Wojna Australii z gigantami technologicznymi wchodzi w nową, brutalną fazę. Rząd w Canberrze drastycznie zaostrza kary za łamanie głośnego zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci. Jak podaje agencja Reuters, mimo że rewolucyjne przepisy zabraniające rejestracji osobom poniżej 16. roku życia obowiązują już od pół roku, statystyki są bezlitosne. Najnowsze badania pokazują, że aż 85% nastolatków bez najmniejszego problemu omija cyfrowe blokady. Młodzież skutecznie oszukuje systemy weryfikacji wieku, podając fałszywe daty urodzenia lub bez trudu obchodząc zabezpieczenia biometryczne oparte na selfie.
Premier Australii wprost zarzuca Big Techom, że wdrażają jedynie absolutne minimum zabezpieczeń. Odpowiedzią rządu jest bezprecedensowe podwojenie kar finansowych. Za systemowe wpuszczanie dzieciaków na platformy korporacjom grozi teraz gigantyczna grzywna – aż 99 milionów dolarów australijskich. Tamtejszy regulator zyska również potężne narzędzia do bezwzględnej kontroli TikToka, Instagrama czy YouTube’a. Pozostaje jednak kluczowe pytanie o sensowność takich rozwiązań.
Źródło: Reuters.com
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi. Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.