Teleskop Roman. Miał być szpiegiem, został naukowcem

Start teleskopu kosmicznego Nancy Grace Roman ma domknąć wieloletnie przygotowania NASA, które zaczęły się od nietypowego "spadku" po amerykańskim wywiadzie. Kluczowe elementy optyczne urządzenia powstały bowiem pierwotnie dla programu satelitów szpiegowskich Narodowego Biura Rozpoznania (NRO).
Kosmiczny Teleskop Nancy Grace RomanKosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman
Źródło zdjęć: © GSFC
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Misja teleskopu Nancy Grace Roman przyciąga uwagę nie tylko ambitnymi zadaniami naukowymi, ale też historią jego powstania. Sercem instrumentu są komponenty optyczne opracowane z myślą o satelicie rozpoznawczym NRO, instytucji budującej satelity wywiadowcze wykorzystywane m.in. przez CIA. Dopiero później technologia trafiła do NASA, gdzie została przystosowana do badań astronomicznych.

Początki tej historii sięgają końca lat 90., gdy NRO uruchomiło wielomiliardowy projekt "Future Imagery Architecture" mający zmodernizować flotę satelitów szpiegowskich. Zlecenie na nowe systemy otrzymał Boeing, jednak przedsięwzięcie szybko zaczęło grzęznąć w kosztach i opóźnieniach. Po pięciu latach od startu budowy program zakończono w 2005 r., a media — w tym "New York Times" — zaliczyły go do najbardziej głośnych porażek w historii amerykańskich technologii wywiadowczych.

Choć finansowo i organizacyjnie "Future Imagery Architecture" okazał się fiaskiem, pozostały po nim dwa zaawansowane teleskopy. W 2012 r. przekazano je NASA, co stworzyło rzadką możliwość wykorzystania gotowej, wysokiej klasy optyki w misji naukowej. Jednocześnie nie było jasne, czy przerabianie istniejących podzespołów faktycznie okaże się tańsze niż budowa nowego teleskopu od podstaw.


WIDEO
Nagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie


Adaptacja sprzętu zaprojektowanego do zadań rozpoznawczych wymagała wielu zmian. NASA musiała wymienić elektronikę i wprowadzić modyfikacje konstrukcyjne, by urządzenie spełniało wymagania obserwacji astronomicznych. Problemem była też dokumentacja: część materiałów przekazanych przez NRO pozostawała tajna, a istotne fragmenty nie były dostępne dla zespołu pracującego nad projektem. Mimo tego misja nie została naznaczona poważnymi opóźnieniami ani dużymi przekroczeniami budżetu, co odróżnia ją od wielu innych dużych programów kosmicznych.

W zestawieniu z Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba — rozwijanym latami i finalnie kosztującym ponad 10 mld dol. — teleskop Roman bywa wskazywany jako przykład sprawniejszej kontroli wydatków. Każdy z teleskopów przekazanych NASA był szacowany oddzielnie na co najmniej 250 mln dol., więc wykorzystanie gotowych elementów pozwoliło rozpocząć projekt bez ponoszenia kosztów budowy całego układu optycznego od zera.

Roman ma na pokładzie m.in. precyzyjne, rzadko spotykane zwierciadło, a rozbudowa możliwa dzięki darowiźnie NRO ma pomóc w badaniach ciemnej energii oraz w analizach egzoplanet. Wciąż nie ogłoszono natomiast, jakie plany NASA wiąże z drugim zestawem sprzętu otrzymanym od NRO — pozostaje on w zasobach agencji i czeka na decyzję o przyszłym zastosowaniu.

Nietypowa droga — od technologii wywiadowczej, przez skomplikowane przeróbki, po pełnoprawną platformę naukową — zbliża się do kluczowego momentu. Według dostępnych informacji 30 sierpnia teleskop Nancy Grace Roman ma zostać wyniesiony na orbitę na pokładzie rakiety SpaceX Falcon Heavy, rozpoczynając nowy etap obserwacji kosmosu.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