• benchmark.pl
  • wideo
  • Hisense też ma telewizor za pół miliona, a ja dokładnie sprawdziłem, co potrafi
Hisense też ma telewizor za pół miliona, a ja dokładnie sprawdziłem, co potrafi
Telewizory

Hisense też ma telewizor za pół miliona, a ja dokładnie sprawdziłem, co potrafi

przeczytasz w 10 min.

Hisense od lat rozwija swoją technologię micro LED i obecnie do sprzedaży trafił olbrzymi Hisense 136MX Micro LED TV. Telewizor, który zachwyca pod niemal każdym względem, ale mimo wszystko jeszcze nie jest idealny. Raczej też nigdy nie ujrzymy tej technologii w “zwykłych” TV.

Redakcję benchmark.pl zaproszono do showroomu prestiżowego sklepu AudioColor, który to mieści się pod Warszawą i w którym nie tylko można zakupić tytułowy model Hisense 136MX Micro LED TV, ale też zobaczyć go na żywo w prawdziwie kinowej aranżacji. W przeciwieństwie do moich kolegów z branży, którzy w większości przyjechali na ten telewizor popatrzeć, ja się nie ograniczyłem do tego, bądź co bądź, hipnotyzującego pokazu i telewizor dokładnie sprawdziłem aparaturą pomiarową. Dość powiedzieć, że w części testów wymykał się procedurze z uwagi na specyfikę zastosowanej tu technologii, ale też nie będę was czarować, że jest to model pozbawiony wad. Naturalnie nie jest to produkt, który takiej recenzji potrzebuje, ale bardziej chciałem sprawdzić potencjał tkwiący w technologii pod względem przeniesienia jej do telewizorów, na które będzie stać więcej niż kilka osób w całym kraju. 

Zobacz podsumowanie recenzji w formie filmu:

Czym jest technologia micro LED?

Omawiany dziś telewizor nie jest absolutnie rozwiązaniem pionierskim - o samej technologii micro LED pisaliśmy już kilka lat temu, a ja miałem okazję już sprawdzić wcześniejsze podejścia do tej technologii podczas testów 110-calowego Samsunga micro LED. Jeżeli jednak jest to wasz pierwszy kontakt z tego typu wyświetlaczem, to już wyjaśniam, co go wyróżnia i dlaczego jest takim “Świętym Graalem” w przypadku telewizorów. Zacznijmy od tego, że obecnie idąc do sklepu po telewizor możemy wybrać wysokiej klasy panel OLED w rozmiarze do 85” (a realnie to najlepsze QD-OLED kończą się na 77”) i pogodzić się wtedy z niszżą jasnością pełnoekranową (~400 nitów) oraz ryzykiem wypalenia przy oglądaniu zbyt statycznych treści. 

Telewizory OLED

Możemy też wybrać topowy model LCD, nawet do 115”, ze strefowo wygaszanym podświetleniem (składającym się nawet z dziesiątek tysięcy diod), któremu nie będzie brakować jasności, ale nie uświadczymy idealnego mikrokontrastu, jako że nie da się dezaktywować pojedynczych pikseli, a do tego takie telewizory gorzej radzą sobie z szybkim obrazem, co wynika z czasu, jakiego LCD potrzebuje, aby zareagować na zadaną zmianę stanu. Ponadto obie te technologie nie są w stanie realnie zbliżyć się do 100% pokrycia nowego gamutu kolorów BT.2020.

Telewizory Mini LED LCD

Tutaj na scenę wchodzi technologia micro LED - połączenie korzyści obu technik, ale bez implikowania ich wad. Panel posiada po trzy diody micro LED (RGB) na KAŻDY piksel, co dla rozdzielczości 4K (8,3 mln pikseli) oznacza blisko 25 mln niezależnie sterowanych diod. Pozwala to nie tylko niezależnie dezaktywować każdy piksel, ale też precyzyjnie mieszać składowe barwy oraz generować niespotykaną dotąd jasność - do 10 tys. nitów dla jednego punktu. Takie parametry pozwalają telewizorom micro LED pokryć najszerszy gamut kolorów nie tylko w SDR, ale również w HDR, w którym równie istotna co jego rozpiętość, jest objętość gamutu. Do tego, jako że diody są syntetyczne, nie ma mowy o efekcie wypalania (albo raczej skala jego występowania jest pomijalna), a modularna konstrukcja panelu pozwala uzyskiwać nietuzinkowe rozmiary - nie tylko 136”, jak w dziś testowanym modelu, ale nawet do 163” w przypadku rynku wschodniego. Z tym ostatnim wiąże się jednak jedyna realna i to naprawdę duża wada technologii micro LED, ale o tym na sam koniec.

