Abonament radiowo-telewizyjny to bez wątpienia jedna z najbardziej znienawidzonych opłat w Polsce. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) właśnie dała nam kolejny powód, by nie lubić jej jeszcze bardziej. Tak, kolejna podwyżka.
Od początku przyszłego roku miesięczna opłata za używanie odbiornika radiowego wyniesie 7 zł (o 50 gr więcej niż w 2015 roku), a miesięczna opłata za używanie odbiornika telewizyjnego lub radiowego i telewizyjnego – 22,90 zł (o 1,40 zł więcej).
W komunikacie KRRiT możemy przeczytać, że „decyzja o nowych stawkach podyktowana jest koniecznością zapewnienia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji stabilności finansowej mediom publicznym w obliczu coraz niższej ściągalności abonamentu pochodzącego z bieżących wpłat”.
Oczywiście nie wszyscy muszą płacić. Wszelkie informacje na temat zwolnień z opłat znajdziecie w rozporządzeniu KRRiT z 19 maja 2015 roku.
Przy okazji warto przypomnieć, że obecna Rzecznik Praw Obywatelskich, Irena Lipowicz, wystosowała do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego list, w którym twierdzi, że system pobierania abonamentu RTV jest niezgodny z konstytucją.
Chodzi mianowicie o to, że „system regulowania opłat abonamentowych nie ma charakteru powszechnego”. Są osoby, które nie zgadzają się z opłatą i czują się bezkarnie nie uiszczając jej.
„Problem polega na tym, że współcześnie odbiór programu jest możliwy nie tylko za pomocą odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, lecz również za pomocą telefonów komórkowych, komputerów, tabletów itp.” – pisze w liście RPO.
„Oznacza to, że obecna konstrukcja art. 2 ust. 1 i 2 ustawy o opłatach abonamentowych narusza zasadę powszechności, równości i sprawiedliwości ciężarów publicznych również i z tego powodu, że nie obejmuje «każdego» w znaczeniu, jakie nadaje mu art. 84 Konstytucji RP” – kończy.
Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Oficjalnie jednak na razie trzeba płacić. I to coraz więcej.
Źródło: SATKurier, WirtualneMedia, KRRiT