Jakiś czas temu testowałem Dark Power Pro 13 – zasilacz kierowany do osób, które składają naprawdę wydajne komputery i nie zamierzają oszczędzać na sprzęcie. Wysoka jakość wykonania, bardzo dobre parametry, cicha praca i duży zapas mocy sprawiały, że była to konstrukcja z najwyższej półki.
W przypadku Dark Power Pro 14 IO producent nie próbuje jednak wymyślać wszystkiego od nowa. Fundament pozostał ten sam, ale pojawiły się usprawnienia, z których najważniejsze kryją się właśnie w dopisku "IO". Nowa seria pozwala m.in. monitorować parametry zasilacza z poziomu aplikacji, dając użytkownikowi znacznie większy wgląd w jego pracę.
Brzmi ciekawie, ale czy w przypadku sprzętu za niemałe pieniądze takie dodatki faktycznie mają sens? Sprawdziłem to w praktyce.
W tym artykule:
Porównanie be quiet! Dark Power Pro 14 IO 1300 W i 1600 W
Podobnie jak poprzednia generacja, Dark Power Pro 14 IO występuje w dwóch mocarnych wariantach – 1300 W i 1600 W. To zasilacze projektowane z myślą o naprawdę wymagających konfiguracjach: topowych komputerach dla graczy, rozbudowanych stacjach roboczych czy zestawach z najbardziej prądożernymi podzespołami.
Model | be quiet! Dark Power Pro 13 | be quiet! Dark Power Pro 14 IO |
Moc | 1300 W, 1600 W | 1300 W, 1600 W |
Standard | ATX 3.1/EPS 2.92 | ATX 3.1/EPS 2.92 |
Sprawność energetyczna | 80 PLUS Titanium | 80 PLUS Titanium Cybenetics Titanium (1300 W) Cybenetics Platinum (1600 W) |
Wentylator | Silent Wings 135 mm | Silent Wings 4 135 mm |
Głośność | - | Cybenetics A++ (1300 W) Cybenetics A (1600 W) |
Okablowanie | Całkowicie modularne | Całkowicie modularne |
Wtyczki zasilające | ATX12V 20+4 pin EPS12V 8-pin EPS12V 4+4pin 6x PCIe 6+2 pin 2x PCIe 5.0 12VHPWR 16-pin 16x SATA 5x MOLEX + Overclocking Key | ATX12V 20+4 pin EPS12V 8-pin EPS12V 4+4pin 6x PCIe 6+2 pin 2x PCIe 5.1 12V-2x6 16-pin 16x SATA 2x MOLEX + USB |
Obciążalność 16-pin | 2x 600 W lub 800 W (1300 W) 1000 W (1600 W) | 2x 600 W lub 800W (1300 W) 1000W (1600 W) |
Typ (długość) | ATX (200 mm) | ATX (200 mm) |
Gwarancja | 10 lat | 10 lat |
Cena (premierowa) | 1300 W – 1849 zł 1600 W – 2039 zł | 1300 W – 1899 zł 1600 W – 2069 zł |
Obie wersje są bardzo podobne pod względem konstrukcji. Główne różnice dotyczą maksymalnej mocy oraz łącznego obciążenia dwóch złączy 12V-2x6. Sprawność energetyczna obu konstrukcji powinna być bardzo zbliżona, choć wersja 1600 W może nieco gorzej wypadać przy napięciu zasilającym 230 V. Będzie też nieco głośniejsza.
Nowe modele mają debiutować w cenach zbliżonych do poprzedniej generacji, choć Dark Power Pro 13 zdążył już wyraźnie potanieć – obecnie można znaleźć oferty za odpowiednio około 1500 i 1700 zł. Nadal mówimy jednak o najwyższej półce – zarówno pod względem możliwości, jak i ceny. To segment, w którym trudno usprawiedliwić jakiekolwiek niedoróbki, a od sprzętu oczekuje się dopracowania w każdym calu.
be quiet! Dark Power Pro 14 IO 1300 W
Producent udostępnił mi do testów model be quiet! Dark Power Pro 14 IO 1300 W. Mocniejszy wariant 1600 W z zewnątrz wygląda praktycznie identycznie, więc opis konstrukcji dotyczy obu wersji.
