Karty graficzne

Przegląd kart graficznych po półroczu 2009 roku. Wybierz GPU dla siebie!

Pierwsze półrocze bieżącego roku było okresem obsianym w wiele wydarzeń pochodzących z rynku GPU. Praktycznie, co chwila mieliśmy premiery jakiś nowych układów graficznych.
Producenci, którymi są ATi oraz nVidia toczyli walkę nie tylko w programach takich jak np. 3DMark oraz grach takich jak np. Crysis, ale również na półkach sklepowych obniżając ceny. W dzisiejszych czasach wydajność akceleratorów graficznych jak i ich cena są równie ważne. Ich obniżki były i są korzystne szczególnie dla nas, konsumentów.

Pewien producent wykazał się sprytem i pozamieniał nazwy swoich układów na bardziej "nowoczesne". Chodzi tu o nVidię i zmianę nazewnictwa kart z serii 9 na nazwy zawierające na przodzie litery GTX lub GTS. Była by to już 3 taka akcja tego producenta, dlatego też dystrybutorzy zaprotestowali i uniemożliwili dalsze "oszukiwanie" kupujących. W wyniku tego tylko nazwa jednej karty uległa zmianie - zdążyła przed protestem.

Producenci zapowiadali również, że wchodzą w nowy wymiar technologiczny - 40 nanometrowy. Informacje dawkowali powoli, aby użytkownicy nie dowiedzieli się od razu o wszystkim co nadejdzie. W związku z tym światło dzienne ujrzała zapowiedź o przyjściu nowych akceleratorów, które zostaną wyprodukowane w najbliższym czasie w nowym wymiarze technologicznym. W końcu wyprodukowano ów układy, które okazały się absolutnym hitem.

Oprócz układów desktopowych (przeznaczonych do komputerów stacjonarnych) pojawiły się też zapowiedzi o układach mobilnych, czyli przeznaczonych do komputerów przenośnych - laptopów.
W pierwszym kwartale bieżącego roku poinformowano również, że na rynek wkroczy pierwsza dwurdzeniowa karta graficzna koncernu nVidia. Dodatkowo zastraszano producenta nowym układem opartym o rdzeń architektury B300. Wyposażona w niego karta ma być dużym krokiem na przód jeśli chodzi o wydajność.

Jednak oprócz GPU dla zwykłych użytkowników pojawiły się też układy dla profesjonalistów. U ATi jest to seria kart FirePro, a u nVidii Quadro.
Wiele uwagi dystrybutorzy kart graficznych poświęcili też układom chłodzonym wodom, czyli takim do których potrzebny jest specjalny sprzęt w obudowie komputera.
Oprócz wyścigu w technologii informatycy rywalizują ze sobą za pomocą sterowników i ich dopracowania. Chodzi tu oczywiście o "wyciśnięcie" jak największej ilości FPS'ów w grze.
Dużo "szumu" wywołały również zapowiedzi o nowych bibliotekach DirectX. Informowano też o nowych tytułach korzystających z DX10. Lecz na Direct'ie 10 się nie skończyło. Karty graficzne ATi mogły i mogą obsługiwać DX 10.1. Pojawiły się więc i gry obsługujące ową bibliotekę. Dzięki temu nVidi'a dała się wyprzedzić pomimo rozpowszechniana technologii PhysX, która można powiedzieć została ukradziona konkurentowi. Ale nie zatrzymujmy się na Direct 10. W planach jest już Direct 11!
W marcu pojawiły się też zapowiedzi o dwóch nowych firmach, które mają konkurować w dwoma głównymi gigantami (!).

Intel oraz AMD zapowiedzieli, że wchodzą w nowy, bo 32nm, proces technologiczny. Nowe procesory mają być nie tylko wydajniejsze, ale również mają posiadać zintegrowaną grafikę. Dzięki temu np. przy użyciu systemu operacyjnego nie trzeba będzie używać karty graficznej na slocie PCI-E - będziemy mogli użyć zintegrowanego GPU. Zmniejszy to zużycie energii, a co za tym idzie będziemy chronić środowisko.
Ostatnio dużo mówi się właśnie o ochronie środowiska. Dlatego też w pierwszym kwartale bieżącego roku pojawiło się wiele energooszczędnych modeli GPU.
Tak wyglądało pierwsze półrocze 2009 roku z najważniejszymi informacjami.

 

Jednak żeby korzystać ze wszystkich tych dobrodziejstw trzeba mieć odpowiednio silny układ graficzny. Dlatego też przygotowałem ofertę najoptymalniejszych kart graficznych w różnych cenach, w zależności od tego jaką gotówką dysponujemy.

