Oczywiście swojego zdania sprzed kilku miesięcy nie zmieniam - i wciąż nie zamierzam porwać się na zamówienie preorderu GTA 6. Ale po tym, co pokazano na Netfliksie, jestem już przekonany, że jeśli Rockstar nie wyłoży się w dniu premiery i wszystko będzie działać tak, jak powinno - to nowa odsłona serii będzie najlepszą grą, jaką kiedykolwiek zrobiono (oczywiście dzieląc ten tytuł z Wiedźminem 3).
Mapa, która robi robotę
Najbardziej zapadła mi w pamięć skala świata. Twórcy mówią wprost o obszarze co najmniej dwukrotnie większym niż cała mapa z GTA 5 i wyraźnie przewyższającym to, co znaliśmy z Red Dead Redemption 2. To już nie tylko bezmyślnie wrzucona do gry mapa, ale obszar gęsty od szczegółów, który będzie możliwy do eksplorowania.
Bagna, plaże, miasteczka, autostrady - to wszystko wygląda tak, jakby projektowano każdy fragment z osobna, a nie generowano teren automatycznie. Dla mnie to kluczowa różnica między zwyczajnie dużą mapą a żywym światem, z którego można korzystać. I po tym materiale uważam, że Rockstar postawił właśnie na to drugie.
WIDEOChatGPT z nową funkcją. Skorzystają użytkownicy WhatsAppa i iMessage
Świat, który żyje bez naszego udziału
To, co urzekło mnie najbardziej, to detale dotyczące zachowań NPC. Mowa o setkach tysięcy unikalnych animacji, dzięki którym przechodnie mają reagować na to, co robimy - podsłuchiwanie rozmowy, wyciągnięcie broni czy śledzenie kogoś ma wywoływać realne reakcje otoczenia. Jason i Lucia też nie są już tylko modelami sterowanymi przez gracza - wstają rano, robią sobie kawę, idą na trening. To brzmi jak drobiazg, dopóki nie zestawi się tego z resztą systemów - opcjonalnym wątkiem miłosnym, wspólnym przebywaniem w bezpiecznych kryjówkach, możliwością zamiany miejsc za kierownicą w trakcie jazdy. Całość układa się w obraz gry, w której życie bohaterów toczy się niezależnie od fabularnego "checkpointu".
Pościgi i przestępczy profil zamiast prostego poziomu poszukiwania
Spodobał mi się też pomysł na przebudowany system rozpoznania przez policję. Wraca sześć gwiazdek, ale funkcjonują one inaczej - służby dostają opis wyglądu, ubioru i pojazdu, więc sama zmiana czapki nic nie da, trzeba przebrać się od stóp do głów albo zmienić samochód. Trudno wyrokować póki co, jak sprawnie będzie to wyglądać, ale to jedna z rzeczy, które według mnie bardzo wpływają na rozgrywkę - bo przecież do tej pory ucieczka przed policją (szczególnie w starszych wydaniach) była nie dość, że banalna, to nawet komiczna, kiedy wystarczyło na widoku policji przemalować samochód, aby zgubić pościg. Teraz będzie o wiele trudniej, ale to dobrze - bo GTA 6 wymusi na graczu większą interakcję z takimi miejscami jak sklepy odzieżowe.
Do tego dochodzi coś w rodzaju "profilu przestępczego", który można porównać z systemem honoru z RDR2 - to, jak działamy w grze, ma wpływać na to, jak odbiera nas świat gry. To rozwiązanie, które w teorii brzmi prosto, ale w praktyce może zmienić sposób, w jaki podchodzimy do każdej misji.
I do tego mnóstwo drobiazgów
To wszystko powyżej to tylko najważniejsze rzeczy, które zwróciły moją uwagę po prezentacji na Netfliksie. Ale mniej istotnych drobiazgów jest cała masa. Mogę tylko wspomnieć o konieczności używania kopiarki kluczyków przy kradzieży droższych pojazdów, nurkowaniu, pływaniu kajakiem, graniu w golfa - to wszystko sprawia, że świat gry nie tyle wygląda, co po prostu jest gęsty od aktywności pobocznych.
I ja to wszystko kupuję. Choć w sieci trafiłem na kilka komentarzy, których autorzy twierdzą, że "po co to wszystko", to ja uważam, że bez tego GTA 6 nie byłoby GTA 6. Gracze wciąż porównywaliby nowy tytuł do GTA 5 - a teraz trudno o jakiekolwiek porównania, bo tutaj w zasadzie wszystko przeszło modernizację. To potężny tytuł, który zachowuje DNA serii, ale nie sprawi, że podczas rozgrywki gracze będą mruczeć pod nosem "ach, tak samo było w GTA 5". W GTA 6 według mnie wejdą w zupełnie nowy świat - tak rozbudowany i pełen aktywności, że śmiało mogę powiedzieć, że ten tytuł nie będzie miał żadnej konkurencji w swojej lidze.
Do premiery wciąż zostało trochę czasu
Wiem, że do premiery jeszcze trochę czasu i część rzeczy pokazanych w takim materiale zawsze bywa lekko wyidealizowana. Ale patrząc na to, ile uwagi poświęcono szczegółom - od gęstości mapy, przez zachowania NPC, po przebudowane systemy pościgu i reputacji - trudno nie poczuć, że Rockstar znowu chce przesunąć granicę tego, co "otwarty świat" może oznaczać. Ja po tym pokazie czekam na GTA 6 jeszcze bardziej niż wcześniej i z pewną nieśmiałością mogę nawet przyznać, że te wszystkie lata czekania na kontynuację serii mogły być warte czekania. Z tą nadzieją uruchomię GTA 6 i po prezentacji na Netfliksie będę mieć naprawdę solidne podstawy, aby tak sądzić.
Dobrze, że listopad zbliża się wielkimi krokami. Szkoda, że będę potrzebować urlopu na dzień premiery.