Po co Ci woda, gdy możesz wyprać ubrania w perełkach polimeru

| 2014-02-01

Kategoria: Ciekawostki Tematyka: AGD

Xeros perełki polimeru

Jeśli myślisz, że Twój Whirpool z certyfikatem EnergyStar jest skuteczny, to spójrz tylko na tę nową, niecodzienną technologię prania firmy Xeros. Co tu dużo mówić – tak może wyglądać przyszłość.

Narodzona w wyniku badań przeprowadzonych kilka lat temu na Uniwersytecie w Leeds i opracowana przez Xeros pralka wykorzystuje zupełnie inną technikę niż znane nam urządzenia. Zamiast wody i proszku, pralka ta korzysta z milionów malutkich perełek polimeru, które mają właściwości czyszczące i wywabiające brzydki zapach. Co ciekawe, są nie tylko bardziej skuteczne w praniu od wody, ale też bardziej wydajne, jako że – zgodnie z zapowiedzią – są wielokrotnego użytku.

Co dziwne, opracowanie tej technologii było dziełem przypadku – naukowcy szukali bowiem sposobu na rozwiązanie odwrotnego problemu. Chcieli sprawić, by barwniki tkanin były bardziej wytrzymałe. Próby z perełkami polimeru wykazały jednak, że świetnie nadają się one do usuwania plam. Teraz, po kilku latach zbudowany został działający prototyp.

Xeros pralka

Jak to działa? Podczas prania do brudnej bielizny dodawane są miliony drobnych kuleczek poprzez pompę, nadającą im odpowiednią wilgotność. Wystarczy nieco ponad filiżanka wody i kilka kropli detergentu Xeros, aby perełki polimeru mogły zacząć swoje działanie, czyli przyciąganie cząsteczek brudu. Te wchłaniane są przez perełki, które następnie mogą zostać wykorzystane ponownie (nawet 500 razy). Maksymalnie kilkanaście z nich może pozostać w ubraniach.

Xeros zasada działania

Jakie są zalety tego rozwiązania? Przede wszystkim znacznie większa skuteczność. Poza tym zwiększenie ekologiczności i ekonomiczności, jako że maszyna Xeros potrzebuje do pracy niecałe 10 proc. tej wody, którą wykorzystują tradycyjne pralki, a także zaledwie ułamek energii. Jak podają twórcy – gdyby wszystkie gospodarstwa domowe w Wielkiej Brytanii przerzuciły się na Xeros, w tydzień zaoszczędzono by około 7 milionów ton wody.

Jest także jeszcze jedna zaleta. Otóż perełki polimeru mają interesującą właściwość – mianowicie nie przenoszą barwników pomiędzy kolorowymi a białymi ubraniami. Oznacza to, że nie trzeba segregować i rozdzielać prania, jak ma to miejsce w przypadku aktualnych rozwiązań. 

Niestety na razie nie będziemy mogli umieścić pralki Xeros w swoim domu. Twórcy sprzedają bowiem póki co swoje najnowsze osiągnięcie klientom komercyjnym, takim jak hotele czy pralnie. Dobrą wiadomością jest ta, że model konsumencki jest jednak w planach firmy. Data premiery takiego urządzenia nie jest jednak znana. Podobnie zresztą jak cena.

Źródło: DigitalTrends

Nie przegap

Komentarze (37)

  1. barwniak
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2014-02-01 12:27

    Jak później w warunkach domowych, pozbyć się kulek z ubrania tak aby ich nie stracić?
    Było już pranie w orzechach i kule piorące. Problem w tym, że to nie prało.

    Skomentuj

  2. liptons
    Oceń komentarz:

    34    

    Opublikowano: 2014-02-01 12:27

    Z reguły wszystko co można zrobić taniej, szybciej i lepiej jest skutecznie blokowane przez kartel gospodarczy ponieważ ktoś na tym straci, nie zdziwię sie jeśli producenci klasycznych pralek wykupią ten patent i schowają go do szuflady. Tak jest od dziesiątek lat, technologia powinna być już 200 lat do przodu gdyby ludzie nie byli pazerni..