W przedziale do 300 zł

W granicy do 300 zł dość trudno, zresztą jak zawsze, będzie znaleźć kartę graficzną dla graczy. Na pewno dobrym wyborem będzie GeForce 9600 GSO lub Radeon 4670. Przy wyborze tych GPU będziemy mogli grać w rozdzielczości 1280x1024 oraz przy 1680 na 1050 punkcików w starsze tytuły oraz w nowsze, lecz z mniejszą ilością detali.

Jeśli jednak nie mamy większej ilości funduszów radziłbym wybrać GeForce’a 9600 GSO, który doskonale spisze się w niskich rozdzielczościach i z wyłączonym trybem AA, czyli Antyaliasingu. Za nieco powyżej 200 zł możemy dostać model GeForce’a 9600 GSO dystrybuowany przez ASUS’a. Posiada on bardzo ceniony przez odbiorców system chłodzenia Gladiator. Układ ten posiada 384 MB pamięci RAM typu DDR3. Dostępny jest on również w wersji z 768 MB pamięci RAM na pokładzie, lecz on bardzo trudno dostępny. Opisywana karta jest coraz częściej sprzedawana z 512 MB lub 1 GB pamięci RAM, w żadnym przypadku nie należy ich kupować, ani „łasić” się na większą ilość pamięci. Są one mniej wydajne niż egzemplarze z 25% mniejszą ilością pamięci RAM. A sama karta graficzna prezentuje się następująco:

Asus 9600 GSO, czyli 8800 GS:

Układ wizualnie jest bardzo dobrze wykonany. Komponenty obsadzono na ciemno niebieskiej płytce PCB. Chłodzenie jest wykonane tradycyjnie. Składa się z dwóch części radiatora i osadzonego na nim wentylatora, który ma za zadanie wietrzyć przegródki między żeberkami z gorącego powietrza. Jak już wspomniałem karta graficzna posiada 384 MB pamięci RAM typu DDR3 taktowanej zegarem 1,6 GHz.. Rdzeń natomiast "tyka" z szybkością 550 MHz. Karta jest ceniona przez graczy i zbiera bardzo pozytywne opinie. Dodatkowo jest podatna na overclocking i bezproblemowo można ją podkręcić na następujące zegary. 600 MHz na rdzeniu oraz 1,7 GHz na pamięciach. Nawet początkujący overclocker sobie z nią poradzi. Jedynym minusem karty jest to iż przegrywa ze swoim konkurentem, Radeonem 4670, w grach z włączonymi opcjami Antyaliasingu. Lecz kart z takiego przedziału cenowego nie kupuje się przecież do grania z włączonym AA ;). Na dodatek karta wspiera takie technologie jak CUDA i PhysX.
Jeśli można to tak ująć, Radeon 4670 jest w pewnym sensie konkurentem dla GeForce'a 9600 GSO. W grach z włączonymi opcjami Antyaliasingu wygrywa z kartą "zielonych", jednak bez AA to GF przoduje. Są jednak przypadki, gdy Radeon wygrywa w grach z wyłączonym Antyaliasingiem i są takie że GeForce wygrywa w grach z AA. Jednak takich przypadków jest mało, ale jak widać wszystko zależy od gry - nie ma jednoznacznej teorii na temat wyższości którejkolwiek z kart.

Za niecałe 300 zł możemy kupić GPU HIS'a bazujące na układzie z Radeona' 4670. Firma ta słynie bowiem z doskonałych produktów. Jego karty są podatne na wysoki overclocking a chłodzenie zapewnia niską temperaturę. Jest to jedna z najlepszych firm produkujących układy graficzne. Karta prezentuje się następująco:

His Radeon 4670:
 

Już na pierwszy rzut oka widać, że konstruktorzy chłodzenia nie "obijali się". Zajmuje ono 2 sloty i jego wydajność jest naprawdę duża. Na karcie zamontowano 512 MB pamięci RAM typu DDR3. Jest ona taktowana zegarem 2GHz, a rdzeń pracuje z szybkością 750 MHz. Jak wspominałem wcześniej w większej ilości gier karta wygrywa, lecz jeśli jest włączony Antyaliasing. Bez niego karta dorównuje GeForce'owi dopiero po overclockingu, który jest tu naprawdę łatwy. Dodatkowymi zaletami są: mniejszy pobór prądu poprzez wykonanie w mniejszym procesie technologicznym, wspiera DX 10.1 oraz jest o wiele bardziej dostępne niż GeForce.


W przedziale do 400-450 zł

Ten przedział cenowy jeszcze do niedawna należał do kart graficznych świetnie radzących sobie w rozdzielczości 1280x1024 pikseli. Dość komfortowo można też było pograć w niektóre gry w rozdzielczości 1680x1050. Teraz wkroczyło tu ATI i wydało pierwszą kartę graficzną wydaną w 40nm procesie technologicznym. Jeśli zdecydujemy się na nią rozdzielczości takie jak 1280x1024 czy 1680 na 1050 punkcików nie będą straszne. W niektórych przypadkach będzie można nawet pograć w "rozdziałce" FullHD!

Karta miała swój debiut niedawno, bo na początku maja. Dlatego też oferuje ją niewielka ilosć producentów w liczbie ok. czterech. Można ją kupić w cenie do 450 zł. Model, który wybrałem dystrybuuje firma Sapphire, która specjalizuje się głównie w produkowaniu kart graficznych ATI. Ma bardzo dobre opinie i niewiele reklamacji. Opisywany układ to Radeon 4770, który wydajnością potrafi dorównać nawet Radeon'owi 4850, który jest o 100 zł droższy (ok. 22%). GPU prezentuje się następująco:

Sapphire Radeon 4770:
 

Trzeba przyznać, że grupa konstruująca "cooler" bardzo się postarała, bowiem układ graficznie przedstawia się wyśmienicie. Jego budowa jest podobna jak w pozostałych kartach, czyli jest to radiator przymocowany, tym razem, do czerwonej płytki PCB i osadzony na nim wentylator z przezroczystymi łopatkami.

Karta ma zamontowane 512 MB pamięci RAM typu DDR5 i posiada zupełnie nową ,bo 40nm architekturę przez co wydajnością jest zbliżona do Radeon'a 4850. Wspomniana pamięć taktowana jest zegarem 3,2 GHz, natomiast rdzeń "tyka" z szybkością 750 MHz. Zamontowane chłodzenie dobrze spełnia swoją rolę i dlatego też po podkręceniu możemy mięć Radeon'a 4850 za mniejsze pieniądze.


W przedziale do 550 zł

Karty w tym przedziale cenowym nie mają zbyt dużych problemów z grami w rozdzielczości 1680x1050. Również w "rozdziałce" FullHD, czyli 1920 na 1080 punkcików będziemy mogli komfortowo grać.

Pięćset pięćdziesiąt złotych to dość wystarczająca kwota na zakup ekonomicznej karty graficznej. Nie jest to zbyt dużo, ale też nie mało stąd też miano ekonomicznej. Wbrew pozorom nie będzie tu starcia obu producentów akceleratorów graficznych. Skupiłem się na dwóch kartach rożnych producentów, których walka jest doprawdy spektakularna. Aby szybko odpowiedzieć niecierpliwym, będzie to ewolucja pewnej karty graficznej z serii 8.

Nvidia stosuje znany od dawna chwyt marketingowy polegający na zmianie nazwy produktu i wprowadzeniu kilku mało istotnych zmian. Tak też było z kartą GeForce 8800 GTX+. Zmianę nazwy w tym właśnie modelu przeprowadzono dwa razy. Pierwszym posunięciem była jedynie zmiana numerka z 8800 na 9800, co przyniosło oczekiwane rezultaty. Na początku tego roku ogłoszono, że większość nazw kart z serii 9 zostanie zmieniona na GTS "x", gdzie litera "x" miałaby oznaczać model. Tak jednak się nie stało za sprawą strajku producentów, którzy nie chcieli produkować "odgrzewanych kotletów". Jedynym produktem, który zdążył przed manifestacją był GeForce 9800GTX+, którego przemianowano na GeForce'a GTS 250. To właśnie ta karta jest najsensowniejszym wyborem w tym przedziale cenowym. Jest szybsza od Radeon'a 4850 i tańsza. Ów produkt w najatrakcyjniejszej cenie oferuje Gainward. Jego GPU można kupić już od 520 zł. Później grafikę można nabyć u ASUS'a za ok. 550 zł i MSI za 565 zł oraz u Gigabyte'a za ok. 620 zł. Najdroższą opcją jest karta Palit'a za ok. 650 zł.

