Myszki

Testy myszek dla graczy: Microsoft SideWinder Gaming

Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Dyskutuj z nami

Microsoft SideWinder Gaming Mouse jako zwiastun powrotu całej serii akcesoriów dla graczy to krok w dobrym kierunku (niekoniecznie na wprost, ale zawsze). Na pewno nie sposób odmówić jej innowacyjnośc

SideWinder to marka znana chyba prawie każdemu starszemu graczowi. Tak nazywały się bardzo dobrej jakości kontrolery gier tego potentata na rynku oprogramowania systemowego. W skład serii wchodziły joysticki (pierwsze z Force Feedbackiem), gamepady i kierownice. Microsoft rozpoczął ich produkcje już w roku 1996, stopniowo je ulepszając i modyfikując, doprowadzając niemal do perfekcji (jak na tamte czasy) dzięki czemu stały się towarami pożądanymi i chętnie kupowanymi. Tym bardziej może dziwić fakt, że Microsoft postanowił wycofać się w 2003 roku z produkcji takich akcesoriów. Co ciekawe, kontrolery gier z serii SideWinder nie zostały zapomniane, a gracze poszukują ich nadal na rynku wtórnym.
To zapewne stało się podstawą dla Microsoftu do odnowienia marki. Pierwszym takim produktem jest właśnie SideWinder Gaming Mouse - mysz, od której zależy przyszłość całej serii.

Niecodzienny wygląd


Na pewno nie sposób odmówić tej myszy niesamowitego wyglądu. Niecodzienny kształt, czarna, lekko matowa powłoka, wystające 2 walcowate przyciski z lewej strony, szerokie, srebrne kółko przewijania - to pierwsze co rzuca nam się w oczy. Dodatkowo po bliższym zapoznaniu się z myszką zauważamy  dwa otwory u jej końca, które prezentują nam swoje przeznaczenie dopiero po podłączeniu gryzonia do komputera. Wówczas zaczyna ona tętnić życiem - zapala się ekran wyświetlacza, podświetla się jeden z przycisków zmiany rozdzielczości, a czerwona poświata "wylewa się" otworami na podkładkę. Wrażenie jest niesamowite, szczególnie w ciemnym pokoju przy zgaszonym świetle. W tak prosty sposób uwypuklono drapieżny charakter nowego Sidewinder'a.

Całość wygląda jakby złożona z trzech kawałków plastiku. Jeden stanowiący podstawę - to część środkowa od przycisków po podświetlane otwory. Dwa pozostałe wyglądają jakby przylepione po obu stronach podstawy tworząc coś na kształt gruszki. Co ciekawe obydwie te części różnią się od siebie kształtem, co w końcowym rezultacie daje efekt braku symetryczności myszy.


Funkcjonalność


Kształt myszki i jej wielkość powodują, że dobrze leży ona w dłoni. Nie każdemu może jednak pasować nieco wyższe podbicie myszy (jej krzywizna jest większa niż zazwyczaj). Ma to bezpośrednie przełożenie na komfort pracy. Niestety, wzrost komfortu odczują osoby z dłonią o średniej wielkości, bowiem wówczas spoczywa ona prawie w całości na gryzoniu. W przypadku dużych dłoni (a więc takich jak moje ;)), większość ciężaru przesuwa się na nadgarstek leżący na podkładce. Nie jest to może ekstremalnie odczuwalne, jednak po dłuższym graniu potrafi dać  o sobie znać.

Dwa walcowate przyciski pod kciukiem okazują się być całkiem dobrym  i ergonomicznym rozwiązaniem. Łatwo się do nich przyzwyczaić i zupełnie nie przeszkadzają w grze. Co więcej, dzięki przejrzystemu oprogramowaniu można je łatwo skonfigurować pod indywidualne wymagania (można dla przykładu przypisać jednemu z nim szybki obrót postaci w grze tzn. Quick Turn).

Jak każda szanująca się mysz dla graczy tak i SideWinder posiada możliwość natychcmiastowej zmiany rozdzielczości. Można tego dokonać przy pomocy trzech przycisków umieszczonych za rolką. Każdemu z nich przyporządkowana jest określona wartość - 400, 800 i 2000 dpi. Dla łatwiejszego rozeznania, którą z rozdzielczości w danej chwili używamy przycisk naszego wyboru pozostaje podświetlony na czerwono, a dodatkowo na wyświetlaczu LCD przez pewien okres widzialna jest owa wartość.

Nowe rozwiązania - prawdziwa ewolucja czy zbędne dodatki?


Microsoft jest firmą, która lubi zaskakiwać. Jest autorem wielu bardzo dobrych rozwiązań technicznych. Nie dziwi tym samym, iż w przypadku próby wznowienia tak znanej serii akcesoriów jak SideWinder firma, postawiła na maksymalną innowacyjność.   
Pierwszą nowinką techniczną, której do tej pory w  konstrukcji myszek nie stosowano jest wyświetlacz LCD. Służy on przede wszystkim informowaniu użytkownika o zmianie rozdzielczości. Dodatkową jego funkcją jest pomoc przy tworzeniu makr.

Kolejnym dość ciekawym elementem jest niewielkie pudełko służące za obciążnik kabla. Do tej pory takie obciążniki można było kupić osobno i miały one wiele różnych kształtów. To co dostajemy w zestawie od Microsoftu jest o wiele lepszym rozwiązaniem, gdyż ma konkretniejszy, bardziej współgrający z myszą kształt i wygląd. Poza tym stanowi on jednocześnie pudełko na wymienne ślizgacze oraz niewykorzystane ciężarki służące dociążaniu myszy.

Musze zwrócić Waszą uwagę na wymienne ślizgacze, takiego rozwiązania bowiem do tej pory nie było. Wraz z myszką otrzymujemy zestaw 3 rodzajów wymiennych ślizgaczy, każdy o innych parametrach ślizgu, do wykorzystania praktycznie na każdym rodzaju podłoża. Dany zestaw składa się z 6 okrągłych (wyglądających jak plastikowe stópki) ślizgaczy o średnicy ok. 1 cm, które montuje się w specjalne otwory na spodzie myszy.

Drugim elementem znajdującym się w pudełku są ciężarki do dociążania myszy. I tu kolejna ciekawostka - umieszczona w myszy kasetka na ciężarki ładowana jest z jej prawej strony - wygląd i sposób ładowania zupełnie jak w pistolecie. Takie rozwiązanie nie jest może zbyt wygodne (naturalnym dla osób praworęcznych, do których mysz jest kierowana wydaje się być lewostronne ładowanie myszki), ale nie sposób odmówić jej przez to agresywnego charakteru.