    Myślicie ze nie ma lekarstwa na raka? Jest ale kartel medyczny zarabia rocznie miliardy na leczeniu go, co by to było gdyby każdy mógł w aptece kupić takie pigułki, ktoś by na tym stracił dużo, tak samo jak silniki na rope chociaż już dawno są silniki na wode (Mercedes klasy C jeździ elegancko), albo dlaczego zieloni krzyczą ze energia atomowa jest zła? Bo są opłacani przez kartel węglowy, bo wiadomo znowu ze ktoś na tym straci..

    Podsumowując, nie wierze w tą technologie skończy tak jak każda inna bo ludzie to pazerne świnie. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase.

    Skomentuj

    1. Touldie
      Oceń komentarz:

      12    

      Opublikowano: 2014-02-01 14:10

      Nie patrząc daleko, dziś na konferencji Premiera i Minister Edukacji i Oświaty (jeśli się nie mylę) wyskoczyli z pomysłem stworzenia przez państwo jednego podręcznika dla klas 1-3, który byłby kupowany przez szkołę i w szkole byłby przechowywany. I co?

      Od razu pojawiło się pytanie o księgarnie, które dotychczas żerowały na drogich podręcznikach, kto im pomoże i zrekompensuje straty? A ja sobie myślę... "Że jak?? Że co proszę?!" Jest wolny rynek i każdy robi co chce, więc albo niech wystawi konkurencyjną ofertę, albo zmieni ofertę, albo niech w końcu zmieni branżę, jak nie daje rady. Więc na 100% pojawi się taki "księgarniany kartel", który będzie trzymał łapę na rządowym projekcie, aby go zablokować, bo jeśli tego nie zrobią, to poniosą straty... Z drugiej strony tak właśnie działa wolny rynek. Czy kiedyś to się zmieni? Uważam, że póki Ziemię nie zaatakuję kosmici, póty to się nie zmieni.

      Skomentuj

      1. Touldie
        Oceń komentarz:

        -7    

        Opublikowano: 2014-02-01 14:16

        *zaatakują... Właśnie piję ciemnego Portera (Okocim), ale 8.9% alkoholu, to lekka przesada... Wali wódą, czego nie lubię ;)

        Skomentuj

        1. gormar
          Oceń komentarz:

          2    

          Opublikowano: 2014-02-01 15:17

          Ludzie na głodzie alkoholowym często miewają stany lękowe. Mam nadzieje, że ciebie to nie dotyczy ;).

          Tylko nie rozumiem z jakiej przyczyny swoimi wypowiedziami utwierdzasz zwolenników teorii spiskowych w swoich przekonaniach. Co prawda nie do końca błędnych, ale z pewnością znacznie przesadzonych. Na szczęście takich ludzi w społeczeństwie jest średnio w okolicy 10%.

          Skomentuj

    2. gormar
      Oceń komentarz:

      6    

      Opublikowano: 2014-02-01 15:47

      Weź schowaj się z tymi samochodami na wodę. Nic takiego nie ma miejsca. Są jedynie rozwiązania, które przykładowo dzięki wstrzykiwaniu wody do kolektorów wlotowych lub bezpośrednio do cylindrów, która dzięki odparowywaniu doprowadza do znacznego schładzania powietrza dolotowego pozwala na wzrost sprawności silnika. Ale raczej wątpię, aby oszczędności były rzędu 65% jak to opisuje jedna osoba w poniższym filmiku, na którym dodatkowo brakuje informacji ile tej wody jest zużywane w odniesieniu do przejechanych kilometrów. Woda demineralizowana to koszt około 1 złotego za litr a deszczówkę to można łapać gdy ma się do tego odpowiednie miejsce.
      http://www.youtube.com/watch?v=l2vi-TvyA3Q

      A takich głupot jak w powyższych wyjaśnieniach dlaczego osiągnięto zysk mocy i mniejsze spalanie, czyli rzekomo dzięki rozkładzie wody na wodór i tlen podczas spalania w cylindrze to w życiu nie słyszałem. Woda jest najbardziej stabilny tlenkiem w grupie tlenowców i aby nastąpił rozpad 30% cząstek potrzeba temperatury przynajmniej 3200 stopni Celsjusza. A tak się dziwnie składa, że w silnikach Diesla temperatura spalania jest znacznie niższa niż w silnikach benzynowych i wynosi zaledwie około 2300 stopni Celsjusza, która to pozwala na rozerwanie jedynie około 2,5% cząstek w danej objętości.