Już pierwszy kontakt sugeruje, że nie mamy do czynienia ze zwykłym zasilaczem. Jednostkę zamknięto w obudowie wykonanej ze szczotkowanego aluminium, uzupełnionej srebrnymi napisami. Całość prezentuje się zdecydowanie bardziej ekskluzywnie niż typowe, blaszane obudowy zasilaczy. Warto jednak mieć na uwadze, że taka obudowa łatwiej się brudzi i zbiera odciski palców.
Trzeba też pamiętać, że sprzęt ma swoje gabaryty. Dark Power Pro 14 IO mierzy aż 200 mm długości, podczas gdy standardowe, słabsze jednostki mają zwykle ok. 140-160 mm. Przed zakupem trzeba sprawdzić, czy w obudowie znajdzie się wystarczająco dużo miejsca. Sam zasilacz to zresztą nie wszystko. Trzeba jeszcze doliczyć kilka centymetrów potrzebnych na wygodne podłączenie modularnych przewodów.
Za chłodzenie elektroniki odpowiada wentylator umieszczony pod dużą, siatkowaną osłoną na górnej ściance. Do jego pracy i kultury chłodzenia wrócę w dalszej części testu.
Okablowanie
Jak przystało na konstrukcję z najwyższej półki, Dark Power Pro 14 IO oferuje w pełni modularne okablowanie. Do jednostki podłączamy więc tylko te przewody, których rzeczywiście potrzebujemy, co ułatwia zarówno montaż, jak i późniejsze uporządkowanie wnętrza obudowy.
Na uwagę zasługuje również przewód zasilający. Jest wyraźnie grubszy niż w przypadku standardowych jednostek i zakończono go większą wtyczką typu C19, odpowiednią dla zasilaczy o tak wysokiej mocy.
Wtyczki | Długość | Przekrój |
ATX12V 20+4-pin | 59 cm | 18AWG |
EPS12V 8-pin | 70 cm | 16AWG |
EPS12V 4+4-pin | 70 cm | 16AWG |
16-pin 12V-2x6 | 70 cm | 16AWG |
16-pin 12V-2x6 | 60 cm | 16AWG |
2x PCIe 6+2 pin | 60/60 cm | 16AWG |
2x PCIe 6+2 pin | 60/60 cm | 16AWG |
2x PCIe 6+2 pin | 60/60 cm | 16AWG |
4x SATA | 60 + 15 + 15 + 15 cm | 18AWG |
4x SATA | 50 + 15 + 15 + 15 cm | 18AWG |
3x SATA | 60 + 15 + 15 cm | 18AWG |
3x SATA | 50 + 15 + 15 cm | 18AWG |
2x SATA + 2x MOLEX | 60 + 15 + 15 + 15 cm | 18AWG |
Same przewody są długie, elastyczne i ładnie wykonane. Każda wiązka została wykończona pojedynczym oplotem (też 16-pin 12V-2x6, czego brakowało w Dark Power Pro 13), a w zestawie znalazły się dodatkowo specjalne, składane grzebienie pomagające utrzymać przewody w równym ułożeniu. To drobiazg, ale w przypadku komputera z przeszklonym bokiem może zrobić sporą różnicę. Esteci składający komputer z myślą nie tylko o wydajności, ale również o wyglądzie, z pewnością docenią takie dodatki.
Do dyspozycji otrzymujemy dwie wiązki 16-pin 12V-2x6, z których każda może dostarczyć do 600 W. Nie oznacza to jednak, że zasilacz pozwala na wykorzystanie pełnej mocy obu przewodów jednocześnie – w modelu 1300 W ich łączne obciążenie nie może przekraczać 800 W (w wersji 1600 W limit wynosi 1000 W). To nadal bardzo duży zapas pozwalający zasilać nawet najbardziej wymagające karty graficzne, włącznie z topowymi, autorskimi konstrukcjami pokroju ASUS ROG GeForce RTX 5090 Matrix czy MSI GeForce RTX 5090 Lightning.
