Gry PlayStation 3

Licencja na kierowanie

Kolejnym nieodłącznym elementem opisywanej gry są licencje. Również one zostały podzielone na odpowiednie stopnie trudności. Tym razem jednak zostały one połączone bezpośrednio z interfejsem wyścigów. Innymi słowy po zakończeniu np. zawodów dla nowicjuszy natychmiast odblokowała mi się możliwość przystąpienia do egzaminu na „Krajową licencję B”, która otwiera drzwi do kolejnych wyścigów.

Licencji nie należy się obawiać. Mają one na celu poprawę umiejętności kierowcy i wypracowanie odpowiedniej techniki kierowania. Każdą licencję zdać możemy na brąz, srebro albo złoto. Bardziej ambitne osoby będą poprawiały swoje wyniki tak długo, aż wszędzie osiągną najwyższe trofeum, ale bez paniki – złoto nie jest konieczne. Wystarczy kilka brązowych pucharów w każdej licencji by odblokować kolejne wyścigi. Jeśli jednak dorobimy się samych „żółtych” to czeka nas nagroda odpowiednia do stopnia trudności danego wyzwania. Ja licencje robię głównie dla własnej satysfakcji;-)

Wchodzę do sklepu...

A tam około 1200 samochodów, od Fiata 500 do Bugatti Veyrona. Ba! Samego Veyrona nabyć mogę np. w wersji z 2009 lub 2013 roku – żaden problem. Na drodze między mną, a nim stoi jedynie 2 miliony kredytów, które będę musiał zarobić ciężką orką w polu.

Modele pojazdów wykonane są chyba najlepiej jak to możliwe na wiekowej już konsoli Playstation 3. Oczywiście szczegółowość karoserii i jakość niewielkich detali nie może równać się z tym co mają do zaoferowania najnowsze i najbardziej wydajne, pecetowe karty graficzne. Niestety GT6 nie zostało wydane na PC, więc pozostaje mi cieszyć się z tego, że producent zdecydował się wydać grę jeszcze na PS3, a nie wyłącznie na „czwórkę”, która dla wielu osób jest wciąż zbyt droga, a jej dostanie graniczy z cudem. O kosmicznych cenach gier nie ma co nawet wspominać.

Wybór pojazdów w sklepie jest naprawdę ogromny. Muszę przyznać, że pierwszych kilka godzin zabawy z grą spędziłem w większości buszując w szerokim asortymencie i podziwiając świetną robotę grafików oraz osób, które zajmowały się tworzeniem opisów oraz specyfikacji tych samochodów. Szczególnie do gustu przypadły mi stare, klasyczne modele, których raczej nie spotyka się na ulicach, więc możliwość obejrzenia wnętrza i wirtualnej przejażdżki takim pojazdem jest bardziej niż kusząca.

No to jedziemy!

Pierwszą i zasadniczą kwestią odnoszącą się do wyścigów są punkty osiągów (PO). To one definiują czy mogę uczestniczyć danym pojazdem w zawodach, czy raczej powinienem go zmienić. Punkty te nie zależą wyłącznie od mocy silnika. Jeśli dwa samochody mają np. 500 KM, ale jeden z nich jest lżejszy i delikatnie go stuningowano, to ten właśnie będzie miał wyższe PO (ang. PP – Performance Points). W większości zawodów określony jest limit PO. Jeśli np. ustalono go na poziomie 600 PO, to samochód, który ma 601 i będzie zdyskwalifikowany. Można go oczywiście wziąć na warsztat i delikatnie osłabić, a potem jeszcze raz przystąpić do wyścigu (gdy PO będzie wynosiło 600 lub mniej). Wyboru samochodu nie musimy dokonywać wyłącznie w garażu - wystarczy skorzystać z odpowiedniej opcji przy selekcji wyścigu.

Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem po przesiadce z GT5 jest nieco zmieniony model jazdy. Chodzi mi głównie o czułość samochodu na polecenia wydawane padem. Są one nieco bardziej gwałtowne niż w poprzedniej odsłonie gry. Z pomocą przychodzą opcje systemowe, które pozwalają zmniejszyć czułość kontrolera. Moim zdaniem wygoda grania na padzie wciąż jest wysoka, szczególnie w czasie wykonywania licencji, gdy liczy się szybkość reakcji. Prawda jest jednak taka, że większość tradycyjnych wyścigów i zwykłych przejażdżek przyjemniej wykonuje się na dobrej kierownicy. Nie jest to oczywiście żadna wielka nowość, ale wspominam o tym, gdyż różnica w komforcie grania na kierownicy w porównaniu do pada jest tu nieco większa niż w GT5.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że nie mamy możliwości zaimportowania stanu gry z poprzedniego Gran Turismo. Jakiś czasu temu w sieci pojawiły się bowiem opisy jak złamać zabezpieczenia zapisów gry. Tym samym producent Gran Turismo nie mając pewności, że dane z „piątki” nie są zmanipulowane wołał tę opcję porzucić. GT6 musiałem więc zaczynać od zera, ale absolutnie tego nie żałuję. Nawet gdyby była opcja importu stanów gry, to nie skorzystałbym z niej. Nie jest dla mnie żadną frajdą zaczynać grę z paroma setkami samochodów w garażu i dziesiątkami milionów kredytów na koncie. Najciekawsze jest poznawanie gry od podstaw i naturalne przechodzenie pomiędzy kolejnymi etapami rozwoju.

Powyższe filmy prezentują najlepiej to co widzi gracz. Do dyspozycji są 4 typy widoków – ze zderzaka, z wnętrza kabiny, znad maski oraz widok od tyłu na samochód. Każdy wybierze to co mu najbardziej pasuje. Dla mnie idealny jest widok zza kierownicy i tylko nim posługuję się w czasie wyścigów.

UWAGA!

Przy zakupie samochodu w sklepie warto zwrócić uwagę na opcję o nazwie „Widok z galerii”, która znajduje się po lewej stronie. Jeśli jest ona aktywna oznacza to, że pojazd dysponuje w pełni zaprojektowanym i wykonanym wnętrzem. Jeśli nie jest aktywna to widok z wnętrza samochodu w czasie jazdy będzie bardzo nieatrakcyjny (czarne wnętrze, pozbawione detali).

Wszystkie samochody, których wnętrza zaprojektowana na wzór oryginalnych prezentują się doskonale. Oczywiście możliwości konsoli Playstation 3 są dość ograniczone więc jakość efektów oświetleniowych nie jest aż tak imponująca jak na pececie. Wciąż jednak kierownice, zegary i inne materiały prezentują się dobrze i stanowią miły dodatek do gry.