Gigantyczny Xiaomi Mi Max 3 może wspierać bezprzewodowe ładowanie

Xiaomi Mi Max 3 zaoferuje bardzo duży wyświetlacz, być może niemal 7-calowy. Jednocześnie producent pokusić ma się o baterię o pojemności aż 5500 mAh, którą ładować można będzie bezprzewodowo.

Image
Mateusz Tomczak

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Już od pewnego czasu pojawiają się doniesienia na temat Xiaomi Mi Max 3. Co najbardziej interesujące, z każdymi kolejnymi informacjami urządzenie zapowiada się coraz ciekawiej.

Xiaomi Mi Max 3 ma zostać wyposażony w wyświetlacz jeszcze większy niż poprzednik (6.44 cala). Spekuluje się o przekątnej oscylującej wokół 7 cali, chociaż z racji przejścia na proporcje 18:9 i odchudzenia ramek (niekoniecznie aż tak, jak na powyższym renderze) ogólne gabaryty nowej propozycji nie powinny znacząco wzrosnąć.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Na szczęście duży będzie tu nie tylko wyświetlacz. Kolejny raz jesteśmy przekonywani, iż Xiaomi Mi Max 3 wyposażony zostanie w baterię o pojemności aż 5500 mAh. Dodatkowo najnowsze wpisy na XDA-Developers sugerują, iż można będzie tu skorzystać z bezprzewodowego ładowania. Jeśli faktycznie w urządzeniu znajdzie się taka funkcja, obudowa będzie zapewne szklana. W poprzednich przedstawicielach z tej serii producent stawiał na metal.

Czego jeszcze oczekiwać? Xiaomi Mi Max 3 napędzać ma Qualcomm Snapdragon 660 (mniej optymistyczny scenariusz mówi o Qualcomm Snapdragon 630), który współpracować powinien z 4 GB RAM. Nie jest jasne, czy producent zdecyduje się tu na podwójną kamerę główną. Interesujące są jednak informacje, iż urządzenie odblokowywać można będzie nie tylko przy pomocy czytnika linii papilarnych, ale i skanera tęczówki oka. Nie zabraknie funkcji Dual SIM.

Data premiery pozostaje zagadką. Przypomnijmy jednak, że Xiaomi Mi Max debiutował w maju 2016 roku, a Xiaomi Mi Max 2 w maju 2017 roku.

Źródło: XDA-Developers

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