Gry

Wstęp

Od polskiej premiery Wiedźmina minął już ponad miesiąc. W tym czasie ukazało się wiele bardzo pochlebnych recenzji tejże gry, zarówno w czasopismach jak i w Internecie (i co ciekawe prawie żadnej negatywnej). Czytając wszystkie te peany na cześć naszej rodzimej produkcji firmy CDProjekt Red postanowiłem osobiście sprawdzić ile w tym wszystkim prawdy. W mojej mini recenzji postanowiłem pominąć wszelkie kwestie związane ze sposobem rozgrywki, szczegółami fabuły, licznymi zadaniami czy też oprawą muzyczną, ponieważ o tym wszystkim już wiele razy napisano (łącznie z recenzją mojej koleżanki). Skupiłem się za to na tych rzeczach, które mnie intrygowały, nudziły bądź spowodowały moje zdenerwowanie.

Pamiętajcie rodzice, Wiedźmin dozwolony jest od lat 18,
niestety nasz serwis nie ma granicy wiekowej, więc musieliśmy zakryć to i owo

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie czytałem żadnej książki Sapkowskiego, a postać Wiedźmina znam jedynie z filmu i serialu telewizyjnego (oba trudno nazwać perełkami kinematografii polskiej). Tym samym, wielka machina marketingowa związana z tym tytułem, rozkręcona przez CDProjekt nie miała na mnie aż tak wielkiego wpływu. Oczywiście nie mogę powiedzieć, iż zupełnie nie interesowałem się tą produkcją. Przeciwnie już od pierwszych informacji o tworzeniu gry na podstawie prozy Sapkowskiego bacznie śledziłem dalsze jej losy. Nie byłem jednak pierwszy, który ustawił się w kolejce po swój egzemplarz gry w momencie jej premiery na rynku. Nie czułem takiej pokusy.

tak, to nadal screeny z Wiedźmina :)

Produkcja komputerowego Wiedźmina trwała niezmiernie długo. W tym czasie silnik gry - Aurora zdążył się już nieco zestarzeć, co moim zdaniem mogło mieć niekorzystny wpływ na odbiór tego tytułu przez graczy. Wydaje się, że firma CDProjekt przewidziała takie obawy i sprytnie "podkarmiała" nas coraz to nowymi zdjęciami z okresu produkcji. Te działania były elementem zakrojonej na szeroką skalę kampanii reklamowej, która skutecznie podsycała zainteresowanie Wiedźminem, a w końcowym etapie - pożądanie posiadania gry. Nie zmienia to jednak faktu, iż grafika, choć dobra lekko "trąci myszką". Oczywiście jeśli spojrzymy na grę uwzględniając fakt, że jest to polska produkcja to spokojnie możemy powiedzieć, iż nareszcie doczekaliśmy się gry o światowym standardzie. Podkreślam jednak wyraźnie - "standardzie" i bez znaczenia dla mnie jest to jak CDProjekt kreuje swój produkt.

Wiedźmin za kołnierz nie wylewa

Najbardziej drażliwą kwestią są koszmarnie długie okresy ładowania gry. Niestety mój komputer posiadał jedynie 1GB RAM-u, co według specyfikacji producenta stanowi  minimalną ilością pamięci potrzebną do uruchomienia Wiedźmina. Wiem, że 1 GB to mało i może to powodować problemy w większości nowych tytułów. Mimo wszystko nie spodziewam się, że kiedyś powrócą stare czasy i w momencie ładowania gry będę mógł iść zrobić sobie herbatę i coś do zjedzenia (jak w przerwie reklamowej w TV). Pisząc te słowa naprawdę nie żartuje, bowiem czas ładowania po uruchomieniu gry wynosił u mnie około 5 - 6 min, zaś ładowanie poszczególnych lokacji dochodziło do 4min. Zupełnie jakbym miał stare ATARI, a nie komputer PC w XXI wieku. Trochę pomogło zainstalowanie najnowszego patch'a, ale prawdziwe ukojenie przyniosło dopiero dokupienie dodatkowej pamięci RAM. Co jak co, ale ten element może skutecznie zniechęcić do dalszej gry. Zabrakło bardziej szczegółowej informacji producenta w tym względzie.

Czy tu mieszka _ten_ Baranina??

Nie znam prozy Sapkowskiego, muszę zwrócić Waszą uwagę na jeden frapujący fakt. Nieprawdą jest to co znalazło się w wielu recenzjach jakoby nieznajomość książkowego Wiedźmina nie miała wpływu na klimat i grywalność recenzowanego tytułu. Śmiem twierdzić, że moje doświadczenia z grą i sposób jej odbioru to jakieś 30% tego co doświadczy gracz, który przeczytał wszystkie części przygód Wiedźmina. Dla zrozumienia mojej argumentacji, kluczowym elementem jest fabuła gry, która zaczyna się dopiero po zakończeniu powieści. W ten niby sposób gracze zaczynają zabawę nie znając zdarzeń przyszłych, ale różnią się jednak stopniem wiedzy o przeszłości, co nie dość, że jest pomocne to jeszcze ma sporo subtelnych odniesień w samej grze. Jest to element, który znacząco potęguje atmosferę gry. Dodatkowo na plus dla klimatu Wiedźmina zaliczyć można nie przebieranie w środkach wyrazu. Znajdziemy tu więc w dialogi obfitujące w różnej maści wulgaryzmy i elementy nagości (przedstawionej raczej w formie obrazkowej). Wszystko to wykonane zostało w bardzo intrygujący sposób.  

hmm...

Podsumowując, w mojej opinii Wiedźmin jest dobrze, wręcz rzemieślniczo wykonaną produkcją, która ma swój klimat i całkiem sporą dawkę grywalności. Na pewno jednak nie jest to super hit, który zasługuje na miano rpga roku 2007, jak twierdzi część recenzentów. W tym roku pojawiło się kilka tytułów, które mógłbym spokojnie umieścić przed Wiedźminem. Pamiętajcie jednak drodzy czytelnicy, że powyższe słowa wypowiada człowiek, który nie zna prozy Sapkowskiego, ani tym bardziej prawdziwej postaci Wiedźmina (nie  wykreowanej przez bohomaz filmowy). Jednak dla jednych z Was ten fakt może być najważniejszą zaletą niniejszej mini recenzji, dla drugich - podstawą dla całkowitego jej zanegowania. Tym z Was, którzy mimo wszystko widzą w Wiedźminie pretendenta do tytułu rpg'a roku zwracam uwagę, że gra wyszła również poza granicami naszego kraju, gdzie większość graczy jest podobnej sytuacji co ja.

 

grafika
dobrze  
dźwięk
dobrze
grywalność
niezła

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!