Ciekawostką są kątowe wtyczki 12V-2x6. Dzięki nim przewód można poprowadzić wygodniej, bez konieczności mocnego wyginania go tuż przy karcie graficznej. Trzeba zwrócić uwagę na orientację gniazda 12V-2x6 w karcie – w zależności od konstrukcji może się okazać, że kątowa wtyczka będzie skierowana w niewłaściwą stronę. W takiej sytuacji pozostaje odwrócenie przewodu i podpięcie kątowej wtyczki od strony zasilacza albo dokupienie wiązki z wtyczką zgiętą w drugą stronę. Same wtyczki dosyć trudno wchodzą do gniazda, więc warto dokładniej sprawdzić ich podłączenie.
Panel IO Center
Główną nowością w serii Dark Power Pro 14 IO jest możliwość monitorowania parametrów zasilacza z poziomu aplikacji IO Center. Aby z niej skorzystać, wystarczy podłączyć do jednostki przewód USB-C, a jego drugi koniec – zakończony standardową wtyczką USB 2.0 z pinami – do odpowiedniego złącza na płycie głównej.
Do zarządzania służy panel IO Center, dostępny zarówno w formie aplikacji pod Windowsa, jak i panelu działającego z poziomu przeglądarki internetowej. Narzędzie nie ogranicza się zresztą do samego zasilacza. Współpracuje również z innymi urządzeniami be quiet!, m.in. klawiaturami Dark Mount i Light Mount, myszką Dark Perk czy chłodzeniami Light Loop IO LCD. Dzięki temu można zarządzać różnymi elementami zestawu z poziomu jednego programu.
Program pozwala na bieżąco monitorować pobór mocy (również na poszczególnych liniach) oraz sprawność energetyczną zasilacza. Co więcej, użytkownik może wprowadzić własną stawkę za energię elektryczną, a aplikacja na tej podstawie wyliczy orientacyjny koszt pracy komputera.
W przypadku zasilacza są to przede wszystkim dodatkowe funkcje dla entuzjastów, którzy lubią zaglądać w parametry pracy swojego komputera. Na co dzień nie są one niezbędne, a dla większości użytkowników prawdopodobnie pozostaną ciekawostką niż rzeczywiście przydatnym narzędziem.
Szkoda natomiast, że panel nie oferuje bardziej szczegółowego monitorowania złączy 12V-2x6. Brakuje przede wszystkim możliwości sprawdzenia obciążenia poszczególnych pinów czy funkcji, które mogłyby ostrzec użytkownika przed nadmiernym wzrostem temperatury wiązki. W przypadku zasilacza z najwyższej półki oczekiwałbym dodatkowych mechanizmów pozwalających ograniczyć ryzyko przegrzania przewodu i potencjalnego uszkodzenia karty graficznej. Konkurencyjne marki powoli wprowadzają takie rozwiązania, dlatego w przypadku Dark Power Pro 14 IO jest to istotny brak.
Wnętrze zasilacza be quiet! Dark Power Pro 14 IO
Modele Dark Power Pro 14 IO bazują na platformie opracowanej przez CWT (Channel Well Technology), wykorzystywanej również w poprzednich generacjach Dark Power Pro 13 i Dark Power Pro 12. Mówimy więc o sprawdzonej konstrukcji, która cechuje się wysoką jakością wykonania.
W nowej serii Dark Power Pro zmodyfikowano układ chłodzenia – tym razem zastosowano 135-milimetrowy wentylator Silent Wings 4 (BQ SIW4-13525-HF), który został zintegrowany z radiatorem. Podobne rozwiązanie wykorzystano w serii Dark Power 14.
Producent postawił na wysoką kulturę pracy, co potwierdza certyfikat Cybenetics Lambda A++ (dla napięcia zasilającego 230 V), oznaczający bardzo niski poziom hałasu – w większości przypadków zasilacz będzie zagłuszany przez inne, ciche elementy komputera.
Wentylator może pracować w dwóch trybach. W standardowym jego prędkość jest automatycznie dopasowywana do obciążenia i temperatury zasilacza. W aplikacji IO Center można również aktywować tryb półpasywny, w którym przy niewielkim obciążeniu wentylator pozostaje całkowicie wyłączony. Uruchamia się dopiero po przekroczeniu 50 proc. obciążenia, gdy elektronika generuje więcej ciepła i potrzebuje intensywniejszego chłodzenia.
