Nie muszą, ale chcą - znani dyrektorzy, którzy wstają przed siódmą

Tim Cook wstaje jeszcze przed wschodem słońca, Jack Dorsey nieco później, ale jeszcze przed pracą zalicza 10-kilometrowy bieg.

Image

Mogłoby się wydawać, że bogacze stojący na czele największych globalnych marek mogą sobie pozwolić na leniuchowanie i wstawanie z łóżka w okolicach południa. Może i faktycznie mogą, ale niekoniecznie chcą. W branży IT (i nie tylko) nie brakuje dyrektorów, którzy dzień rozpoczynają wraz ze wschodem słońca albo nawet wcześniej.

Jednym z najbardziej znanych rannych ptaszków jest Tim Cook. Dyrektor generalny firmy Apple codziennie wstaje z łózka o 3.45, a pierwszą jego czynnością jest sprawdzenie poczty e-mail. Po wizycie na siłowni i w Starbucksie zabiera się za pracę, lecz – jak mówi – „jeśli kochasz to co robisz, to tak naprawdę nie myślisz o tym jak o pracy”.

Dwie godziny później na nogach jest Richard Branson. Charakterystyczny przedsiębiorca stojący na czele grupy Virgin budzi się o 5.45 i ćwiczy, nawet, jeśli przebywa właśnie na prywatnej wyspie. Pół godziny wcześniej dzień rozpoczyna dyrektor generalny Virgin America, czyli David Cush, który w dodatku od razu zabiera się za pracę.

Ursula Burns – dyrektor generalna firmy Xerox – wychodzi z łóżka o 5.15 i z przerwami pracuje czasem aż do północy. Przerwy wykorzystuje nie tylko na posiłki, ale też treningi. O tej samej godzinie budzi się były dyrektor Google, a obecnie zarządzający grupą AOL Tim Armstrong, który każdego dnia oprócz pracy ćwiczy, czyta i spędza czas z rodziną. Nie odpisuje też na maile przed 7.00.

O wpół do szóstej wstaje Jack Dorsey, współzałożyciel Twittera. Dzień zaczyna od medytacji i 10-kilometrowego biegu. Do pobudki przed siódmą przyznają się też między innymi Vittorio Colao z Vodafone, Mary Barra z General Motors, Sergio Marchionne z Fiat Chrysler oraz Jeff Immelt z General Electric.

Ot, ciekawostka.

Źródło: Business Insider, Yahoo Finance

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