Myszki

Genius DX-7000 – solidny pomocnik biurowy

z dnia
miniRecenzja
wyróżniona!


Moja pierwsza recenzja dotyczyć będzie zgrabnej, dość małej myszy Genius DX-7000. Genius kojarzony jest jako solidna marka, dlatego nie bałem się o zaistnienie poważniejszych błędów. Z tego powodu miałem pewne wymagania co do gryzonia. Czy je spełnił? Przeczytajcie artykuł, w którym wypunktuję najważniejsze wady i zalety produktu.

 Specyfikacja techniczna:

  • rozdzielczość: 1200dpi,
  • możliwość regulacji dpi: brak (tylko jedna dostępna rozdzielczość),
  • możliwość dopasowania wagi: brak
  • przyciski: 3 (łącznie z rolką),
  • rodzaj połączenia: bezprzewodowo, odbiornik USB,
  • kompatybilna z: Windows, MacOS,
  • częstotliwość próbkowania: 125Hz,
  • budowa: błyszczący plastik i gumopodobne tworzywo,
  • dodatkowe cechy: podręczny schowek na odbiornik USB, możliwość przyczepienia myszy w dowolnym miejscu (więcej w dalszej części tekstu).

 

Opakowanie

Mysz zapakowana była w małe i skromne w zawartości plastikowe pudełko. Po odpakowaniu znalazłem tam mysz, odbiornik USB, baterię AA, instrukcję obsługi i dziwną plastikową płytkę, ale o tym za chwilę. Futerału brak.

\

 

Wygląd

Mysz pod względem wyglądu przedstawia się jak najbardziej pozytywnie. Ciekawy design sprawia, iż gryzoń przyciąga oko.  Urządzenie cechuje się bardzo dobrym wyprofilowaniem, dzięki czemu mysz idealnie leży w dłoni. Pod miejscem na kciuk, a także z prawej strony oraz częściowo na wierzchu, powierzchnia została pokryta antypoślizgowym gumopodobnym tworzywem.  Zapobiega to przesuwaniu się ręki podczas użytkowania. Rolka wygląda standardowo. Na środku umieszczono logo Genius.

 Na spodzie myszy zastosowano ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza dla osób często się przemieszczających.  Znajduje się tam włącznik, pozwalający w dowolnym czasie wyłączyć bądź włączyć mysz. Jak już powiedziałem, jest to dobra wiadomość dla użytkowników laptopów, którzy nie będą musieli się martwić, iż w czasie podróży mysz dokona jakichkolwiek zmian w ich „maszynach”.

Standardowo na spodzie umieszczone zostały cztery ślizgacze – w każdym rogu myszy. W górnej części znajdziemy dziwne wgłębienie, ale o tym w dalszej części.

Już po uruchomieniu myszy możemy zaobserwować miłą dla oka odmianę – sensor gryzonia świeci się nie – jak w większości myszy – na czerwono, lecz na niebiesko. Zastosowanie to nazwano przez twórców Blue Eye (Niebieskie Oko). Zresztą już na opakowaniu Genius chwali się tą nowinką, nazywając mysz „Blue Eye Mouse”.

Po zewnętrznych oględzinach przechodzimy do poszukiwania otworu na baterię. Znajdziemy go – jak prawie  we wszystkich myszach marki Genius – pod górną „klapką”, którą możemy zdjąć posługując się zatrzaskiem w dolnej części myszy. Wewnątrz znajdziemy miejsce na włożenie baterii oraz puste wgłębienie na odbiornik USB.

Przejdźmy teraz do samego odbiornika. Bardzo mały, bez problemu może mieszkać w komputerze na stałe.

Jest on odrobinę inny niż standardowo, ponieważ… brakuje mu części obudowy. Czy twórcy chcieli oszczędzić na materiale? Nie, to nie to. Otóż pustka ta pozwala zastosować wspomniane wcześniej wgłębienie na spodzie myszki. Okazuje się, że odbiornik można schować nie tylko W myszy, ale także POD myszą. Jak to zrobić? Nic prostszego. Wystarczy wsunąć go pustą stroną w kierunku małych zatrzasków we wgłębieniu i nie musimy się już martwić, że odbiornik może się gdzieś zgubić.

