Spór ma miejsce w Stanach Zjednoczonych i dotyczy flagowych technologii stosowanych w kamerach kieszonkowych DJI Osmo Pocket oraz Insta360 Luna.
DJI oskarża konkurencję o kopiowanie kamer
Konflikt zainicjowało DJI. 10 i 11 czerwca 2026 roku lider rynku dronów i stabilizatorów złożył w sądzie federalnym dla Wschodniego Okręgu Teksasu dwa niezależne pozwy przeciwko firmie Arashi Vision, szerzej znanej pod marką Insta360. Przyczyną tego ruchu stał się debiut nowej linii kieszonkowych kamer Insta360 Luna.
Prawnicy DJI zarzucają konkurentowi skopiowanie rozwiązań znanych z serii Osmo Pocket, w szczególności modelu Osmo Pocket 3 z 2023 roku. Do amerykańskiego sądu wpłynęły dwa odrębne zgłoszenia.
- Pierwszy pozew dotyczy patentów użytkowych. DJI twierdzi, że Insta360 bezprawnie zintegrowało w swoich urządzeniach systemy automatycznego śledzenia i kadrowania obiektów, płynne przełączanie trybów pracy gimbala (podążanie za ruchem ręki) oraz funkcję blokady kierunku osi kamery.
- Drugi pozew dotyczy wzorów przemysłowych. W tym piśmie DJI wskazuje na podobieństwo wizualne między kamerami obu marek. Według firmy, konstrukcja Insta360 Luna Ultra naśladuje proporcje bryły, architekturę osadzenia kamery na rękojeści oraz obracany ekran dotykowy, będący wyróżnikiem Osmo Pocket 3.
WIDEO
DJI domaga się wypłaty odszkodowań, pokrycia kosztów procesowych oraz – co najważniejsze – nałożenia stałego zakazu sprzedaży i importu urządzeń z serii Luna na teren USA.
Insta360 odpowiada na pozwy od DJI pozwami przeciwko DJI
Reakcja oskarżonej strony była niemal natychmiastowa. Jeszcze tego samego dnia, 11 czerwca, Insta360 oficjalnie wniosło do amerykańskiego sądu dwóch własnych pozwów wzajemnych skierowanych przeciwko DJI. Producent Luny odrzucił zarzuty o plagiat, argumentując, że ich nowy sprzęt jest efektem własnych, wieloletnich prac badawczo-rozwojowych rozpoczętych jeszcze w 2020 roku.
Insta360 przeszło do ofensywy, oskarżając DJI o naruszenie pięciu swoich patentów użytkowych. Dotyczą one:
- Technologii filtrującej drobne, niezamierzone drżenia dłoni operatora za pomocą specjalnej strefy martwej, co umożliwia bardzo płynną zmianę kadru bez negatywnego wpływu na działanie stabilizacji.
- Rozwiązania, które po wykryciu fizycznego nacisku dłoni na kamerę chwilowo odłącza pętlę blokady stabilizatora, pozwalając użytkownikowi na swobodne i ręczne przestawienie obiektywu bez oporu ze strony silników.
- Metody bezprzewodowego przesyłania koordynatów geograficznych z zewnętrznego pilota bezpośrednio do kamery, co umożliwia automatyczne nanoszenie precyzyjnych znaczników GPS w metadanych nagrania.
- Algorytmu synchronizującego w czasie rzeczywistym pracę migawki szczelinowej z odczytami żyroskopu, co pozwala wyeliminować zniekształcenia obrazu i tzw. efekt galarety w wideo panoramicznym.
- Cyfrowej stabilizacji obrazu, która matematycznie wygładza ruchy aparatu, dążąc do zminimalizowania nagłych skoków rotacji pomiędzy klatkami przy jednoczesnym unikaniu powstawania pustych stref wokół krawędzi kadru.
Zdaniem Insta360, DJI od dłuższego czasu bezprawnie korzysta z tych patentów w swoich najważniejszych produktach komercyjnych – od kieszonkowych serii Osmo Pocket i Osmo Mobile, przez profesjonalne gimbale Ronin/RS, aż po sferyczną kamerę Osmo 360.
Firma wydała już także oświadczenie w sprawie batalii sądowej. "Wytoczenie procesów sądowych przez DJI dokładnie w dniu premiery Luny Ultra mówi samo za siebie - obnaża to ich strach przed rywalizacją z niezwykle konkurencyjnym produktem" - twierdzi JK Liu, założyciel marki Insta360.
Co to oznacza dla konsumentów? Zanosi się na długie miesiące skomplikowanych batalii prawnych. Urządzenia z serii Insta360 Luna, mimo że w pierwszych 24 godzinach od premiery miały trafić na szczyt listy bestsellerów w swojej kategorii na amerykańskim Amazonie, mogą wkrótce zniknąć ze sklepów, jeśli sąd przychyli się do wniosku DJI o zabezpieczenie powództwa. Z drugiej strony, ewentualne zwycięstwo Insta360 w pozwach wzajemnych mogłoby ograniczyć dystrybucję kluczowych akcesoriów i kamer DJI.