Tak więc w zależności jaką gotówką dysponujemy możemy wybrać odpowiadającą nam kartę graficzną. Owe akceleratory graficzne w grach sprawują się identycznie. Różnica w cenie polega jedynie na zamontowaniu innego chłodzenia. Tak więc jeden egzemplarz będziemy mogli podkręcić bardziej inny mniej. Różnice w wydajności pomiędzy podkręconymi układami będą jednak minimalne. Najlepszym, wyborem będzie jednak karta MSI:

GeForce GTS 250 MSI:
 

Kartę sprzedaje dość liczna grupa producentów. Jest ona sprzedawana w 3 wersjach. Z 512 MB pamięci, 1 GB oraz 2 GB pamięci RAM. Ja wybrałem egzemplarz pośredni, czyli posiadający 1 GB pamięci RAM.

Karta taktowana jest dość szybkimi zegarami. Rdzeń pracuje z częstotliwością 738 MHz. Shadery natomiast "tykają" z prędkością 1875 MHz. Na karcie zamontowano pamięć typu GDDR3, która taktowana jest zegarem 2,2 GHz. Zamontowane chłodzenie jest bardzo dobre przy overclockingu, ponieważ to samo znajduje się w modelach z tzw. "firmowym OC".

Początkowo "zieloni" nie mieli prawie żadnej konkurencji. Radeon 4850, który kosztuje tyle co GTS 250 w każdej grze przegrywał z produktem nVidii, różnica była jedynie taka, że przegrywał o mniej lub więcej FPS'ów. Jednak pewna firma wymyśliła pewien dobry patent...

Jak już wspomniałem Radeon 4850 nie był przeciwnikiem dla GTS'a. Lecz firma Gainward pomyślała: "A gdyby tak włożyć pamięć DDR5 zamiast DDR3? Czy karta wygrałaby wtedy z GTS'em 250?". Wynik tego "eksperymentu" był dość zaskakujący. W cenie GTS'a 250 można było dostać kartę zbliżoną wydajnością bardzo do Radeon'a 4870, który jest droższy. W efekcie tego ATI zakończyło współpracę z Gainwardem - przyczyna była prosta, ATI traciło pieniądze. Karty pomimo tego są w sprzedaży, a chwyt ten stosuje już kilku producentów. Ja jednak wbrałem kartę inicjatora tego przedsięwzięcia, czyli GPU Gainwarda:

GeForce GTS 250 Gainward:

Karta ma dość znacznie zmienione zegary. Rdzeń "tyka" z prędkością 700 MHz, podczas gdy w układach wyposażonych w pamięć DDR3 jest to 625 MHz. Pamięć natomiast pędzi z częstotliwością 3,6 GHz. Co może być ciekawostką, chłodzenie jest identyczne jak w karcie GeForce GTS 250. Karta, Radeon 4850 z zamontowanymi pamięciami DDR5 przebija wydajnością GTS'a 250 i po podkręceniu dorównuje "Radkowi" 4870. Prawda, ATI mogło mieć powody do złości ;)


W przedziale do 700-750 zł

Siedemset pięćdziesiąt złotych to już duża kwota na zakup odpowiedniego akceleratora grafiki. Rozdzielczość FullHD to w grach codzienność. Dzięki temu będziemy otrzymywać bardzo wyraźny obraz o wysokiej jakości (opcje AA, AF, poziom detali etc.). Mało kto może grać w takich rozdzielczościach, gdyż układy które sprostają tym zadaniom są bardzo drogie. Jedyną przeszkodą dla tych kart może być legendarny Crysis.

Warto również wspomnieć, że karty te będą nam dość długo służyć. Najmniejszą powszechną "rozdziałką" w grach jest 1280x1024 pikseli, a więc przy owych akceleratorach grafiki będziemy mogli cieszyć się płynną rozgrywką przez kilka najbliższych lat ;).

A teraz czas na prezentację zawodników. Możemy tu przebierać w różnych podkręconych edycjach Radeon'a 4870 np. w wersji Toxic od Sapphire lub zajrzeć do arsenału rywala i popatrzeć na coś pokroju GeForce GTX 260. Pierwotna wersja karty przegrywała z czerwonym Radeon'em 4870 o kilka FPS'ów dlatego Nvidia wypuściła ulepszoną wersję posiadającą więcej jednostek shader. Pierwsza wersja miała je w liczbie 192, natomiast wersja "poprawiona" ma ich 216, stąd też przy nazwie karty widnieje często napis Core 216. Układ ten znacznie wygrywa z Radeonem 4870. Co ważne Nvidia nie nagłaśniała sprawy wprowadzenia ów kart. Wpuściła je na rynek jako "tajne produkty", które miały zostać nie zauważone przez konkurencję, a zauważone przez konsumentów.

