Ciekawostki

Smartfonom do szkoły wstęp wzbroniony. Jesteś za?

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
42 komentarze Dyskutuj z nami

Czy telefony są uczniom potrzebne w szkołach, czy może tylko ich rozpraszają i robią więcej szkody niż pożytku? Zdania na ten temat są podzielone, ale chyba nadszedł czas, by to jasno określić.

Zakaz używania telefonów w szkołach

Pełny zakaz korzystania z telefonów na terenie szkoły? Ministerstwo Edukacji zadecydowało, że uczniowie nie będą mogli przynosić ze sobą komórek – chyba, że rodzice wypiszą im uzasadnione zgody. Według części społeczeństwa jest to bardzo dobre rozwiązanie, inni zaś uważają, że trzeba by się jeszcze nad tym zastanowić, ale… 

Skąd w ogóle taki pomysł? Chodzi o to, jaki wpływ mają (lub mogą mieć) telefony (a przede wszystkim smartfony) na młodych użytkowników. To nie tylko potencjalne pogarszanie wzroku, ale też rozpraszanie i osłabianie koncentracji (która przy przyswajaniu wiedzy jest przecież kluczowa) oraz przyczynianie się do uzależnienia od Internetu – tzw. siecioholizmu (z którym boryka się już kilka procent nastolatków w Polsce, a co trzeci znajduje się w grupie ryzyka). To właśnie dlatego wprowadzany jest taki zakaz. 

dzieci telefony

Jesteś za czy przeciw?

Teraz informacja najważniejsza: zakaz, o którym wyżej napisaliśmy, dotyczy Chin. Wcześniej podobne przepisy zostały wprowadzone także we Francji (gdzie zakaz obowiązuje uczniów szkół podstawowych i gimnazjów – oprócz nagłych wypadków). A jakie wywołało to w tobie emocje? Czy uważasz, że podobny zakaz powinien zostać wprowadzony w Polsce, czy też nie przekonuje cię takie rozwiązanie? Zapraszamy do głosowania w sondzie i komentowania.

Źródło: BBC, Global Times, South China Morning Post, informacja własna

Komentarze

42
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ciekawski_
    Powinien być zakaz używania. Bezwzględnie egzekwowany. Natomiast sam aparat powinien być przy uczniu na wszelki wypadek, gdyby zaszła potrzeba nagłego kontaktu z rodzicem, pogotowiem itp.
    13
  • avatar
    kitamo
    W kazdej sali montowac klatke faradaya :)
    7
  • avatar
    kokosnh
    Z własnego doświadczenia powiem tak. Nawet zwykłe telefony komórkowe starego typu, rozpraszają. Tam też są gierki (słabe ale są). Z drugiej strony smartfon rozprasza makabrycznie. Same alerty i maile. Ale jak dziecko chce, to nawet kartka i długopis starczą, aby się czymś zająć.
    Jak dla mnie zakaz używania na lekcji powinien być jak teraz. Ewentualnie wymusić wprowadzanie telefonów w "tryb samolotowy", lub kompletnego wyciszenia dźwięków i wibracji, jak są na terenie szkoły.
    Sam telefon niestety uczniowie powinni mieć, najbardziej krytyczna jest droga z i do szkoły.
    5
  • avatar
    kitamo
    Nie wiem co za problem , w innych krajach sobie z tym radza a u nas zawsze jest to zwiazane z zakazami.
    W wielu krajach po prostu edukuje sie dzieci w tym zakresie.
    Wystarczy zrobić miejsce w ktorym uczniowie odkladaja telefony wchdząc do sali i tyle ale trzeba to zrobic na zasadzie edukowania a nie po prostu zakazu pod jakims rygorem.
    5
  • avatar
    kkastr
    Dzieci nie potrafią prawidłowo ocenić treści w internecie i jej wpływu na rozwój swojej psychiki. Dorośli mają z tym poważne problemy, a dzieci są po prostu bezbronne. Rówieśnicy w szkołach bez smartfonów zawsze potrafili dopiec, ale przez smartfony stali się bardziej bezwzględni w słowach. Dlatego nie wystarczy zablokować dostęp do smartfona na kilka godzin, bo po szkole wszystko wróci ze zdwojoną mocą. Trzeba by najpierw nauczyć dzieci jak ze smartfona korzystać, tak by nie stać się obiektem znęcania, wyśmiania, by nie popaść w depresje itp. Tylko tego nie zrobi pokolenie zachłyśnięte postępem, bo jest zbyt bezkrytyczne wobec wszelkich nowości. A smartfon to poza wszystkim innym jest rodzaj dobrowolnej izolacji od naturalnych kontaktów międzyludzkich, do których jesteśmy ewolucyjnie dostosowani. Obawiam się, że będzie miał w skali społecznej dokładnie takie skutki jak każda izolacja: depresje, stany lękowe, niekontrolowane emocje, strach itp. Jedno jest pewne kwestia edukacji i wychowania młodych ludzi jest dziś traktowana zbyt lekko.
    4
  • avatar
    Kaleo
    Zamiast usuwać "rozpraszacze" poszedłbym w kierunku jakości kształcenia i sposobu nauczania.
    Zresztą każdy z Nas w szkole był. Ponad połowa ma wyje***e na nauczyciela i materiał. Zajęcia są nudne do porzygu. Uczy się ten co zorientował się w porę, że przydatne(po czym zauważył, że jednak nie do końca, bo materiał okrojony i upolityczniony)

