Rzut Okiem: Nowe obudowy MODE COM

Wymagania stawiane obudowie przez domowego użytkownika nie są wygórowane. W środku znajdzie się współczesny, uniwersalny komputer, który ma być wydajny, w miarę cichy, stabilny, no i ma wyglądać ciekawie, nie psując wystroju mieszkania. Dla takich komputerów najlepsze są średniej wielkości obudowy Midi Tower. Zajmiemy się więc najpopularniejszymi obudowami ModeCom Midi Tower, z nowej na polskim rynku serii. Są to konstrukcje niemal bliźniaczo podobne do siebie, a zasadnicza różnica między nimi to kolorystyka oraz wygląd przedniego panelu.

Tanio i dobrze...

Kto tego nie zna. Szukamy dobrej i ładnej, ...ale jednocześnie taniej obudowy komputerowej. Stajemy przed dylematem: czy za 200 złotych obudowa może spełniać nasze podstawowe wymagania? No i najlepiej, żeby w środku za te 200 zł był jeszcze - zasilacz. Przynajmniej 350W. Robi się 'niebezpiecznie' tanio, bo przecież to przede wszystkim od niego zależy stabilność i bezpieczeństwo naszego sprzętu.

Firma ModeCom od dawna specjalizuje się w produkcji właśnie takich obudów, z średniej półki cenowej. Bez zbędnych bajerów, względnie solidnie wykonane, dobrze zaprojektowane, z dobrymi zasilaczami. A różnorodność oferty jest przy tym tak bogata, że można dostać zawrotu głowy...

Postanowiliśmy obejrzeć kilka nowych obudów ModeCom, aby przekonać się, czy odpowiadają wymaganiom współczesnych komputerów, czy zadowolą przeciętnego, domowego użytkownika, czy będą pasować do wszechstronnego, multimedialnego sprzętu.

Zarzucano nam, że testujemy tylko drogie i 'wypasione' obudowy. A wymagania stawiane obudowie przez domowego użytkownika nie są wygórowane. W środku znajdzie się współczesny, uniwersalny komputer, który ma być wydajny, w miarę cichy, stabilny, no i ma wyglądać ciekawie, nie psując wystroju mieszkania.

Dla takich komputerów najlepsze są średniej wielkości obudowy Midi Tower. Mniejsze formaty (Micro-ATX, slim, barebone) wymagają starannie dobranych - pod względem wydzielania ciepła - podzespołów, aby w środku nie zrobił się piekarnik. Cena komputera rośnie... a tego przecież nie chcemy. W dobrej obudowie Midi Tower można zmieścić wydajne komponenty, schłodzić je zachowując ciszę, no i przyszła modernizacja nie sprawi większych problemów.

Mając do dyspozycji skromny budżet, naprawdę nie powinnśmy próbować zaoszczędzić, kupując byle jaką obudowę za 120 zł (np: TRACER z 400 Watowym zasilaczem). Oczywiście 'wolna wola', ale to się po prostu nie opłaca. Zasilacz w takim komplecie jest najtańszy z możliwych, bez stosownych zabezpieczeń, nie zapewniający wystarczającej mocy wydajnemu procesorowi, grafice, dyskowi. Bo pamiętajmy, że to nie moc zasilacza decyduje o jego 'wydajności'. Bądźmy realistami - za 150 złotych nie kupimy dobrej obudowy z zasilaczem powyżej 300W. Trzeba nieco dopłacić.

Zajmiemy się więc najpopularniejszymi obudowami ModeCom Midi Tower, z nowej na polskim rynku serii. Są to konstrukcje niemal bliźniaczo podobne do siebie, a zasadnicza różnica między nimi to kolorystyka oraz wygląd przedniego panelu. Pomimo, że od producenta otrzymaliśmy aż sześć różnych obudów, to nie byłoby najmniejszego sensu zamieszczać osobnych opisów. Omówimy ogólnie nowe obudowy ModeCom na przykładzie Feel 707, odnosząc się jednocześnie do pozostałych, dostarczonych nam na testy.

ModeCom Feel 707

Typ Midi Tower
Typ płyty głównej ATX, Micro-ATX
Miejsca montażowe zewnętrzne 5,25" 4
Miejsca montażowe zewnętrzne 3.5" 1
Miejsca montażowe wewnętrzne 3,5" 5
Sloty kart rozszerzeń             7
Wymiary (szer. x głęb. x wys.) 180 x 477 x 415
Front panel: 2 Porty USB, Mikrofon, słuchawki
moc zasilaczy 300, 350, 400

Dane techniczne pozostałych modeli można znaleźć na polskiej stronie producenta.

Obudowy serii Feel 707 to aż sześć różnych wariantów, o zmieniającej się kolorystyce oraz mocy zasilacza. Podobnie jest z innymi seriami obudów ModeCom, dlatego każdy użytkownik może dobrać najbardziej odpowiedni dla siebie model. Do nas dotarła obudowa Feel 707, wariant srebrno-czarny, o mocy zasilacza 350W.