Modelów jest wiele, jednak trzeba uważać. Pośród wielu kryją się jeszcze wersje posiadające 192 jednostki shader, a w małej ilości nazw kart graficznych jest dopisek "Core 216". Wśród tych wszystkich pułapek odnalazłem model sponsorowany przez znaną i cenioną przez graczy firmę Zotac. Znana jest ona przede wszystkim z dużego firmowego overclockingu swoich produktów i, co się źle kojarzy z firmą, niezbyt udaną serią kart Green. Mowa tu oczywiście o Zotac'u. Kartą będzie wspomniany wcześniej GeForce GTX 260 Core 216.

GeForce GTX 260 Core 216 Zotac:

Tradycyjne prostopadłościenne pudełko z logiem smoka na przodzie. Wygląda dość ładnie, karta również ale co kryje się w jej "wnętrznościach"? Wybrany produkt to podkręcona wersja referencyjnej karty GeForce GTX 260 Core 216. Oznaczono ją jako wersję AMP (AMP Edition). Overclockerzy dobrze spełnili swoje zadanie i podkręcili akcelerator o całkiem duże ilości MHz. Rdzeń układu pracuje z częstotliwością 650 MHz (referencyjnie 576 MHz). Shadery natomiast "tykają" z prędkością 1,4 GHz (referencyjnie 1240 MHz). Na karcie zamontowano 896 MB pamięci RAM typu GDDR3. Po podkręceniu pracuje ona z częstotliwością 2100 MHz. Dodatkowym atutem karty jest to, iż mimo że została już podkręcona możemy wycisnąć z niej jeszcze więcej. Koszt układu to około 870 zł.

Drugą firmą, która również jest znana ze swoich produktów jest EVGA. Oferuje ona 3 różne typy swoich akceleratorów graficznych. Pierwszy to układy bez żadnych zmian rzędu podkręcania rdzenia, shaderów czy pamięci. Druga to układy podkręcone dla bardziej wymagających użytkowników. Karty spod tej grupy oznaczone są jako znaczkiem Overclocked. Trzecia grupa to produkty podkręcone do jak największych możliwych częstotliwości oznaczone mianem SuperClocker'ów. To właśnie w tej grupie wyszukałem wydajny akcelerator graficzny.

GeForce GTX 260 Core 216 EVGA SuperClocked:

Układ jak poprzednik bazuje na rdzeniu GTX'a 260 i posiada 216 jednostek cieniujących. Co ważne, kartę graficzną podkręcono jeszcze bardziej niż w przypadku Zotac'a. No cóż EVGA stara się być liderem. Rdzeń pracuje z częstotliwością 675 MHz (u Zotaca 650 MHz), a pamięć "tyka" z prędkością 2304 MHz (u poprzednika 2,1 GHz). Wszystko to kosztem dodatkowych 40 zł, gdyż cena układu graficznego to ok. 910 zł. Karta jest naprawdę warta swej ceny. Zespół wycisnął z niej ostatnie poty, przez co opinie są bardzo pozytywne. W niektórych przypadkach karta wygrywa z GeForcem GTX 275, a nawet z modelem GTX 280 (!). Karta w przedziale cenowym do 900 zł wydaje się być najprzyzwoitszym wyborem.


W przedziale do 1000 zł

O akceleratorze graficznym za 1000 zł nie jeden może sobie tylko pomarzyć. Jeśli jednak masz taką gotówkę i możesz ją przeznaczyć na zakup nowej karty graficznej możesz być pewny że na jakości wyświetlanego obrazu się nie zawiedziesz. Rozdzielczości takie jak 1680x1050 czy 1440x900 są dla tych kart małym psikusem. Oznacza to że w rozdzielczości FullHD będziemy mogli grać na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o jakość wyświetlanego obrazu. Jedyną przeszkodą może być Crysis w rozdzielczości 1980x1020 ze wszystkimi opcjami włączonymi na maksimum. Różnicą między kartami z tego przedziału cenowego a poprzedniego jest to że przy wyborze kart z ów przedziału cenowego (do 1000 zł) przez dłuższy okres czasu będziemy mogli grać w FullHD.

