Carson Block ostrzega. AI zabierze ludziom nie tylko pracę

Jak prognozuje na łamach "Economista" Carson Block, rewolucja sztucznej inteligencji może doprowadzić do załamania na rynku pracy, krachu giełdowego i końca obowiązującego kontraktu społecznego wiążącego wzrost gospodarczy ze skalą zatrudnienia.

AI zwiększy bezrobocie, zdjęcie poglądoweAI zwiększy bezrobocie, zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © samorzad.gov.pl
Mateusz Tomczak

W gościnnym tekście zatytułowanym "Jeśli myślicie, że globalny kryzys finansowy był trudny..." szef firmy badawczej i inwestycyjnej Muddy Waters Research przekonuje, że skala zmian wywołanych przez AI będzie wymagała czegoś więcej niż standardowych działań osłonowych na rynkach finansowych. Jego zdaniem prawdziwym problemem okaże się dostosowanie społeczeństwa do nowych realiów.

Kryzys w perspektywie kilku lat

Block ocenia, że kryzys wywołany rewolucją sztucznej inteligencji może nadejść w perspektywie kilku lat i uderzyć jednocześnie w zatrudnienie oraz rynki finansowe. Jego zdaniem samo uspokajanie giełd okaże się prostsze niż przebudowa społeczeństwa w świecie, w którym praca nie będzie już oczywistym fundamentem wzrostu.

W jego analizie kluczowe jest tempo rozwoju modeli AI. Block wskazuje, że przy obecnej dynamice da się rozsądnie założyć, iż w ciągu trzech do czterech lat sztuczna inteligencja zacznie zastępować w USA w tzw. sektorze wiedzy ok. 15 proc. pracowników.

Autor przewiduje, że wśród osób, które stracą zatrudnienie, znajdzie się duża grupa pracowników wykształconych, wysoko wykwalifikowanych i dobrze zarabiających. Taki cios w dochody gospodarstw domowych ma - w jego ocenie - przełożyć się na spadek popytu w gospodarce, bo ludzie pozbawieni pensji będą ograniczać wydatki.

F-35 przywitały Polskę. Przeleciały nad Warszawą

Równolegle ma się pojawić presja na rynki akcji. Block uważa, że część osób, które przestaną zarabiać, zostanie zmuszona do wycofywania z giełdy inwestycji zgromadzonych na kontach emerytalnych. Wskazuje przy tym, że chodzi o grupę pracowników, których oszczędności i inwestycje stanowią istotny element kapitału obecnego na rynkach.

W jego argumentacji sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że modele AI już teraz zwiększają możliwości obliczeniowe w bardzo szybkim rytmie - według Blocka mniej więcej co pół roku dochodzi do ich podwojenia. To ma oznaczać, że osoby wypchnięte z rynku pracy nie dostaną wystarczająco dużo czasu, by spokojnie zdobyć kompetencje potrzebne do pracy ze sztuczną inteligencją. W efekcie, zamiast "dogonić" nową technologię, będą - jak ocenia Block - musiały konkurować z samymi modelami AI o dostępne stanowiska.

Jednocześnie sztuczna inteligencja ma wpływać na koszty działania firm na tyle mocno, że przedsiębiorstwa, chcąc utrzymać się na rynku, będą zmuszone wdrażać ją w wielu obszarach gospodarki. Block zakłada więc, że presja konkurencyjna popchnie firmy do szerokiego wykorzystania AI, nawet jeśli skutkiem ubocznym będzie dalsze ograniczanie zatrudnienia.

Taka kombinacja - utrata pracy wśród dobrze opłacanych specjalistów, spadek popytu i odpływ kapitału z giełdy - ma, według autora, przełożyć się na gwałtowne ruchy na rynku akcji. Block ostrzega, że wpływ tych zmian na giełdy będzie dramatyczny i bardzo szybki. W jego ocenie zapaść cen akcji, połączona z osłabieniem popytu w gospodarce, mogłaby stać się wstrząsem wystarczającym do uruchomienia kryzysu porównywalnego z załamaniem finansowym z lat 2007-2009 albo nawet większego.

Autor dodaje, że obecne struktury polityczne - ujmując to łagodnie - nie są przygotowane do reformowania społeczeństwa w sytuacji, gdy wzrost gospodarczy przestanie być powiązany ze skalą zatrudnienia. W konsekwencji spodziewa się nie tylko ogromnej korekty rynkowej, ale również końca obowiązującego dziś kontraktu społecznego.

Na koniec Block wskazuje na paradoks: rewolucja AI może stworzyć rzeczywistość, w której wielu ludzi nie będzie już osiągało dochodów pozwalających im korzystać z efektów tej technologicznej zmiany.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE