Recenzja Sony Xperia 1 VIII. Zmiany, zmiany, a i tak ciągle pod prąd

Najnowszy flagowiec Sony jest świetnym smartfonem, mógłby być świetny, ma poważny problem. Każde z tych stwierdzeń ma po trosze sens, gdyż inżynierowie Sony stworzyli arcydzieło wzornicze, smartfon, który pokazuje, gdzie jest granica naturalnej fotografii smartfonowej, a zarazem produkt nierówny, nie nadążający za oczekiwaniami konsumentów, mimo iż komponenty ma z wysokiej półki.

Sony Xperia 1 VIII w kolorze szarym.Sony Xperia 1 VIII w kolorze szarym.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Alicja Żebruń
Karol Żebruń

Co roku z nadzieją oczekuję premiery nowego Sony z serii Xperia 1. I co roku przeżywam zawód, bo wciąż Sony nie trafia w moje, a jak się okazuje, także większości konsumentów, oczekiwania. Tym razem producent zapowiedział, że będzie inaczej. Miron pozwolił sobie nawet na określenie "Sony odpina wrotki". I miał sporo racji, bo Sony Xperia 1 VIII to pęd ku doskonałości, który niestety natrafił na wyboje.

Wzornictwo Sony Xperia 1 VIII budzi nostalgię

I trzeba podkreślić, że robi to w najlepszym możliwym stylu. Nawiązuje do czasów, gdy legendarne wzornictwo tej marki było przeżyciem samym w sobie. W pierwszej połowie lat 90. XX w. produkty Sony łączyły praktyczność, estetykę z przyjemnością wizualnych doznań. Discman o rozmiarze niewiele większym od pudełka na płytę CD, podobnych rozmiarów Walkmany kasetowe, kompaktowe wieże wykonane z metalu, a nie plastiku. Zresztą nie tylko Sony, ale też inne marki wiedziały wtedy co robić.

Sony Xperia 1 VIII szary kolor.
Sony Xperia 1 VIII szary kolor. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Sony Xperia 1 VIII nie jest oczywiście czymś niezwykłym na tle innych smartfonów, bo trudno tu o oryginalność. Jednakże pewne drobne detale, krzywizny, a raczej kanciastość ramek, sprawiają, że ten smartfon postrzegam jako produkt najwyższej klasy. I tak samo czułem się podczas używania. Sformułowanie - wysoka jakość wykonania - w przypadku Sony Xperia 1 VIII naprawdę coś znaczy, a nie tylko pełni rolę synonimu solidności wykonawcy, która powinna mieć miejsce niezależnie od marki.

Aparaty na tylnej ściance Sony Xperia 1 VIII.
Aparaty na tylnej ściance Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń
Ramka Sony Xperia 1 VIII.
Ramka Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Pod względem wyglądu Sony dowiozło to co zapowiedziało, czyli odmienione, i to w dobrym sensie, wzornictwo.

Nowa Xperia jest szorstka w dotyku i jak zwykle ma to czego innym brakuje

Charakterystyczną cechą tylnej części obudowy jest mocno porowata powierzchnia, faktura, która przypomina pilnik do paznokci (Sony określa ją mianem Ore). Smartfon na pewno nie wyślizgnie się nam z dłoni i w żadnym wypadku nie będzie zbierał tłustych śladów. Do tego dochodzi aluminiowa ramka, która również sprawia wrażenie malowanej proszkowo.

Sony Xperia 1 VIII, tylna ścianka.
Sony Xperia 1 VIII, tylna ścianka. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Dodatkowy dwupoziomowy przycisk spustu migawki to chyba jedyny taki w branży komponent zintegrowany z obudową, który działa tak jak tego należy się spodziewać po aparacie cyfrowym. Inne telefony, które mają taki spust wymagają zbyt mocnego nacisku, by wykonać zdjęcie, a nacisk do połowy (blokowanie ostrości) nie jest z kolei tak dobrze wyczuwalny.

Porty i złącza Sony Xperia 1 VIII.
Porty i złącza Sony Xperia 1 VIII.