Telewizory Micro LED

To niemalże zwyczajny telewizor - ze smart TV i pilotem na baterie

Wchodząc do pomieszczenia, w którym praktycznie cała jedna ściana to ekran, w dodatku idealnie zlicowany z drewnianą zabudową, można odnieść wrażenie, że to dedykowany wyświetlacz, do którego można tylko podpiąć urządzenia zewnętrzne. Tymczasem nic bardziej mylnego - od razu zauważyłem na stoliku znajomego pilota (ERF6A80), którego używałem podczas testów telewizorów Hisense z serii U8N, a po aktywowaniu zasilania ukazało się to samo logo Hisense VIDAA, które wyświetlają praktycznie wszystkie telewizory Hisense w Europie (w USA mają Google TV). Jedyne, czego tu nie uświadczymy, to… wbudowany tuner TV, ale nie sądzę, aby ktokolwiek chciał oglądać programy informacyjne albo kulinarne w swojej salce kinowej, zatem trudno nazwać to wadą. 

Hisense 136MX Micro LED - pilot frontHisense 136MX Micro LED - pilot tył

Hisense 136MX posiada cztery nowoczesne złącza wideo - trzy z nich to HDMI 2.1 wyprowadzone z tyłu konstrukcji, a do tego jeszcze USB-C z obsługą standardu DisplayPort 1.4a wyprowadzone z dolnej krawędzi, ku dołowi. Są też dodatkowe dwa złącza USB typu A wyprowadzone z tyłu, a bezprzewodowo dostępny jest ten sam moduł Wi-Fi 6E oraz Bluetooth 5.3, co w pozostałych telewizorach Hisense z 2025 roku. Można też połączyć się bezprzewodowo w ramach Apple AirPlay 2 albo przesłać sam obraz bezprzewodowo przez Multi-View, np. z komputera z systemem Windows. 

Hisense 136MX Micro LED - smart TV

System Vidaa działa responsywnie i oferuje wsparcie dla wielu aplikacji - z istotnych braków jedynie nieobecność NVIDIA GeForce NOW, z którego sam na co dzień korzystam, jest wart odnotowania. Ustawienia obrazu oczywiście zostały zaadaptowane na potrzeby zupełnie innej technologii wyświetlacza, ale całość nadal jest bardzo przyjazna dla użytkownika. Po prostu przyjemnie się z tego telewizora korzysta i nie zostałem (przynajmniej podczas trwania testów) też zaatakowany reklamami, co w przypadku telewizora w tej cenie byłoby bardzo oburzające. 

Hisense 136MX Micro LED - ustawienia micro LED

Dlaczego ten obraz tak dobrze wygląda? 

Zanim zabrałem się za testy, poświęciłem trochę czasu, aby obejrzeć kilka ujęć z filmów (kinowych na BluRay), materiałów HDR ze streamingu oraz treści SDR na zwykłym YouTube. To wszystko w akompaniamencie dosłownie kinowej klasy nagłośnienia JBL Synthesis 7.2.4 o łącznej mocy kilku kilowatów RMS i którego koszt to kolejne 350 tysięcy złotych… W zasadzie dla samego tego nagłośnienia warto było odwiedzić AudioColor - wiele w życiu słyszałem, ale to nagłośnienie oferuje taką dynamikę, że dosłownie czuć, jakby akcja filmów działa się dookoła nas - każdy wystrzał z karabinu snajperskiego wzbudza falę dźwiękową, która działa na widza podobnie jak odrzut rzeczonej broni. Wybuchy za plecami powodują mimowolny odruch kulenia się ze strachu, ale jednocześnie muzyka brzmi jak z najlepszych sal koncertowych. Długo mógłbym się rozpisywać, ale przecież to artykuł o telewizorze - podsumujmy zatem ten wątek, że zdecydowanie został on dobrze dobrany do tak prestiżowego systemu nagłośnienia. 