Producent zastosował cyfrowe sterowanie oraz topologię pełnego mostu z układem rezonansowym LLC i synchronicznym prostownikiem po stronie wtórnej. Po stronie pierwotnej znalazły się trzy japońskie kondensatory Rubycon MXE o pojemności 470 µF, przystosowane do pracy w temperaturze do 105°C.
Po stronie wtórnej zastosowano konwertery DC-DC umieszczone na osobnych płytkach drukowanych. W tej części konstrukcji znajdziemy również wysokiej jakości japońskie kondensatory elektrolityczne Nippon Chemi-Con i Rubycon, uzupełnione o kondensatory polimerowe firm Nichicon i Nippon Chemi-Con.
Panel służący do podłączenia modularnego okablowania również umieszczono na osobnej płytce drukowanej. Została ona połączona z głównym laminatem za pomocą płaskowników, a na samej płytce znalazły się dodatkowe kondensatory filtrujące. Całość sprawia wrażenie bardzo solidnie zaprojektowanej i nie pozostawia wątpliwości co do klasy zastosowanych podzespołów.
Testy zasilacza be quiet! Dark Power Pro 14 IO 1300 W
Testy zasilacza przeprowadziłem na nowej platformie testowej, która może być przykładem wydajnego komputera do gier lub stacji roboczej. Konfiguracja pozwala wykorzystać potencjał najnowszych zasilaczy zgodnych z PCIe 5.0/5.1.
Platforma testowa
- procesor: Intel Core i9-13900K (MPT 253 W)
- chłodzenie procesora: Arctic Liquid Freezer II 420
- płyta główna: Gigabyte Z690 Aorus Pro (BIOS F29)
- pamięć RAM: G.Skill Trident Z5 Neo 2x 16 GB 6000 MHz CL30
- karta graficzna: Gigabyte GeForce RTX 4090 Gaming OC
- dysk SSD: Patriot P400 1 TB
Testy przeprowadziłem pod obsługą systemu Windows 11 (24H2). Podczas testów komputer nie miał połączenia z siecią.
Dodatkowo wykorzystałem następującą aparaturę pomiarową:
- Multimetr: Kewtech KT115 (dokładność ±0,6%+4c)
- Watomierz: UNI-T UT230B-EU (dokładność ±1%)
Sprawność energetyczna
Model Dark Power Pro 14 IO 1300 W zapewnia 1300 W mocy znamionowej, a chwilowo może dostarczyć nawet 1400 W. Producent zastosował tutaj aż sześć linii 12 V, które zostały rozdzielone pomiędzy poszczególne złącza zasilające podzespoły.
- 12V1 (35A): SATA, MOLEX, ATX12V 24-pin
- 12V2 (35 A): 2x EPS12V 8-pin
- 12V3 i 12V4 (po 40 A): 6x PCIe 6+2 pin
- 12V5 i 12V6 (po 55 A): 2x 16-pin 12V-2x6
Nie oznacza to jednak, że użytkownik jest na stałe ograniczony do takiej konfiguracji. W aplikacji IO Center można przełączać zasilacz między trybem Multi Rail i Single Rail. Domyślnie mamy więc sześć niezależnych linii 12 V, natomiast po wybraniu Single Rail wszystkie zostają połączone w jedną linię. To rozwiązanie może okazać się szczególnie przydatne przy bardziej wymagających konfiguracjach i podkręcaniu podzespołów.
Jednym z mocnych punktów konstrukcji ma być wysoka sprawność energetyczna. Im mniej energii zasilacz traci podczas pracy, tym mniej mocy zamienia się w ciepło, co może przekładać się na niższe wymagania wobec układu chłodzenia. Dark Power Pro 14 IO 1300 W może pochwalić się zarówno certyfikatem 80 PLUS Titanium, jak i bardziej rygorystycznym Cybenetics Titanium (dla napięcia zasilającego 115 i 230 V). Same certyfikaty to jedno, a rzeczywiste wyniki to drugie. Dlatego postanowiłem sprawdzić, jak zasilacz radzi sobie w praktyce.
