Na topie

NBA 2K19 – koszykówka, której nie da się nie lubić

Autor:
Michał Grązka

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Koszykówka, jako sport, nie zmienia swojej formy prawie wcale. Tymczasem twórcy serii NBA 2K z roku na rok próbują udowodnić, że z pojedynczego zbioru zasad i gwiazd można wciąż wyciskać garście świeżych atrakcji. Czas najwyższy dać się porwać sezonowi 2018/19 w wirtualnej NBA.

  • NBA 2K19 – koszykówka, której nie da się nie lubić | zdjęcie 1

92%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- świetna grafika i animacje,
- szeroka gama ruchów koszykarzy,
- mnogość trybów gry,
- aktualne licencje na zawodników, ubrania i akcesoria,
- muzyka bardziej zróżnicowana, niż w poprzednich częściach.

Minusy

- wymuszony grind postaci i monetyzacja w trybie kariery,
- sporo nowości tylko w trybie kariery,
- brak polskiej wersji językowej.

A A

Muszę przyznać, że wśród moich znajomych wirtualna koszykówka nie jest najczęściej wybieraną grą sportową. Na propozycję wspólnej rozgrywki na Playstation 4 często słyszę odpowiedź: „NBA? A co to, po co, jak się steruje? Może jednak FIFA zamiast tego?”.

Z jednej strony się nie dziwię – popularności piłki nożnej nic chyba w naszym kraju nie przebije. Z drugiej jednak, „basket” to dynamiczne zagrywki, widowiskowe akcje, emocje przez pełne 48 minut, a także ogrom ciekawych statystyk i interesujące osobistości, na boisku i poza nim. Świat skupiony wokół pomarańczowej piłki naprawdę można pokochać, a NBA 2K19 pomaga w niego wejść i dać się wciągnąć… przynajmniej na kolejny sezon. 

Do cierpliwych świat należy

Nie będę jednak skupiał się na udowadnianiu wyższości koszykówki nad piłką nożną (choć jestem o niej przekonany), ale na starcie przyznam jedno – wśród gier sportowych NBA ma zdecydowanie wyższy próg wejścia, niż FIFA czy chociażby UFC. Znacznie więcej zależy tu od rozumienia zasad sportu i roli każdego gracza na boisku oraz opanowania sterowania i podstawowych zagrywek, niż w konkurencyjnych tytułach od EA. 

Twórcy serii nie są zbyt chętni, żeby w kolejnych odsłonach, z NBA 2K19 na czele zamontować naprawdę przystępny samouczek. A przydałaby się paleta gier treningowych, niczym we wspomnianej FIFIE, gdzie naprawdę dobrze przyswajałoby się kolejne zwody, rzuty czy zasłony. 

NBA 2K19 - rzut za 3

Owszem, mamy tu halę treningową, ale dostępna jest w trybie kariery – i to nie od samego początku. Gdyby NBA 2K19 była moją pierwszą grą z serii, mógłbym wcale tam nie dotrzeć i uczyłbym się mozolnie w innych trybach.

Koniec końców, kolejna część wirtualnej koszykówki to zabawa dla tych, którzy coś już o tym sporcie wiedzą lub bardzo chcą się dowiedzieć. Gdy sam, ładnych parę lat temu, zaczynałem zabawę z serią przeplatałem operowanie padem z oglądaniem faktycznych rozgrywek NBA. 

Gdyby nie gra, pewnie nie wciągnąłbym się w mecze w telewizji – i odwrotnie. Jestem jednak przekonany, że ten świat może wciągnąć każdego – potrzeba tylko odrobinę odwagi i samozaparcia, żeby chcieć w niego wejść.

Oto twoja (droga) opowieść

Kolejny rok z rzędu głównym motorem napędowym serii jest tryb kariery. To z jego wykorzystaniem odbywają się najważniejsze turnieje. To w nim twórcy umieścili takie nowości jak gra w zbijaka czy konkursy wsadów lub rzutów za cztery punkty. Równocześnie to on jest powodem praktycznie jedynej dużej wady ostatnich części serii – zmasowanego wyciągania od graczy pieniędzy. 

Jak co roku, tak i w NBA 2K19 na starcie możemy stworzyć swoją postać, ustalić jej wygląd, atrybuty i zdolności, niczym w rozbudowanych edytorach z gier RPG. Standardowo też, historia zaczyna się poza NBA i należy krok po kroku do niej dotrzeć, poznając rozpisaną przez scenarzystów historię. Tym razem otrzemy się o ligę chińską i „zaplecze NBA”, czyli G League. 