    Edukacja w polskich szkołach, a prawie pewne, że w wielu innych państwach, służy tworzeniu ghuli do reprodukcji i płacenia podatków. Są wyjątki od reguły "wszędzie" i "zawsze".
    3
  • avatar
    KingLee
    A w pracy to myślicie że co, że telefony nie rozpraszają? Dlatego już od młodości należy dzieci edukować jak panować nad techniką a nie zakazywać bezmyślnie w stylu "nie, bo nie!". Niech trochę ministerstwo pogłówkuje, popyta specjalistów, wypracuje sugerowane modele korzystania z takich rozwiązań i zacznie się tą wiedzą dzielić.
    Dzięki temu jest szansa, że powstaną mechanizmy, dzięki którym dzieciaki będą w stanie same ocenić kiedy korzystanie ze smartfona jest ok, a kiedy nie, lub nawet niebezpieczne. Skoro da się nauczyć społeczeństwo, że buspasy czy miejsca parkingowe dla inwalidów mają specjalne przeznaczenie, to tak samo da się to zrobić w innych dziedzinach.A co jak pojawią się za chwilę, a pojawią się, jeszcze nowocześniejszej rozwiązania?

    Smartfony mogą przynieść wiele dobrego w szkołach, można wymyślić setki nowych zastosowań: od wymiany informacji po eksperymenty.
    I skończmy wreszcie z noszeniem książek do szkoły na plecach maluchów - tablet jest tutaj rozwiązaniem. Ale bez kultury korzystania z techniki, może stać się kolejnym pożeraczem uwagi którego ostatecznie zakażą.
    Zakazywanie to droga donikąd i opóźnianie rozwoju technologicznego - lepsza jest edukacja, savoir vivre i społecznie akceptowane normy korzystania z takich urządzeń.
    3
  • avatar
    Spichris
    A niby na jakiej podstawie zakażą noszenia komórek? A jeśli uczeń przyniesie, to kto niby i jak będzie sprawdzał? I jak mu go odbiorą? Siłą? Gdzie tu prawo do własności, do nietykalności?
    Ja rozumiem iż obecnie często jest to problemem, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Uczmy, edukujmy, rozmawiajmy, rozwiązujmy problemy, które często i gęsto zaczynają się już w domu, bo rodzice mają gdzieś jak ich dzieci spędzają czas wolny.
    1
  • avatar
    gacorek11
    Zakazy używania telefonów to efekt nienadążania boomerów za rozwojem. Nie umieją się dostosować do rzeczywistości, więc przymuszają do ich własnej, wykreowanej na siłę.
    1
  • avatar
    Much_
    Nie rozumiem do końca edukacji, z jednej strony chcieliby iść z postępem z drugiej go blokują. Gdyby nie smartfony i internet to dziś byłby problem. Jak trzeba zadzwonić po dziecko bo się zgubiło to pretensje że niema telefonu przy sobie... Moim zdaniem to powinno koegzystować i pomagać/przyspieszać naukę a nie być wykluczane, tak samo książki... EKOLOGIA... LOL
  • avatar
    matikiller
    Jak dla mnie totalna głupota. Świat i technologia idą do przodu, a u nas zamiast myśleć jak ją wykorzystać, to się myśli jak jej zakazać. A potem się dziwią, że jak rodzic nie weźmie się za dziecko, to ze szkoły nie dowie się nic w zakresie korzystania z tysięcy funkcji smartfona. Tylko rodzice często są daleko z tyłu jeśli chodzi o korzystanie z technologii, więc bardziej kumata młodzież musi się uczyć sama. Za to standardowe dziecko będzie umiało głównie robić fotki, pisać posty na mediach społecznościowych i odpalić kilka popularniejszych gier.
  • avatar
    mich64
    A co Czarnek ma taki pomysł?
    -1
  • avatar
    carbo888
    Każda szkoła powinna mieć osobne zasady ustalane przez rodziców lub dyrektora, mimo to wątpię aby jakiekolwiek zakazy poprawiły poziom szkolnictwa.
    -4
  • avatar
    Gnom_Z_Piany
    ankieta jest głupkowata. w artykule o smartfonach, a w ankiecie o telefonach.

    tak, telefon jest bardzo potrzebny. sam kupiłem swemu dzieciakowi. ale smartfon? takie dzieciory sterczą jedynie na przerwach wpatrując się w smarkfony. nie odpoczywają psychicznie, a potem czas na kolejną lekcję.

    tak więc proste telefony TAK. smartfony NIE, i nie powinno być tu żadnego wyjątku, żadnej dodatkowej zgody itp. problem teraz polega na tym, ze posiadanie telefonu to obciach, a smartfon to wielkie coś. oni jeszcze nie rozumieją że stają się niewolnikami bytu bez żadnej świadomości.
    -4
  • avatar
    piotr434
    Telefony mogą być, ale smartphony powinny być zakazane.
    -5
  • avatar
    Konto usunięte
    W sumie to mam wyj..... dla mnie szkolniaki mogą skakać z 5 piętra i tak to banda tumanów w dzisiejszych czasach, już nic im nie pomoże.
    -9
  • avatar
    xmexme
    jestem za a nawet przeciw
  • avatar
    WillBeGood
    Ja osobiście zastanawiam się dlaczego nie ma jeszcze przedmiotu dotyczącego obsługi podobnych urządzeń, wszystkie negatywne skutki obecności smartfonow w naszym życiu nie znikną od tak bo przestanie się ich używać przez kilka godzin dziennie.

    Za to mogli byśmy dzieci nauczyć o zagrozeniach ( z braku lepszego określenia) oraz i korzyściach płynących z ów urządzeń.

    "Dzieci używają telefonów tylko do grania"
    Może nikt ich nie nauczył korzystać z potecialu tych urządzeń?
  • avatar
    MichałT
    Niezła paranoja,
    Zamykają dzieciaki na rok w domach a teraz gadają o zakazie telefonów. Dramat i bezsens poza tym komu telefony zabierać i kiedy jak ich do szkoły nie chcą puścić