Hisense 136MX Micro LED - Kontrast

Podczas oglądania wspomnianych wyżej treści od razu w oczy rzuciło mi się to, jak spektakularnie Hisense 136MX operuje tak zwanymi “highlightami” - fragmentami sceny, które mają punktowo generować bardzo wysoką jasność. To właśnie w ich przypadku ujawnia się te 10 tys. nitów jasności - pot na głowie bohatera odbijający światło reflektorów, odblaski słońca na powierzchni śniegu (ekstremalnie trudna scena dla OLED/mini LED!) czy nawet światło przebijające się w ciemnej puszczy pomiędzy gęstymi gałęziami. To wszystko wygląda już tak realistycznie, że mamy wrażenie, że można by wejść w ten wielki ekran i dołączyć do bohaterów filmu. To, co ma nas oślepiać (np. światła nadjeżdżającego pojazdu w momencie, gdy przecinają się soczewką kamery) faktycznie sprawia, że mrużymy na moment oczy, ale całościowo scena nigdy nie jest przesadnie jasna i nie ma tu mowy o żadnym dyskomforcie.

Hisense 136MX Micro LED - jasność

Na osobną uwagę zasługują jeszcze dwie kwestie. Pierwsza z nich to kolory, jakie jest w stanie wyświetlić Hisense 136MX - nie tylko ze względu na zdolność do ukazania nawet ekstremalnie nasyconych barw, ale też na możliwość wysterowania barwy do znacznie bardziej stonowanego poziomu - tak często w sumie pożądanego w najbardziej kinowych filmach, np. Christophera Nolana - nikt nie chciałby oglądać Batmana w przesyconej neonowej kolorystyce. Po odpowiedniej kalibracji (w tym przypadku dokonanej przez chłopaków z HDTV Polska) można tu podziwiać filmy dosłownie jak na obrazie referencyjnym w 100% zgodnie z wizją reżysera. Zwłaszcza że to zdaje się pierwszy na rynku telewizor zdolny połączyć zapis w Dolby Vision z trybem Filmmaker (poza standardowymi trybami IQ, Jasny, Ciemny), a do tego wspiera też HDR10+ Adaptive.

Hisense 136MX Micro LED - struktura piksela
Konstrukcja pikseli Micro LED jest nieporównywalnie prostsza niż pozostałych technologiach, przez co ta sama rozdzielczość wydaje się ostrzejsza. 

Na koniec jeszcze jedna, bardziej subiektywna kwestia - zawsze powtarzałem, że “telewizory o rozmiarach 98” i większe powinny oferować rozdzielczość 8K, bo zwyczajnie 4K prezentuje się tam co najwyżej przeciętnie”. Otóż muszę sobie napluć w brodę i ugryźć się w język, ponieważ ta “zasada” całkowicie nie dotyczy technologii micro LED. Nawet siedząc te niespełna trzy metry od ekranu, kiedy to musiałem dosłownie ruszać głową na boki, aby zobaczyć, co się dzieje na skraju kadru, całkowicie nie przeszkadzała mi kwestia ostrości. Ba! Uważam, że Hisense 136MX oferuje wyższą ostrość obrazu 4K na tych 136” niż typowy panel LCD mini LED z 4K na 98” - a tego realnie się nie spodziewałem przed wejściem do pokoju pokazowego AudioColor. 

Standardowe testy nie oddają majestatu technologii micro LED

Tak, jak wspomniałem na wstępie, mojej wizyty nie ograniczyłem tylko do ślinienia się na widok tak pięknego obrazu. Połowę dnia spędziłem faktycznie na przeprowadzeniu szeregu standardowych testów (takich, które mogłem wykonać “na miejscu”) i rezultaty są co najmniej interesujące. Zacznijmy od tego, że Hisense 136MX obsługuje 10-bitową głębię składowych kolorów, co w tym przypadku oznacza, że każda z 25 mln diod może regulować swoją jasność w zakresie 1024 różnych stanów. W przypadku szarości wewnętrzny kontroler oferuje do 14 bit głębi, co pozwala na precyzyjniejsze dawkowanie jasności (również przy bardzo ciemnych scenach). Moje testy wykazały, że dla treści SDR pokrycie gamutu BT.2020 to 92%, ale w HDR (zatem tam, gdzie ten gamut jest realnie używany) spada ono do 86% (uśredniając odczyty dla dziesięciu zmierzonych poziomów jasności).

