Tydzień z MG S9. Najbardziej zaskoczył mnie na myjni

Z MG S9 spędziłem ponad tydzień. I nie zaskoczyło mnie to, ile w środku jest miejsca, jak wygodne jest to auto i jak duży ma zasięg na jednym tankowaniu. Najbardziej zdziwiłem się… na myjni.

MG S9MG S9
Źródło zdjęć: © Wirtualna Polska | Norbert Garbarek
Norbert Garbarek

Stanąłem na myjni bezdotykowej, wrzuciłem monety jak zawsze, wybrałem program i… nic. Licznik uparcie pokazywał, że mam za mało czasu, żeby w ogóle zacząć spłukiwać pianę. Dopiero przy drugim podejściu, kiedy dołożyłem kolejne 10 zł, doszło do mnie, o co chodzi. W MG musieli się pomylić i projektując S9, przez przypadek wyszedł im autobus.

MG S9 ma prawie 5 metrów długości i blisko 2 metry szerokości - te gabaryty istotnie czuć podczas jazdy (szczególnie po mieście), ale najbardziej dają się we znaki właśnie na myjni, kiedy okazuje się, że 10 zł, które wystarcza mi, żeby wyczyścić swoje prywatne auto, w przypadku MG S9 jest wierzchołkiem góry lodowej. Żeby wyczyścić każdy zakamarek tego auta wielkości kamienicy, trzeba sięgnąć głębiej do portfela. Bo to nie jest kolejny kompaktowy SUV, które uwielbiają Polacy. To nowe rozdanie w portfolio MG i znak, że ta chińska marka chce się rozpychać w kolejnych segmentach na rynku. I te łokcie do rozpychania są naprawdę masywne - trudno będzie się im postawić.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Gabaryty, które czuć na każdym kroku. I na każdym parkingu

Znacie to uczucie, kiedy w pocie czoła próbujecie znaleźć miejsce parkingowe, a tych albo nie ma - albo są, ale niewystarczająco duże? No to z MG S9 z tym problemem mierzyłem się tak często, jak nigdy wcześniej. Ten nowy w portfolio chińskiego producenta model PHEV mierzy dokładnie 4983 mm długości, 1967 mm szerokości i 1778 mm wysokości, natomiast jego rozstaw osi to 2915 mm. Na papierze brzmi to jak naprawdę duże auto. W praktyce oznacza to, że na osiedlowym parkingu, który znam na pamięć, nagle trzeba było liczyć się z każdym źle zaparkowanym autem sąsiada. Kamera 360 stopni, w którą wyposażono S9, z opcji "fajnie, że jest" zamieniła się w narzędzie pierwszej potrzeby.


WIDEO
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata


Tak duże gabaryty bynajmniej nie służą tylko temu, aby móc pochwalić się posiadaniem w ofercie wielkiego samochodu dla rodziny. MG S9 w istocie jest bardzo przemyślany i ma niemal wszystko, czego od auta tej wielkości można wymagać.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Producent zapakował wewnątrz tej 5-metrowej "kolubryny" trzy pełnowymiarowe rzędy siedzeń. Bawiłem się składaniem trzeciego rzędu z ciekawości, jak bardzo "na pokaz" jest ten trzeci rząd - i akurat tutaj nie jest. Zmieściłem tam siebie (180 cm wzrostu) bez zginania się w pół. Jasne, że w przypadku podróży długiej na 1000 km pewnie wolałbym spędzić drogę raczej w drugim lub pierwszym rzędzie, ale nie uważam, abym po takim dystansie wymagał pilnej wizyty u ortopedy.

Bagażnik przy siedmiu osobach na pokładzie pomieści 332 l. Po złożeniu trzeciego rzędu foteli robi się z tego 1026 l, a przy dwóch złożonych rzędach - aż 2093 l. Bagażnik jest bardzo foremny, ma zaczepy do zabezpieczania bagażów, ale też wyjście na gniazdo zapalniczki. Układanie w nim walizek to czysta przyjemność - próg załadunku nie jest wysoki.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Konie mechaniczne, które nie krzyczą, tylko po cichu robią swoje

Pod maską (a właściwie - pod maską i między osiami) siedzi dobrze znany układ hybrydowy plug-in: turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 plus jednostka elektryczna - łączna moc układu osiąga 299 KM. Zespół napędza przednią oś i jest sprzężony z automatyczną skrzynią biegów. Pierwszą "setkę" na liczniku zobaczymy po ok. 9,6 s, natomiast maksymalna prędkość MG S9 to 200 km/h.

Liczby te są całkiem przyzwoite. W praktyce samochód w ogóle nie próbuje cię przekonać, że jest sportowy. Rusza z miejsca cicho i płynnie na samym prądzie, a kiedy w końcu odpala się silnik spalinowy, robi to na tyle dyskretnie, że kilka razy łapałem się na sprawdzaniu wskaźnika, czy aby na pewno jadę już na benzynie.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Szkoda, że producent nie oferuje wariantu z napędem 4x4 - szczególnie, że chińska konkurencja (choćby Chery Tiggo 9) ma w sprzedaży takie wersje.

Tu jednak dochodzimy do rzeczy, która zaskoczyła mnie chyba najbardziej zaraz po wspomnianej wcześniej myjni: zasięg. Producent deklaruje do 100 km zasięgu w trybie elektrycznym w cyklu mieszanym i do 135 km w typowo miejskiej jeździe. Liczby te traktuję zwykle z przymrużeniem oka, bo rzeczywistość często odbiega od tabelki. Tutaj jednak tak nie jest.