      Poza tym systemy wtrysku wody do silników, aby schłodzić powietrze dolotowe i dzięki temu zmniejszyć jego objętość, gdyż wtedy zmieści się go więcej w cylindrze i będzie możliwe osiągnięcie większej sprawności spalania, stosowany był już za czasów drugiej wojny światowej. Poszukaj informacji o WEP (War Emergency Power). Były również produkowane silniki spalinowe do samochodów osobowych z takimi rozwiązaniami i to w latach 80-tych ubiegłego wieku. Podstawowy powód rezygnacji z tego sposobu zwiększania sprawności silników to zmniejszenie ich trwałości. A na dodatek przy nowoczesnych konstrukcjach przykładowo z intercoolerem zysk z tłoczenia wody do silnika znacząco zmalał.

      Źródła:
      http://en.wikipedia.org/wiki/War_emergency_power
      http://en.wikipedia.org/wiki/Water_injection_%28engines%29
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Woda
      http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCgQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.stalker67.republika.pl%2Ffiles%2FA%2520-%2520Budowa.doc&ei=HAXtUtC0MKGa7Qbc5ICoCQ&usg=AFQjCNGMOxknTSAaGS

      Skomentuj

      1. gormar
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2014-02-01 15:59

        Nie podałem jeszcze jednego źródła:
        http://www.ime.pw.edu.pl/hangar/patefon.html

        Skomentuj

      2. liptons
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2014-02-01 20:30

        Niestety nie masz racji.

        Skomentuj

        1. gormar
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2014-02-01 21:24

          W czym nie mam racji i na jakiej podstawie tak twierdzisz?
          Bo to że tobie i paru innym osobom na tym forum (10% społeczeństwa) tak się wydaje nikogo nie przekona.

          Jeżeli chodzi tobie o wykupowanie patentów do "szuflady" to być może na małą skalę takie zjawisko istnieje, ale zazwyczaj ma inne podłoże niż tobie się wydaje. Spora część takich patentów jest skupowana po to, aby w razie ukazania się na rynku podobnego rozwiązania można było czerpać z tego zyski. Co gorsza tacy trolle patentowi wysuwają swoje roszczenia dopiero wtedy, gdy produkt dobrze się sprzedaje przez kilka dobrych lat :(. Niestety jest to bardzo rozpowszechniona praktyka w USA, ale na szczęście tylko tam, gdyż wymaga ona bardzo swobodnej interpretacji patentów, która występuje tylko w tamtym kraju.

          Co do przykładów. To nie jestem pewien czy jesteś akurat przekonany o wykupowaniu patentów na przykładowo rozwiązania służące gromadzeniu energii (słownie akumulatory) przez koncerny naftowe, ale podejrzewam że tak. To teraz wyjaśnij w jaki sposób firma Apple, która na kontach ma ponad 100 mld dolarów a wartość rynkową nawet kilkukrotnie przewyższa większość koncernów naftowych, nie jest w stanie wykupić owych super wydajnych, super tanich (według tropicieli spisków) patentów dotyczących tego typu rozwiązań? Czyżby im zależało na tym, aby ich urządzenia działały tylko 1-2 dni na pojedynczym ładowaniu? LOL.

          Tylko nie wyskakuj, że najlepsze rozwiązania to już są opatentowane i leżą ukryte w szufladach Shella, BP czy też Gazpromu. Jakoś nawet na tym portalu przynajmniej raz na 2-3 lata pojawia się informacja o przełomowych technologiach z tej dziedziny, a efektu nie widać.
          Niestety tutaj trzeba zrozumieć, że od pomysłu do produkcji jest bardzo długa, kręta i wyboista droga co w efekcie bardzo często powoduje, że wytwarzanie nowego rozwiązania jest nieopłacalne lub niemożliwe w obecnym stanie technicznym. Zobacz nawet ile lat zajęło technologii LCD dotarcie na rynek masowy a i tak ciągle daleko jej do doskonałości.

          Skomentuj

          1. Kajetam
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2014-02-04 17:41

            Nie masz racji w sprawie rozpadu cząsteczki wody pod wpływem temperatury. W tym rozwiązaniu stosuje się generatory HHO czyli klasyczna elektroliza wody, którą można osiągnąć nawet z niewielkiego ogniwa fotowoltaicznego. Nawet była taka zabawka - samochodzik napędzany wodorem ze stacją wytwarzającą wodór (bateria + ogniwo fotowoltaiczne).