Sony ma wciąż port minijack na szczycie obudowy, szerokie ramki wokół krótszych boków wyświetlacza o przekątnej 5,6 cala, po to by ukryć w nich nie tylko czujniki, ale i przednią kamerkę. Ta cecha, która może wydawać się technologicznym krokiem w tył, zapewnia w minimalnym stopniu zakrzywione narożniki ekranu. W zasadzie obraz jest idealnie kwadratowy, a obudowa wciąż ma zaokrąglone krawędzie. Ramka ekranu wzdłuż dłuższych boków wyświetlacza jest z kolei bardzo wąska.

Przyciski na krawędzie Sony Xperia 1 VIII.
Przyciski na krawędzi Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Charakterystyczną cechą Sony Xperia 1 VIII, jak i poprzedniczki, są głośniki z wylotami skierowanymi do przodu, czyli tak jakbyśmy mieli dwie słuchawki po bokach obudowy. Takie rozwiązanie ma sens, zapewnia przyjemne brzmienie, sprawdza się doskonale podczas oglądania filmów z telefonu i słuchania muzyki, choć trzeba o jednym pamiętać. Osoba przyzwyczajona do brzmienia innych telefonów może tu poczuć się trochę przytłoczona dźwiękiem, który na początku wydaje się przymulony i nie tak przestrzenny, lecz ostatecznie okazuje bogaty i głęboki (choć nie tak głęboki w basy, by obudowa wibrowała).

Wyloty głośników w Sony Xperia 1 VIII.
Wyloty głośników w Sony Xperia 1 VIII.

Na dole obudowy obok portu USB typu C (USB 3.2 z obsługą DP) jest też slot na karty SIM i microSDXC. Jak zawsze niewymagający szpilki do otwarcia. Na tacce zainstalujemy jedną kartę SIM, którą można zamienić na eSIM, a druga karta musi być eSIM-em, bo od spodu tacki jest już miejsce na kartę pamięci.

Tacka na kartę pamięci i SIM.
Tacka na kartę pamięci i SIM. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Mimo beznarzędziowo otwieranego slotu Sony Xperia 1 VIII może pochwalić się certyfikatem IP65/IP68 (niektórzy zarzucają, że nie jest to pełna odporność, bo ta wiąże się z dodatkowym IP69). Ekran pokryto szkłem Gorilla Glass Victus 2.

Sony Xperia 1 VIII ekran.
Sony Xperia 1 VIII ekran. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Sony Xperia 1 VIII jest oprócz Huawei Pura 80 Ultra jednym z nielicznych (nieskładanych) flagowców, które mają czytnik linii papilarnych na krawędzi obudowy. Moim zdaniem jest on umieszczony odrobinę zbyt centralnie, choć można to poczytać też za zaletę. Sony nie ma w oprogramowaniu domyślnie opcji "wciśnij by odblokować". A dzięki takiej lokalizacji, rzadziej przypadkowo odblokowywałem telefon. Tylko że z kolei palec wymagał praktyki, zanim przestał mylić przyciski zmiany głośności. I jeszcze jedna uwaga: czytnik działa wyśmienicie, dopóki palce nie są wilgotne (to spodziewane zachowanie, ale Sony wyjątkowo broniło się przed odblokowaniem w takiej sytuacji) – przetarcie pomaga.

Szybka pamięć, szybki chipset, ale jak to razem działa

Wygląd Sony Xperia 1 VIII na długo zapadnie w mojej pamięci, ale co dalej? Na papierze wygląda to nieźle - dostajemy szybką pamięć UFS 4.1 o pojemności 12/256 GB (dla wersji w kolorze grafitowym, czerwonym lub srebrnym) albo 16GB/1TB (wersja w kolorze złotym) z możliwością jej rozszerzenia. We flagowcach to rzadkość.