Kartami z tego segmentu będą gorące jeszcze produkty Nvidii oraz ATI. Gorące z tego względu iż ich premiera odbyła się kilkanaście dni temu. Wspomnianymi układami będą "czerwone" Radeon'y oraz "zielone" GeForce'y. Te pierwsze będą pochodzić z rodziny kart 4xxx od ATI. Natomiast na drugim froncie szykuje się pewien model GeForce'a, który pod względem nazwy jak i wydajności znajduje się pomiędzy GTX'em 260, a GTX'em 280. Chodzi tu oczywiście o GeForce'a GTX 275. Obie karty wyszły w bardzo podobnym terminie a ich wydajność jest niemal identyczna. "GeForciarze" znajdą coś lepszego w GTX'ie 275, a zapaleńcy "czerwonych" w Radeonie 4890.
Ja jednak patrzę obiektywnie i stwierdzam, że obie karty są warte uwagi i żadna z nich nie jest lepsza.
Atutem GeForce'a jest cichy schładzacz oraz mały pobór prądu w czasie spoczynku. Jednak przez cichy cooler karta jest dość gorąca - temperatura dochodzi do aż 90 stopni Celsjusza!
Z kolei czerwoni mają głośne schładzacze. Jest to atutem gdyż temperatura karty jest mała i pozwala na niesamowity overclocking! Rdzeń karty z łatwością można podkręcić z 850 MHz do 1 GHz! Kolejną sprawą jest to, iż Radek pobiera mniej energii niż GF pod obciążeniem.

GeForce GTX 275 ASUS:

Modelów z układem graficznym GeForce GTX 275 jest dość dużo. Który więc wybrać? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, jedni mogą wybrać podkręcone wersje kosztujące zazwyczaj 200-300 zł więcej niż referencyjne modele, natomiast drudzy wybiorą akcelerator "sponsorowany" przez firmę, której są fanami. ASUS jest jednak firmą znaną, lubianą i często wybieraną przez wielu użytkowników. Jego produkty cieszą się bardzo dużą popularnością. Dlatego też właśnie wybrałem GPU od ów firmy. Zegary taktowane są standardowymi częstotliwościami, a podkręcanie nie sprawia większych problemów. Jak już wspomniałem kartę w stosunku do Radka kręci się bardzo słabo, dlatego też układ ten moim zdaniem przegrywa z "czerwonymi". No ale cóż, "Raz na wozie, raz pod wozem". Zapomniałbym wspomnieć o cenie, która wynosi ok. 1000 zł, lecz przy obecnej sytuacji rynkowej liczba ta może wzrosnąć nawet o 10%. Możemy również kupić podkręconą wersję układu wydając około 1150 zł.

Radeon 4890 HIS:

Można by powiedzieć że jest to droższa wersja karty GeForce GTX 275. Nie będzie to błędem, oczywiście jeśli mówimy w przenośni, ponieważ referencyjny układ jest droższy o jakieś 50 zł od poprzednika. Warto jednak wybrać tą kartę i włożyć w nią około tysiaka. Za taką kwotę dostaniemy układ głośny lecz z chłodzeniem projektowanym przez HIS'a, w skrócie mówiąc firmę robiącą produkty od graczy dla graczy, który po podkręceniu zwycięża z kartą zielonych. A overclocking jak już wspominałem może być bardzo imponujący. Dodatkowo przy chłodzeniu HIS'a możemy uzyskać nawet do 1050 MHz na rdzeniu i 4,5 GHz na pamięciach! Natomiast po zmianie chłodzenia na coś mocniejszego, pokroju Arctic Cooling uzyskamy taktownie rzędu 1,1 GHz na rdzeniu oraz 4,65 GHz na pamięciach. Jest to naprawdę zachwycający wynik, a wszystko dzięki odpowiedniemu układowi graficznemu, czyli wspomnianego już wcześniej rdzeniu. Lecz, żeby nie było za pięknie taktownie powyżej 1025 MHz na rdzeniu i 4,5 GHz na pamięciach wymaga zwiększenia napięcia. Przyznać można jednak, że podkręcenie karty o 175 MHz na rdzeniu i 0,5 GHz na pamięciach bez "voltowania" to świetny wynik.


W przedziale do 1300-1400 zł

Karty w tym przedziale cenowym są absolutnymi "fighterami" układów jednordzeniowych. Nie ma dla nich równych i przoduje tu tylko jedna firma. Tą firmą jest Nvidia, która za niecałe 1400 zł oferuje najlepsze pod względem wydajności akceleratory graficzne z jednym rdzeniem. W większości gier karty te uzyskują najlepsze wyniki w liczbie FPS'ów. Ta mniejszość gier to gry wspierające technologię CrossFireX lub SLI dzięki czemu w pełni mogą obsłużyć układy wielordzeniowe, które wydajnościowo przewyższą wcześniej wspomniane układy. Jednak era kart wielordzeniowych nie nadejdzie zbyt szybko, chodź ostatnio o tym jest głośno, producenci skupili się raczej na nowych architekturach takich jak GT300 u zielonych oraz narodzenia kart z seri 5xxx u czerwonych, a dwurdzeniówki odeszły na dalszy plan.

