Zachód też wykorzystuje gry jako soft power. Czasem w toporny sposób, jak Ministerstwo Edukacju Wielkiej Brytanii w grze propagandowej Pathways. Tu autorzy byli tak niudolni, że efekt był odwrotny do zamierzonego i anty-boharerka Amelia stała się postacią kultową. W innych miejscach jest to robione sprawniej, jak w tytułach dbających o pozytywny wizerunek i właściwą reprezentację różnych mniejszości. Pod tym względem nie ma różnicy między wschodem a zachodem. Kultura zawsze jest używana do przekazu jakiś treści. Nawet jak autorzy nie chcą tego robić, to to robią, bo nawet czysta rozrywka jest przekazem promującym konkretne postawy i konkretną filozofię życia.
Współczesne spojrzenie jest takie wąskie. Spośród tysięcy różnych sposobów wpływu na środowisko wybieramy sobie dwa i się nimi podniecamy. Przecież jeśli dzięki AI gdzieś w jakimś dziale gospodarki zmniejszy się np. zużycie surowców kopalnych to ogólny wpływ na środowisko może być pozytywny nawet jeśli CO2 i woda będą nadal produkowane/zużywane. Wpływ fabryki czy jakiejś serwerowni googla nie da się sensownie policzyć w taki sposób jak się to obecnie robi, bez uwzględnienia szerszego kontekstu. Zamykanie myślenia tylko do emisji CO2 lub zużycia wody jest bardzo ograniczające, a wręcz mylące.
W ostatecznym rozrachunku Ubisoftowi nie chodzi o krytykę graczy, tylko o to by zwalić na kogokolwiek (poza sobą) winę za kiepskie wyniki. Łatwiej jest narzekać na niewdzięcznych klientów, niż spojrzeć prawdzie w oczy: że się nie dowiozło, że jakość spada, a ceny rosną. Połączenie odklejenia od rzeczywistości z typowo roszczeniowym podejściem. W dodatku te "wnioski" w raporcie finansowy są typowym dupuchronem, napisanym głównie po to by się nie narazić szefom Ubisoftu jakimiś sugestiami, że może robią coś źle. Jeśli w Ubisoft trzeba tak się podlizywać i zamykać oczy na realia, to nie jest dobrze.
Moje (nieliczne) próby porównania darmowych wersji ChataGPT i Groka jak na razie wskazują, że Grok nieco mniej zmyśla przy pytaniach o konkretne, ale bardzo wąskie tematycznie detale. Różnica nie jest jednak na tyle duża by było to jakoś bardzo istotne, w obydwu przypadkach trzeba bardzo uważać i wszystko weryfikować.
Lubię telefony w których widać wnętrze przez półprzezroczyste plecki. Ale Nothing phone jest dla mnie najsłabszą realizacją tego konceptu z jaką się spotkałem. Xiaomi potrafi to zrobić ładniej. Przynajmniej na zdjęciach, może na żywo to wygląda inaczej.
AI połknęło wszystko. Dyski HDD wyprzedane, jeszcze zanim powstały
10 komentarzyDyskutuj z nami!Miękka siła, twarde liczby. Chiny przejmują kontrolę nad branżą gier
12 komentarzyDyskutuj z nami!vivo X300 Pro z doczepianym obiektywem już w Polsce. Zabrałem go na PGA
6 komentarzyDyskutuj z nami!Taki ma wplyw na środowisko. Google ujawnia dane o Gemini
6 komentarzyDyskutuj z nami!Nekrolog z AI. Coraz popularniejsze zjawisko
4 komentarzyDyskutuj z nami!Ubisoft oskarża graczy. Chodzi o sprzedaż gier
19 komentarzyDyskutuj z nami!Zadałem AI proste pytanie. Odpowiedź wywołała ból głowy
13 komentarzyDyskutuj z nami!Grok 4 przewyższa poziom doktorancki. Elon Musk prezentuje przełomowy model AI
6 komentarzyDyskutuj z nami!AI nie ma systemu wartości zbliżonego do człowieka. Nowe badanie
6 komentarzyDyskutuj z nami!Po prostu sztos. Nothing Phone (3a) Pro - recenzja i porównanie z Phone (3a)
6 komentarzyDyskutuj z nami!