Na jednym tankowaniu, mieszając jazdę miejską z trasą, przejechałem ponad 1000 km, zanim w ogóle pomyślałem o stacji benzynowej. Sam byłem tym zaskoczony na tyle, że sprawdziłem jeszcze raz na liczniku - tak, zgadza się z tym, co obiecuje producent.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Akumulator w MG S9 ma 24,7 kWh pojemności całkowitej i ładuje się z mocą do 11 kW. Można oczywiście zrezygnować z ładowarek i polegać wyłącznie na doładowywaniu się w trakcie jazdy.

Wnętrze na bogato, ale nie perfekcyjne

S9, który dotarł do nas na testy, był w topowej wersji wyposażenia Exclusive, która na tle bazowego Excite dokłada skórzaną tapicerkę, wentylowane i masujące przednie fotele, 12-głośnikowy system audio Bose, automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika i bezprzewodowe ładowanie telefonu.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Masaż w fotelach potrafi zaskoczyć intensywnością - ale to dobrze, bo szczerze mówiąc, spodziewałem się, że producent pójdzie na kompromis i pod przykrywką tego - jakby nie patrzeć - dodatku z segmentu premium, otrzymam mizerny dodatek, a nie coś, co jest naprawdę użyteczne i chce się z tego korzystać.

Natomiast bazowa wersja ma w standardzie pakiet 16 systemów wspomagania kierowcy MG Pilot, trzystrefową klimatyzację, panoramiczny dach, 12,3-calowy ekran multimedialny i bezprzewodowy Apple CarPlay/Android Auto.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Wracając jednak do wnętrza - MG S9 ma sporo do powiedzenia. Tapicerka w żadnym stopniu nie jest nudna. Wręcz przeciwnie - ile tutaj się dzieje! Wewnątrz, zamiast nudnej, jednokolorowej skóry, producent postawił na dwa odcienie. I już za to należy się plus. Jakość materiałów to kolejna rzecz, która zaskoczyła mnie pozytywnie. Mimo moich usilnych prób, nie trafiłem na element, który skrzypiałby podczas jazdy. W środku nic nie trzeszczy, plastiki są dobrze spasowane, nie brak tutaj miękkich elementów. To wnętrze, które naprawdę może się podobać i trudno wskazać w nim nudne elementy.

Jedyne zastrzeżenie mam natomiast do systemu multimedialnego i sterowania z ekranu. Choć uważam, że interfejs jest ładny (a przynajmniej ładniejszy niż we wspomnianym wcześniej Chery), to zdarzają się momenty, kiedy reakcja na kliknięcie ekranu lub przycisku nie jest natychmiastowa.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Ile to kosztuje i czy w ogóle ma sens?

Cennik MG S9 startuje od 172 900 zł za wersję Excite. Zaraz obok niej producent oferuje Exclusive za 181 900 zł. Różnica to tylko 9000 zł, więc przy takim budżecie topowa wersja to praktycznie oczywisty wybór. Do tego dochodzi 7 lat gwarancji (lub 150 000 km) i komplet pięciu gwiazdek w Euro NCAP. Jak na siedmioosobowego PHEV-a to ceny, które jeszcze do niedawna kojarzyły się z autem o wiele mniejszym.

Ale jak to auto wypada w praktyce i czy to sensowny wybór? MG S9 stawia na miejsce i wygodę zamiast udawania sportowca - i akurat to podejście broni się w praktyce, bo próba udawania czegoś innego by mu nie wyszła. Przestrzeń to zdecydowanie mocna strona MG S9: trzeci rząd realnie mieści dorosłych, a nie jest tam tylko "na pokaz". Nawet z kompletem siedmiu osób na pokładzie zostaje 332 l bagażnika, a po złożeniu foteli robi się z tego ponad 2000 l - miejsca starczy na wszystko. Wersja Exclusive dorzuca wyposażenie, które jeszcze niedawno kojarzyło się z autami o wiele droższymi: masujące i wentylowane fotele, elektryczna regulacja odcinka lędźwiowego, panoramiczny dach. Napęd PHEV rusza z ochotą, a spalanie ok. 7,5-8 l/100 km - jak na ponad 2-tonowego, pięciometrowego SUV-a jest wynikiem, którego nie trzeba się wstydzić.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Jest jednak parę słabości. Zestrojenie zawieszenia z napędem nieco kuleje - przy szybszym wyprzedzaniu czy zmianie kierunku jazdy auto wyraźnie się "kładzie" i buja, jakby konstruktorzy postawili wygodę ponad stabilność w każdych warunkach. Deska rozdzielcza z jednej strony jest ładna, ale z drugiej - łączy trochę zbyt wiele motywów naraz - imitacje drewna, aluminium, błyszcząca czerń - i całość wygląda, jakby powstawała bez jednej spójnej koncepcji albo producent stwierdził, że chce się wyróżnić i oddać wnętrze, które będzie "jakieś" - ale na pewno nie nudne. Fotele z kolei są przyjemne w dotyku, ale brakuje im bocznego trzymania - to kolejna rzecz, która zniechęca do dynamiczniejszej jazdy. System multimedialny zaś bywa powolny w reakcji na dotyk. Docieranie do niektórych funkcji w menu również mogłoby być bardziej intuicyjne i lepiej przetłumaczone.

MG S9
MG S9 © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Mimo tych wad auto wciąż jest przemyślane w kontekście codziennego użytkowania - szczególnie przez dużą rodzinę. Nie jest to sprzęt, który zachęca do dynamicznego szarżowania na granicy przepisów. To auto, do którego wsiadasz i wiesz, że możesz na nim polegać, ale nie oczekujesz przyspieszonego bicia serca. A przy tym wszystkim narysowane tak ciekawie, że pewnie zostawiając je na parkingu - odwrócisz się, aby na nie spojrzeć. No i zdziwisz się na myjni samoobsługowej, bo umycie takiego "autobusu" pochłonie na pewno więcej niż 10 zł.

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę MG. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE