Mobile

Wydajność, czas pracy, programy

przeczytasz w 5 min.

Wydajność - więcej nam nie potrzeba

Huawei zastosował w P9 swój najnowszy układ Hisilicon Kirin 955. Przypomnijmy sobie. To wykonany w 16nm technologii FinFET chipset, który ma 8 rdzeni (4x Cortex A74 2,5 GHz + 4x Cortex-A53 1,8 GHz). Odpowiednie doznania graficzne zapewnia GPU Mali-T880 MP4. Testowany przez nas wariant Huawei P9 wyposażono w 32 GB pamięci wbudowanej i 3 GB RAMu.

Już wcześniejsze doniesienia wskazywały, że 955tka nie odbiega on znacząco wydajnością od 950tki. Nasze pomiary potwierdziły to, P9 osiągnął minimalnie (w granicach błędu) lepsze wyniki we wszystkich testowych benchmarkach, ale ogólnie rzecz biorąc jest to maszyna wydajnościowo pokroju Huawei Mate 8, którego recenzja niedawno ukazała się na benchmark.pl.

4.1

Wyniki benchmarków

3DMark Unlimited
19893
GFXBench T-Rex
42 kl/s
SunSpider JavaScript
470 ms
AnTuTu 5
80577
GFXBench Manhattan
19
5.9

Parametry telefonu

Taktowanie CPU
2500 MHz
Pamięć RAM
3072 MB
Przekątna ekranu
5.2 cale/cali
Rozdzielczość w pionie
1920 px
Waga
144 g
3.4

Bateria

Bateria - internet
700 min.
Bateria - filmy
530 min.
8.7

Ocena subiektywna

Jakość filmów
4.8
Jakość zdjęć
5.2
Jakość wykonania
5.3

Huawei P9 nie będzie więc topową pod względem wydajności maszyną jak tegoroczne flagowce Samsunga, LG czy świeżutki HTC 10. Podobnie było w przypadku P8. Czy jednak dziś potrzeba nam więcej? Komfort pracy z Huawei P9 jest wysoki, nic się nie przycina, aplikacje działają szybko, podobnie jak gry, którym w przypadku ekranu FullHD nie trzeba już zapewniać superwydajnego układu.


Wyniki w 3D Mark Unlimited

Na pytanie, czy chcemy mieć najszybszy smartfon na rynku, czy wystarczy nam maszyna, która nie będzie niedomagać, ale ma słabszą specyfikację niż inne flagowce, najlepiej odpowiedzieć sobie samemu. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Android 6.0 i EMUI 4.1 - najnowsze co się da

Huawei wraz z kolejnymi wersjami EMUI konsekwentnie dąży do eliminacji niepotrzebnie dublujących się opcji w menu ustawień. EMUI 4.1 to kolejne drobne usprawnienia lecz moim zdaniem nie wpływają znacząco na doświadczenie użytkownika (choć może to być kwestia indywidualnych upodobań).

W praktyce jest więc po staremu. Czyli tak samo jak w Huawei Mate 8. Jeśli zapoznaliście się z recenzją tamtego smartfona i opisem funkcji jakie daje oprogramowanie, to tak jakbyście zapoznali się z oprogramowaniem w Huawei P9. Niektórych funkcji nie ma, ale jest szansa, że wprowadzą je aktualizacje oprogramowania. Na razie nie działa wybudzenie przez podwójne stuknięcie w ekran, nie ma też podziału ekranu na połowę. Działa za to funkcja obsługi jedną ręką, a także gesty kłykciem, w tym uruchamianie aplikacji poprzez rysowanie znaków na ekranie


Tryby fotografowania, są jeszcze dwa niewidoczne - Notatka Audio i Rozpoznawanie dokumentu


Menu aparatu w trybie automatycznym


Tryb profesjonalny


Dotykowe ustawianie ostrości i wyzwalanie migawki

Różnicę w porównaniu z P8, a także Mate 8, znajdziemy w aplikacji aparatu. Opracowano ją przy współpracy z Leiką. Samo menu z ustawieniami jest takie samo jak we wcześniejszych modelach, ale ekran wyboru trybów fotografowania wymaga przyzwyczajenia. Podobnie jak dostęp do trybu Profesjonalnego, z manualnymi ustawieniami - wymaga to wysunięcia paska z przyciskami spod dotykowego spustu migawki, co nawet dla zapalonych fotografów, oglądających smartfon jeszcze na premierze, nie było tak oczywiste.