NBA 2K19 - tryb kariery

Na całe szczęście, opowieść w NBA 2K19 jest mniej tandetna niż w dwóch ostatnich odsłonach. Chociaż ma swoje wzloty i upadki, to kolejne przerywniki filmowe oglądało mi się z przyjemnością. Pierwszy raz, twórcy umożliwili jednak całkowite pominięcie wstępu lub poszczególnych sekwencji, by ja najszybciej znaleźć się na parkietach w USA.

Oczywiście, jako że zaczynamy zabawę nowicjuszem w NBA, na początku będzie ciężko. Pierwsze mecze potrafią być frustrujące, kiedy postać zwyczajnie nie ma siły przepchać się pod kosz lub pudłuje rzut za rzutem. Rozumiecie już zabieg twórców? Tak jest, rozgrywkę można od razu uprzyjemnić, wydając prawdziwą gotówkę na wirtualną walutę, VC. 

NBA 2K19 - karty

W ten sposób, kupując najdroższą edycję gry, można od razu z poziomu 60 przejść do 75. Na szczęście, kolejne awanse aż do oceny „99” nie są do kupienia – by odblokować rozwój umiejętności należy po prostu grać. I to bardzo dużo.  Całe szczęście, że mecze są naprawdę wciągające. 

Początkowo nie dostaniemy zbyt wielu minut na parkiecie, więc każdą będziemy chcieli wykorzystać jak najlepiej. A co po meczu? Turnieje na lokalnych boiskach w trybie „myPark”, treningi na siłowni i z zespołem, udział w quizach o NBA czy chociażby zabawa w czasowych eventach, jak wspomniana gra w „zbijaka”. 

Jednym słowem – jest co robić, bo tryb kariery aż kipi od zajęć, a rosnące statystyki na karcie naszego gracza, wizja mistrzowskiego pierścienia i tytułu MVP tylko zachęca do uruchamiania kolejnych meczów.

NBA 2K19 - podwórkowy kosz

Dla każdego coś dobrego

W NBA 2K19 znajdują się aż cztery główne tryby, z kilkoma wariacjami. Jeśli więc nie uśmiecha Ci się gra pojedynczym zawodnikiem samodzielnie lub przez sieć, tak samo jak mozolny rozwój postaci, na pewno znajdziesz inne interesujące opcje rozgrywki. 

Oczywiście najprostszym wariantem jest szybka gra – do wyboru są zespoły obecne i klasyczne, a także najlepsze „piątki” każdej z drużyn NBA. Wielka szkoda, że trzeci rok z rzędu nie ma chociażby ligi europejskiej. Pamiętam czasy, kiedy prowadziłem Turów Zgorzelec przeciwko New York Knicks. W tej części takiej szansy mi nie dano. 

NBA 2K19 - Marcin Gortat

Polscy kibice mogą więc co najwyżej zagrać Los Angeles Clippers, z Marcinem Gortatem w składzie. Nie ma jednak co narzekać, bo granie profesjonalistami na tym poziomie to czysta przyjemność. Dlatego wiele godzin można spędzić na grze z komputerem, drugim graczem przy konsoli lub na rozgrywkach sieciowych, budując wirtualną reputację. 

Co ciekawe, NBA 2K19 śledzi rzeczywiste, sezonowe rozgrywki i pozwala nam odtwarzać aktualnie grane mecze, uwzględniając faktyczne kontuzje i składy drużyn.

A jeśli znudzą się Wam „zwyczajne mecze”, polecam zajrzeć do trybu MyTeam. Jak co roku, jest to zabawa w zbieranie kolejnych kart, tworzenie z nich najlepszych wymarzonych składów złożonych z obecnych i byłych zawodników, a później pokonywanie kolejnych, aktualizowanych wyzwań i „dominowanie” nad wszystkimi faktycznymi zespołami NBA. 

NBA 2K19 - rozgrzewka

Na własnym przykładzie powiem, że ta zabawa może wciągnąć na cały sezon. W NBA 2K17 zajęła mi tyle czasu, że pozostałe tryby były dla mnie tylko dodatkiem. 

Owszem, są tu niesławne w branży „loot boxy” pod postacią paczek kart, które da się kupić za gotówkę, ale naprawdę dobrze można się bawić także nie wydając ani dodatkowej złotówki, zdobywając karty jako nagrody za mecze lub kupując je na wirtualnej giełdzie. 

