Wyciek danych MyDr: jak sprawdzić dane i uniknąć phishingu?

Po starcie rządowej wyszukiwarki do weryfikacji wycieku danych MyDr przestępcy mogą próbować wykorzystać zainteresowanie tematem, podszywając się pod oficjalne serwisy. Specjaliści ostrzegają, by nie otwierać adresów z linków przesyłanych SMS-em, e-mailem czy w komunikatorach i samodzielnie wpisywać adres strony.
dowód osobistyDowód osobisty
Źródło zdjęć: © money.pl
Oskar Ziomek

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Sama informacja, że dane znajdują się w wycieku MyDr, nie przesądza jeszcze, że zostały już użyte przeciwko konkretnej osobie. To jednak wyraźny sygnał, by uważniej traktować każdą niespodziewaną prośbę o logowanie, podawanie danych czy "pilne" działanie. W takich sytuacjach najbezpieczniej jest uruchamiać oficjalny serwis bezpośrednio – z własnoręcznie wpisanego adresu lub z zaufanej zakładki – a nie przez odnośnik otrzymany w wiadomości.

Jednym z najniebezpieczniejszych wariantów są strony łudząco podobne do witryn instytucji publicznych. Taka podstawiona usługa może kusić obietnicą pokazania szczegółów wycieku po "weryfikacji tożsamości", a następnie przenieść użytkownika do spreparowanej strony logowania banku. W efekcie ofiara może nieświadomie przekazać przestępcom dane do bankowości elektronicznej.

Oszuści często grają na emocjach i presji. Wiadomość sugerująca, że dane "znaleziono w darknecie", może prowadzić do strony wyłudzającej kolejne informacje, generować fikcyjny "raport" albo zachęcać do pobrania pliku złośliwego oprogramowania. Taką samą nieufność warto zachować wobec ofert "usuwania danych z sieci", ochrony tożsamości czy rzekomej pomocy w uzyskaniu odszkodowania.


WIDEO
GTA 6 zachwyca. Rockstar pokazał nowy gameplay


Beniamin Szczepankiewicz, analityk cyberzagrożeń w ESET, podkreśla, że tego typu ataki bazują na znanych użytkownikowi mechanizmach i zaufaniu do wyglądu stron. Samo logo banku czy witryna przypominająca serwis państwowy nie powinny być traktowane jako gwarancja bezpieczeństwa. Kluczowe jest, skąd rozpoczęto logowanie i czy faktycznie trafiło się na prawdziwy, oficjalny adres.

Zagrożenie dotyczy również połączeń od osób, które przedstawiają się jako pracownicy banku, przychodni, NFZ lub urzędu. Jeśli rozmówca zna część prawdziwych danych, cała rozmowa może brzmieć przekonująco. W razie nietypowej prośby o pieniądze, dane czy logowanie najlepiej przerwać kontakt i potwierdzić sprawę innym – oficjalnym i samodzielnie wybranym – kanałem.

Po doniesieniach o wycieku eksperci rekomendują kilka kroków, które zmniejszają ryzyko nadużyć. Warto włączyć zastrzeżenie numeru PESEL, kontrolować rachunki bankowe i swoją historię kredytową, uruchomić uwierzytelnianie wieloskładnikowe dla poczty oraz usług finansowych, a także stosować różne, silne hasła w poszczególnych serwisach. Pomocne może być również aktualne oprogramowanie zabezpieczające.

Jeśli dane do logowania trafiły na podejrzaną stronę, należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem. Ujawnione hasło trzeba zmienić wszędzie tam, gdzie było używane. Podejrzane SMS-y można przekazywać do CERT Polska pod numer 8080, a po uruchomieniu nieznanego pliku lub aplikacji warto sprawdzić urządzenie pod kątem infekcji.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!