Akumulator - 3000 mAh starcza na….

W niedawno testowanym Huawei Mate 8, akumulator miał 4000 mAh. To jedna z najpojemniejszych baterii dziś spotykanych w smartfonach. Z racji dużo mniejszych rozmiarów, Huawei P9, oferuje nam „tylko” 3000 mAh pojemności.

Wedle zapewnień producenta, to wystarczająco dużo by smartfon mógł być użytkowany przez 1,68 dnia. Zdecydowałem się zabrać P9 na finały ligi Wargaming.net na Torwarze. W ciągu 6 godzin wykonałem około 700 zdjęć (nie stosowałem lampy błyskowej) i nadal dysponowałem około 15% mocy, która pozwoliła mi zajrzeć do sieci i być cały czas pod telefonem. Smartfon w tym czasie działał w trybie Inteligentnego zarządzania poborem energii. Można zatem powiedzieć, że na intensywną sesję fotograficzną energii starczy.

Znana już nam technologia ROG zmniejsza rozdzielczość wyświetlacza by wydłużyć czas pracy – konsekwencja, spadek jakości obrazu. Akceptowalny w sytuacji krytycznej, dostrzegalny przede wszystkim na małych elementach tekstowych w przeglądarce.

W pozostałych, typowych dla smartfona zastosowaniach, akumulator pozwoli na około 9 godzin oglądania filmów i 12 godzin przeglądania internetu przez Wi-Fi.

Osiągi są zatem nie najgorsze. Czy jednak jest to urządzenie, które pociągnie więcej niż jeden dzień intensywnego użytkownania? Skłonię się do stwierdzenia, że tak, ale lepiej na drugi dzień mieć pod ręką ładowarkę i to z odpowiednim kabelkiem, gdyż w Huawei P9 mamy port USB typu C. Na ładowanie indukcyjne w P9 nie możemy sobie pozwolić.

Pogoń za jak najmniejszą grubością obudowy okupiona jest nieznacznym nagrzewaniem podczas pracy - można powiedzieć, że wrażenie ciepełka jest przyjemne.

Jednak przy intensywnym fotografowaniu, np. seria 100 zdjęć w ciepłym pomieszczeniu, temperatura tylnej ścianki, szczególnie w pobliżu aparatu, rosła jeszcze bardziej. A skoro poprzednik w szczególnie gorące letnie dni potrafił się nagrzać znacząco, bardzo nas ciekawi, czy P9 poradzi sobie lepiej. Na to musimy poczekać jednak do lata.

Ekran - dotknij mnie, ale nie muskaj pazurkiem

Ekran dotykowy jest czuły, można go obsługiwać nawet w rękawiczkach, ale nie powiedziałbym, że należy do paneli o ekstra czułości. Mnie to nie przeszkadza, dotykam ekranów opuszkiem palca i w P9 sprawdza się to idealnie.

Jestem świadom, że wiele osób przywykło do sterowania samym paznokciem, a nawet ołówkiem zamiast rysika. Dlatego trzeba wspomnieć, że wtedy będą mieć z tym problemy.

Czytnik linii papilarnych na szóstkę

Czytnik zastosowany w Huawei P9 określany jest mianem pierwszego czujnika o czteropoziomowym stopniu zabezpieczeń. Podczas rozpoznawania analizowany jest nie tylko układ, ale i inne cechy charakterystyczne w tym struktura 3D. Jest to także czytnik, który ma działać niezwykle szybko i pewnie.

Po tym co Huawei osiągnął w dziedzinie czytników w poprzednich modelach, trudno było sobie wyobrazić, że może być jeszcze lepiej. Ale jest, odblokowywanie Huawei P9, wykonywanie zdjęć, przewijanie zdjęć i inne czynności, które wspiera czytnik, to jeszcze większa przyjemność niż poprzednio. I to tak duża, aż byłem zaskoczony, że nie przeszkadzało mi jego umiejscowienie, a jestem zwolennikiem pomysłu zastosowanego w Huawei ShotX.

Funkcjonalność czytnika jest taka sama jak w przypadku Huawei Mate 8, czyli za pomocą palca (lub wzoru linii papilarnych) możemy:

  • blokować aplikacje i wydzieloną część pamięci (tzw. Sejf)
  • odblokować urządzenie
  • wykonywać zdjęcia lub filmy
  • odbierać połączenia, wyłączać alarm
  • aktywować panel powiadomień i przeglądać galerię zdjęć