Fabryka GIGABYTE na Tajwanie bez tajemnic - myśleliście, że w środku są już tylko roboty?

Podczas tegorocznego Computex dostałem zaproszenie od GIGABYTE, aby odwiedzić ich bardzo zaawansowaną fabrykę odpowiadającą między innymi za produkcję płyt głównych. Naturalnie zaproszenie przyjąłem i to, co ujrzałem w środku, mocno mnie zaskoczyło i teraz zapraszam na relację.

Wizyta w fabryce GigabyteWizyta w fabryce Gigabyte
Źródło zdjęć: © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Wojciech Spychała

Fabryka, o której mowa, to Zakład Nanping zlokalizowany w powiecie Taoyuan i jest to dosłownie ostatnia tej skali fabryka płyt głównych na całym Tajwanie. Reszta znanych producentów, pomimo równie tajwańskich korzeni, przeniosła już produkcję na kontynent (głównie i niemalże wyłącznie do Chin). GIGABYTE jako jedyny producent zachowuje lokalnie produkcję tych najbardziej złożonych podzespołów, które wymagają wysokiej kontroli jakości. Miesięcznie w Nanping powstaje około 400 tys. płyt głównych, głównie tych z wyższego segmentu (np. serii GIGABYTE AORUS). W przypadku kart graficznych, w zależności od okresu, jest to od 50 tys. do nawet 300 tys. gotowych do sprzedaży podzespołów (w pudełku z numerem seryjnym i gwarancją). 

  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
[1/3] Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała

Poza podzespołami w Nanping produkuje się też laptopy, komputery kompaktowe, ale też całe systemy serwerowe AI - w stronę tych ostatnich fabryka obecnie się rozwija, jako że zapotrzebowanie w tym segmencie stale rośnie. Sam budynek umiejscowiony jest nieco na uboczu, ale jednak nadal na terenie miejskim (miejscowość Nanshi) - około godziny drogi od Tajpej. Fabryka wygląda z zewnątrz niepozornie, bo przypomina duży biurowiec, ale też dosyć nowocześnie, jako że została oddana do użytku w 2000 r. Dopiero jak się przyjrzymy, to typ budynku można poznać po zasadniczym braku okien na większości powierzchni ścian. W środku znajduje się osiem kondygnacji naziemnych, ale przynajmniej połowa z nich w praktyce ma wysokość dwóch pięter. 

Jak powstaje płyta główna GIGABYTE?

Ku mojemu zaskoczeniu fabryka nie zajmuje się tworzeniem wielowarstwowych płyt drukowanych - te są w tym przypadku kupowane osobno i dostarczane do fabryki, po czym przechodzą szereg procesów przygotowawczych - kontrola jakości, nakładanie pasty lutowniczej i montaż powierzchniowy mikroelementów (kondensatory, rezystory i mini układy scalone) - to wszystko wykonują maszyny z precyzją znacznie przewyższającą ludzką. Co nie oznacza, że ludzie nie mają w tym procesie udziału - część z nich kontroluje maszyny weryfikujące każdy etap, a kolejni pracownicy w zabezpieczających kitlach ręcznie weryfikują miejsca wskazane przez maszyny jako "podejrzane" i doraźnie je poprawiają. 

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Ten cały proces toczy się przy długiej na całą halę linii produkcyjnej. Po zamontowaniu wszelkiego rodzaju małych elementów płyta główna trafia w ręce pracowników, którzy ręcznie montują elementy, takie jak sloty PCI-E, DIMM czy konektory zasilania. To samo tyczy się złączy na tylnym panelu i na koniec, gdy płyta ma już wszystkie elementy, wykonywane są ostatnie zdjęcia "przed wypiekaniem", po czym płyta wjeżdża do pieca niczym pizza w restauracji. Tam następuje lutowanie rozpływowe, zatem wcześniej nałożona pasta lutownicza topi się i tym samym trwale łączy komponenty z PCB, a jej nadmiar majestatycznie skapuje do miski pod taśmą. 