Do tego, wyzwań dla w trybie solowym jest na tyle dużo, że nie ma konieczności wchodzenia do zawodów wieloosobowych i konkurowania z żywymi przeciwnikami. To może być bolączką, bo inni gracze często płacą za paczki, przez co losują takie gwiazdy jak Stephen Curry, LeBron James, James Harden czy Kevin Durant. Dojście do takiej „piątki” bez mikropłatności to wiele godzin zabawy.

NBA 2K19 - legendarni zawodnicy

Wszyscy z zacięciem menadżerskim mogą także poprowadzić drużynę w opcji MyGM – tworzenie składu, budowanie relacji z drużyną i trenerami, ustalanie intensywności treningów, zarządzanie kalendarzem i finansami… jest tu wszystko to i jeszcze więcej. Każdy mecz może być symulowany, oglądany w trybie trenerskim z zagrywkami lub zwyczajnie można chwycić pada w rękę i pomóc drużynie sięgnąć po zwycięstwo.

NBA 2K19 wprowadza w trybie menadżerskim jedną nowość – udostępniono osobną, „przegadaną” historię. Twórcy posłużyli się ciekawą sztuczką – bogaty inwestor planuje zbudować nowy klub, z graczem jako osobą zarządzającą całą organizacją. 

Nasza postać kolejno tłumaczy bogaczowi na czym polega koszykarskie zaplecze. Dzięki temu, nawet słabo rozeznani w NBA będą mieli okazję dowiedzieć się jak działa wiele elementów „świata basketu”, na przykład wybór zawodników w corocznym „drafcie”.

NBA 2K19 - trudne początki

Koszykówka jak żywa

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz sięgnąłem po grę z serii NBA 2K, byłem wręcz oszołomiony poziomem animacji i grafiki. Boisko jest tu mniejsze niż w piłce nożnej, graczy też tylko pięciu, a każdy z nich potrafi co minutę wykonać widowiskową akcję godną powtórki i zbliżenia. Widok kozłów pod nogami, „łamanych” kostek czy zwyczajnego potu na twarzy potrafi sprawić wrażenie, jakbyśmy oglądali kolejny mecz prawdziwej NBA. 

Co więcej, olbrzymim atutem są tu licencje na każdego gracza, elementy ubioru, buty, akcesoria, czy gama ruchów zawodników. Wszystko co dzieje się w meczach, ma odwzorowanie w grze. Dlatego, kiedy grasz Golden State Warriors, możesz sterować Stephenem Curry w oryginalnych butach Under Armour. 

Być może, przy braku dogodnej okazji do rzucenia „trójki”, po zwodzie ruszysz pod kosz. Następnie wykonasz charakterystyczny dla Stepha opadający rzut „floater”, a w razie faulu ruszysz na linię wolnych patrząc, jak zawodnik przygryza swój ochraniacz na zęby. 

Po wszystkim zaś wyłączysz konsolę, poczekasz na wieczorny mecz GSW i… zobaczysz łudząco podobną akcję. W NBA 2K19 nie ma przypadkowych ruchów – współpraca z atletami z NBA i nagrywanie każdej akcji sprawia, że koszykówka na najwyższym poziomie jest tu przeniesiona w skali 1:1. Tego nie da się nie podziwiać.

NBA 2K19 - rzut

Całości wrażeń audiowizualnych dopełnia naprawdę udana ścieżka dźwiękowa. W NBA 2K18 muzyka była niemal kompletnie złożona z rapowych kawałków, które nie do końca mi podchodzą. O ile doceniam uwzględnione tam kultowe kapele, to wolę różnorodność i dynamiczne utwory na wzór Need for Speed: Underground czy chociażby bliskiego kulturowo Tony Hawk’s Pro Skater. 

No i dostałem! Soundtrack do NBA 2k19 zawiera między innymi ostrzejsze rockowe granie kapel takich, jak Black Veil Brides czy Three Days Grace. Świetnie komponuje się to z koszykarską akcją. A biorąc pod uwagę, że można włączyć tryb „podwórkowej” koszykówki na betonowym boisku w formacie 3 na 3, 2 na 2 i 1 na 1, to takie tło dźwiękowe idealnie zastępuje profesjonalny komentarz z oficjalnego meczu.

NBA 2K19 - gra uliczna

NBA 2K19 – czy warto to kupić?

