że jest ona znacznie tańsza od Nexusa). Poza tym oba smartfony mają bardzo zbliżone kształty, ale oczywiście różne wielkości.
W części górnej widoczny jest obiektyw aparatu głównego z dwiema diodami doświetlającymi oraz mikrofonem. Poniżej znajduje się wgłębienie, w którym oprzeć można wygodnie palec w czasie trzymania smartfona. Na samym dole umieszczono kolejny mikrofon.
Głośniki, podobnie jak w modelu Moto X umieszczono w części przedniej. Muzykę w przeciwieństwie do Moto X można odtwarzać z obu jednocześnie, ale moim zdaniem jakość dźwięku jest gorsza w Nexusie. Poziom głośności jest jednak dość wysoki.
Tafla szkła Gorilla Glass 3 jest lekko zaokrąglona na brzegach, dzięki czemu smartfona trzyma się przyjemniej. Pod nim umieszczono wyświetlacz AMOLED o przekątnej niemal 6 cali otoczony przez dość wąskie ramki, kamerkę przednią, czujnik zbliżeniowy i czujnik oświetlenia zewnętrznego.
Kolejną rzeczą która wypada w Nexusie 6 gorzej niż w Note 4 jest jasność podświetlenia. Standardowo przy manualnym ustawieniu maksymalnym docieramy do około 340 cd/m2. W domu lub w biurze to wystarcza, ale pod gołym niebem w słoneczny dzień już nie. Samsung w Note 4 zastosował jednak duże podbicie jasności w trybie automatycznym (aż do około 700 cd/m2), natomiast Nexus w „auto” nie dobija nawet do 400.
Kąty widzenia są jednak bardzo dobre, kontrast nieporównywalnie lepszy niż w wyświetlaczach IPS, kolory nasycone, a szczegółowość obrazu bardzo wysoka.
Krawędzie boczne obudowy podobnie jak w Moto X są metalowe i poprzedzielane separatorami niezbędnymi do prawidłowego działania komunikacji bezprzewodowej. Lewa jest gładka i pozbawiona jakichkolwiek elementów funkcyjnych. Na prawej wbudowano dwa klawisze - do regulacji głośności i włączania urządzenia/blokowania ekranu.
Krawędź dolna daje dostęp jedynie do portu micro USB 2.0 (ładowanie baterii i transfer plików). Na krawędzi górnej z kolei mamy slot kart nanoSIM oraz wyjście słuchawkowe.
W zestawie znajdziemy „szybką” ładowarkę z kablem micro USB.
Wydajność, czas pracy, programy
Wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Motorola Nexus 6 znajdziecie w rankingu smartfonów. Kliknij na poniższe linki by sprawdzić szczegóły.
[kontrolka produkt=nexus-6 typ=benchmark smartfony-all]
Wyniki szczegółowe: Motorola Nexus 6
Pojedynek: Motorola Nexus 6 vs Samsung Galaxy S6
Pojedynek: Motorola Nexus 6 vs Samsung Galaxy Note 4
Pojedynek: Motorola Nexus 6 vs Huawei Ascend Mate 7
W kilku słowach
Nexus 6 oferuje dobrze zoptymalizowany system operacyjny Android 5.1, wspierany przez wydajny procesor i dużą ilość pamięci RAM. Jest to jeden z najpłynniej działających smartfonów androidowych, który spisze się świetnie w grach, multimediach oraz podczas pracy.
Bateria
Czas pracy na baterii wynosił odpowiednio: 14 godzin 17 minut (film, jasność ok. 50%), 8 godzin 33 minuty (przeglądanie stron internetowych przez Wi-Fi), 20 godzin 51 minut (czas rozmów telefonicznych, w zasięgu sieci o wysokiej sile sygnału).
Mimo tego, że w przypadku filmu i rozmów wyniki były bardzo dobre, to w czasie realnego, codziennego użytkowania Nexus wytrzymywał 1, góra 1,5 dnia. Wyświetlanie jasnych stron internetowych, e-maili z białym tłem, pisanie SMS'ów (również na białym tle) na tak wielkim ekranie AMOLED drenuje baterię w dość intensywnym tempie.