Sony Xperia 1 VIII, wyniki w AnTuTu 11.
Sony Xperia 1 VIII, wyniki w AnTuTu 11. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Nie jest za to zaskoczeniem Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5. Jego szczytowe wyniki odpowiadają temu, czego można się spodziewać po takiej jednostce (są jednak z tej niższej części zakresu), ale szkoda, że przy długim obciążeniu mamy mocne dławienie termiczne sięgające prawie 50 proc. w przypadku CPU i niespełna 40 proc. przy teście GPU. Na szczęście w codziennym użytkowaniu nie są to zmiany odczuwalne, które w jakikolwiek sposób wpływają na komfort pracy z Sony Xperia 1 VIII.

Sony Xperia 1 VIII. Wydajność i testy obciążeniowe.
Sony Xperia 1 VIII. Wydajność i testy obciążeniowe. © Licencjodawca

Ekran niczym z telewizora

To wrażenie potęguje wspomniany praktyczny brak zaokrągleń na krawędziach wyświetlacza LTPO OLED (rozdzielczość 1080 x 2340 pikseli) oraz świetne wbudowane nagłośnienie. Sony podobnie jak w poprzednikach pozwoliło sobie na minimalne krzywizny ramek ekranowych. Ponownie dostajemy rozbudowane opcje konfiguracji kolorów, wraz z tzw. trybem twórcy, czyli dostosowaniem kolorów w maksymalnym stopniu do tego jak widział materiał kreator materiału.

Ekran Sony Xperia 1 VIII.
Ekran Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Różnice pomiędzy domyślnym trybem kolorów Polecane dla ekranu a trybem Twórcy są, choć nie każdy je dostrzeże. Mimo wszystko kolory nie wywołują efektu WOW tak jak w innych telefonach, choć sam obraz jest bardzo czytelny. Co to oznacza? Okładki płyt w odtwarzaczach audio wyglądają jak prawdziwe, film jest szczegółowy, wręcz można odczuć odrobinę głębi w wyświetlanym obrazie, a scenerie gier są bardzo przyjemne dla oczu.

Biel potrafi być mocno ciemna (0.9 nit), by czytanie w ciemności nie męczyło oczu, a maksymalna jasność sięga 800 nit (tryb ręcznej regulacji). Przy automatyce jasności podbijemy ją do 1512 nit dla całego ekranu i 2200 nit dla ekranu podświetlonego w 10 proc. (wyniki zmierzone). To w praktyce zapewnia wysoką czytelność w pełnym świetle słonecznym, jednak automatyka jasności działa jakby opieszale.

Zdjęcie na ekranie Sony Xperia 1 VIII.
Zdjęcie na ekranie Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Sony ponownie nie serwuje nam z odświeżaniem od 1 Hz. W przypadku interfejsu aplikacji, częstotliwość spada do 30 Hz, najczęściej jest to 60-90 Hz (wiele filmów z VoD jest wyświetlane w 48 Hz), a w przypadku aktywności podskakuje do 120 Hz (tę częstotliwość wymusimy na stałe też w Pomocniku gracza, a w trybie oszczędzania baterii będzie to 40 Hz).

Sony nie próbuje nas przekonać do ochrony oczu z pomocą specjalnych funkcji, uważa, że wysoka jakość ekranu, prawdopodobnie identycznego jak wcześniej, wystarczy. W oprogramowaniu mamy wyłącznie wyświetlanie nocne, czyli absolutne minimum.

Akumulator radzi sobie, bo to w końcu tylko 5000 mAh

Zasilanie także nie uległo zmianom. Nie dość, że ładowanie jest wciąż tylko 30W, co pozwala na pełne naładowanie akumulatora w około 85 minut (nie używałem markowej ładowarki, ale wspierającej PD 30W), ale sam akumulator to nadal 5000 mAh. Nie jest to mało, tylko konkurencja pozwala sobie na więcej (chyba że jest to Samsung, ale i ten ma szybsze ładowanie).

Papierowe pudełko Sony Xperia 1 VIII. Brak w nim ładowarki.
Papierowe pudełko Sony Xperia 1 VIII. Brak w nim ładowarki. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Za to trudno narzekać na czas pracy. Z pewnością cały dzień, a nawet więcej, możemy korzystać z dość dużą intensywnością z telefonu. Czas SoT, gdy rozciągniemy użytkowanie telefonu na dwa-trzy dni sięga 6-8 godzin. Przy ciągłym użytkowaniu (sieć, aplikacje biurowe) będzie to 17,5 godziny, a film w trybie offline mogłem oglądać przez prawie 24 godziny.

