Laptopy

Wydajność, czas pracy, ekran

W tym miejscu zazwyczaj możecie znaleźć szczegółowe testy wydajności w oparciu o wyniki uzyskane w benchmarkach (m.in. Cinebench, PC Mark, 3D Mark) oraz w grach. Tym razem musiałem jednak zasadniczo zmienić procedurę testową, bowiem Surface Laptop, który otrzymałem do testów działa pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 10 S.

Na pierwszy rzut oka wygląda on identycznie jak standardowy Windows 10, ale umożliwia instalację aplikacji pochodzących wyłącznie ze sklepu Microsoftu. Idea przyświecająca temu rozwiązaniu jest prosta. Aplikacje znajdujące się tam muszą przejść odpowiednie testy m.in. bezpieczeństwa, więc praktycznie likwidują możliwość zainfekowania komputera przez złośliwe oprogramowanie.

W teorii do repozytorium sklepu trafiać też mają wyłącznie sprawdzone aplikacje o wysokiej jakości, ale w praktyce wygląda to nie tak różowo. Oferta sklepu jest bowiem łagodnie mówiąc nie najszersza i w żaden sposób nie jest w stanie zastąpić możliwości instalowania dowolnego programu, jak w zwykłym Windowsie. O ile w przypadku urządzeń mobilnych takich jak tablety, czy smartfony jest to do przyjęcia, tak w przypadku komputera, mocno ogranicza jego funkcjonalność.

Netflix

O ile bowiem nie brakuje np. aplikacji Netflixa, czy Spotify, możemy też oczywiście korzystać z pakietu Office  (roczna subskrypcja Office 365 Personal jest w pakiecie), ale to wciąż zbyt mało. Ba, nie można nawet zainstalować innej przeglądarki niż Microsoft Edge. A w niej z kolei domyślną wyszukiwarką jest Bing - bez możliwości zmiany na Google, co także jest kłopotliwe. Można oczywiście najpierw otworzyć stronę google.pl, a następnie wyszukać to, co chcemy, ale znacznie wygodniej jest korzystać bezpośrednio z paska przeglądarki, co tutaj oznacza skazanie na Bing i jego wyniki.

Dlatego właśnie zdecydowanie polecam przejście na Windows 10 Pro. Na szczęście Microsoft umożliwił darmową migrację na pełnoprawną wersję systemu operacyjnego. Jest ona darmowa do końca marca 2018 roku. Trzeba tutaj jednak pamiętać o tym, że zmiana jest nieodwołalna. Po jej wykonaniu nie można będzie już powrócić do Windows 10 S, a więc w potencjalnej przyszłości, kiedy sklep z aplikacjami będzie niczym róg obfitości oferował wszystko, czego dusza zapragnie, nie będzie odwrotu :) Oczywiście żartuję, wciąż będzie można z nich korzystać i instalować na komputerze.

Sklep Microsoft

Tym, czym Microsoft chce przekonać do Windowsa 10 S, jest zapewnienie o lepszej optymalizacji systemu, większym bezpieczeństwie (brak wirusów) oraz dłuższym czasie pracy na baterii (dzięki lepszej wydajności energetycznej). Czy to wystarczy? W mojej ocenie na razie nie. Zresztą nie jestem w tej opinii odosobniony i praktycznie każdy recenzent zwraca na to uwagę. Idea chwalebna, ale życie życiem. A tu Windows 10 Pro będzie po prostu lepszym rozwiązaniem.

Wydajność

No dobrze, ale jak to w końcu jest z tą wydajnością? Testowałem wersję z procesorem Intel Core i5-7200U.To dwurdzeniowy układ o bazowym taktowaniu 2.5 GHz, które w trybie Turbo zwiększa się do 3.1 GHz. Procesor został wykonany w 14-nanometrowym procesie technologicznym i cechuje się TDP na poziomie 15 W. Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Intel HD 620. Całość uzupełnia 8 GB pamięci RAM.

Notebook wyposażony został ponadto w dysk SSD Toshiba THNSN0256GTYA.

Crystal Disk Mark

Nie jest to najszybszy z dysków jakie można znaleźć w laptopach. Nawet Surface Pro może pochwalić się wydajniejszym nośnikiem. Toshiba nie wypada źle, ale w sprzęcie premium, z najwyższej półki należałoby oczekiwać najlepszych podzespołów.

Cóż, nie mogąc przejść na Windows 10 Pro na testowym egzemplarzu, musiałem zadowolić się benchmarkami ze sklepu Microsoftu. Na pierwszy ogień poszedł GFXBench z testem Manhattan Offscreen, gdzie wydajność Surface wypadła słabiej niż Apple iPad Pro, a z kolei w teście T-Rex, była praktycznie identyczna.

