Najwięksi dostawcy usług telekomunikacyjnych w Polsce od kilku miesięcy uwzględniają w umowach zapis zgodnie z którym mogą podnieść ceny ze względu na inflację. Kto musi się liczyć z wyższym rachunkiem za internet i telefon?
Kogo dotyczy groźba podwyżek cen usług telekomunikacyjnych?
Według statystyk GUS inflacja w 2022 roku sięgnęła 14,4%, podczas gdy w roku 2021 zatrzymała się na poziomie 5,1%. Tymczasem Orange, Play, T-Mobile oraz Inea od mniej więcej pół roku zawierają w umowach abonenckich klauzule inflacyjną. Zgodnie z nią, operator może zmienić ceny świadczonych usług w trakcie trwania umowy jeśli wskaźnik inflacji przekroczy określoną wartość.
Portal Wirtualnemedia szacuje, że Orange, T-Mobile oraz Play od momentu stosowania odpowiedniego zapisu wymieniły umowy jednej czwartej swoich klientów. Większość z nich musi się liczyć z podwyżkami, jeśli inflacja wzrasta o więcej, niż 3 – 3,5 % w stosunku do roku poprzedniego.
Jak działa klauzula inflacyjna w umowach o świadczenie usług telekomunikacyjnych?
Sam zapis w umowie pozwala operatorom zastosować zmianę cenników na skutek inflacji. Obecnie wzrosła ona tak poważnie, że podwyżki stały się realne. Nie oznacza to jednak, że automatycznie klienci Play, T-Mobile oraz Orange dostaną wyższe rachunki. Dostawca musi nas uprzedzić o podwyżce, pozwalając rozwiązać umowę przed terminem jej wprowadzenia. Ryzykuje więc utratą klientów i nie może żądać uiszczenia przez nich ewentualnej kary umownej.
To jeden z powodów dla których T-Mobile, Orange, Play i Inea nie będą chętnie korzystać z tej możliwości. Drugim jest fakt, że odpowiednie zapisy w umowach działają w dwie strony. Obecnie inflacja rośnie, ale jeśli zacznie spadać, operatorzy są zobowiązani obniżyć ceny. Bardziej opłacalnym pomysłem na wyższe rachunki za to samo nie jest więc podwyżka. Dużo lepiej zadziała nowa, kusząca oferta, wymagająca wcześniejszego przedłużenia umowy.
Źródło: wirtualnemedia.pl