Myszki

Nevermind - gra nowej generacji

Nevermind garściami czerpie z nowych technologii. Gra potrafi wykorzystać nie tylko pulsometry, czy gogle VR, ale i potrafi odczytać reakcje gracza za pomocą kamery internetowej. Równocześnie można w nią grać bez żadnych dodatkowych akcesoriów (bez kamery, pulsometru, czy gogli VR), ale no.. to już nie będzie to samo. W tym przypadku oczywiście skupimy się na działaniu gry z myszką MIONIX - kamerki internetowe, Intel Real Sense i VR zostawimy na inną okazję.

Nevermind przenosi nas w surrealistyczny i mroczny świat umysłów straumatyzowanych pacjentów psychiatrycznych. Gra z pewnością nie dla każdego, ale Nevermind to eksperyment. To pierwsza tego typu produkcja, która reaguje na nasze dane biometryczne w czasie rzeczywistym. Wedle twórców Nevermind ma nas uczyć panowania nad negatywnymi emocjami w stresogennych sytuacjach.

Nevermind początkowo był projektem akademickim, który jednak stał się finalnie komercyjną produkcją. Na początku oferowała wsparcie dla pulsometrów i Intel Real Sense, później wzbogaciła się o obsługę technologii Affectiva Emotion. tak, że emocje widocznej na ludzkiej twarzy mogą być odczytywane z praktycznie każdej kamerki internetowej.

Następnie przyszła kolej na obsługę VR, a w styczniu tego roku pojawiła się wersja na Xbox One. Czy inni pójdą w ślady tego developera?

Generalnie w grze poruszamy się w świecie pacjentów z różnymi traumami. Naszym zadaniem jest zebranie ich wspomnień w postaci kartek i ułożenie ich w odpowiedniej kolejności. Po drodze czekają nas mniej lub bardziej wymagające zagadki logiczne.

Nevermind automatycznie wykryje podłączoną myszkę MIONIX, ale będzie wymagała jedynie krótkiej kalibracji. Po prostu wchodzimy do opcji Sensor i kładziemy rękę na myszce i przez kilkanaście/kilkadziesiąt sekund czekamy, aż gra pobierze dane i wyświetli odpowiedni komuniket ("Complete").

Nevermind faktycznie wykrywa nasze zdenerwowanie/strach i odpowiednio reaguje. Im bardziej gracz jest zestresowany, tym trudniejsza staje się rozgrywka. Na ekranie pojawiają się szumy, zniekształcenia, a środowisko może nas znienacka zaskoczyć - na przykład spokojna kuchnia może zamienić się w pułapkę zalewaną hektolitrami cieczy.

W samouczku, gdy gra wykryje że nasz puls wzrasta, będzie nas raczyć stosownymi komunikatami z prośbą o wyciszenie się (zamknij oczy, weź głęboki oddech, pomyśl o czymś miłym itp. itd.). Później trzeba już radzić sobie samemu - gra straszy, a my nie możemy się temu poddać. Gra posiada wskaźnik stresu (bijące serce zmieniające swój kolor i rytm), ale jest on domyślnie wyłączony, bo w praktyce nie jest potrzebny. Ten psychologiczny horror naprawdę potrafi przestraszyć, chociaż świat każdego z pacjentów robi to w inny sposób.

Trzeba jednak powiedzieć, że czuje się tu niewykorzystany potencjał. Ok, gra reaguje na nasze emocje, ale wiąże się to właściwie tylko z utrudnieniem rozgrywki. Czujniki warto byłoby wykorzystać w jeszcze bardziej kreatywny sposób.

Z strony technicznej Nevermind może się pochwalić obsługą między innymi laptopów (Lenovo IdeaPad czy Dell Inspiron) i kamer (Razer Stargazer czy Creative BlasterX Senz3D) z technologią Intel Real Sense. pulsometrów (Mio LINK 56P czy Garmin Heart Rate Chest Strap), a nawet pulsometru wbudowanego w smartwatchu Apple Watch. Pełną listę obsługiwanego sprzętu znajdziecie na stronie producenta.