Sensowne karty w tym przedziale cenowym będzie nam mogła zaoferować Nvidia, gdyż najsilniejszy jednordzeniowy układ "czerwonych" nie dosięga nawet do pięt karcie "zielonych". Będą to GeForce'y GTX 280 oraz 285, w których wprowadzono kilka zmian. Przede wszystkim karta produkowana jest w 55 nm procesie technologicznym, a nie jak GTX 280 w 65 nanometrowym. Zmiana ta pozwoliła na podkręcenie wszystkich zegarów - rdzenia, shaderów oraz gigowej pamięci o jakieś 10 %. Mniejszy rozmiar technologiczny zmniejszył też ilość wydzielanego ciepła a co za tym idzie temperaturę karty oraz głośność pracy wentylatorów.

Czerwoni są tutaj bezsilni. Ich Radeon 4890 w żadnym benchmarku nie wygrywa z kartami Nvidii. Widać, że zieloni trafili w słaby punkt. Wypuścili pierw GTX'a 280 w przystępnej cenie, a po ustatkowaniu swej pozycji na rynku odnowili go wypuszczając GTX'a 285. Niby to odgrzewanie kotletów, ale przecież ciągle dodadzą coś nowego, a to zmniejszą długość śledzia, albo podkręcą zegary. Jednak tu zmniejszono proces technologiczny co jest bardzo pożyteczną sprawą.

Domyślacie się pewno, że wybrałem produkt Nvidii z serii GTX. Jest nim oczywiście GeForce GTX 285, GTX'a 280 brakuje w sklepach i kupić opłaca się go tylko jeżeli nie mamy wystarczającej ilości gotówki na zakup trochę droższego modelu.

GeForce GTX 285 ASUS:

W serii kart GTX 285 zastosowano "Radeonowy" rozkład pamięci. Karty sprzedawane są w dwóch wersjach 1 GB oraz 2 GB, a nie jak w większości modelów 896 MB, lub 1792 MB. Cena układu z mniejszą liczbą pamięci RAM waha się na poziomie ok. 1450 zł, a cena wersji dwugigowej to wydatek ok. 1700 zł. Ja wybrałem tą pierwszą wersję, ponieważ 1 GB staje się już standardem, a coraz częściej użytkownicy wybierają modele z 2 GB na pokładzie. Jeśli jednak mamy dość dużo pieniędzy możemy wybrać model GTX 285 2 GB, w tym przypadku na pewno 2 GB się przydadzą i nie będzie tu mowy o żadnym przeroście formy nad treścią.

Wybrałem kartę ASUS'a gdyż jak wspomniałem w poprzednim artykule, jest wiele producentów, lecz ASUS cieszy się jedną z najlepszych opinii. Zegary karty nie ulegały żadnemu overclockingowi i wynoszą 648 MHz na rdzeniu (602 MHz w GTX'ie 280), 1476 MHz na shaderach (1296 MHz w GTX'ie 280) oraz 2,48 GHz na pamięciach (2,21 GHz w GTX'ie 280). Jak widać taktowania urosły dosyć dużo po przejściu z 65 nm procesu technologicznego na 55 nanometrowy.


Powyżej 1400 zł

Te karty kupują wielcy amatorzy grania w rozdzielczości 2560 na 1600 punkcików oraz monitorów posiadających przekątną obrazu powyżej 30 cali. Karty te w "rozdziałce" FullHD będą się po prostu nudzić i nie będą mogły pokazać swego "pazura". Jak prawie zawsze mamy tu starcie obu cenionych producentów układów graficznych, a więc ATI oraz nVidii.

Mowa tu oczywiście o układach wielordzeniowych. Jeśli więc nie gramy w gry obsługujące takie technologie jak, SLI czy CrossFire możemy sobie ów karty darować. Układy te bowiem tylko wtedy mogą rozwinąć skrzydła i pokazać co drzemie pod ich plastikowymi obudowami. Druga sprawa to wspomniana już wielkość naszego monitora. Jeśli nie dysponujemy odpowiednio dużą powierzchnią roboczą możemy sobie owe karty zwyczajnie odpuścić. Ostatnią ważną rzeczą przy tych układach jest to aby mieć odpowiednio silny procesor. Bowiem jeśli podłączymy zbyt słabą jednostkę karta graficzna będzie się zwyczajnie nudzić w oczekiwaniu na informacje płynące od CPU.

