WAŻNE
TERAZ

Wójt, działki i zmiana planów. Kto o nich wiedział, ten nieźle zarobi

Wikileaks - internauci rozdają karty

Kiedy w 2001 roku samoloty rozbijały się o wieże World Trade Center  chyba nikt nie pomyślałby, że za niecałą dekadę to internauci będą kształtować światową sytuację geopolityczną.

Wolny internet po raz kolejny udowadnia, że jeszcze daleko mu do statusu bycia "na cenzurowanym" wśród światowych rządów - z amerykańskim na czele. Internauci skupieni wokół inicjatywy Wikileaks po raz kolejny publikują porcję tajnych materiałów, które nigdy nie powinny ujrzeć dziennego światła, między innymi poufne korespondencje pomiędzy rządami państw.

Wzorowany na mechaniźmie Wikipedii serwis zasłynął z ujawnienia setek niewygodnych materiałów na temat wojny w Afganistanie i Iraku. Opinia publiczna została zszokowana szczegółowością i jakością zaprezentowanych wówczas informacji, do których dotarli internauci, a prawdopodobnie nie był w stanie dotrzeć niejeden zawodowy wywiad.

Image

Zapowiedź publikacji listów, depesz i wewnętrznej korespondencji głównie amerykańskiego rządu kilka dni temu sparaliżowała wszystkich. Prasa - i to ta z najwyższej możliwej półki - wiedziała czym zapełni swoje poniedziałkowe okładki, a władze Stanów Zjednoczonych apelowały o zatrzymanie inicjatywy, która ich zdaniem mogła zburzyć ład i porządek dyplomatyczny świata. Bardziej przerażeni internauci sugerowali nawet, że wszystkie opublikowane informacje mogą stać się zalążkiem wojny, a "głupio byłoby opowiadać wnukom, że wojna rozpoczęła się od wpisu na Twitterze". Na internetowych forach pojawiła się często spotykana w tego typu sytuacjach panika.

Wikileaks to jednak nie powstrzymało. I choć istnieje podejrzenie, że wszystko to jest kontrolowanym przeciekiem, największe redakcje od godziny 22.30 wraz z internautami zabrały się za przetwarzanie i rozszyfrowywanie danych (tak robiła to Gazeta Wyborcza). Wygląda na to, że trudno do kontrolowania internet wyrasta dziś na prawdziwą potęgę i nawet jeśli nie teraz - wkrótce naprawdę może rozdawać karty w polityce międzynarodowej.

Źródło: Wikileaks

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY