Co jest w centrum czarnej dziury? Fizycy: osobliwość to "powierzchnia"

Fizycy teoretyczni proponują zmianę w spojrzeniu na to, co kryje się za horyzontem zdarzeń czarnej dziury. Z ich analiz wynika, że osobliwość nie musi być punktem o nieskończonej gęstości, lecz może stanowić rozciągłą, trójwymiarową granicę, na której załamuje się ogólna teoria względności.
Czarna dziuraCzarna dziura
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

W klasycznym opisie czarnych dziur od dawna zakładano, że w samym ich wnętrzu znajduje się osobliwość — miejsce, którego nie da się opisać znanymi prawami fizyki. Najczęściej wyobrażano ją sobie jako punkt o nieskończonej gęstości ulokowany w centrum. Najnowsze rozważania dotyczące geometrii czasoprzestrzeni w pobliżu tego obszaru prowadzą jednak do innego wniosku: osobliwość może mieć charakter "powierzchniowy", a nie punktowy.

Za takim podejściem opowiadają się Andrew J. S. Hamilton z University of Colorado Boulder oraz Tyler McMaken z University of Mary. W swojej pracy naukowej argumentują, że w przypadku czarnej dziury Schwarzschilda — czyli nierotującej — osobliwość należy rozumieć jako rozciągłą, trójwymiarową powierzchnię. Hamilton przyznawał, że wnioski były dla niego zaskakujące, ale jednocześnie lepiej porządkują intuicję dotyczącą "płaskiego" charakteru osobliwości w tym modelu.

Takie ujęcie stoi w kontrze do tradycyjnego obrazu, szczególnie utrwalonego od lat 30. XX wieku, kiedy osobliwość w czarnej dziurze nierotującej przedstawiano jako punkt. Późniejsze prace z lat 60. pokazały natomiast, że przy czarnych dziurach rotujących osobliwość przybiera formę pierścienia. Mimo to w odniesieniu do standardowej czarnej dziury Schwarzschilda model punktowy przez dekady pozostawał najczęściej wykorzystywany, bo był najłatwiejszy do wyobrażenia.


WIDEO
Czy ten obiekt to pierwszy odkryty egzoksiężyc? Jest pewien problem


Hamilton wskazuje, że trop do innej interpretacji pojawił się u niego już w latach 90., gdy podczas zajęć z astronomii próbował wyobrazić sobie przebieg "spadania" do wnętrza czarnej dziury. W toku tych rozważań zwrócił uwagę na konsekwencję wynikającą z ogólnej teorii względności: jeśli dwóch obserwatorów wpadnie do tej samej czarnej dziury z odmiennych kierunków, to nie istnieje scenariusz, w którym dotrą do tego samego miejsca — pozostają względem siebie trwale odcięci przyczynowo. To podważa ideę jednej, wspólnej lokalizacji, do której musiałby prowadzić punktowy obraz osobliwości.

Wniosek badaczy jest jednoznaczny: "Osobliwość nie jest punktem. To trójwymiarowa granica przestrzenna, w której ogólna teoria względności przestaje działać". Taka interpretacja może też zmienić spojrzenie na osobliwości czarnych dziur Kerra (rotujących), które — według tej perspektywy — mogą być bardziej zbliżone do przypadku Schwarzschilda, niż dotąd zakładano.

Propozycja Hamiltona i McMakena ma szersze znaczenie niż sama geometria wnętrza czarnej dziury. Jeśli osobliwość jest rozciągłą granicą, łatwiej matematycznie analizować, w jaki sposób i gdzie dokładnie załamują się mechanizmy ogólnej teorii względności — a tym samym precyzyjniej wyznaczać zakres jej stosowalności. To z kolei wiąże się z poszukiwaniami kwantowej teorii grawitacji, która miałaby połączyć ogólną teorię względności z mechaniką kwantową. Hamilton podkreśla, że grawitacja kwantowa pozostaje jednym z centralnych wyzwań fizyki teoretycznej, a osobliwe "powierzchnie" czarnych dziur mogą być miejscem, gdzie ten problem ujawnia się w naszym Wszechświecie.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY