• benchmark.pl
  • Gry
  • Wargaming.net League Grand Finals 2014 – relacja z wielkiego finału rozgrywek w World of Tanks
Wargaming.net League Grand Finals 2014 – relacja z wielkiego finału rozgrywek w World of Tanks
Gry

Wargaming.net League Grand Finals 2014 – relacja z wielkiego finału rozgrywek w World of Tanks

Nie samym PGA i IEM Polska stoi. W jeden z kwietniowych weekendów Warszawa przemieniła się w stolicę e-sportu spod szyldu World of Tanks. Oj, sporo się działo!

Zorganizowane w dniach od 4 do 6 kwietnia wielkie finały mistrzostw świata World of Tanks przyciągnęły do warszawskich Złotych Tarasów tysiące zainteresowanych. Growi i niegrowi dziennikarze z całego świata, dzieci, młodzież i dorośli – wszyscy szturmem zaatakowali znajdujące się tu Multikino, na trzy dni przemienione w prawdziwy generator e-sportowych doznań i emocji. Kilka telebimów i profesjonalnych komentatorów, osobne studio analizujące każdy rozegrany mecz i potężna transmisja całego wydarzenia na platformie twitch – organizacja imprezy stała na naprawdę bardzo wysokim poziomie. No i jeszcze sala kinowa na osiemset osób, w drugim i trzecim dniu trwania finałów niemal bez przerwy wypełniona po brzegi kibicami. Na całe szczęście, nasza ekipa umiejętnie przedarła się przez tłum i wtopiła w otoczenie, przygotowując dla was relację i materiały z najciekawszych wydarzeń tej przepotężnej inicjatywy Wargaming.

Wargaming.net League Grand Finals 2014

Piątkowy start, witający wszystkich dziennikarzy zamkniętą konferencją z udziałem wargamingowego Szefa Wszystkich Szefów, Wiktora Kisłego, okazał się być jeno ciszą przed prawdziwą burzą. Zainteresowanie graczy jak i ludzi z tematem niezwiązanych było w ten bądź co bądź dzień pracy dość umiarkowane. Włodarze firmy opowiedzieli nam co nieco o obecnej sytuacji w Wargaming oraz planach na przyszłość, rzucając również garścią liczb i statystyk. Nimi zresztą równie chętnie dzielili się później przy okazji indywidualnych wywiadów, więc wszystkich spragnionych konkretów już teraz pozwolę sobie zaprosić na moją rozmowę z Prezesem „od Czołgów” oraz PR Managerem Wargaming w Polsce, Konradem Rawińskim. Stosowne linki poniżej, pod nimi zaś – prawdziwe oceany informacji.

Wywiad z Wiktorem Kisłym – Wargaming.net CEO

Wywiad z Konradem Rawińskim – PR Managerem Wargaming w Polsce

Wargaming.net League - finał w Warszawie

Ale przecież to nie ogranizatorzy i ludzie trzymający wszystko do kupy są podczas takich imprez najważniejsi, prawda? Na wielkim finale ligi Wargaming.net w Warszawie pojawiło się w sumie 14 zespołów, z których to z nazwy wymienić wypada rosyjskich wymiataczy z Virtus.pro i Synergy, S.I.M.P z USA, ekipę killerów z Navi czy naszą perełkę w zestawieniu, polski Lemming Train. Gdyby ktoś się zastanawiał, podróż z Azji bądź Korei niektóre z zespołów nie odbyły tylko i wyłącznie dla prestiżu, lansu i rosłego monolitu występującego tutaj w roli pucharu – 100 tys. dolców jako główna wygrana to także niezła motywacja. Tak, dobrze przeczytaliście - ponad 300 tys. zł za ostrzeliwanie się wirtualnymi czołgami. Taki mamy klimat.

Wargaming.net League - zdjęcie

Lemmingi nie rozgromiły niestety kogo się tylko dało i nie zgarnęły całej sumy – piątek (4.04) należał jednak do nich, i to właśnie w tym dniu polska ekipa, moim skromnym zdaniem, najbardziej pokazała klasę. Największym fanem e-sportu i znawcą World of Tanks w naszym pięknym kraju raczej nie jestem, ale przed akcjami zaprezentowanymi przez chłopaków w ten dzień uchylić należy czoło. To, co wyprawiało się na wielkim ekranie kinowej sali kilkukrotnie porywało ludzi z krzeseł, wywołując okrzyki i głośne brawa. A jak już wspomniałem wcześniej – był to tylko początek. W kolejnych dniach poziom imprezy wcale nie miał zamiaru opadać, a temperatura spotkań sukcesywnie rosła.

Wargaming.net League - studio

Z racji jednak tego, iż Wargaming lubi dbać o edukację historyczną swoich odbiorców (czego dowiecie się między innymi ze wspomnianych już wywiadów), dziennikarze mieli pełne ręce roboty i poza terenem rozgrywek. Wywiezieni na teren Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej na własnej skórze poczuliśmy, co to znaczy życie czołgisty. Grupowe polerowanie lufy (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi), ładowanie działa, podłączanie holu czy sprawdzanie poziomu oleju – każda z tych czynności wymaga pełnego zaanagażowania i współpracy pancerniaków, którzy zamknięci w metalowej puszce są w zasadzie jak rodzina. Taka nietypowa, pachnąca smarem i olejem. Tak swoją drogą, podobno sprawna ekipa potrafiła oddać 7 strzałów z głównego działa w ciągu jednej minuty. Z takim gościem jak ja na pokładzie, przy pierwszym podejściu ciężko byłoby mówić nawet o trzech.

Rozgrywki ostatecznie zakończyły się zwycięstwem Navi, w finałowym starciu zmagającym się z Virtus.pro jak równy z równym. I chociaż na pierwszym podium nie było nam dane oglądać naszego zespołu, i tak możemy być pieruńsko dumni – zarówno z Lemming Train, którego ekipa ponownie udowodniła i umocniła swoją pozycję jednej z najlepszych drużyn World of Tanks na świecie, jak i z polskich fanów. Wargaming przekonał się na własne oczy, że zaangażowanie Polaków w e-sport to nie tylko puste cyferki, ale i realni oraz oddani swoim ulubionym produkcjom ludzie. Tym samym nasz kraj wzbogacił się także o kolejną, niesamowicie widowiskową i atrakcyjną chyba nie tylko dla graczy imprezę, którą naprawdę warto było odwiedzić. I to nawet, jeśli seria World of … nie zajmuje zaszczytnego miejsca na liście naszych ulubionych produkcji – nie ma nic piękniejszego, niż towarzystwo bandy podobnych nam wariatów, kibicujących „naszym”!