Jest to ciekawe zastosowanie, zwłaszcza jeśli komuś nie chce się zdejmować klapki tylko po to, by schować odbiornik.

Skoro jesteśmy już przy „dziwnym wgłębieniu”, warto rozwiązać także tajemnicę „dziwnej plastikowej płytki” . Tę także można włożyć pod mysz. Po co? Pod spodem płytki znajduje się naklejka, która kryje cienką warstwę kleju. Wystarczy ją zdjąć, przykleić do czegoś (odradzam papier – trudno później oderwać mysz), i iść na herbatę, nie bacząc, że ktoś lub coś strąci mysz z jej miejsca położenia. Rozwiązanie niewątpliwie interesujące, ale czy na pewno mądre? Klej szybko może się przecież zużyć.


Jak widać lepka podkładka trzyma się nawet na pionowych powierzchniach.

Instrukcja obsługi napisana jest w wielu językach, m.in. w języku polskim. Nie przedstawia informacji godnych poświęcenia większej uwagi.

 

Testy

1. Test na interpolację. (vMouseBench)

Wyniki z  pierwszego z testów jakie postanowiłem przeprowadzić prezentują się następująco:

Jak widać mysz wykazuje ogromną interpolację, co przy stosunkowo niskiej rozdzielczości (1200dpi) jest naprawdę dużym minusem myszy.

 

2. Test rozdzielczości rzeczywistej. (vMouseBench)

Po teście na interpolację postanowiłem sprawdzić czy rozdzielczość podawana przez producenta zgadza się z rzeczywistą rozdzielczością.

Po kilkudziesięciu próbach uśredniony wynik wynosi ok. 950-1000dpi! Jest to znaczne odstępstwo od informacji podawanej przez producenta. Mysz po raz kolejny mnie zawiodła.

 

3. Test częstotliwości przesyłania danych (Mouse Rate Checker)

Uśredniony wskaźnik wynosi 125Hz.

 

4. Akceleracja wsteczna myszy. (Paint)

Myszka znowu nie zachwyciła. Widoczne są przeskoki na rysowanych pętlach.

Na testach mysz nie przkonała mnie do siebie. Zobaczmy jak spisywała się podczas zwykłego użytkowania.

 

Użytkowanie

Mysz należy do typu urządzeń Plug’n’Play. Oznacza to, że do prawidłowego funkcjonowania urządzenia nie jest wymagane instalowanie specjalnych sterowników.  Gryzoń jest kompatybilny z systemem Windows oraz MacOS. Zasięg działania wynosi ok. 10m.

Mysz posiada standardowo tylko 3 klawisze, co nadaje jej charakter raczej biurowy. Do gier DX-7000 nie przedstawia się interesująco: 2 podstawowe przyciski i zwykła rolka nie zaspokoją nawet najmniej wymagającego gracza. Pod tym względem producenci nie zachwycili.

Denerwować może odrobinę mały opór w rolce – zwłaszcza podczas przewijania w górę łatwo można przez przypadek wcisnąć niepotrzebnie rolkę.

Skok klawiszy jest standardowy. Na uwagę zasługuje natomiast cicha praca myszki. Gryzoń należy do jednej z najcichszych myszy, jakie spotkałem. Przez cały czas użytkowania nie miałem żadnych urazów co do „kliku”. Poza tym odgłos kliknięcia jest inny niż zazwyczaj: bardziej... hm… przyjemny dla ucha? Chyba tak to można nazwać.

Mysz dobrze leży w dłoni, w żadnym wypadku nie odczuwałem dyskomfortu. Gryzoń przeznaczony jest dla osób praworęcznych, choć nawet leworęczny nie narzekałby bardzo na wyprofilowanie myszy.