            Skomentuj

            1. gormar
              Oceń komentarz:

              0    

              Opublikowano: 2014-02-04 21:08

              Akurat w rozwiązaniu przedstawianym na wskazanym przeze mnie filmiku (http://www.youtube.com/watch?v=l2vi-TvyA3Q) nikt nie wspomina o układzie HHO.

              Poza tym elektroliza a rozkład termiczny to dwa różne zjawiska, chociaż faktycznie dysocjacji elektrolitycznej może towarzyszyć wysoka temperatura, ale to jest tylko efekt uboczny. http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektroliza
              W układach zasilanych przez baterie trudno spodziewać się temperatur rzędu 3 tysięcy stopni Celsjusza i osiągnięcia efektu dysocjacji termicznej.

              Z powyższych względów nadal jasno wynika, że to ty oraz twój poprzednik nie macie racji.

              Skomentuj

    3. TotallyNormal
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2014-02-01 16:24

      Niezłe macie dragi na osiedlu.

      Skomentuj

    4. R2rrO
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2014-02-01 18:16

      "albo dlaczego zieloni krzyczą ze energia atomowa jest zła?"

      Bo jest zła. Ludzie popełniają błędy - bo przecież są ludźmi. Ten rodzaj wytwarzania/pozyskiwania energii, nie wybacza błędów.
      Nawet Francja, która w europie chyba ma największe doświadczenie w tej dziedzinie, czasami popełnia błędy i dochodzi do awarii i wycieków - jednak z tych samych powodów jakie przytoczyłeś wcześniej, te "błędy" są zatajane, bo cała gospodarka (Francji) zależy od tej energii. Skoro nie słyszy się o żadnych awariach, społeczeństwo uważa, że jest to najbezpieczniejsze i najbardziej ekologicznie źródło energii - oczywiście to nie prawda.
      To taka sama manipulacja, jak Twoje wcześniejsze przykłady - niestety.

      Skomentuj

      1. gormar
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2014-02-01 21:33

        Energia atomowa nie jest zła tylko jest niebezpieczna.

        Co do awarii w elektrowniach atomowych we Francji to pewnie czasami się zdarzają, tylko nie ma możliwości, aby dało się ukryć poważne wycieki substancji radioaktywnych poza teren elektrowni.

        Reszta twojej wypowiedzi to niestety podpada pod zwolenników teorii spiskowych, ale akurat nie koniecznie musisz się bardzo mylić. Nie jest wykluczone ukrywanie przed społeczeństwem pewnych informacji, aby niepotrzebnie nie wywoływać paniki lub też negatywnego stosunku do energetyki atomowej, gdyż jest to bardzo drażliwy temat a osoby postronne zazwyczaj posiadają zbyt małą wiedzę, aby ocenić konsekwencje i ryzyko związane z konkretnym zdarzeniem.

        Skomentuj

        1. R2rrO
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2014-02-02 02:54

          Jeśli już mowa o Francji - to dodam - że gdy doszło do katastrofy w Czarnobylu, francuskie władze zaprzeczyły, by radioaktywna chmura dotarła nad ich kraj. Jakimś cudem, zatrzymała się przed granicami tego kraju...
          Bzdura? No jasne, że bzdura! Jednak taką bzdurę wciskał ówczesny rząd swojemu społeczeństwu...
          Po kryzysie naftowym, rząd tego kraju postanowił się zabezpieczyć, uniezależnić i wykorzystać do tego bogate zasoby uranu jakie posiadał. Postanowili postawić na energię z atomu, ludzie jeszcze nie byli świadomi jakie zagrożenie niesie jakakolwiek awaria w takiej elektrowni - rząd bał się, że po katastrofie w Czarnobylu i skażeniu, które dotarło nad ich kraj ludzie sprzeciwią sie dalszemu rozwojowi tej dziedziny energetyki - dlatego postanowił kłamać.