Jak na flagowca przystało, akumulator naładujemy też bezprzewodowo, choć tylko z mocą 15W i bez obsługi nowych standardów. W narzędziu Pomocnik gracza znajduje się funkcja obejścia akumulatora w trakcie ładowania (Sterowanie zasilaniem H.S.) - nie można jej wymusić przy innych aktywnościach. Można za to dodać do listy aplikacji kontrolowanych jakąkolwiek inną, a wtedy obejście będzie dostępne nie tylko w grach.

Pomocnik gracza z obejściem akumulatora przy ładowaniu.
Pomocnik gracza z obejściem akumulatora przy ładowaniu. © Licencjodawca

Oprogramowanie. Zmieniło się tu niewiele i jakoś nie widać AI

Nigdy, a przynajmniej od momentu, gdy Sony produkuje serię 1 swoich flagowych smartfonów, nie byłem w stanie przeprosić się z niewygodnym moim zdaniem oprogramowaniem telefonu. To w dużym stopniu niezmodyfikowany Android (obecnie wersja 16, która ma być aktualizowana przez 5 lat), a i tak mniej konfigurowalny niż ten w Pixelach. Szczególnie żałuję braku opcji zmiany rozmiaru i kształtu ikon (domyślnie są okrągłe bardzo małe, a powiększyć je można tylko skalując cały interfejs). Ekran zawsze włączony to wciąż bardzo prosta implementacja. Nawet dotarcie do informacji o sprzętowej konfiguracji w ustawieniach jest bardzo niewygodne.

Ekran Sony Xperia 1 VIII z powiększonymi ikonami.
Ekran Sony Xperia 1 VIII z powiększonymi ikonami. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Dobrze, że Sony dodaje wśród aplikacji narzędzie Kreator wideo, Creators App (aplikacja do kontrolowania aparatów i kamer Sony), a także PS App (dla współpracy Playstation) i Sound Connect (obsługa audio przez Bluetooth). To jednak przekonało mnie, że producentowi zależy przede wszystkim na integracji Sony Xperia 1 VIII jako elementu własnego ekosystemu, ale nie zyskaniu nowych użytkowników.

Narzędzia w Sony Xperia 1 VIII.
Narzędzia w Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca

Do własnych narzędzi Sony, które dobrze widzieć w telefonie, zaliczam fizyczny spust migawki, który może robić zrzuty ekranu, dotykowy Boczny Sensor, który można wywołać na trzy sposoby - przesunięcie w bok, do góry i do dołu - z różnym zestawem narzędzi (menu podręczne, lista aplikacji, cofnięcie itp.), a także wspomniany Pomocnik gracza (choć w żadnym wypadku nie jest to coś unikalnego). I chciałbym w końcu dopisać tutaj także: notatnik i dyktafon lub integrujące obie funkcje inne narzędzie. Jednak nie mogę.

Brak tych przydatnych aplikacji w domyślnej konfiguracji telefonu zwraca też uwagę na inne niedociągnięcie, czyli skąpo zaimplementowane mechanizmy AI na styku oprogramowanie - użytkownik. Są tylko te, które zapewnia Google w swoich narzędziach, ale na natywne funkcje wspomagania tworzenia treści, transkrypcji, podsumowań czy oryginalne opcje korekty fotografii nie ma co liczyć. A flagowemu smartfonowi to dziś nie przystoi.

To, co dzieje się w aparacie, to inna bajka. Sony podpisuje się też AI przy funkcjach korekcji wyświetlanego obrazu i DSEE Ultimate (poprawia brzmienie skompresowanego audio).

