Słuchawki

Edifier H280

Z zaskoczenia...

Ujmę to tak: absolutnie nie spodziewałem się, że najtańsze słuchawki w tym teście okażą się moimi ulubionymi. Edifiery H280 naprawdę mnie zaskoczyły. Są to słuchawki za około 40-45 zł, którym właściwie nic nie brakuje.

Może to brzmieć absurdalnie w odniesieniu do tak tanich modeli. W końcu jeśli porównamy je do słuchawek „hi-end” wartych kilka tysięcy złotych to rzeczą jasną jest, że dokanałówki za 40 zł nie mają szans. Dla przeciętnego zjadacza chleba liczy się jednak to co realnie otrzymuje w ramach danej kwoty pieniędzy, a tutaj otrzymuje naprawdę wiele.

Co to oznacza w praktyce?

Za 40 zł kupujemy słuchawki z trzema parami uszczelek gumowych w różnych rozmiarach. Obudowy dokanałówek są metalowe, a przewód dość miękki, z asymetrycznym rozgałęzieniem. Wszystko to ma jednak drugorzędne znaczenie w chwili gdy usłyszymy dźwięk z tych słuchawek.

Muszę przyznać, że w kwocie do 40 zł właściwie nie spotkałem się dotychczas z lepiej grającymi modelami. Moim zdaniem mogłyby ze spokojem kosztować 2 razy więcej, a i tak stanowiłyby opłacalny zakup. Miałem w uszach takie słuchawki jak np. Brainwavz, Sennheiser, Jays czy Creative, które pomimo wyższej ceny grały równie dobrze lub gorzej.

Odpowiedni dobór uszczelek to podstawa!

Ze słuchawkami dokanałowymi miało do czynienia już bardzo wiele osób, ale tym, dla których jest to nowość chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że w przypadku takich konstrukcji jedną z najważniejszych ról gra odpowiedni dobór uszczelek.

W Edifierach H280 mamy do dyspozycji 3 pary gumek – małe, średnie i duże. Każdy użytkownik powinien dobrać takie jakie zapewniają idealne uszczelnienie kanału słuchowego. Może jednak zdarzyć się tak, że żadne z rozmiarów zaproponowanych przez producenta się nie sprawdzą. W podobnej sytuacji po prostu trzeba będzie (np. w serwisach aukcyjnych) zakupić komplet innych gumek.

Dokładne uszczelnienie oznacza nie tylko izolację od dźwięków zewnętrznych. Najważniejsze jest to, że dźwięk kierowany do wnętrza ucha nigdzie się nie „ulatnia”. Innymi słowy prawidłowe brzmienie uzyskamy tylko wtedy, gdy przetworniki będą w stanie wytworzyć odpowiednie ciśnienie akustyczne w przestrzeni odizolowanej przez uszczelki.

Wiele osób odpuszcza sobie temat „gumek”...

… a to naprawdę duży błąd. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, że są właścicielami dobrych słuchawek. Część użytkowników po prostu stwierdza: „Okej... moje słuchawki grają czysto, ale bas mają za słaby”. Być może wina leży właśnie w złym doborze uszczelek? Istnieje szansa, że ich wymiana spowoduje radykalną poprawę brzmienia, a „słabe” słuchawki nagle staną się ulubionymi.

W moim przypadku największe gumki od H280 spisały się doskonale, ale średnie nie dawały mi już odpowiedniej izolacji. Rozmiaru „S” w ogóle nie testowałem. Jakość tworzywa jest dobra. Nie jest to najlepszej jakości silikon, o miękkiej, „klejącej” powierzchni, ale w tej cenie nie oczekiwałem niczego więcej.

Dane techniczne – Edifier H280

Typ przetwornika dynamiczny, magnes neodymowy
Średnica przetwornika 10 mm
Pasmo przenoszenia 20 – 20 000 Hz
Moc maksymalna 1 mW
Czułość 100 dB (S.P.L.)
Impedancja 32 Ohm
Wtyczka prosta, 3,5 mm mini jack, pozłacana
Mikrofon nie
Długość kabla 1,3 m
Kontroler w kablu nie
CENA ok. 40 zł

Jakość wykonania

Obudowy słuchawek są metalowe, anodowane, w charakterystycznym kształcie grzybka. Konstrukcja sprawia wrażenie solidnej. Biorąc pod uwagę cenę uznać można ją nawet za pancerną. Nieco gorzej wygląda kwestia przewodu sygnałowego. Ten jest bardzo cienki. W teorii jeśli nie będziemy za niego szarpać, ani nie przytrzaśniemy go żadnym ostrym przedmiotem, to nic nie powinno się stać, ale... wiadomo, takich sytuacji raczej nie da się przewidzieć.

Kabel ma 1,3 metra długości. Rozpoczyna się pozłacanym wtykiem mini jack 3,5 mm, a kończy asymetrycznym rozgałęzieniem. Lewe ma około 18 cm, a prawe ok. 47 cm.

Jakość dźwięku

Dźwięk jest tym co najbardziej wyróżnia Edifiery H280. Nie chcę absolutnie twierdzić, że jest doskonały, ale uważam, że za 40 zł otrzymujemy słuchawki, które grają jakby kosztowały 80-100 zł.

Cechują się naprawdę dobrej jakości dźwiękiem. Bas jest miękki, obszerny, wypełnia znaczną część przestrzeni, ale co bardzo ważne nie przesłania innych częstotliwości. Tony średnie bywają nieco wycofane w niektórych gatunkach muzycznych, ale za to są czyste i dość analityczne.

Soprany mnie zaskoczyły. Zazwyczaj w słuchawkach nastawionych na reprodukcję głębokiego basu wyraźnie brakuje średnicy i częstotliwości wysokich, a tutaj soprany są bardzo wyraźne. Ich obecność podkreślona była w większości testowych utworów.

Przy niższej głośności tony niskie były wyraźne, ale wciąż dość subtelne, przestrzenne i gładkie. Później robiły się bardziej sprężyste i dynamiczne, ale bez nieprzyjemnych zniekształceń i dudnienia. Z kolei soprany po podkręceniu głośności stawały się ostre.

Charakterystyka słuchawek była przesunięta w kierunku tonów niskich, ale z pewnością nie aż tak bardzo jak w słuchawkach Snab Overtone EP-81 (http://www.benchmark.pl/produkt/snab-overtone-ep-81). Edifiery H280 były zdecydowanie jaśniejsze, przestrzenne i nieco bardziej analityczne. Poszczególne instrumenty były bardziej rozdzielone. Najlepsze wrażenie robiła elektronika, ale co ciekawe nawet bardzo precyzyjne utwory The Doors'ów brzmiały interesujaco.

Moim zdaniem Edifier swoim modelem H280 stworzył genialne słuchawki w przedziale cenowym do 40-45 zł. Szczerze je polecam.

Subiektywna ocena (w danej klasie cenowej):

Tony niskie: 9/10
Tony średnie: 8/10
Tony wysokie: 9/10
Głośność: 8/10

  Opinia redakcji
  plusy: 
• znakomita relacja ceny do jakości dźwięku
• 3 pary niezłych, gumowych uszczelek
• miękki, ale nie dudaniący bas
• bardzo dobra jakość tonów wysokich (w tej cenie)
• dość szeroki, przestrzenny dźwięk
• dość ciepłe brzmienie
• nadają się do wielu gatunków muzycznych
• asymetryczne rozgałęzienie kabla
• solidne, metalowe obudowy
• dobra izolacja akustyczna
  minusy: 
• przewód dość łatwo się plącze
• trudno znaleźć inne wady w tej cenie
Sugerowana cena producenta: ok. 40 zł