Cła nałożone przez administrację Donalda Trumpa miały być odpowiedzią na działania innych krajów, które utrudniały amerykański eksport poprzez wyższe cła i bariery handlowe. Decyzja ta wynikała z przekonania Trumpa, że Stany Zjednoczone ponoszą straty w handlu zagranicznym, jednak w praktyce regulacje mogą przełożyć się na wzrost cen elektroniki dla amerykańskich konsumentów.
W obliczu tych zmian giganci technologiczni zaczęli szukać sposobów na obejście ograniczeń. Reuters opisuje, jak Apple próbowało ominąć nowe przepisy, zwiększając produkcję i zapasy popularnych iPhone’ów w Indiach, a następnie transportując je do Stanów Zjednoczonych – jednego z najważniejszych rynków firmy.
600 ton iPhone’ów w sześciu samolotach
Według źródeł zaznajomionych ze sprawą, od marca z Indii do Stanów Zjednoczonych wyleciało sześć samolotów transportowych o ładowności 100 ton każdy, w tym jeden w tym tygodniu, tuż po wprowadzeniu nowych ceł.
Nowe modele z serii iPhone 16 mogą ważyć ok. 300-400 g. Łatwo można zatem policzyć, że na pokładzie samolotów mogło się znajdować ok. 1,5 – 2 mln telefonów. Trudno tutaj podać dokładną liczbę ze względu na różnice w wadze nowych modeli (iPhone 16 waży 170 g, ale iPhone 16 Pro Max już 227 g, do tego należy doliczyć wyposażenie i opakowanie).
Kulisy akcji transportowej
Apple dywersyfikuje swoją produkcję poza Chinami, a Indie zajmują tutaj kluczową rolę. Foxconn i Tata, dwaj główni dostawcy w tym kraju, mają w sumie trzy fabryki, a dwie kolejne są w trakcie budowy.
Cała akcja była planowana już kilka miesięcy temu. Z informacji, do których dotarli dziennikarze Reutersa, wynika, że Apple spędziło około ośmiu miesięcy na organizowaniu przyspieszonej odprawy celnej. Jak podał jeden z wysoko postawionych przedstawicieli indyjskiego rządu, rząd premiera Narendry Modiego zwrócił się do indyjskich urzędników z prośbą o wsparcie dla Apple. Odprawa celna w Ćennaju, w południowym stanie Tamil Nadu, miała zostać skrócona z 30 godzin do zaledwie sześciu godzin.