To nazwisko będzie znał każdy, czyli nowy CEO Apple
Apple to jedna z niewielu firm na świecie, których nazwisko CEO zna prawie każdy – nawet osoby kompletnie niezwiązane z branżą technologiczną. Po ponad dekadzie rządów Tima Cooka przychodzi jednak czas na wielki przełom. Stery w gigancie z Cupertino przejmuje John Ternus, wybitny inżynier odpowiedzialny dotąd za rozwój sprzętu. Jego oficjalny debiut przypada na moment, w którym wycena rynkowa firmy sięga kosmicznych 5 bilionów dolarów. Z racji inżynieryjnego rodowodu nowego szefa, fani i inwestorzy liczą na potężną falę innowacji, z dawno wyczekiwanym, składanym iPhone’em na czele.
Zanim jednak nowy CEO zdąży zapisać się w historii, czeka go zderzenie z bardzo trudną rzeczywistością. Apple zmaga się z ogromną presją w wyścigu nad sztuczną inteligencją, a wyzwaniem staje się także globalny kryzys na rynku pamięci RAM, który grozi wzrostem cen urządzeń o kilkaset dolarów. Jakby tego było mało, John Ternus musi stawić czoła rygorystycznym unijnym przepisom, które na ten moment skutecznie blokują premierę nowej, inteligentnej wersji asystentki Siri na rynku europejskim.
Źródło: CNN.com
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi. Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.