          Chyba nie sądzisz, że dziś cokolwiek się zmieniło? Tak, ludzie są bardziej świadomi i mają większe pojecie, niż przed laty. Ale korporacje i rządy kłamią nadal, być może w bardziej wyszukany sposób - bo nadal boja się, że stracą kurę znoszącą złote jaja. To jest biznes, a kiedy w grę wchodzą ogromne pieniądze - ludzie głupieją.
          Awarie są (nawet ostatnio była - doszło do wycieku) i prawda, nie zawsze można to ukryć. Ale można zataić rzeczywiste dane dotyczące skażenia. Jeśli to nie pomoże, biorąc przykład z Japonii, rzad może podnieć dopuszczalne normy i powiedzieć - teraz już wam nic nie grozi, możecie bezpiecznie mieszkać i uprawiać ziemie...
          Ja sobie tego nie wymyślam :) Jeśli będzie trzeba, mogę podesłać linki do wystąpi osób bardziej kompetentnych.

          Czasami nie ma już wyjścia i trzeba postawić na energię z atomu, to nic złego - ale niestety, natura ludzka jest taka, a nie inna i prędzej czy później dochodzi do tragedii (to ludzi się bardziej obawiam, niż tych elektrowni)
          Uważam, że jeśli wyczerpią się wszystkie inne możliwości pozyskiwania i produkcji energii, wtedy dopiero powinniśmy rozważać budowę takiej elektrowni - nie wcześniej. Tak wiem, już teraz jesteśmy nimi otoczeni - przykra sprawa...

          EDIT:
          Wcześniej walnąłem byka - oczywiście Europa z wielkiej litery.

          Skomentuj

          1. Kajetam
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2014-02-04 17:38

            Ja podam linka.

            Wywiad z Marcinem Popkiewiczem z ASPO Polska, Światopodgląd - 2014-01-28 15:40 na stronach http://audycje.tokfm.pl/#TRNavSST (wystarczy w wyszukiwarce wpisać "energ" i odszukać tytuł).

            Skomentuj

  3. piccardo
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2014-02-01 12:33

    A czemu nie jeżeli cena będzie rozsądna.

    Skomentuj

    1. Yorge
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2014-02-03 09:57

      Odpowiednia cena?
      Buhahahahaha

      1) Nowa extra pralka
      2) Wymienne wkładu kulkowe
      3) Zyski z patentu
      4) Koszty produkcji kulek (w tym surowce+energia)
      5) Koszt ich utylizacji

      Oszczędzasz kilka litrów wody (grosze) a pewnie wkłady będą tak horrendalnie drogie że będzie to opłacalne dla podmiotów utrzymujących się z prania (obsługa hoteli czy domów wczasowych).

      Podobnie jak TV OLED - niby tańsze w produkcji, technologia opanowana, a TV kosztuje 40 tys zł...
      Ale lepiej brzmi "kartel" niż "oczekiwany zysk producenta".

      Skomentuj

  4. -TeRo-
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2014-02-01 12:33

    Tak to ładnie i pięknie zaprezentowane ;)

    Skoro pochłaniają brud to czy trzeba je czyścić by można było wykorzystać je ponownie? Co z zużytymi kuleczkami, jaki to odsetek po 1 praniu? Jeżeli pozostają na ubraniu w ilości śladowej to czy nie są alergiczne dla niektórych ludzi? Skoro to polimer w formie stałej to rozumiem, że działa raczej jak drobny papier ścierny, bo nie rozpuszcza brudu, więc jak z trwałością wypranych ubrań? Co ze słabo dostępnymi zabrudzonymi miejscami, przykładowo takie kieszenie?

    Pomysł fajny i innowacyjny, ale w praktyce może być różnie.

    Aż strach pomyśleć kiedy wymyślą prysznice bez wody ;)

    Skomentuj

    1. doc_struś
      Oceń komentarz:

      6    

      Opublikowano: 2014-02-01 15:02

      Prysznic bez wody - piaskowanie :P

      Skomentuj

  5. 07013391
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2014-02-01 12:40

    Do póki większość producentów nie "opanuje" tej technologi i nie wyprzeda zapasów starych produktów, nie mamy co liczyć na "konsumencką" dostępność produktów ją wykorzystujących, bo podobnie jak samochody z napędem elektrycznym, będą blokowane przez potentatów rynku produktów agd.