NBA 2K19 to kolejna odsłona najlepszej serii pozwalającej na grę w najlepszej na świecie lidze koszykarskiej. Z roku na rok wprowadzane są zmiany – nowe składy, animacje, odświeżenie interfejsu lub poprawa balansu. Niektóre są znaczne, inne prawie niezauważalne, ale zawsze znajdzie się element, który po poprawie będzie cieszył bardziej, niż w poprzedniej części.

Muszę jednak przyznać, że rozwijanie postaci, zbieranie mikrowaluty na rozwój i kończenie kolejnych sezonów to zajęcie dla fanów. Albo też czyniące fanów z tych, którzy „kosza” jedynie liznęli na podwórku bądź w TV. Jeżeli nie chcesz grać na bieżąco, żyć z sezonem ligowym i śledzić transferów, możesz równie dobrze kupić tańsze, a równie dobre NBA 2K18 lub 2K17. 

Ale jeśli tylko połkniesz tego bakcyla, gwarantuję, że następną część NBA 2K zainstalujesz w dniu premiery i podobnie jak ja, poświęcisz na nią co najmniej 300 godzin, a z dysku usuniesz dopiero z premierą kolejnej odsłony. To po prostu jest tak dobra gra.

NBA 2K19 - narada zawodników

Ocena końcowa NBA 2K19:

  • świetna grafika i animacje
  • szeroka gama ruchów koszykarzy
  • mnogość trybów gry
  • aktualne licencje na zawodników, ubrania i akcesoria
  • muzyka bardziej zróżnicowana niż w poprzednich częściach
     
  • wymuszony grind postaci i monetyzacja w trybie kariery
  • brak polskiej wersji językowej
  • nowości tylko w trybie kariery

 

  • Grafika:
     dobry plus
  • Dźwięk:
     dobry plus
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

92% 4,6/5

Dobry Produkt

Grę NBA 2K19 na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego dystrybutora gry, firmy Cenega S.A.

Odsłon: 7232 Skomentuj artykuł
Komentarze

9

Udostępnij

Gry w marketplace

  1. airborne82
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2018-09-17 04:04

    świetna grafika i animacje - majaca swoje błędy, np w czasie rzutów osobistych potrafi nam się trząść ekran.
    aktualne licencje na zawodników, ubrania i akcesoria - licencje, zaś statystyki mające swoje błędy, gdzie na YoouTube jest sporo materiałów gdzie kilku graczy ma dziwne noty, czesto wyższe od innych duzo lepszych zawodników.

    Skomentuj

    1. Michał Grązka
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2018-09-17 07:24

      Zauważyłeś może, że trzęsienie się ekranu następuje, kiedy gra się na wyjeździe? Zawodnik ma wtedy takie utrudnienie, za rzucanie nie przed swoją publicznością. Działa to też w drugą stronę - kiedy na linii wolnych stanie Twój przeciwnik, możesz wciskać triggery, żeby trząść jego ekranem - sprawdza się zwłaszcza w online, ciężko mi stwierdzić na ile zawodnikom kierowanym przez CPU spada wtedy skuteczność.
      Jeśli chodzi o statystyki i wyliczany na ich podstawie poziom "overall" - konkretne cyfry z przedziału 60-99 są ogłaszane kolejno dla wielu gwiazd, na wiele miesięcy przed premierą. Zawsze są kwestią sporną, ale nie ma tu złotego środka. Zwróć chociażby uwagę, że w trybie MyTeam większość zawodników ma wiele swoich wariantów, obrazowanych przez klasę karty i poziom OVR, co wskazuje na to w jakiej akurat są formie. Tak naprawdę, każdy zawodnik z meczu na mecz może diametralnie różnie radzić sobie na parkiecie. Ustalając na sztywno na cały sezon jeden OVR, masz nikłe szanse na to, że gdzieś się to nie będzie rozbiegać. No i trzeba też pamiętać, że linijka statystyczna to nie wszystko. Weź pod uwagę Westbrooka, który nieraz sztucznie "kręcił cyferki", żeby tylko mieć triple double oraz takiego Curry'ego, o którego przebięgniętych kilometrach bez piłki, w celu wykreowania pozycji, nie wspominają podstawowe statystyki punktów, asyst czy zbiórek.