Sony robi bardzo dobre zdjęcia, tylko nie takie jakich chcemy

Jeśli śledzicie treści związane z fotografią smartfonową (celowo nie używam określenia mobilną, bo w końcu niejeden zwykły aparat można wygodnie transportować), to rzuciła się wam w oczy niewielka liczba odniesień do zdjęć wykonanych właśnie Xperią. Nowa Sony Xperia 1 VIII prawdopodobnie nie będzie tu wyjątkiem. Ten smartfon robi bardzo dobre zdjęcia, które mają naturalne kolory, świetne przejścia tonalne na podstawowych krotnościach zoomu (odpowiednio x0.6, x1 i x2.9). Jednakże nie zawsze są to zdjęcia jakie chcą oglądać użytkownicy smartfonów.

Aparat w Sony Xperia 1 VIII.
Aparat w Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

Podsystem foto w Sony Xperia 1 VIII prezentuje się następująco:

  • Aparat główny: 48 Mpix / 24 mm f/1.9 / typ 1/1.35 cala / DP PDAF, OIS
  • Aparat ultraszerokokątny: 48 Mpix / 16 mm f/2.0 / typ 1/1.56 cala / PDAF
  • Aparat tele: 48 Mpix / 70 mm f/2.8 / typ 1/1.56 cala / DP PDAF OIS Aparat przedni: 12 Mpix / 24 mm f/2.0 / typ 1/2.9 cala

Sony kładzie od zawsze nacisk na traktowanie smartfonowych aparatów jak zwykłych aparatów, ale z ograniczeniami związanymi z optyką i rozmiarem sensora. Wzbrania się przed nadmiernym stosowaniem AI (niżej piszę, gdzie jednak to AI się pojawia) do poprawiania niedostatków sensorów i optyki. Efekt jest taki, że pośrednie wartości zoomu pomiędzy optycznymi wartościami wyglądają nie najlepiej, a o dużej krotności zoomu należy zapomnieć.

Zdjęcia z aparatu ultraszerokokątnego.
Sony Xperia 1 VIII. Ultraszerokie pole widzenia.
Sony Xperia 1 VIII. Ultraszerokie pole widzenia.
Sony Xperia 1 VIII. Ultraszerokie pole widzenia.
Sony Xperia 1 VIII. Ultraszerokie pole widzenia.
Zdjęcia z aparatu głównego.
Zdjęcia z aparatu głównego Sony Xperia 1 VIII.
Zdjęcia z aparatu głównego Sony Xperia 1 VIII.
Zdjęcia z aparatu głównego Sony Xperia 1 VIII.
Zdjęcie z aparatu głównego Sony Xperia 1 VIII.
Zdjęcie z głównego aparatu Sony Xperia 1 VIII.
+5
Zdjęcia z teleobiektywu.
Zdjęcie z teleobiektywu (zoom optyczny x2.9).
Zdjęcie z teleobiektywu (zoom optyczny x2.9).
Zdjęcie z teleobiektywu (zoom optyczny x2.9).
Zdjęcie z teleobiektywu (zoom optyczny x2.9).
Zdjęcie z teleobiektywu (zoom optyczny x2.9).
+9

Maksymalny zoom to x30, mimo iż w komplecie jest teleobiektyw z 4 razy większą powierzchnią sensora niż w poprzednim modelu i stałą ogniskową co znacząco poprawiło jakość zdjęć. Taki zoom to tyle samo, ile w ponad dwa razy tańszym Honorze 600. Tak wykonane zdjęcia z Sony przypominają zresztą mozaikę pikselową (detale mają kształt prostokątów). A użytkownicy telefonów zazwyczaj chętnie zoomują gestem rozciągnięcia i to mocno, nieświadomi jak wiele tracą na jakości fotografii. Gdy jest AI, nadchodzi ratunek, gdy go brak, trzeba umieć czytać między pikselami.

Zdjęcia na zoomie cyfrowym.
Zdjęcia z teleobiektywu (zoom cyfrowy x5.8).
Zdjęcia z teleobiektywu (zoom cyfrowy x5.8).
Zdjęcia z teleobiektywu (zoom cyfrowy x5.8).
Zdjęcia z teleobiektywu (zoom cyfrowy x5.8).
Zdjęcia z teleobiektywu (zoom cyfrowy x5.8).
+1
Nocne zdjęcia z Sony Xperia 1 VIII.
Nocne zdjęcia z Sony Xperia 1 VIII.
Nocne zdjęcia z Sony Xperia 1 VIII.
Nocne zdjęcia z Sony Xperia 1 VIII.