Image

Powiedzmy sobie szczerze - wygląd nie rzuca na kolana, jednak może się podobać. Ładniejsza wydaje się nam wersja czarno-srebrna, ale to już kwestia gustu. Przy bliższych oględzinach jest nieco gorzej, widać pomalowany farbą plastik, imitujący aluminium, ale chyba wszyscy zdają sobie sprawę, ile kosztuje aluminiowy panel przedni - to inna, o wiele wyższa półka cenowa.

Napędy optyczne zamaskowane zostały uchylnymi klapkami. Każda obudowa ma dwie takie klapki... powinno wystarczyć. Stacja dyskietek nie ma maskowania, dlatego trzeba dobrać odpowiedni kolor tego urządzenia. Wydaje nam się, że do każdej obudowy będzie pasować czarna stacja dyskietek, no a jeszcze lepiej będzie wyglądać obudowa bez tego przestarzałego podzespołu.

Generalnie seria Feel 707, podobnie jak i inne nowe serie ModeCom, mają estetyczne, ciekawe wzornictwo, a różnorodność pozwala na dobranie odpowiadającego nam konkretnego modelu.

Image

Na przednim panelu producent umieścił gniazdka USB oraz audio. Ciekawe rozwiązanie - przesuwana klapka maskująca okazuje się być wygodna w użytkowaniu, gniazdka są łatwo dostępne. W innych obudowach firma ModeCom stosuje maskowanie za pomocą uchylnej klapki (C-707, Image), odkryte gniazdka w dolnej (Active) lub górnej (Step) części panelu przedniego. Ewentualnie umieszcza gniazdka na ściance bocznej (Feel 807). Każdy wariant znajdzie zapewne swoich zwolenników.

Widok z tyłu to przede wszystkim rzucające się w oczy miejsce na duży wentylator, wyciągający powietrze z obudowy. Możliwe jest zamontowanie wentylatorów 80 lub 92 mm. Konstrukcja jest mocno ażurowa, więc nie będzie przeszkodą dla wypychanego przez wiatrak powietrza.

Mamy jedno poważne zastrzeżenie. To zamocowanie tylnej osłony gniazd płyty głównej. Otóż przyczepiona blaszka trzyma się obudowy zdecydowanie za mocno. Próba jej wyciągnięcia bez odpowiednich narzędzi zakończy się niepowodzeniem, albo pokaleczonymi palcami. Ewentualnie 'pokaleczonym' językiem jak kto woli ;). W trakcie walki z upartą blachą odginamy też sąsiadujące z nią płaszczyzny obudowy, które trzeba później prostować. Całe szczęście, tą czynność przeprowadza się tylko raz, ale widzimy tu element wymagający zdecydowanej poprawy.

Przestronny środek, bez żadnych udziwnień - prosta i sprawdzona konstrukcja, w której montuje się podzespoły, zakręca blachy i zagląda do środka tylko po to, aby wyczyścić zbierający się kurz.

Co do chłodzenia, to oprócz wentylatora z tyłu, możemy zamontować 8-centymetrowy wiatraczek z przodu. Każda obudowa ma też tunel Air Duct, który dostarcza z zewnątrz chłodne powietrze dla coolera CPU. Po starannym uporządkowaniu kabelków i taśm sygnałowych, obieg powietrza będzie dobry. Trzeba tylko pamiętać o odpowiednim dopasowaniu prędkości wiatraków. Jeśli płyta główna nie umożliwia ich sterowaniem, nie ma co żałować 14 złotych na Fan Mate, czyli regulator obrotów wentylatora.

Konstrukcja stalowa oraz plastikowy panel przedni zostały całkiem nieźle wykonane. Biorąc pod uwagę, że nasz portfel schudł jedynie o 200 zł, może się wręcz wydawać że wykończenie i spasowanie jest doskonałe ;). Nie ma mowy o żadnych luzach, rezonujących elementach, źle dopasowanych detalach. Przynajmniej przez pierwszy rok używania i pod warunkiem, że nie będziemy rozkręcać obudowy raz na tydzień.

Identyczną budowę wewnętrzną jak seria Feel 707 mają pozostałe obudowy, które do nas dotarły. Podczas wyboru najlepszego dla nas modelu należy się więc kierować wyglądem, liczbą zatok zewnętrznych oraz umiejscowieniem gniazdek USB/audio.

OK, a co w temacie zasilacza?

Zasilacz Feel 350 ATX z obudowy Feel 707

Kupując obudowę wraz z zasilaczem często nie wiemy, jaki konkretnie model PSU znajduje się w środku - dotyczy to zwłaszcza mało doświadczonych klientów, którzy zlecają sprzedawcy wybranie jakiejś taniej obudowy. Patrząc na półki marketów widzimy mocne konfiguracje z procesorem Pentium 3.2 GHz, upakowane w najtańsze obudowy. W obudowie zasilacz klasy 'noname' z napisem 400W, o praktycznej mocy 300W, bez zabezpieczeń, wyjący szybkoobrotowym wentylatorem - horror.

