Najnowsze badania jego firmy dowodzą, że tak wysoka sprzedaż sprzętu komputerowego pociąga za sobą kupowanie dodatkowych produktów – oprogramowania i odpowiednich serwisów/usług, których wartość wynosi 6 mld dol. – Detaliczna sprzedaż oprogramowania nie jest odpowiednim wyznacznikiem kondycji branży gier PC – wyjaśnia w raporcie współautor badań Ted Pollak. – Dane przedstawiane w raportach związanych ze sprzedażą detaliczną gier nie zawierają wszystkich potrzebnych informacji, by móc określić stan zdrowia tego przemysłu – dodaje.
Pecet dla gracza (Fot. Materiały prasowe)
Co ciekawe, Pollak twierdzi, że gracze PC nie kupują zbyt wielu gier. Jego zdaniem nabywają jedną lub dwie gry, które oferują świetny tryb wieloosobowy, i grają weń przez lata. Najwięcej pieniędzy wydaje się natomiast na sprzęt komputerowy. Jak wynika z badań, ogromnym zainteresowaniem cieszą się wymieniane dość często karty graficzne, jak również komputery typu DIY (Do It Yourself). Lubimy składać i modernizować pecety. Analiza przewiduje także słabnące wyniki sprzedaży konsol do gier i pogorszenie sytuacji właśnie na tym rynku. Klienci nie będą bowiem mogli inwestować w osprzęt potrzebny do komfortowego użytkowania konsol, czyli – przede wszystkim – duże telewizory HDTV, zapewniające wespół z konsolą najlepsze wrażenia wizualne. Ma to mieć związek z kiepską gospodarką.
W tym miejscu warto dodać, że obecna sytuacja na rynku konsol jest bardzo zadowalająca. Na terenie Stanów Zjednoczonych w październiku sprzedano o 18 proc. więcej konsol do gier, akcesoriów i samych gier, niż w tym samym miesiącu w poprzednim roku. Amerykanie wydali na ten cel nieco ponad 1,31 mld dol. Największym powodzeniem cieszyła się konsola Nintendo Wii (830 tys. sprzedanych egzemplarzy).