      Skomentuj

      1. airborne82
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-09-18 00:08

        " Zauważyłeś może, że trzęsienie się ekranu następuje, kiedy gra się na wyjeździe? Zawodnik ma wtedy takie utrudnienie, za rzucanie nie przed swoją publicznością. Działa to też w drugą stronę - kiedy na linii wolnych stanie Twój przeciwnik, możesz wciskać triggery, żeby trząść jego ekranem - sprawdza się zwłaszcza w online, ciężko mi stwierdzić na ile zawodnikom kierowanym przez CPU spada wtedy skuteczność. " -

        O dobrze wiedzieć, nie zwróciłem na to uwagi bo we wcześniejszej wersji tego nie było.

        Skomentuj

    2. JacekWawka
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-09-17 15:08

      :D ale wtopa
      stary ten ekran latający podczas rzutów osobistych to nic innego jak utrudnienie, nawet słychać odgłosy tupania i skania jak rzucasz nie na swoim terenie :D
      to jest od lat!!!!

      Skomentuj

      1. airborne82
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-09-18 00:09

        Nie jest od lat, grałem w NBA 2K17 i tego nie uświadczyłem.

        Skomentuj

  2. xbk123
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2018-09-17 09:54

    Dotychczas wszystkie kupowałem, ale już przy 2k18 byłem trochę rozczarowany, tą zdecydowanie odpuszczę. Z perspektywy kogoś kto ma poprzednie części to za mały progres oferują żeby wydawać te ponad 200pln. Graficznie stoi w miejscu, a nawet jestem skłonny powiedzieć, że pewne rzeczy są gorsze niż w 2k17.

    Skomentuj

    1. Michał Grązka
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2018-09-17 10:26

      Jestem poważnie ciekawy - który element graficznie uważasz za słabszy? Według mnie, modele ciężko poprawić, bo już są bliskie ideału, ale uważam że w 2K19 są znacznie płynniejsze animacje, zwłaszcza przy zwodach. Ja sam rozczarowałem się w 2K18 wolnym postępem i leniwym zbieraniem VC, ale to chyba było spowodowane tym, że grałem mecze z kwartami po 12 minut i każdy mecz trwał około godziny rzeczywistego czasu. W 2K19 dostajesz wynegocjowaną kwotę (zazwyczaj około 1000 VC) od razu po każdym meczu, nawet grając domyślne 5 minut na kwartę, będąc realnie na parkiecie może kilkanaście minut. Punkty doświadczenia wpadają dość szybko na sali treningowej, a można do niej przejść szybką opcją z menu już z szatni, zamiast wędrować przez Neighborhood. Poprawili to, uprościli i jest znacznie lepiej. Sam wahałem się nad kupnem 2K19. Cenega wysyłąjąc mi kod na egzemplarz recenzencki rozwiała moje wątpliwości, dzięki czemu wiem, że warto zwyczajnie kupić, bo gra się przyjemniej, niż w 2K18.

      Skomentuj

      1. xbk123
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2018-09-17 11:15

        Nie próbuję zdyskredytować tej recenzji. Ktoś kto po raz pierwszy kupi nba z serii 2k będzie zachwycony tą częścią. Ale dla weteranów ta odsłona, podobnie jak poprzednia, niewiele oferuje nowego. Oceniam tylko wizualne aspekty, tryb season i samą rozgrywkę (nie interesuje mnie mycareer).

        2K17 ma chociażby zdecydowanie lepsze odbicia na parkiecie, czy wykonanie kosza

        https://www.youtube.com/watch?v=ljJ2eTpkppc

        Zgadzam się, że nowa ma poprawione, lepsze animację i ruch zawodników. Zawodnicy też pod względem postury bardziej przypominają realnych odpowiedników. Ale jak wspomniałem, z perspektywy posiadacza poprzednich części to mało. Może po przecenie.

        Skomentuj

        1. Michał Grązka
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2018-09-17 11:24

          Tak, zdecydowanie, jeśli ktoś nie chce najświeższych aktualizacji, nowej kariery i jak największej ilości osób grających przez sieć, to zmiany są zbyt małe, żeby przesiadać się z NBA 2K18, jeśli akurat nie ma się zasobnego portfela :) Starałem się to zawrzeć w podsumowaniu. Co do filmu - faktycznie, porównanie daje trochę do myślenia i może faktycznie pewne elementy nie są w 2K19 wykonane najlepiej - tylko czy ktoś poza wiernymi fanami to zauważy? Swoją drogą, czy ktoś naprawdę gra na kamerze "telewizyjnej"? Myślałem, że tylko na widoku "2K" da się konstruować sensownie akcje i stawiać zasłony :)

          Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!