Gryzoń wg producenta powinien działać na marmurze, dywanie i sofie. Czy rzeczywiście tak jest? Z honorem mogę powiedzieć, że tak. Przeprowadziłem krótki test, by przekonać się, jaka powierzchnia będzie w stanie powstrzymać funkcjonowanie gryzonia. I tak kolejno na: łóżku, krześle, dywanie, tekturze, firance (!), lakierowanej podłodze, płytkach, plastiku, ścianie, liściu rośliny (;D), koszulce, spodniach i ręce nie zauważyłem żadnych problemów z działaniem myszy. Tylko szkło nie pozwoliło na pozytywne przeprowadzenie testu – ale to było wiadome, przecież laser musi się od czegoś odbić, a na szkle nie ma takiej możliwości.  Można więc powiedzieć, iż pod tym względem mysz jest idealna.

Nie miałem możliwości sprawdzić żywotności baterii. Producent uważa, że jeden paluszek powinien wystarczyć na całe pół roku.

Należy zwrócić uwagę, że gryzoń bardzo łatwo się brudzi. Błyszcząca powierzchnia szybko "zbiera" brud i po krótkim czasie trzeba ją czyścić.

Rozdzielczość myszy wynosi 1200dpi.  Do użytku biurowego jest to raczej komfortowe rozwiązanie, podczas użytkowania nie miałem z tym negatywnych doznań. Pasmo przenoszenia to standardowe 2,4Ghz.

 

Podsumowanie

Podczas kilkunastogodzinnej sesji przy komputerze mysz sprawdziła się bardzo dobrze, głównie za sprawą cichej pracy i dobrej ergonomii. Brak dodatkowych przycisków powoduje jednak, że gryzoń nadaje się raczej tylko do biura  i codziennej pracy przy komputerze. Mimo że Genius DX-7000 zasługuje na 3, oceniam go pozytywnie i myślę, że wielu z tych, którzy używają tejże myszy mnie poprą.

 

  Ocena końcowa
  plusy:
wysoka ergonomia,
cicha praca,
włącznik myszy,
pomysł z kleistą płytką,
ładny design,
dobre wyprofilowanie sprawia,
że mysz idealnie leży w ręce,
schowek na odbiornik USB.
  minusy:
tylko 3 przyciski,
mały opór w rolce,
klej na płytce może się szybko zużyć,
brak możliwości zmiany rozdzielczości.
powierzchnia myszy szybko się brudzi,
słabe wyniki testów,
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: ok. 65 zł
 

 

Komentarze

16
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    PJSPP
    Recenzja dobra. Wg wszystko co najważniejsze jest. Trochę stylistyka mi nie odpowiadała, ale nie na tyle, żeby do czegoś konkretnego się przyczepić. Plus leci.

    Odnośnie tej dziwnej plastikowej płytki z klejem.
    Nie jest to czasem mocowanie, które możemy przykleić np. do obudowy monitora, boku półki itp. aby potem odkładać (zaczepiać) tam myszkę. Takie coś jakby wieszak?
  • avatar
    Bakak
    Stylistycznie porażka, Merytorycznie i wizualnie daje radę.
  • avatar
    rafbgo
    Mi się podoba ^^ czekam na kolejną twoja recenzje.
  • avatar
    Konto usunięte
    Wporzo recka, nie mam większych zastrzeżeń. Zdjęcia na białym tle i dobrze, gdybyś popracował trochę nad światłem to byłoby naprawdę cool :)
    Kciuk w górę.
  • avatar
    Grzechu11
    biurowa mysz trzy-przyciskowa za taką cenę to zgodzę się, jeśli naprawdę jest wygodna i posłuży kilka lat,

    moim zdaniem artykuł wypada całkiem dobrze, recenzję czyta się przyjemnie i można znaleźć wszystko na temat produktu,
    jedyne czego mogę się przyczepić to zdjęcia, szczególnie to z logiem od góry, lecz nie jest źle

    Czekam na dalsze recki...
  • avatar
    Konto usunięte
    Dziwne, że producent zdecydował się dać myszkę do testów. Zupełny zwyklak jakich pełno.
  • avatar
    ADR15
    Jak na pierwszy raz dobra recenzja.
  • avatar
    szymekk96
    Kilka powtórzeń, lekkich błędów, ale recke czyta się całkiem super :D
    Plus oczywiście i pisz dalej :P
  • avatar
    Konto usunięte
    I tak najlepsze są myszki na PS2 :P