    Skomentuj

    1. gormar
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2014-02-01 14:17

      Zapasy produktów AGD nie są aż tak duże, aby starczyły na lata. Z tego co widać na filmiku budowa takiej pralki niewiele różni się od klasycznej. Jeżeli tylko Xeros nie posiada patentu na podwójny bęben lub będzie go oferował za niewygórowaną kwotę to nie widzę problemów, aby taki sprzęt mogły budować aktualne fabryki. Zamiast pompy wody muszą tylko zainstalować silniki od odkurzaczy z odpowiednimi filtrami wyłapującymi odsysane kulki polimeru.
      Największym problemem może być koszt tego polimeru. Przypuszczam, że jego cena przekracza koszt zakupu ilości proszku starczającego na 300-500 prań jak nie więcej. Wtedy do ceny zakupu pralki należy doliczyć taki narzut co może znacząco podnieść początkowy koszt. Jeżeli przyjmiemy, że do jednego cyklu prania wystarczy około 150 gram proszku to równoważnie byłoby z zakupem wraz z pralką 45 do 75 kg proszku, przy cenie około 20 złotych za 3 kg daje kwotę od 300 do 500 złotych. Może to tragedia nie jest, ale przy cenie pralki w okolicach 1 tys. złotych stanowi to poważną różnicę dla kupującego.

      Poza tym nie ma pewności jak będzie sprawność prania po około 300-400 cyklach w tym samym polimerze. Oraz jak skomplikowana i droga będzie wymiana takiego wkładu. Jak to mówią wszystko wyjdzie w praniu ;).

      Skomentuj

    2. 07013391
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2014-02-01 14:34

      Co do energii atomowej, to należy uwzględnić nie tylko wszystkie koszty i zagrożenia, ale uwzględnić również sytuację i warunki danego kraju.. Mówienie, ogólnie, że "atom" jest zły lub dobry, bez uwzględnienia tych kwestii, jest bezsensowne. Elektrownie jądrowe, są dość bezpieczne, ale przy założeniu, że wszystkie systemy dobrze działają, ale gdy zawiodą, skutki mogą być tragiczne. Mamy wiele przykładów, że nawet zwielokrotnienie systemów nadzoru i bezpieczeństwa, czasem zawodzi. Przykładowo samolot Boeing 767, pilotowany przez kpt. Wronę, też miał kilka systemów hydraulicznych i wszystkie zawiodły.
      Jeśli chodzi o Polskę, to ze względu na położenie geograficzne, a co za tym idzie możliwości geologiczne, zarówno ciepło, jak i energia elektryczna, są produkowane głównie z węgla. Głównym problemem polskiej energetyki są zaniedbania w infrastrukturze sieciowej. Sieci elektroenergetyczne w Polsce od lat (dokładniej od schyłku "komuny") nie były modernizowane, przez co są już po części niewydolne. Co z tego, że np wybudujemy w Polsce elektrownię jądrową (choć wg mnie to zły pomysł), skoro nie ma czym tej energii przesłać? To tak, jakby kupić dobre szybkie pociągi, anie mieć torów i infrastruktury, która by mogła je obsłużyć. Swoją drogą, skąd my to znamy? :) Jeżeli chodzi o elektrownię jądrową, to co prawda koszty eksploatacyjne (nie mylić z cenami energii dla klientów), są bardzo niskie, lecz koszty inwestycyjne są niezwykle wysokie. Nie oszukujmy się, i tak za wszystko zapłaci klient i to z naddatkiem. Mówienie więc, że energia z atomu jest tania, to mydlenie oczu i niepotrzebne "bicie piany". A kto chciałby płacić 3 x większe rachunki za energię, tylko dlatego ,że pochodzi z atomu?
      Według mnie, przyszłość energetyki w Polsce - to rozproszona energetyka odnawialna, czyli panele i kolektory słoneczne na lub przy każdym domu czy bloku, a także zastępowanie starych, nieekonomicznych, wyeksploatowanych i niedługo koniecznych do zamknięcia elektrowni węglowych, elektrowniami gazowo - parowymi, a w ostateczności kogeneracja, czyli skojarzone wytwarzanie ciepła i en. elektrycznej w elektrociepłowniach.
      Elektrownia jądrowa w Polsce to bardzo zły pomysł z wielu powodów. Po pierwsze olbrzymie koszty, które przełożą się na radykalny (np kilkukrotny) wzrost opłat za energię elektryczną. Po drugie wysokie koszty, związane

      Skomentuj

      1. Fanaticous
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2014-02-02 00:35

        Panele słoneczne odpadają, taki mamy klimat.
        Elektrownie wiatrowe ekologiczne ale "podobno" nie opłacalne.