Hisense 136MX Micro LED - gamut BT.2020

Brzmi skomplikowanie, zatem nieco to rozwinę - Hisense 136MX Micro LED jest w stanie pokryć znakomitą większość kolorów, jakie obecnie da się dostarczyć do telewizorów - brakujący zakres jest na tyle niewielki, że potrzeba bardzo wprawionego oka, aby dostrzec braki. To w szczególności imponujące w przypadku testów w HDR, gdzie równie istotna jest jasność kolorów (ich nasycenie). Oczywiście tak drogi telewizor zawsze będzie używany po profesjonalnej kalibracji i wtedy uzyskujemy wybitnie wierne odwzorowanie nawet ekstremalnie szerokiego gamutu. Egzemplarz zainstalowany w sklepie AudioColor został tak właśnie skalibrowany (skalibruj.tv) i średni błąd z wynikiem poniżej 1.5 mieści się w tolerancji nominalnej - tylko kolor niebieski wyraźnie odbiega reprezentacją, co może wynikać z ułomności mojej “mobilnej” aparatury pomiarowej. 

Hisense 136MX Micro LED - odwzorowanie bt.2020

Skalibrowana gamma trzyma się twardo 2.4, a temperatura bieli osiąga idealne 6500 K - trudno, aby tutaj oczekiwać czegokolwiek innego. Ciekawie natomiast wyszły pomiary jasności - dla klasycznych plansz z białym prostokątem o powierzchni od 1%, poprzez 4%, 9%, 25% aż do 50%, odczyty tak w SDR, jak i w HDR były z grubsza identyczne i wynosiły “tylko” 1520 nitów. Dla pełnoekranowej bieli wynik ten spadł do 936 nitów, zatem do poziomu topowych telewizorów z podświetleniem mini LED, ale ponad dwukrotnie lepiej niż w najlepszych OLED – to zdecydowanie wystarczająco jasno dla tak ogromnej powierzchni (ponad 5 mkw powierzchni ekranu!). Zmartwiły mnie tylko tak niskie odczyty dla małych wycinków ekranu, ale też zdałem sobie wtedy sprawę, że 1% powierzchni tego ekranu to nadal rozmiar 13,6-calowej matrycy w laptopie.

Hisense 136MX Micro LED - testy

Wyszedłem zatem poza standardowe testy i sprawdziłem, jak jasno świecą jeszcze mniejsze obszary i maksymalnie udało mi się odnotować nieco ponad 8000 nitów - co pokrywa się z wcześniej opisanymi odczuciami “podczas seansów”. Możliwe, że nawet te 10 tys. nitów jest osiągalne, ale tu ponownie limitem mógł się okazać mój sprzęt pomiarowy. Tak czy owak - stabilne 1000-1400 nitów w połączeniu z matową powłoką ekranu pozwala na komfortowe używanie tego TV nawet w bardzo jasnym pomieszczeniu - czego i tak nie polecam, ale o tym dlaczego, już za moment.

Hisense 136MX Micro LED - pikseleWertykalny układ pikseli oznacza, że nie zadziała tu Microsoft ClearType, jednak mimo tego font w sytamie Widosws jest wyraźny. 

Hisense 136MX nie musiał posiadać tak dobrego nagłośnienia

Jeżeli kiedyś czuliście się niepotrzebni, to pomyślcie, jak muszą czuć osoby, które projektowały system nagłośnienia w Hisense 136MX. I to nie byle kto, bo za brzmienie odpowiada tu znany francuski producent DEVIALET i zdecydowanie do tego zadania się przyłożył. Pod ekranem umieszczono masywny soundbar, z tyłu mamy subwoofer i do tego są jeszcze dwa głośniki “atmos” celujące w sufit - całość daje system 5.1.2 i ma moc 120 W RMS (780 W mocy muzycznej). Oczywiście wspiera Dolby Atmos i potrafi adaptować się do pomieszczenia, tylko że… prawdopodobnie usłyszycie je tylko raz, podczas pierwszej kalibracji urządzenia, zanim przekażecie sygnał audio do prawdziwego nagłośnienia kina domowego. 