System i oprogramowanie
W przypadku urządzeń z rodziny Nexus opis oprogramowania nigdy nie będzie tak obszerny jak choćby w urządzeniach Samsunga, LG lub Asusa z autorskimi interfejsami graficznymi. W Nexusie 6 działa czysty system Android w wersji 5.1 z aktualizacjami pochodzącymi wprost od Google. Co to oznacza dla użytkownika?
Główne korzyści są trzy:
- bardzo szybkie (płynne) działanie systemu,
- najwcześniejsze otrzymywanie aktualizacji,
- niezaśmiecona pamięć smartfona,
Czy to się udało? Moim zdaniem tak. System jest naprawdę dobrze zoptymalizowany i działa bez „przyhaczeń”. Problemem jest to, o czym pisałem wcześniej, czyli cena. Co z tego, że Nexus 6 działa doskonale, skoro Motorola Moto X 2 gen. z Androidem 5.0 (a wkrótce 5.1) działa równie dobrze, a kosztuje kilkaset złotych mniej?
Google Now
Google Now Launcher opiera się oczywiście na kartach usługi Google Now. Stanowią one lewy pulpit wirtualny (ruch palcem z lewej do prawej strony wyświetlacza). Jest to usługa niesłychanie funkcjonalna i przydatna, ale jej realna funkcjonalność zależy od kraju. W Polsce wciąż nie wszystkie karty są aktywne i w pełni użyteczne.
Niedawno będąc na wyjeździe w Monachium Google przeskanowało moją pocztę (Gmail), znalazło w niej kartę pokładową na lot w obie strony oraz PDF'a z rezerwacją hotelu. Odczytało informację z nich i w moich kartach Google Now umieściło informację o godzinie i numerze lotu, a następnie trasie dojazdu do hotelu. Podali mi nawet autobusem jakiej linii dojadę i ile potrwa jazda nim. Dzięki Google Now nie musiałem ciągle grzebać w wydrukowanych „na wszelki wypadek” papierach.
Wśród zainstalowanych domyślnie aplikacji znajdziemy wyłącznie te od Google. Jest to cecha charakterystyczna dla wszystkich Nexusów. Sprzęt ten kierowany jest głównie do osób, które chcą mieć czysty system i możliwie najszybciej działającego smartfona, a wszystkie dodatkowe aplikacje zainstalują sobie same.
Jeśli wolisz otrzymać duży pakiet dodatkowych funkcji i programów od razu po rozpakowaniu smartfona, to wybierz raczej smartfona Samsunga z TouchWiz'em lub podobne rozwiązania od LG, HTC, Asusa itp.
Na pokładzie mamy m.in. Gmaila, Mapy, Google Earth, Hangouts, Dysk, pakiet biurowy (Dokumenty, Arkusze, Prezentacje), notatnik Keep, Muzykę Play, Messengera (wiadomości tekstowe), Google Fit, YouTube, Sklep Play oraz kilka innych aplikacji.
Klawiatura
W Androidzie 5.x znajdziemy klawiaturę z interfejsem „Material Design”. W smartfonie Moto X 2 gen. z wyświetlaczem o przekątnej 5,2 cala spisuje się ona dobrze, ale na 6-calowym potworze jakim jest Nexus 6 nie da się wygodnie pisać kciukiem jednej dłoni. Trzeba trzymać smartfona jedną ręką, a pisać drugą.
Zdjęcia
Jak zatem spisuje się sensor Sony IMX214 w Nexusie 6? Moim zdaniem w dobrych warunkach oświetleniowych (jasny, pogodny dzień) jakość obrazu jest bardzo dobra. Jeśli jednak miałbym wnikać w szczegóły, to chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy, które mi się nie podobają.
Oto porównanie jakości zdjęć z Nexusa 6, Moto X (2 gen.) i Galaxy Note 4. Kliknij aby powiększyć wybrane zdjęcie.
Otóż zdjęcia z aparatu tylnego w porównaniu do tych z Moto X są bardziej odszumione (wygładzone) oraz silniej wyostrzone. Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać lepiej, ale niektóre drobne i dość mocno oddalone obiekty (np. liście na drzewach) z powodu wyostrzania będą wyglądały nienaturalnie.
Wyostrzanie ma na celu sztuczne odzyskanie detali obrazu utraconych z powodu odszumiania lub słabej jakości i rozdzielczości obiektywu. Niestety takie działanie ma jedynie na celu oszukanie ludzkiego oka, gdyż detali odzyskać się nie da.