        Skomentuj

      2. Kajetam
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2014-02-04 17:52

        Dlatego rozpatrywana lokalizacja elektrowni atomowej jest północ kraju, gdzie występują największe niedostatki energii.

        Dlaczego w ostateczności kogeneracja? Proponujesz elektrownie gazowo-parowe i chcesz wypuszczać parę w gwizdek? Elektrownia Bełchatów zaopatruje w 100% potrzeby miasta na energię cieplną. I pewnie jeszcze kilka pomniejszych miasteczek w okolicy.

        Skomentuj

  6. Hecarim
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2014-02-01 13:04

    Ale wynalazek. Do traktowania tego jako standardu droga daleka.

    Skomentuj

  7. michael85
    Oceń komentarz:

    6    

    Opublikowano: 2014-02-01 13:06

    Tylko patrzeć jak UE zakaże prania w wodzie.

    Skomentuj

  8. kot-kreskowy
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2014-02-01 13:46

    Taa przykład UK ,zresztą każdy kraj z tym wcześniej czy później będzie miał problem. Z ilością dostępnej słodkiej wody. Takie rozwiązanie z pewnością w przyszłości odciąży ssanie na wodę. Jeszcze tylko kulki pod prysznic i będzie pełen luz... Hmmmm albo wydajne kulki które pochłaniają sól z wody:)

    Skomentuj

  9. miedzianek
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2014-02-01 14:04

    Szkoda, ze dopiero w planach, wyprobowalbym:) wkurza segregacja, jak brakuje mi bialego to nie mam co wlozyc i nie robie prania;/

    Skomentuj

  10. 07013391
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2014-02-01 14:19

    liptons! Co do energii atomowej, to należy uwzględnić nie tylko wszystkie koszty i zagrożenia, ale uwzględnić również sytuację i warunki danego kraju.. Mówienie, ogólnie, że "atom" jest zły lub dobry, bez uwzględnienia tych kwestii, jest bezsensowne. Elektrownie jądrowe, są dość bezpieczne, ale przy założeniu, że wszystkie systemy dobrze działają, ale gdy zawiodą, skutki mogą być tragiczne. Mamy wiele przykładów, że nawet zwielokrotnienie systemów nadzoru i bezpieczeństwa, czasem zawodzi. Przykładowo samolot Boeing 767, pilotowany przez kpt. Wronę, też miał kilka systemów hydraulicznych i wszystkie zawiodły.
    Jeśli chodzi o Polskę, to ze względu na położenie geograficzne, a co za tym idzie możliwości geologiczne, zarówno ciepło, jak i energia elektryczna, są produkowane głównie z węgla. Głównym problemem polskiej energetyki są zaniedbania w infrastrukturze sieciowej. Sieci elektroenergetyczne w Polsce od lat (dokładniej od schyłku "komuny") nie były modernizowane, przez co są już po części niewydolne. Co z tego, że np wybudujemy w Polsce elektrownię jądrową (choć wg mnie to zły pomysł), skoro nie ma czym tej energii przesłać? To tak, jakby kupić dobre szybkie pociągi, anie mieć torów i infrastruktury, która by mogła je obsłużyć. Swoją drogą, skąd my to znamy? :) Jeżeli chodzi o elektrownię jądrową, to co prawda koszty eksploatacyjne (nie mylić z cenami energii dla klientów), są bardzo niskie, lecz koszty inwestycyjne są niezwykle wysokie. Nie oszukujmy się, i tak za wszystko zapłaci klient i to z naddatkiem. Mówienie więc, że energia z atomu jest tania, to mydlenie oczu i niepotrzebne "bicie piany". A kto chciałby płacić 3 x większe rachunki za energię, tylko dlatego ,że pochodzi z atomu?
    Według mnie, przyszłość energetyki w Polsce - to rozproszona energetyka odnawialna, czyli panele i kolektory słoneczne na lub przy każdym domu czy bloku, a także zastępowanie starych, nieekonomicznych, wyeksploatowanych i niedługo koniecznych do zamknięcia elektrowni węglowych, elektrowniami gazowo - parowymi, a w ostateczności kogeneracja, czyli skojarzone wytwarzanie ciepła i en. elektrycznej w elektrociepłowniach.
    Elektrownia jądrowa w Polsce to bardzo zły pomysł z wielu powodów. Po pierwsze olbrzymie koszty, które przełożą się na radykalny (np kilkukrotny) wzrost opłat za energię elektryczną. Po drugie wysokie koszty,