Hisense 136MX Micro LED - nagłośnienie

Całkiem możliwe, że jest to jeden z najlepiej brzmiących systemów wbudowanych w telewizor - nawet pomimo tego, że w sali pokazowej telewizor był zabudowany (co utrudniało pracę głośnikom “sufitowym”), to i tak dało się dobrze wyczuć przestrzenność sceny w filmach, a zmierzone pasmo przenoszenia zaczyna się blisko 50 Hz oraz kończy na uczciwych 20 kHz. Jak na telewizor brzmi naprawdę dobrze, ale całkowicie nieakceptowalnie w zestawieniu z tak oszałamiającym obrazem, jaki generuje panel micro LED. Stąd też wniosek, że Hisense mogło tutaj zaimplementować głośnik mono z najtańszego telewizora z ich oferty i dalej nie byłoby to wadą - tak, jak wadą nie jest brak fabrycznej podstawki w przypadku ważącego 110 kg monstrum…

Czy telewizor za pół miliona nadaje się do gier? 

Na sam koniec mojej wizyty odpaliłem jeszcze Cyberpunka 2077 i chwilkę sobie beztrosko pograłem, zachwycając się zwiedzaniem znajomego Night City w oprawie, jakiej jeszcze nigdy wcześniej nie widziałem. Grało się w porządku, choć oczywiście gamingowy monitor to to nie jest, a do tego procesowanie obrazu (tak, aby odpowiednio obsłużyć te 25 mln diod LED!) zajmuje nieco więcej czasu niż w przypadku OLED. Zmierzone opóźnienia to nieco ponad 40 ms, już z aktywnym trybem gry. Same piksele reagują natychmiastowo (analogicznie jak w telewizorach OLED), zatem obraz w ruchu jest dosyć klarowny - na tyle, na ile pozwala 120 Hz odświeżania dostępne dla 4K (tutaj nowe OLED i LCD mają sporą przewagę). Grało się zatem bardzo dobrze i trudno to doświadczenie przyrównać do czegokolwiek innego z uwagi na rozmiar panelu oraz intensywność efektów HDR, ale uczciwie trzeba przyznać, że Hisense 136MX Micro LED nie jest najlepszym wyborem dla graczy - nawet jeżeli przyjmiemy, że graczy stać na telewizor za ponad 500 tys. zł…

Hisense 136MX Micro LED - tryb gry

Micro LED niezmiennie prześladuje jedna istotna wada…

Pora w końcu porozmawiać o tym słoniu, który cały czas siedział ze mną w pokoju (i nie jest to metafora nawiązująca do rozmiarów Hisense 136MX - ten, mimo że duży, jest w sumie wyjątkowo zgrabny). Otóż wyprodukowanie panelu z 25 milionami diod, w którym wszystkie te diody udałoby się uzyskać bez skazy (aby świeciły w określonej tolerancji), graniczy z cudem i wymagałoby niebotycznie dużych matryc produkcyjnych. Nie ma tu opcji na produkcję choć trochę seryjną, co wyklucza wdrożenie na rynek w formie produktu. Aby ten problem obejść, opracowano metodę bezszczelinowego łączenia mniejszych paneli i przykładowo testowany dziś Hisense 136MX składa się z dokładnie stu takich modułów - pięć rzędów po dwadzieścia małych paneli micro LED (to i tak znacznie lepiej, niż trzy lata temu testowany micro LED Samsung, w którym 110" wymagało łaczenia 196 takich paneli!). Łączenia te, pomimo iż same szczeliny są faktycznie mniejsze od standardowego dystansu dzielącego od siebie piksele w środku paneli, niestety są łatwo dostrzegalne gołym okiem. Od razu uspokajam - głównie w sytuacjach, gdy telewizora nie używamy, zatem gdy ekran jest zgaszony albo dopiero szykujemy się do seansu w pomieszczeniu z zapalonym światłem, jako że to właśnie światło zewnętrzne generuje mikro cień pomiędzy panelami. 

Hisense 136MX Micro LED - łączeniaHisense 136MX Micro LED - przesunięcia paneli
Precyzja, z jaką trzeba łączyć panele, jest na poziomie ułamków milimetrów - jak widać czasem i tak występuje delikatne przesunięcie, ale w ostatecznym odbiorze treści nie da się tego dojrzeć. 

