
Spędziłem ze słuchawkami Galaxy Buds 4 Pro kilka tygodni i uważam, że to chyba najbardziej dopracowane urządzenie mobilne w ofercie Samsunga.
Chodzi o to, że Galaxy Buds 4 Pro są w mojej ocenie lepszymi słuchawkami niż np. Galaxy S26 Ultra jest smartfonem, a Galaxy Watch 8 smartwatchem. Widać tu sporą poprawę względem poprzednich generacji i tak naprawdę niewiele przestrzeni do usprawnień w przyszłości. Rzeczy, które uznaję za wady, są bowiem kwestią polityki producenta, której ten raczej nie zmieni.
Samsung Galaxy Buds 4 Pro zachwycają wygodą noszenia
Nowe słuchawki Samsunga mają mocno przebudowaną konstrukcję. Są tak wyważone i wyprofilowane, że zdarzało mi się je nosić przez 15 godzin dziennie (z przerwami na ładowanie) bez niemal żadnego dyskomfortu.
Jednocześnie "siedzą" w uszach pewnie, bo podczas testów zaliczyły już u mnie kilkanaście biegów na bieżni i ani razu mi nie wypadły. Ba - nie mają nawet tendencji do wykrzywiania się, więc w trakcie treningu nie muszę ich co chwilę poprawiać, co przeszkadzało mi w konkurencyjnych AirPodsach Pro 3.
W mojej ocenie Galaxy Buds 4 Pro należą do ścisłej czołówki najwygodniejszych słuchawek TWS, ale nie znajdują się na szczycie listy, bo pod tym względem wciąż wolę Pixel Budsy Pro 2 z uwagi na ich bezogonkową konstrukcję. Wystające elementy mają to do siebie, że łatwo je zahaczyć ramieniem, kapturem czy czapką, więc wolę, gdy ich nie ma.
Do sterowania słuchawkami służą panele dotykowe na pałąkach, które wykrywają ściśnięcia i przesunięcia. Są one minimalnie wgłębione, dzięki czemu łatwo jest je zlokalizować pod palcem, więc sterowanie głośnością, przełączanie utworów, aktywowanie asystenta głosowego czy zmiana trybu ANC nie stanowią wyzwania.
Samsung chwali się metalową konstrukcją, ale na szczęście szczotkowane aluminium znalazło się wyłącznie na zewnętrznej stronie. Dzięki temu Galaxy Buds 4 Pro wyglądają bardziej premium, ale chłodny metal nie ma bezpośredniego kontaktu z twarzą, co mogłoby być niekomfortowe.
Etui jest małe, lekkie i praktyczne, bo dzięki przezroczystej pokrywie bez otwierania widać, czy słuchawki znajdują się w środku.
Najbardziej polubiłem Samsung Galaxy Buds 4 Pro za sterowanie głosowe
Galaxy Buds 4 Pro potrafią wykryć komendy głosowe po polsku:
- "Włącz muzykę";
- "Zatrzymaj muzykę";
- "Następna piosenka";
- "Poprzednia piosenka";
- "Zwiększ głośność";
- “Zmniejsz głośność";
- "Odbierz połączenie";
- "Odrzuć połączenie".
Co istotne, polecenia można wydawać bez żadnej komendy wybudzającej i są wykonywane błyskawicznie. Bezdotykowe sterowanie odtwarzaczem muzyki szybko weszło mi w krew, bo w wielu okolicznościach jest szybsze i wygodniejsze niż ściskanie słuchawek.
Podczas prezentacji myślałem, że funkcja ta będzie zarezerwowana wyłącznie dla smartfonów Samsunga, ale nie. Obsługę głosową można aktywować z poziomu aplikacji Galaxy Wearable także na urządzeniach innych marek i bez problemu korzystałem z niej w połączeniu z Pixelem 10 Pro XL.
Jedyny minus jest taki, że Galaxy Buds 4 Pro reagują precyzyjnie na wspomniane komendy, ale nie na ich wariacje. Oznacza to, że słuchawki wykonają polecenie "następna piosenka", ale już "następny utwór" czy "kolejna piosenka" nie wywołują żadnej reakcji.
Jakość dźwięku i ANC dają radę
Samsung Galaxy Buds 4 Pro mają wyjątkowo korzystny stosunek jakości dźwięku do wygody noszenia. Przykładowo słuchawki Sony WF-1000XM6 grają fantastycznie, ale ich noszenie przez kilka godzin było dla mnie katorgą. Pixel Buds Pro 2 są ultrawygodne, ale brzmieniowo wyraźnie odstają od rywali. A Samsungowi udało się znaleźć złoty środek.
Generowany przez Galaxy Buds 4 Pro dźwięk jest klarowny i bogaty w szczegóły. Domyślnie słuchawki grają "V-ką", co oznacza, na pierwszy plan wysunięte są niskie i wysokie tony, a środek lekko cofnięty, ale można to łatwo skorygować za pomocą wbudowanego korektora. Ten jest z gumy, bo wszystkie suwaki bardzo agresywnie wpływają na dźwięk, dzięki czemu każdy będzie w stanie dopasować brzmienie do własnych upodobań. Ja czasem lubię podkręcić niskie tony i słuchawki Samsunga mnie nie zawiodłym bo są w stanie podnieść bas do poziomu, w którym dudnienie rozwala mózg.
