Polacy znaleźli remedium na e-sportowe oszustwa?
Sport to piękna idea. Niestety kiedy gra zaczyna być czymś więcej niż pasją, a do głosu dochodzi biznes i sława, niektórzy przestają postępować fair. Dotyczy to także sportów wirtualnych.
Skala zjawiska jest przytłaczająca. Wystarczy fakt, że na wprowadzenie rozwiązań antyfraudowych polska firma Nethone – oferująca rozwiązania antyfraudowe oparte na sztucznej inteligencji - pozyskała z z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) dofinansowania opiewające łącznie na kwotę ponad 16 mln zł. Nad czym pracuje korporacja? Owocem prac ma być unikatowa platforma Elympics oparta na AI (ang. Artificial intelligence), odpowiadająca za dobór graczy i zapobieganie oszustwom.
Pora przestać udawać, że cybersport jest wolny od środków dopingujących. Tak prężnie rozwijająca się branża wywołuje nie lada presję na graczach, którzy próbując nadążyć za dynamicznie zmieniającymi się realiami. Żeby sprostać wyśrubowanym wymaganiom, próbują różnych środków farmakologicznych poprawiających wydolność. Jest to tylko jedna z „brudnych” praktyk wśród graczy.
Coraz częściej mamy do czynienia również z manipulacjami przy oprogramowaniu gier, co pozwala m.in. na szybsze poruszanie się, czy zadawanie większych obrażeń przeciwnikom. Wykrycie takich „wirusów” jest karkołomną i niezwykle trudną pracą. Na pomoc przychodzi znów Elumpics od Nethone. Jak zapewniają producenci, platforma będzie zdolna do szybkiego wykrycia nawet najbardziej wyrafinowanych prób oszustw elektronicznych.
Elympics ma więc wykorzystywać AI nie tylko do analizy psychologicznej graczy w celu sprawnego dopasowania ich podczas rozgrywki, ale przede wszystkim ma na celu skuteczne wykrywanie stosowanych przez nich oszustw.
Produkt dystrybuowany będzie w formie SDK (Software Development Kit), dzięki czemu dostępny będzie dla wszystkich twórców gier, nie tylko do bezpośredniego wykorzystania, ale również jako baza do tworzenia podobnych rozwiązań. Przełoży się to bezpośrednio nie tylko na zachowanie zasad fairplay, ale również ograniczy koszty związane z aspektem zabezpieczeń w produkcji gier.
E-sport przyciąga coraz więcej graczy i widzów, a co za tym idzie, także inwestorów. Niestety, tam, gdzie pojawiają się duże pieniądze, szybko zaczynają działać również naciągacze. Nawet jeśli nie możemy jeszcze mówić w przypadku e-sportu o dopingowej pladze, problem należy zdusić w zarodku – powiedział Hubert Rachwalski, CEO, Nethone.
Mamy nadzieję, że rozwiązania takie nie będą musiały zbyt często udowadniać swojej przydatności. Nie mniej, jesteśmy dumni z tego, że polska ekipa stworzyła obiecujący technologicznie projekt wspierający nie tylko e-sport, ale także producentów gier na całym świecie.