W uzyskaniu atrakcyjnych zdjęć, szczególnie w słabych warunkach oświetleniowych pomaga stabilizacja optyczna w aparacie tylnym. Działa ona zarówno podczas rejestrowania zdjęć, jak i filmów, a jej skuteczność określiłbym jako dobrą. Nieco gorzej wypada autofokus, który moim zdaniem jest znacznie wolniejszy niż w wielu współczesnych, topowych smartfonach (np. Galaxy S6 Edge lub Galaxy Note 4).
Interfejs aparatu
Rozdzielczość aparatu tylnego to 4160x3120 px, czyli około 12,98 Mpx. Natomiast w przypadku aparatu przedniego mamy 1920x1080 px, czyli ok. 2,07 Mpx. Obraz z przedniego sensora wygląda dość dobrze gdy fotografowany obiekt jest nie dalej niż ok. metr od obiektywu (na wyciągnięcie ręki).
Filmy
Jakość filmów tylnych jest po prostu znakomita. Tutaj nie mogę mieć właściwie żadnych zastrzeżeń. Mamy do czynienia z rozdzielczością Ultra HD (3840x2160 px) przy 30 kl./s i przepływności ok. 41 Mb/s, a więc obraz jest bardzo szczegółowy i dość płynny. Stabilizacja optyczna działa skutecznie, choć niekiedy może powodować delikatne deformacje obrazu.
Przednie filmy mają wciąż wysoką rozdzielczość Full HD, ale ze względu na słabą jakość optyki nagrania nie imponują. Są przede wszystkim nieostre.
Podsumowanie
Na początku testu zadałem sobie pytanie: jaki jest sens kupowania Nexusa 6, skoro Motorola Moto X (2 gen.) działa równie szybko, też ma czystego Androida 5.x, ale jest przy tym zdecydowanie poręczniejsza i znacznie tańsza? Cóż... w tej chwili uważam, że taki zakup byłby bezsensowny. Moto X naprawdę na co dzień spisuje się jednakowo dobrze, więc po co przepłacać?
Okej, ale pewnie sporo osób powie, że oni potrzebują smartfona większego od Moto X. To zrozumiałe. Niektórzy szukają udanego połączenia smartfona i tabletu, a wtedy tak duży wyświetlacz będzie lepszy niż ten z Moto X.
Niestety w Nexusie 6 obudowa jest wyższa, szersza, grubsza i cięższa od Galaxy Note 4, a mimo to nie mieści w sobie aktywnego piórka, tak jak Samsung. W praktyce Note 4 jest poręczniejszy od Nexusa 6 i używa się go przyjemniej.
Finalnie szósty „guglofon” zasłużył u mnie i tak na dość wysoką ocenę 4/5. Mimo nieporęcznej obudowy i zbyt wysokiej ceny w porównaniu np. do Moto X jest to wciąż jeden z najlepiej działających smartfonów z systemem Android. Ma wydajny procesor, bardzo szczegółowy wyświetlacz i niezły aparat ze stabilizacją optyczną oraz nagrywaniem UHD. Bateria jest przeciętna, ale wciąż nie najgorsza.
Co wybrałbym dla siebie? Na pewno nie Nexusa 6. Znacznie bardziej pasuje mi Motorola Moto X (2 gen.) lub starszy Nexus 5.
Ocena końcowa:
- bardzo szczegółowy wyświetlacz AMOLED;
- wydajny procesor;
- płynne działanie systemu;
- dobrej jakości zdjęcia i nagrania dzienne z aparatu tylnego;
- skuteczna stabilizacja optyczna obrazu;
- priorytetowe otrzymywanie aktualizacji systemu Android;
- możliwość bezprzewodowego ładowania baterii (Qi);
- odporność na zachlapania;
- smartfon dla wielu osób będzie zbyt ciężki i nieporęczny;
- brak slotu kart pamięci microSD;
- jasność podświetlenia powinna być nieco wyższa;
- tył obudowy podatny na zabrudzenia (tłuste ślady palców);
- dość wolny autofokus;
- zbyt wysoka cena na tle Moto X 2 gen.;
- niezbyt udany tryb zdjęć HDR+;