Przez lata wokół baterii laptopów narosło wiele mitów. Jedni twierdzą, że komputer trzeba regularnie rozładowywać do zera, inni przekonują, że pozostawienie go na stałe podłączonego do ładowarki szybko zniszczy akumulator. Problem w tym, że większość tych porad pochodzi z czasów starszych technologii. Dzisiejsze laptopy działają już zupełnie inaczej, co tłumaczy firma HP.
WIDEOOd odkurzaczy do samochodu. Tak miał wyglądać elektryk Dysona
Nowoczesne baterie nie boją się "przeładowania"
Współczesne laptopy wyposażone są w akumulatory litowo-jonowe lub litowo-polimerowe oraz zaawansowane systemy zarządzania energią. Oznacza to, że po osiągnięciu pełnego naładowania bateria przestaje pobierać energię.
Innymi słowy, jeśli wskaźnik pokazuje 100 proc., laptop nie jest stale ładowany. Układ zarządzania baterią odcina dopływ prądu do akumulatora, a komputer korzysta bezpośrednio z zasilania sieciowego.
To właśnie dlatego mit o "przeładowaniu" współczesnego laptopa można dziś włożyć między bajki. Źródłem tych porad były starsze konstrukcje i dawne typy baterii, które rzeczywiście mogły gorzej znosić długotrwałe pozostawanie pod ładowarką.
To dobra wiadomość dla osób pracujących zdalnie lub używających laptopa jak komputera stacjonarnego. W większości przypadków mogą one bez obaw pozostawić urządzenie podłączone do prądu przez wiele godzin, a nawet dni.
Jest jednak pewien haczyk
Choć ciągłe podłączenie do zasilania nie powoduje przeładowania, nie oznacza to, że bateria lubi przez cały czas przebywać na poziomie 100 proc.
Specjaliści HP zwracają uwagę, że ogniwa litowo-jonowe najlepiej "czują się" przy średnim poziomie naładowania. Długotrwałe utrzymywanie maksymalnego napięcia może stopniowo przyspieszać naturalne zużycie akumulatora.
Jeśli zależy nam na jak najdłuższej żywotności akumulatora, warto pamiętać o zasadzie 20–80 proc. Z tego też powodu coraz więcej producentów stosuje funkcje ograniczające ładowanie do ok. 80 proc. Taki poziom uznawany jest za korzystniejszy dla długowieczności baterii.
Nie oznacza to jednak konieczności ciągłego monitorowania wskaźnika baterii. W wielu laptopach w BIOS-ie lub oprogramowaniu producenta można włączyć specjalne tryby ochrony akumulatora, które automatycznie ograniczają ładowanie do około 80%.
Największym wrogiem baterii jest coś innego
HP podkreśla, że znacznie większym zagrożeniem dla akumulatora niż samo pozostawianie laptopa podłączonego do zasilania jest wysoka temperatura - często spowodowana mocnym obciążeniem laptopa i ograniczeniem wentylacji. Przegrzewanie przyspiesza procesy chemiczne zachodzące w ogniwach i może prowadzić do szybszego spadku pojemności baterii.
Dlatego znacznie ważniejsze od odłączania ładowarki jest zapewnienie odpowiedniej wentylacji i utrzymywanie urządzenia w rozsądnej temperaturze.