Podczas oglądania realnych treści, zwykle są one całkowicie niedostrzegalne, zwłaszcza gdy siedzimy na wprost telewizora (co w przypadku 136-calowej bestii praktycznie zawsze będzie miało miejsce). Problematyczne pozostają tylko jednolite i jasne treści wyświetlane na ekranie, które niestety też w filmach się czasem zdarzają. Nie będę was okłamywać, że Hisense dokonał tu jakiegoś przełomu i w praktyce problem ten prezentuje się identycznie, co na wcześniej testowanych panelach micro LED. Jest to jedyny realny kompromis, na który trzeba się zgodzić wybierając tak drogi telewizor, który realnie i tak nie ma konkurencji po stronie tradycyjnych telewizorów, chociażby z uwagi na rozmiar. Zasadniczo mankamentem może być też pobór energii na poziomie 2-3 kW, które są oddawane nie tylko w formie światła i dźwięku, ale również (i to w znaczącej części) w formie ciepła. Zakładam jednak, że nabywcy telewizora za 550 tysięcy złotych nie będą płakać nad wzrostem rachunków za energię oraz mają w domowym “cinemaroom” odpowiednio wydajną klimatyzację ;)

Hisense 136MX Micro LED - Film 1

Czy technologia micro LED trafi kiedyś do telewizorów w “normalnej cenie”? 

Jakkolwiek Hisense 136MX potrafi pokazać, dlaczego micro LED nadal jest uznawane za niedościgniony ideał wyświetlaczy, tak niestety też pokazuje, że to nigdy nie będzie technologia dla “przeciętnego Kowalskiego”. Korzyści, które oferuje, są ogromne - z tym nie da się polemizować, ale jednocześnie, nawet jeżeli nieliczne, to jednak obecne wady całkowicie przekreślają micro LED w roli uniwersalnego i dobrze wycenianego telewizora. Nawet uruchomienie masowej produkcji niczego w tej kwestii nie zmieni - przynajmniej przy obecnie znanej technologii. 

Hisense 136MX Micro LED - Film 2

Przekątna 136” jest zwyczajnie zbyt duża dla większości użytkowników domowych, a w przypadku micro LED mniejszy telewizor wcale nie oznacza znacznej redukcji kosztów produkcji. Aby upakować te same 25 mln diod na powierzchni czterokrotnie mniejszej (na panelu 65”) konieczne będzie dwukrotne obniżenie procesu produkcji LED i jeszcze lepsze zarządzanie energią (odprowadzanie ciepła). A do tego nadal konieczne będzie stosowanie podziału na mniejsze panele, aby utrzymać zysk z produkcji na rozsądnym poziomie - to oczywiście oznacza, że w typowo dziennych warunkach łączenia nadal będą nas irytować i osobiście na pewno nie wybrałbym takiego telewizora do roli “jedynego TV w domu” - do dedykowanej salki kinowej owszem, ale póki nie uda się uzyskać monolitycznego panelu micro LED, dopóty pozostanie on ciekawostką dla najbogatszych kinomaniaków. 

Hisense 136MX Micro LED - Film 3

Hisense 136MX Micro LED TV jest w zasadzie taką propozycją dla największych entuzjastów, którzy są skłonni pod sam telewizor przygotować całe pomieszczenie i cena nie gra dla nich roli - oni z pewnością będą zadowoleni, nawet jeżeli jednocześnie będą mieli świadomość, że da się tę technologię poprawić. Jeżeli zaliczacie się do grona tak szczęśliwych obywateli, to polecam umówić się z warszawskim sklepem AudioColor (to jedyne miejsce w którym można obecnie kupić Hisense 136MX Micro LED)  na prezentację omawianego TV w ich pokazowej sali kinowej. Taki pokaz przekona większość malkontentów i faktycznie finalnie z zakupu będą zadowoleni. A całej reszcie z nas pozostaje czekać na rozwój bardziej “przyziemnych” technologii - jedną z nich niebawem będę testować, zatem bądźcie czujni, aby nie przegapić!   

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Witaj!

Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

Połącz konto już teraz.

Zaloguj przez 1Login