Mówi się, że roboty mogą odebrać nam miejsca pracy. A gdybyśmy tak, to my odebrali im jedną z najważniejszych zalet? Firma Hyundai zaprezentowała coś, co nazywa „ubieralnym robotem”, a co można też po prostu określić egzoszkieletem. Po jego założeniu człowiek otrzymuje dodatkową siłę, dzięki której – cytując producenta – „jest w stanie podnosić obiekty ważące setki kilogramów”, ponoć bez większego wysiłku.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Zastosowanie egzoszkieleta nie ma się jednak kończyć na oferowaniu dodatkowej siły pracownikom fabryk. Firma Hyundai ma nadzieję, że „ubieralny robot” znajdzie też zastosowanie w takich sektorach jak wojsko czy rehabilitacja ruchowa. I choć jest to zdecydowana przesada, warto w tym miejscu dodać, że sam południowokoreański producent porównuje swoje nowe dzieło do… pancerza Iron Mana.
Producent opiera swój nowy projekt na zaprezentowanym w ubiegłym roku egzoszkielecie H-LEX (Hyundai Lifecaring ExoSkeleton), który powstał z myślą o osobach, mających problem z chodzeniem. Ten tutaj jednak znacznie poszerza jego możliwości. Oczywiście Hyundai to nie jedyna firma, rozwijająca tego typu rozwiązania. Nie tak dawno pisaliśmy o Panasonicu i jego egzoszkieletach, mających przybliżać nas do koncepcji człowieka, a może raczej: pracownika 2.0.
Ponownie więc rodzą się pytania, o to, czy poszerzanie naturalnych zdolności człowieka na pewno jest czymś dobrym. Z jednej strony likwiduje to nasze ograniczenia, z drugiej jednak daje (między innymi pracodawcom) narzędzie do nadużyć („nie zmęczyłeś się, popracuj jeszcze trochę”). Niemniej, szczególnie egzoszkielety poprawiające jakość życia niepełnosprawnym i poszkodowanym z pewnością są koncepcją godną przyklaśnięcia. Dlatego też trzymamy kciuki.
Źródło: The Verge, Hyundai. Foto: Hyundai