Testy poboru mocy
Pobór energii zmierzyłem w kilku scenariuszach odpowiadających typowym zastosowaniom komputera. Do obciążenia procesora i karty graficznej wykorzystałem program OCCT.
- Spoczynek – komputer w stanie bezczynności, bez obciążenia procesora i karty graficznej.
- Obciążenie CPU – intensywne obciążenie procesora.
- Obciążenie GPU – intensywne obciążenie karty graficznej.
- Obciążenie CPU + GPU – jednoczesne, intensywne obciążenie procesora i karty graficznej.
- Obciążenie CPU + GPU OC – intensywne obciążenie procesora oraz podkręconej karty graficznej z limitem mocy zwiększonym do 133%.
Podczas testów nie wyłączałem żadnych funkcji oszczędzania energii. Na wykresach prezentuję najwyższe stabilne wskazania watomierza, pomijając krótkotrwałe skoki poboru mocy. W tym przypadku obowiązuje prosta zasada: przy takim samym obciążeniu niższy pobór energii z gniazdka oznacza wyższą sprawność zasilacza.
Uzyskane wyniki zestawiłem z rezultatami innych modeli, które wcześniej miałem okazję przetestować. Warto jednak mieć na uwadze, że głównie są to jednostki pozycjonowane niżej niż Dark Power PRO.
Dark Power Pro 14 IO 1300 W oferuje spory zapas mocy, dlatego najlepiej pokazuje swoje możliwości przy wysokich obciążeniach. W takich warunkach plasuje się w ścisłej czołówce, zapewniając pobór mocy niższy nawet o kilkanaście czy kilkadziesiąt watów względem słabszych modeli.
Testy napięć
Dark Power Pro 14 IO jest zgodny ze specyfikacją ATX 3.1, która określa m.in. dopuszczalne zakresy napięć zasilających. Zasilacz mieszczący się w wyznaczonych granicach spełnia wymagania normy, ale w praktyce im bliżej wartości nominalnych pozostają napięcia pod obciążeniem, tym lepiej świadczy to o jakości konstrukcji i zastosowanej elektronice.
W każdym z testowanych scenariuszy mierzyłem napięcia na poszczególnych liniach zasilających za pomocą woltomierza. Pozwoliło to sprawdzić nie tylko, czy jednostka mieści się w wymaganiach ATX 3.1, ale również jak stabilnie radzi sobie ze zmianami obciążenia. Muszę jednak zaznaczyć, że moja platforma testowa nie wykorzystuje pełnej mocy zasilacza, więc sprawdziłem wartości dla ok. 70 proc. obciążenia.
Warto dodać, że miernik zmierzył nieco wyższe wartości dla linii 12 V niż aplikacja IO Center. Różnica może wynikać z odmiennego miejsca pomiaru oraz charakterystyki układu monitorującego napięcia w zasilaczu.
Wszystkie napięcia mieszczą się w normie ATX 3.1. Na uwagę zasługuje bardzo dobra regulacja napięć – w przypadku linii 12 V i 3,3 V odchylenia nie przekroczyły 0,5 proc., natomiast dla linii 5 V wyniosły dokładnie 1 proc.
Testy temperatur
Sprawdziłem temperatury pracy zasilacza oraz przewodu 16-pin 12V-2x6. Pomiary wykonałem przy maksymalnym obciążeniu platformy testowej utrzymywanym przez około 30 minut – w warunkach, które symulują mocne, długotrwałe obciążenie komputera.
Test przeprowadziłem na nowym egzemplarzu zasilacza, a przewód 16-pin wcześniej był tylko kilkukrotnie podpinany do gniazda. Nie był więc zużyty ani wielokrotnie eksploatowany, co pozwala wyeliminować ewentualny wpływ wcześniejszego użytkowania przewodu na uzyskane temperatury.
Najbardziej wymagający scenariusz wymusił już uruchomienie wentylatora, jednak nawet wtedy temperatury wewnątrz zasilacza pozostawały na bezpiecznym poziomie – maksymalnie zmierzyłem ok. 53°C.
