Na fałszywych stronach wyświetlany jest komunikat o rzekomej konieczności zweryfikowania informacji. Taka informacja ma wywołać presję czasu i skłonić użytkownika do szybkiego uzupełnienia pól wskazanych przez przestępców.
Schemat oszustwa został pomyślany etapowo. W pierwszej kolejności wyłudzane są dane osobowe. Dopiero po ich wpisaniu użytkownik jest przekierowywany dalej – na kolejną podstawioną stronę, zaprojektowaną tak, by wyglądała wiarygodnie. Tam pojawia się krok z wyborem banku, po którym oszuści proszą o dane logowania do bankowości elektronicznej, co może prowadzić do przejęcia dostępu do konta.
W ostrzeżeniu podkreślono kluczowy element, na który trzeba zwracać uwagę przed podaniem jakichkolwiek informacji: adres witryny. W praktyce oznacza to konieczność dokładnego sprawdzenia, czy strona, na której znajduje się użytkownik, jest autentyczna.
WIDEOTen głośnik Bluetooth waży 23 kg. Bas wgniata w fotel
W tym typie ataku przestępcy wykorzystują podstawione formularze. Najpierw zbierają informacje identyfikujące użytkownika, a później próbują pozyskać dane związane z bankowością elektroniczną, podsuwając kolejne ekrany udające prawdziwe usługi.
Fałszywe strony naśladujące gov.pl służą wyłudzaniu danych, dlatego każdą prośbę o "weryfikację" informacji należy traktować ze szczególną ostrożnością. Opisywany mechanizm to jedynie przykład – równolegle mogą pojawiać się inne akcje, w których w podobny sposób imitowane są różne serwisy. Atakujący szybko modyfikują metody i dopasowują je do bieżącej sytuacji.