Układami są, jak pewnie się domyślacie, GeForce GTX 295 oraz Radeon 4870x2. Obie karty dzieli różnica cenowa, która jest dosyć duża i wynosi ok. 300 zł. Jednak nie polecam płacić za droższy układ, ponieważ różnice wydajnościowe pomiędzy obydwoma są naprawdę minimalne.

GeForce GTX 295 Gigabyte:

Wybrana karta to układ produkowany przez Gigabyte'a, firmę cenioną przez graczy i tworzącą bardzo porządne produkty. Koncern zbiera bardzo pozytywne opinie, dlatego też wybrałem tę kartę graficzną.

Rdzeń karty pracuje z częstotliwością 576 MHz. Zamontowano na niej 1792 MB pamięci RAM typu DDR3, która "tyka" z prędkością bliską 2 GHz. Jej przepustowość wynosi 448 bit-ów na jeden rdzeń, czyli w efekcie jest to 896 bitów na całą kartę. No, trzeba przyznać, że karta jest naprawdę szybka. Jej cena waha się w granicy 1900 zł.

Radeon 4870x2 Sapphire:
 

 

Karta dystrybuowana jest przez firmę Sapphire. Podobnie jak Gigabyte tworzy świetne produkty, które są zachwalane przez konsumentów, czyli przez nas. Różnica polega tylko na tym, że Sapphire produkuje układy tylko i wyłącznie ATI. Można powiedzieć że jest wierna tylko jednemu koncernowi. Dlatego też to właśnie kartę tej firmy wybrałem.
 
Układ jest troszkę wolniejszy od GTX'a 295. Rdzeń pracuje z częstotliwością 750 MHz. Na karcie zamontowano 2 GB pamięci taktowanej zegarem 3,6 GHz. O karcie nie trzeba mówić zbyt dużo, no może to że komponenty do pracy zagrzewa piękna Pani na obudowie ;) 

Komentarze

22
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    assistant
    4670 HIS jest po 350zł ,a nie niecałe 300 ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    Odemnie 5 za prace :) Super sie czytało.
  • avatar
    Konto usunięte
    ogólnie przyjemny tekst, ale da się wyczuć,że autor bardziej lubi Radeonki, i przechyla się ku ich stronie :P
  • avatar
    Bartek Żak
    Szkoda, że przy HD4770 nie wspomniałeś, że to karta widmo ;). Niby jest, niby wszyscy ja chwalą, ale gdzie ją można kupić?:>
  • avatar
    rszuba
    Dobry tekst! Trochę schematyczny, ale ogólnie dobrze się czyta :)
    Jedno pytanie - mogę się mylić - Jak się odmienia nazwę własną Radeon to chyba nie stosuje się apostrofu? W tekście kilka razy było "Radeon'a" :]
  • avatar
    Konto usunięte
    A gdzie przedział 200zł? Warto byłoby napisać, że istnieje coś takiego jak Radeon 4650 z pamięciami DDR3 od Sapphire, który bezproblemowo podkręca się do poziomu 4670. Mogłeś też wyraźnie zaznaczyć że ten 4670, nie wymaga żadnego dodatkowego zasilania w porównaniu z 9600gso. Nie ma też informacji o kartach z serii 4730/4830, ta pierwsza na allegro kosztuje mniej niż 350zł.
    A co do 4770, obrzydzenie mnie bierze jak widzę ich ceny na allegro.
  • avatar
    Konto usunięte
    fajne zestawienie, jednakże wkradło się kilka błędów literowych, terminologicznych lub w pewnych miejscach błędnie zostało użyte słowo (przynajmniej mi się zdaje, że błędnie), dlatego ode mnie 4
    pozdrawiam
  • avatar
    robgrab
    W kategori do 550zl powinna pojawic sie ta karta http://bachcomp.pl/2701,produkt,XFX-HD4870-512MB-DDR5-XXX-775-3800-MHz.html
  • avatar
    Konto usunięte
    Zadam może głupie pytanie, ale zastanawiam się co oznaczają liczby w słupkach w testach. Im więcej tym lepiej? To są FPSy? Prosiłbym o wyjaśnienie.