Wniosek dotyczący fotografii z Sony Xperia 1 VIII można zamknąć w jednym dłuższym zdaniu - to podobnie jak poprzednik fotosmartfon dla osób, które znają się na fotografowaniu, chcą korzystać z zaawansowanych funkcji (dla nich jest rozbudowany tryb Pro, menu w nim przypomina to z bezlusterkowców Alpha), a gdy napotkają ograniczenia oświetleniowe, wiedzą, jak obejść problem.

Nie jest oczywiście tak, że zwykły pstrykacz nie byłby zadowolony ze zdjęć z Sony Xperia 1 VIII, ale należałoby je trochę podkręcić. I przede wszystkim pierwsza lekcja fotografowania polegałaby na wyjaśnieniu, czego tym smartfonem nie da się zrobić - najlepiej fotografować wyłącznie na optycznym zoomie, jest to smartfon, który nie wyróżnia się w fotografii makro (ale można uzyskać dobry efekt), AI nie poprawia w nim samych zdjęć, choć tryb auto-nocny jest obecny, a HDR jest dość zachowawczy. Sony nie radzi sobie najlepiej z portretami (stawia na miękkość zdjęć, co mocno degraduje ich czytelność, mimo iż świetny AF z wykrywaniem twarzy/oczu ustawia ostrość, gdzie należy). Za to tryb Bokeh (który rozmywa tło) można zastosować także do fotografii innych motywów (i to całkiem dobrze).

Zdjęcie z rozmyciem i bez rozmycia.
Przykładowe zdjęcie z rozmyciem (tryb Bokeh) i bez rozmycia z Sony Xperia 1 VIII. © Licencjodawca | Karol Żebruń

To wspomniane podkręcanie zdjęć Sony zdecydowało się w tym smartfonie scedować na tzw. Asystenta aparatu AI. Działa on w ten sposób, że po jego aktywacji, podczas kadrowania sceny pojawia się okienko (lub strzałka by je otworzyć) z przewijaną listą propozycji poprawy kolorystycznej, zmiany kadru i ewentualnego dodania rozmycia tła.

Asystent AI w Sony Xperia 1 VIII.
Asystent AI w Sony Xperia 1 VIII. Lista propozycji przesłania dośc mocno kadr. © Licencjodawca

Na papierze wygląda to bardzo obiecująco, ale praktyka nie zawsze zachęca. I to przede wszystkim z perspektywy zwykłego użytkownika. Ten nie chce tracić czasu i od razu oczekuje zdjęć, na widok których kapcie spadają z nóg, a tu niektóre propozycje zmian zdają się być wręcz krokiem w tył. Działanie asystenta przypomina funkcję Ustawienia wstępne w Adobe Lightroom, tylko Sony stara się proponować style kolorystyczne na żywo, a nie po zrobieniu zdjęcia. Funkcja nie jest do wyrzucenia, ale trzeba ją dopracować.

Odniosłem wrażenie, że Sony zapomina, że fotografia ze smartfona to jednak coś innego niż zdjęcia z aparatu systemowego i dlaczego telefony zyskały taką popularność jako aparaty. Osobiście chętnie fotografowałem Sony Xperią 1 VIII, szczególnie teleobiektywem i aparatem o ultraszerokim polu widzenia, ale nie jestem przecież każdym użytkownikiem.


WIDEO
Sony Xperia 1 VIII - wideo 4K/30p


Znacznie lepiej w oczach przeciętnego użytkownika smartfona wypadnie Sony podczas filmowania. Powyżej przykładowe nagranie 4K/30p z lasu, czyli z pewnym niedostatkiem światła, jednak zarejestrowane za dnia. Widać na nim zmianę zoomu, kolejno z optycznego ultraszerokiego kąta widzenia na główny aparat, potem cyfrowy zoom x2, optyczny zoom x2.9, a potem cyfrowy zoom x5.8.