Nie mogłem niestety sprawdzić chociażby wydajności w 3D Marku, ale nie spodziewam się aby była niższa niż w Microsoft Surface Pro, który testowałem całkiem niedawno.

A co z subiektywnym wrażeniem płynności działania komputera? Surface Laptop uruchamia się szybko, Windows Hello sprawnie rozpoznaje naszą twarz automatycznie logując się do systemu, a przeglądarka działa sprawnie. Nie zauważyłem znaczących zadyszek, czy spowolnień, więc ogólna ocena tutaj musi być pozytywna.

Ekran

Microsoft Surface Laptop wyposażony jest w doskonały ekran PixelSense z matrycą IPS. Jest to wyświetlacz o przekątnej 13,5 cala i dość nietypowej rozdzielczości – 2256 x 1504 piksele. Ma to związek z zastosowaniem proporcji ekranu 3:2, zamiast najpopularniejszego obecnie formatu 16:9. Przekłada się to na realnie większą przestrzeń roboczą – na jednym ekranie wyświetla się większa partia strony internetowej, czy arkusza w aplikacji biurowej. A to już konkretny, praktyczny argument przemawiający na jego korzyść.

Chociaż trzeba pamiętać, że wiąże się to z obecnością czarnych pasów nad i pod obrazem w trakcie oglądania filmów.

Microsoft Surface Laptop ekran

Sam ekran oferuje doskonałą jakość obrazu. Kolory są bardzo dobrze odwzorowane (100 procent palety sRGB oraz 80 procent AdobeRGB). Kąty widzenia są szerokie, więc niezależnie od tego w jakiej pozycji ekran ustawimy, obraz będzie prezentował się tak samo dobrze.

Wyświetlacz jest bardzo jasny. Test kolorymetrem pokazał wynik 407 cd/m2, czyli znacznie więcej od tego, co zazwyczaj w laptopach można oczekiwać. Jest to niezwykle istotne, bowiem na błyszczącej matrycy mocno odbija się otoczenie. Duża jasność pomaga utrzymać czytelność, chociaż idealnie też nie jest. Przekonałem się o tym jadąc pociągiem. Wpadające przez okno promienie słoneczne mocno utrudniały oglądanie Netflixa i musiałem czasem posiłkować się sztucznym cieniem w postaci gazety strategicznie trzymanej nad laptopem.

Ekran pokryty jest powłoką Corning Gorilla Glass i obsługuje 10 punktów dotykowych. Współpracuje także z piórkiem Surface Pen (dostępne oddzielnie).

Czas pracy na baterii

Tutaj Microsoft kładzie wyjątkowo mocny nacisk na możliwości Surface Laptop. W materiałach prasowych przewija się informacja o 14 godzinach pracy. I faktycznie tak jest, chociaż jest jedno ale. Laptop jest w stanie działać tak długo w określonym trybie, a konkretnie jeśli będziemy odtwarzać film, wyłączymy łączność bezprzewodową i przyciemnimy nieco ekran.

W praktyce, w mieszanym trybie użytkowania, czyli korzystania z przeglądarki, słuchanie Spotify, redagowanie artykułów oraz oglądanie filmów, czas ten skraca się do 8-9 godzin. To również niezły wynik – obejmujący realny dzień pracy. Jeśli więc zamierzamy spędzić cały dzień poza domem/biurem, nie trzeba zabierać ze sobą ładowarki.

Otwartym pytaniem pozostaje jak te czasy będą wyglądać po migracji na Windows 10 Pro. Niestety nie miałem okazji tego zweryfikować.

Kultura pracy

Surface Laptop nie jest chłodzony pasywnie (w odróżnieniu np. Surface Pro w wersji z procesorem Intel Core i5), ale wyposażony w wentylator. W trakcie typowej pracy na komputerze jest on praktycznie bezgłośny. Jedynie przy pełnym obciążaniu podzespołów szum staje się słyszalny, ale pozostaje na niskim poziomie, więc nie ma obaw o to, że będzie przeszkadzać w skupieniu.

temperatury spoczynektemperatury obciążenie
Od lewej: temperatury spoczynek i obciążenie

Jeśli chodzi o temperatury, to w stanie spoczynku utrzymują się one na poziomie 30 stopni Celsjusza i mniej. Przy bardziej wymagających zadaniach Surface nieco się rozgrzewa, ale tylko nieco. W najcieplejszym miejscu na środku klawiatury termometr pokazał 36 stopni, co jest bardzo dobrą wynikiem. Zazwyczaj temperatura w laptopach osiąga tutaj 40 i więcej stopni, dlatego Surface zdecydowanie zasługuje na pochwałę.