    Skomentuj

    1. 07013391
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2014-02-01 15:30

      Po drugie wysokie koszxty, związane zjej lokalizacją, jak np. koszty budowy wielu nowych sieci, o odpowiedniej przepustowości, a co za tym idzie bardzo wysokim napięciu oraz koszty przesyłu i rozdziału olbrzymiej mocy po całym kraju. Po trzecie na polskie realia, to rozwiązanie nie koniecznie ekologiczne. Chodzi głównie o odpady radioaktywne. Niby wszystko jest monitorowane i nadzorowane, ale w Polsce jest wszystko możliwe. Wystarczy się rozejrzeć wokoło, wszędzie pełno dzikich wysypisk, na których można znaleźć nie tylko "zwykłe śmieci, lecz czasem także odpady toksyczne oraz (co by się wydawało wręcz niemożliwe) odpady medyczne. Myślicie, że z odpadami radioaktywnymi byłoby inaczej? Szczerze wątpię.
      Co do ekologów, to wielu z nich to pseudoekolodzy, którym zależy tylko na rozgłosie medialnym a nie na ekologii. Są tam, gdzie są media,a nie tam, gdzie są potrzebni. Niedawno w Warszawie odbywał się szczyt, na który protestujący przed miejscem, gdzie się odbywał ekolodzy, zostali na ten szczyt zaproszeni i zamiast to wykorzystać i wyłożyć swoje racje, oddali udział walkowerem, bo im się tyłka nie chciało ruszyć.
      Poza tym CO2, jest transport i "opał", a dopiero na którymś kolejnym jest energetyka, więc
      Krajom, posiadającym złoża pierwiastków promieniotwórczych, jak np Francja , łatwo jest mówić o redukcjach limitów emisji CO2, zwiększaniu udziału energetyki odnawialnej, lub inwestycjach w "atom", ponieważ ich to mało dotyczy i nie będą musieli ponieść praktycznie żadnych konsekwencji finansowych lub społecznych. Nie można w imię ekologii, zrównać finansowo z ziemią krajów bazujących na węglu - takich jak Polska.Należy najpierw się wziąć za zmianę obszarów aktywności oraz za "ekologię" krajów, w kolejności ich wkładu w zatruwanie środowiska i emisję CO2, pod względem globalnym .
      Przepraszam trochę się zagadałem. Wróćmy do tematu.
      Swoją drogą badania w dziedzinie nanotechnologii tez idą pełną parą, wiec może pralki nie będą w ogóle potrzebne. Bo takie ubrania, wykonane z inteligentnych nanowłókien, będą się same oczyszczały z zabrudzeń, lub nie będą się wcale brudzić? Kto wie? Czas pokarze.

      Skomentuj

      1. R2rrO
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2014-02-01 18:25

        Bardo mądrze powiedziane.
        Dodam, że my tez mieliśmy złoża rudy uranu - niestety, zostały rozkradzione przez Hitlerowców i Sowietów - tak sobie myślę, że może to i dobrze ;)

        Skomentuj

  11. railgun
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2014-02-01 14:25

    Już to widzę:
    "Ej, stary, ryż ci się wysypuje z rękawa ! A nie, to tylko perełki polimerowe z prania pozostałe".

    Skomentuj

  12. Zwierzak
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2014-02-01 17:51

    "...zwiększenie ekologiczności i ekonomiczności" już to widzę jak zieloną wyspę Tuska.

    Skomentuj

  13. onegumas
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2014-02-01 19:11

    A te kuleczki są biodegradowalne, zielone itd? Nie kwękajcie - świat technologii powinien działać jak świat IT - jest konkurencja, jest wyścig zbrojeń. W realnym świecie największy przełom to LED i klasy energetyczne

    Skomentuj

  14. pongo
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2014-02-02 00:39

    A ile trzeba zużyć wody i energii na wyprodukowanie tego polimeru?

    Skomentuj

  15. Kadzidło
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2014-02-03 12:44

    juz widze jak ustawiam sobie w lazience taka pralke i nie zostaje mi miejsca na nic wiecej

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Od komentujących wymagamy przestrzegania netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!

55 komentarzy