Źródło: Alert24
Xbox 360 za 49,99 zł - jak wszystko w empik.com
Przez błąd w systemie empik.com cały towar był w sprzedaży za niecałe 50 zł. Łącznie z kilkadziesiąt razy droższymi elektronicznymi urządzeniami.Empik co prawda zapowiadał promocję z okazji dnia dziecka, ale nikt nie wspominał o tym, że już tydzień przed pierwszym czerwca wprowadzi tak wysokie rabaty. Każdy, kto w poniedziałek przed 7:30 wszedł na oficjalną witrynę będącą jednocześnie internetowym sklepem, mógł złożyć zamówienia na dowolny produkt za 49,99 zł. Jak widać na zrzutach ekranu z gotowych zamówień, oszczędzić można było nawet ponad 1000 złotych.Oczywiście obsługa szybko zorientowała się, gdy co droższe towary przestawały być dostępne ze względu na ilość chętnych. Co z wszystkimi tymi, którzy już cieszyli się na myśl, że albo będą mieli sprzęt za pół-darmo, albo zarobią wystawiając go na aukcji? Rzecznik sieci salonów Empik mówi jasno:"Z uwagi na istotny błąd wszystkie zamówienia złożone w dniu 23 maja w godz. 0.00 – 07.30 nie mogą zostać zrealizowane. Empik.com przeprasza klientów za zaistniałą sytuację." Pozostawałoby tylko spuścić nos na kwintę, żałować że jednak nie udały się tanie zakupy i odkładać pieniądze na nabycie wymarzonych produktów po normalnej cenie. Z tym szczegółem, że decydujący powinien być regulamin sprzedaży dostępny na stronie empik.com. Jeden z jego punktów wyraźnie mówi: "3. Ceną wiążącą i ostateczną jest cena produktu podana na stronie Sklepu Internetowego empik.com w chwili składania zamówienia przez Klienta; " Co na to prawnicy? Czy umowa sprzedaży została zawarta i klient ma prawo żądać wydania zakupionego towaru? Gdy do podobnych sytuacji dochodziło na przykład w serwisie Allegro, wystawiający przedmiot po niższej cenie, niż planowali, musieli dostosować się do ceny, jaką sami ustalili. Empik we własnym regulaminie nie zostawił sobie furtki na okoliczności błędu systemu.W grę wchodzą więc trzy strony. Empik, który ma wiele do stracenia i jest najbardziej zdesperowany do postawienia na swoim, kupujący którzy prawdopodobnie już przy składaniu zamówienia czuli, że "coś jest nie tak" i pewnie odpuszczą promocyjny zakup, a także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który może mieć ostatnie słowo.Może ktoś z czytelników benchmark.pl zdołał kupić na przykład Xboksa po niskiej cenie i planuje walczyć o zdobycz? Zachęcamy do dzielenia się komentarzami i raportami ze zmagań. Więcej o komputerach ułatwiających codzienne życie: Google dzięki Android steruje twoim domem Darmowe WiFi od PKP Litr benzyny za 67 groszy Pivot Power - "giętki" przedłużacz Wirtualne przymierzalnie z Kinect w Topshop Telefon ładowany głosem