No piękne cacko, tylko czy to wystarczy? Podsumowanie Sony Xperia 1 VIII

Sugerowana cena Sony Xperia 1 VIII (12/256GB) wynosi obecnie 6499 zł, a model z pamięcią 16GB/1TB producent wycenia na 8699 zł. Pomiędzy tymi cenami plasuje się smartfonowy tytan fotografii, czyli OPPO Find X9 Ultra w wariancie 12/512 GB. I choćby chciało, to Sony nie daje rady w porównaniu z tym telefonem. I to nie tylko fotograficznie. Sony Xperia 1 VIII to produkt niszowy dla użytkowników smartfonów jak i mobilnych fotografów o specyficznych oczekiwaniach, który jednakże rewelacyjnie się prezentuje, ma niezłe komponenty i w codziennym użytkowaniu wypada naprawdę dobrze. Brakuje tu niestety kropki nad i z perspektywy klasycznego użytkownika.

Sony Xperia 1 VIII pudełko.
Sony Xperia 1 VIII pudełko. © Licencjodawca | Karol Żebruń

To smartfon, który chciałbym mieć, ale też smartfon, który nie spełnia wszystkich moich oczekiwań. Sony Xperia 1 VIII pozwala zrobić dobre zdjęcia, ale wymaga więcej zaangażowania niż tylko wyszukanie interesującego tematu. Smartfon, który ma oryginalne funkcje systemowe, genialnie ogląda się na nim filmy i słucha muzyki, ale konkurencja też ma podobne atuty.

Komu Sony Xperia 1 VIII przypadnie do gustu?

  • miłośnikowi marki Sony, który technologie łączy z takimi określeniami jak BRAVIA, WALKMAN, ALPHA i chce korzystać z kart microSDXC i przewodowych słuchawek,
  • osobie, która chce telefonu o ponadprzeciętnym wzornictwie z prawie czystym Androidem, który jest bardzo solidny, choć nie wybitny pod każdym względem,
  • użytkownikowi aparatu/kamery Sony, który potrzebuje zewnętrznego ekranu pełniącego również rolę smartfonu,
  • osobie fotografującej smartfonem, ograniczającej się do optycznych, ogniskowych obiektywów, ale też chętnie sięgającej po ustawienia ręczne.

Kto powinien Sony Xperia 1 VIII omijać z daleka?

  • fotograf, który oczekuje od aparatów w smartfonie wszechstronności, szczególnie dobrej fotografii na dużych zbliżeniach,
  • osoba oczekująca efektu WOW na zdjęciach z telefonu, przy jednoczesnej łatwości obsługi aparatów,
  • użytkownik, który czerpie korzyści z rozbudowanych możliwości konfiguracji interfejsu użytkownika i oczekuje licznych funkcji AI,
  • każdy, komu spadek wydajności przy dłuższym obciążeniu nie będzie w smak.
Plusy
  • wzornictwo i materiały wykończeniowe,
  • wbudowane głośniki stereo skierowane frontalnie,
  • optymalizacja do pracy z akcesoriami i sprzętem marki Sony,
  • jasny wyświetlacz LTPO OLED 120 Hz o prawie prostokątnym kształcie (przednia kamera ponad ekranem) z bardzo dobrymi kolorami,
  • wysoce konfigurowalna aplikacja aparatu, wzorowana na bezlusterkowcach Sony Alpha, wygodny fizyczny spust migawki,
  • dobre zdjęcia na optycznych ogniskowych za dnia jak i nocą, również z przedniego aparatu,
  • solidna wydajność i czas pracy na akumulatorze,
  • port minijack i slot kart pamięci microSD, tacka na SIM nie wymaga szpilki.
Minusy
  • absolutne minimum w przypadku systemowych funkcji AI, ograniczone opcje konfiguracji interfejsu użytkownika,
  • zdjęcia poza optycznym zoomem pozostawiają wiele do życzenia,
  • brak efektu WOW na fotografiach, brak przetwarzania z pomocą AI,
  • maksymalny użyteczny zoom jedynie x10,
  • wysokie dławienie termiczne przy dłuższym obciążeniu.

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Sony. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!