Najbardziej spektakularny przykład utrudnień dotyczył rejsu BA308 British Airways z Londynu do Paryża. Lot, obsługiwany Airbusem A321neo, był kilkukrotnie przesuwany z powodu pogody, a samolot wystartował niemal dwie godziny później niż zakładano. Zamiast standardowych około 45 minut w powietrzu, załoga spędziła na trasie ponad dwie godziny, by ostatecznie zakończyć podróż w tym samym miejscu, z którego wystartowała.
Z dostępnych danych wynika, że BA308 miał ruszyć o 15:05 i dotrzeć do Paryża około 16:30. Ostatecznie koła oderwały się od pasa na Heathrow dopiero o 17:03. Po czasie spędzonym na oczekiwaniu i krążeniu w okolicach paryskich lotnisk samolot zawrócił i wylądował ponownie w Londynie o 19:12. Na opóźnienia złożyły się burze oraz duże obciążenie przestrzeni powietrznej nad Paryżem.
Przewoźnik podkreślał, że powrót był konsekwencją względów bezpieczeństwa i braku możliwości wykonania lądowania w Paryżu. British Airways przekazał w komunikacie, że pogoda w rejonie stolicy Francji wymusiła długie oczekiwanie w powietrzu, dlatego samolot został skierowany z powrotem na Heathrow. Linia informowała też o opiece nad pasażerami, w tym o zapewnieniu noclegu oraz przebukowaniu na najbliższy dostępny rejs.
WIDEONagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie
Tego dnia burze z wyładowaniami przechodziły nad znaczną częścią Francji, w tym nad okolicami Paryża, co było widoczne w statystykach lotnisk. Spośród siedmiu zaplanowanych lotów British Airways z Londynu do Paryża dwa odbyły się punktualnie, dwa zostały odwołane, dwa wystartowały z opóźnieniem, a jeden — BA308 — zakończył się zawróceniem do Wielkiej Brytanii.
Utrudnienia dotyczyły nie tylko British Airways, ale praktycznie wszystkich przewoźników operujących do i z paryskich portów. Dane przytaczane przez media wskazywały, że na lotnisku Charles de Gaulle opóźnionych było 40 proc. odlotów oraz 42 proc. przylotów, a część rejsów w ogóle odwołano. Również Orly odnotowało problemy — ponad połowa operacji odlotowych była tam realizowana z opóźnieniem.
Trudna sytuacja panowała również na londyńskich lotniskach, gdzie pogoda zmieniła się z długiej fali upałów w burze i intensywne opady. Gatwick, Heathrow i Luton notowały liczne, sięgające setek, opóźnienia. W przypadku BA308 fakt, że rejs nie dotarł do Paryża, przełożył się także na odwołanie lotu powrotnego BA309. Tę samą maszynę wykorzystano później do wieczornego połączenia do Bazylei, które także zakończyło się opóźnionym lądowaniem. Następnego dnia rano Airbus wrócił na trasę do Paryża już bez większych komplikacji.