Dobrze wypadł również przewód 12V-2x6. Podczas maksymalnego obciążenia jego temperatura wynosiła około 47°C przy zasilaczu i około 60°C przy karcie graficznej. To bezpieczne wartości, które nie powinny budzić powodów do obaw.
Podsumowanie testu
be quiet! Dark Power Pro 14 IO to bardziej ewolucja niż rewolucja. Mamy do czynienia z tą samą sprawdzoną konstrukcją, która bez problemu poradzi sobie z najwydajniejszymi komputerami, również wyposażonymi w topowe wersje GeForce RTX 5090. Nowa seria nie przynosi więc rewolucyjnych zmian, ale raczej rozwija i dopracowuje bardzo udaną platformę.
Na pochwałę zasługuje zarówno jakość wykonania, jak i zastosowana elektronika. Zasilacz oferuje wysoką sprawność energetyczną, szczególnie przy większym obciążeniu, a także bardzo dobrą stabilność napięć wyjściowych. Do tego dochodzi charakterystyczny dla serii Dark Power Pro wysoki poziom wykonania oraz 10-letnia gwarancja producenta.
W końcu doczekaliśmy się też trybu półpasywnego chłodzenia, który całkowicie eliminuje hałas wentylatora przy niskim obciążeniu. W praktyce trudno uznać to za przełom. "Śmigiełko" zastosowane w zasilaczu jest na tyle ciche, że podczas normalnego użytkowania jego praca nie powinna być szczególnie odczuwalna. Jest to jednak zdecydowanie zmiana na plus.
Największą nowością pozostaje możliwość monitorowania parametrów zasilacza za pomocą aplikacji be quiet! IO Center. To rozbudowane narzędzie, które producent stopniowo rozszerza na kolejne urządzenia. Dla większości użytkowników będzie raczej ciekawostką niż funkcją, bez której trudno się obejść, ale osoby lubiące zaglądać w szczegółowe parametry komputera z pewnością znajdą tu coś dla siebie. Szkoda tylko, że zabrakło możliwości monitorowania poszczególnych parametrów wiązek 16-pin zasilających kartę graficzną.
Największym problemem Dark Power Pro 14 IO pozostaje cena. Testowany model 1300 W kosztuje około 1899 zł, a wersja 1600 W – około 2069 zł. To bardzo dużo, szczególnie że na rynku można znaleźć konkurencyjne konstrukcje o podobnych możliwościach, które kosztują o kilkaset złotych mniej - chociażby... poprzednią generację Dark Power Pro 13. Bazuje ona na tej samej, bardzo udanej platformie, a pozbawiona jest jedynie części nowych funkcji, takich jak monitoring przez IO Center czy tryb półpasywny.
Dark Power Pro 14 IO pozostaje więc świetnym zasilaczem dla osób, które budują komputer z najwyższej półki i chcą po prostu postawić na sprawdzoną, wydajną oraz bardzo dobrze wykonaną konstrukcję. Trudno jednak powiedzieć, że nowa generacja jest na tyle dużym krokiem naprzód, aby jej zakup był oczywistym wyborem przy obecnych cenach.
Warto kupić, jeśli:
- Składasz bardzo wydajny komputer…
- ...i szukasz zasilacza z najwyższej półki
- Zależy ci na wyglądzie komputera
- Lubisz kontrolować parametry zasilacza
Nie warto kupować, jeśli:
- Składasz komputer ze średniej półki
- Nie zależy ci na monitorowaniu parametrów zasilacza
- Szukasz opłacalnego zasilacza
- Świetna jakość wykonania
- Bardzo wysoka sprawność energetyczna
- Stabilne napięcia wyjściowe
- Długie, estetyczne i modularne okablowanie
- Dwie wtyczki PCIe 5.1 16-pin (12V-2x6)Cicha praca wentylatora
- Cicha praca wentylatora
- Możliwość monitorowania obciążenia zasilacza10-letnia gwarancja producenta
- 10-letnia gwarancja producenta
- Brakuje funkcji monitorowania złączy PCIe 5.1 16-pin (12V-2x6)
- Długa obudowa (może się nie zmieścić do wszystkich obudów komputerowych)
- Wysoka cena na tle innych modeli o podobnych parametrach