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Po tym zabiegu płyta główna jest poddawana testom na zwarcie i ciągłość masy (przy punktach montażowych) i ostatecznie, ponownie przez pracowników fabryki, montowane są elementy przytwierdzone na śruby - radiatory oraz bracket procesora z mechanizmem dociskowym. Tak przygotowana płyta przechodzi ostatnią inspekcję i trafia do działu testującego poprawność działania wszystkich komponentów (na tym etapie płyta główna jeszcze nie jest "sprawna" w znaczeniu konsumenckim). Podczas tego procesu wgrywane są wszystkie rodzaje oprogramowania pokładowego, w tym BIOS płyty głównej, tak aby na koniec uzyskać produkt gotowy dla użytkownika.  

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pakowanie to też praca (po części) dla ludzi 

Po tym, jak płyta główna przejdzie pozytywnie testy, to trafia kilka pięter niżej (w dużych plastikowych koszach rozdzielona piankami od swoich koleżanek), gdzie pracownicy nadają jej numery seryjne, adresy sprzętowe (MAC) i umieszczają ją w folii antystatycznej, aby w końcu mogła trafić na linie ostatecznego pakowania. Ta linia zaczyna się od maszyny, która z płaskich wytłoczek składa ostateczne opakowanie - to również dostaje stosowne naklejki z numerami seryjnymi, po czym pracownicy umieszczają w środku komplet akcesoriów i samą płytę główną, a także jej dokumentację. Zamknięte pudełko jest plombowane i pracownik umieszcza je w zbiorczym kartonie.

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Ostatni etap to zaklejenie tego zbiorczego kartonu, co pozornie jest tylko prostą sprawą - pierwsza maszyna okleja go w jednym kierunku, a następnie paczkę trzeba odwrócić, aby kolejna maszyna zakleiła w drugim kierunku - to całkiem sprytnie rozwiązano kierując paczkę na wystający fragment taśmociągu, aby obrót wykonał się samoczynnie, gdy paczka natrafi na przeszkodę dalej pchana przez taśmociąg - proste i skuteczne. Finalnie już odpowiednio zaklejoną paczkę podnosi z pomocą pneumatycznego uchwytu jeden z pracowników i układa na palecie. 

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

GIGABYTE świętuje 40. urodziny podczas Computex 2026

Wizyta w fabryce GIGABYTE okazała się mocno pouczająca - realnie spodziewałem się ujrzeć personel w białych kitlach liczący sobie 5-10 osób i zarządzający całkowicie zmechanizowaną fabryką, a tu jednak tajwański producent stawia na pełną synergię ludzkich pracowników i nowoczesnych maszyn, co przekłada się na precyzję kontroli jakości, której maszyny nadal nie są w stanie zapewnić pracując samodzielnie. To jednak nie wszystko, co GIGABYTE pokazał mi podczas tegorocznej wizyty na Tajwanie - odwiedziłem też ich stanowisko na targach i tam też zaskoczeń nie brakowało - ostatecznie tylko raz świętuje się czterdziestą rocznicę powstania marki. 

Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pierwsza z nich to opracowanie techniki drukowania radiatorów z metalu na właśnie drukarkach 3D - śladem agencji kosmicznych GIGABYTE stawia na znacznie lżejsze konstrukcje o większej powierzchni odprowadzania ciepła i pierwsze modele mają trafić do sprzedaży w przyszłym roku. Kolejne zaskoczenie to udane połączenie topowej specyfikacji laptopa (GeForce RTX 5090 Laptop i AMD Ryzen 9 9955HX3D) w wyjątkowo smukłej konstrukcji z dobrą matrycą OLED i to nadal w przystępnej cenie (seria AORUS zawsze na tym polu brylowała).

  • Wizyta na targach Computex - stanowisko GIGABYTE
  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
[1/2] Wizyta na targach Computex - stanowisko GIGABYTE Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pokazano też nową serię laptopów GIGABYTE Eagle - ta celuje już w niższy segment cenowy, mimo iż na to nie wygląda. Jest to też w pełni autorska konstrukcja GIGABYTE, tak jak wszystkie pozostałe teraz produkowane laptopy dla graczy. Nie zabrakło też dalszego powiększania serii peryferiów z drewnianymi wstawkami (nowe AERO, ale też karty z serii Infinity), a dla fanów anime/mangi przygotowano całą nową serię podzespołów (i obudowy) utrzymaną właśnie w tych klimatach. Innymi słowy - działo się! 

  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
  • Wizyta w fabryce GIGABYTE Naping
[1/2] Wizyta na Computex - stanowisko GIGABYTE Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