ANC w Galaxy Buds 4 Pro również spisuje się bardzo dobrze, choć raczej nie najlepiej na świecie. Słuchawki świetnie radzą sobie z filtrowaniem szumu przy ruchliwej ulicy, w pociągu, samochodzie czy samolocie, ale AirPods Pro 3 lepiej niwelują nieregularne dźwięki, takie jak stukot klawiatury czy hałas na siłowni. Dodatkowo akcesorium po włączeniu ANC generuje sporo szumu własnego, choć po włączeniu muzyki ten przestaje być słyszalny.
Samsungowi udało się także uzyskać ponadprzeciętnie dobry tryb przejrzystości. Dźwięk przepuszczany przez mikrofony jest bardzo naturalny, co ułatwia prowadzenie rozmów czy odsłuchiwanie komunikatów na dworcu bez konieczności zdejmowania słuchawek.
Warto jednak podkreślić, że najlepsza możliwość jakość dźwięku dostępna jest jedynie w połączeniu z flagowymi smartfonami Samsunga od Galaxy S23 i Galaxy Z5 w górę. Producent postawił bowiem na autorski kodek SSC UHQ, a wsparcia dla LDAC czy nawet aptX zabrakło. Podobnie sprawa wygląda z obsługą dźwięku przestrzennego.
Największą wadą słuchawek Galaxy Buds 4 Pro jest mocne przywiązanie do ekosystemu Samsunga
Samsung chce być jak Apple i próbuje wykorzystywać własne słuchawki do betonowania klientów we własnym ekosystemie. Nie aż tak drastycznie, bo aplikację Galaxy Wearable można pobrać na telefony innych marek, ale i tak wiąże się to z utratą kilku kluczowych funkcji.
W połączeniu z urządzeniami innych producentów nie działa obsługa dźwięku 24-bit/96 kHz, tryb 360 Audio, odbieranie i odrzucanie połączeń ruchami głowy czy automatyczne przełączanie urządzeń. Zresztą nawet posiadanie telefonu Samsunga nie gwarantuje pełnej kompatybilności, bo absolutnie wszystkie funkcje dostępne są dopiero w połączeniu z Galaxy S26, a w przyszłości także seriami S25 i Z7, ale dopiero po wydaniu aktualizacji One UI 8.5.
Brak funkcji Multipoint boli tym bardziej, że Samsung nie oferuje nam nawet swojego pełnego ekosystemu urządzeń, bo laptopy Galaxy Book nie są w Polsce dostępne. A każdorazowe ręczne łączenie słuchawek z laptopem innej marki jest uciążliwe.
Bateria w Galaxy Buds 4 Pro jest OK, ale są lepsi
Samsung deklaruje, że z włączonym ANC słuchawki Galaxy Buds 4 Pro grają do 6 godzin. Te obietnice są raczej niedoszacowane, bo podczas testów wyciągnąłem prawie 6,5 godziny. Z reguły mi to wystarcza, ale na rynku nie brakuje słuchawek wyciągających 8 godzin lub więcej.
Etui pozwala naładować słuchawki od zera do pełna ponad 2,5 razy. Obsługuje ono ładowanie indukcyjne.
Czy warto kupić słuchawki Samsung Galaxy Buds 4 Pro?
Galaxy Buds 4 Pro to świetne słuchawki, które pod względem wygody użytkowania i jakości dźwięku stoją na topowym poziomie. Na tle konkurencji wyróżnia je bardzo sprawnie działająca obsługa głosowa.
Największą wadą jest do mnie bardzo silne przywiązanie do ekosystemu Galaxy, bo - choć aplikacja Galaxy Wearable dostępna jest na telefony z Androidem innych marek - to pełnię funkcji odblokowują jedynie wybrane flagowce Samsunga. Zresztą w ich przypadku nie trzeba nawet instalować aplikacji, bo słuchawki integrują się bezpośrednio w interfejsem One UI 8.
Ta wada nie wynika jednak z technologicznej nieporadności producenta, lecz jest świadomą decyzją producenta. Pod względem technicznym ciężko jest się do czegoś przyczepić, więc jest to być może najbardziej dopracowany produkt Samsunga od lat.
Warto kupić, jeśli:
- korzystasz z innych urządzeń Samsunga, najlepiej kilku;
- szukasz dobrego stosunku jakości dźwięku do wygody użytkowania;
- liczysz na ponadprzeciętnie dobre ANC;
- przekonuje cię głosowa obsługa słuchawek.
Nie warto, jeśli:
- korzystasz z urządzeń innych marek niż Samsung.
Słuchawki do przeprowadzenia testu zostały użyczone przez firmę Samsung. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska










Komentarze
1