W nowych obudowach ModeCom montowane są trzy wersje zasilacza Feel: 300W, 350W oraz 400W. Pomimo niskiej ceny okazują się być wystarczającymi w pełni dla domowo-biurowych komputerów. Sprawdziliśmy dokładnie, jak spisuje się model Feel 350ATX, przeprowadzając mu testy identyczne, jak w przypadku innych, testowanych przez nas zasilaczy.

Na początek tabelka ze specyfikacją zasilacza. Podstawowe dane o tej jednostce pozwolą nam zorientować się, czy zasilacz Feel 350ATX spełni nasze wymagania, czy odpowiednich wtyczek wystarczy dla wszystkich podzespołów komputera.

Moc (W)
350
PFC
Pasywne
Prąd dla +3.3v (A)
28
Prąd dla +5v (A)
28
Prąd dla +12v (A)
Ilość obwodów +12V
19
1
Prąd dla +5v SB (A)
2.0
Ilość wentylatorów
Średnica wentylatorów (mm)
1
80 mm
Regulacje obrotów wentylatorów
Monitoring obrotów wentylatorów
Tak
nie
Ilość wtyczek molex 12v
Max. długość wiązki molex
4
55
Ilość wtyczek SATA
Max. długość wiązki SATA
1
40
Ilość wtyczek FDD
Max. długość wiązki FDD
1
70
Ilość wtyczek PCI-E
Max. długość wiązki PCI-E
brak
Długość wiązki głównej ATX
Typ wiązki ATX
40
24/20-pin
Długość wiązki ATX12V
Liczba pinów wiązki ATX12V
40
4
Wyposażenie dodatkowe
Kabel zasilający

Ze specyfikacji wynika, że Feel 350ATX to całkiem mocny zasilacz, a jego 350W to nie żadna sztuczka marketingowa, lecz rzeczywista moc, którą możemy w pełni wykorzystać.

Poza tym główne obwody zabezpieczone są przeciwnapięciowo, zasilacz ma też zabezpieczenie przeciwprzeciążeniowe i przeciwzwarciowe.

Image

Należy zwrócić uwagę na fakt, że modele Feel o mocy 300W oraz 400W różnią się znacznie od środkowej 350-tki, i nie chodzi tu tylko o moc maksymalną. Na przykład 300ATX nie ma przydatnej wtyczki SATA, a 400ATX to jednostka z dwoma wentylatorami oraz dwoma wtyczkami SATA.

Image

Jeśli chodzi o głośność pracy, to Feel 350ATX należy do zasilaczy cichych, jego szum nie przeszkadza w pracy - jest co prawda słyszalny, ale nie dokuczliwy. Po dłuższym obciążeniu (gra komputerowa, przetwarzanie audio/video, wiele procesów w jednym czasie), kiedy wewnątrz obudowy zaczyna się robić ciepło, szum zasilacza rośnie w niewielkim stopniu, nadal jest akceptowalny nawet w cichym pomieszczeniu.

Image

Testy napięć zasilacz Feel 350ATX przeszedł bez żadnych potknięć, bardzo ładnie utrzymując napięcia w granicach norm.

 
Pojedyncze napięcia
pod obciążeniem
Napięcia pod obciążeniem łącznym
Tabela obciążeń (W) obciążenie
przy +3.3V
obciążenie
przy +5V
obciążenie
przy +12V
obciążenie
przy 3.3V + 5V + 12V
Feel 350ATX
75 125 200
50 + 100 + 175 = 325
Napięcia pod obciążeniem
minimalnym (V)
+3.3V
+5V
+12V
SilverStone SST-ST50EF
3.33
5.1
11.91
Pojedyncze napięcia pod obciążeniem
+3.3V
+5V
+12V
SilverStone SST-ST50EF
3.31
4.88
11.91
Napięcia pod obciążeniem łącznym
+3.3V
+5V
+12V
SilverStone SST-ST50EF
3.31
4.99
12.3
Tabela głośności - skala 1 - 10
(mniej = ciszej)
subiektywna ocena
głośności
SilverStone SST-ST50EF
3

Podsumowując, spodobały nam się nowe obudowy ModeCom. Solidne, dobrze zaprojektowane i wykonane, z ceną adekwatną do jakości i funkcjonalności. Ogromna różnorodność, jeśli chodzi o wygląd, kolorystykę i moc zasilacza, pozwoli każdemu użytkownikowi znaleźć odpowiedni dla siebie model.

Godne pochwały są w szczególności zasilacze Feel, a konkretnie testowany przez nas 350ATX. Stabilne napięcia, dobre zabezpieczenia oraz cicha praca - to zalety rzadko spotykane wśród tak tanich modeli PSU.

Składając nowy komputer lub modernizując starsza jednostkę, warto zwrócić uwagę na obudowy ze znaczkiem ModeCom, a unikać tanich i marnych pudełek z kiepskimi zasilaczami w środku. Pozwoli nam to na uniknięcie przykrych niespodzianek związanych z przegrzewaniem się komputera, niestabilnością, uszkodzeniami elektrycznymi.

Nowe serie obudów ModeCom otrzymują od nas w pełni zasłużone 'cztery gwiazdki'.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!