Obejrzałem pokaz na Netfliksie. Szefie, potrzebuję urlopu 19 listopada [Opinia]

Wczorajszy pokaz GTA 6 na Netfliksie oglądałem z rosnącym niedowierzaniem. Wiedziałem, że Rockstar szykuje coś dużego, ale skala tego, co ostatecznie pokazano, zrobiła na mnie wrażenie większe, niż się spodziewałem. Po tym materiale mam tylko jedną myśl: ta gra naprawdę będzie hitem, i to nie tylko w rozumieniu sprzedażowym, ale też jakościowym.

GTA 6 - zdjęcie poglądoweGTA 6 - zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Rockstar Games
Norbert Garbarek

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Oczywiście swojego zdania sprzed kilku miesięcy nie zmieniam - i wciąż nie zamierzam porwać się na zamówienie preorderu GTA 6. Ale po tym, co pokazano na Netfliksie, jestem już przekonany, że jeśli Rockstar nie wyłoży się w dniu premiery i wszystko będzie działać tak, jak powinno - to nowa odsłona serii będzie najlepszą grą, jaką kiedykolwiek zrobiono (oczywiście dzieląc ten tytuł z Wiedźminem 3).

Mapa, która robi robotę

Najbardziej zapadła mi w pamięć skala świata. Twórcy mówią wprost o obszarze co najmniej dwukrotnie większym niż cała mapa z GTA 5 i wyraźnie przewyższającym to, co znaliśmy z Red Dead Redemption 2. To już nie tylko bezmyślnie wrzucona do gry mapa, ale obszar gęsty od szczegółów, który będzie możliwy do eksplorowania.

Bagna, plaże, miasteczka, autostrady - to wszystko wygląda tak, jakby projektowano każdy fragment z osobna, a nie generowano teren automatycznie. Dla mnie to kluczowa różnica między zwyczajnie dużą mapą a żywym światem, z którego można korzystać. I po tym materiale uważam, że Rockstar postawił właśnie na to drugie.


WIDEO
ChatGPT z nową funkcją. Skorzystają użytkownicy WhatsAppa i iMessage


Świat, który żyje bez naszego udziału

To, co urzekło mnie najbardziej, to detale dotyczące zachowań NPC. Mowa o setkach tysięcy unikalnych animacji, dzięki którym przechodnie mają reagować na to, co robimy - podsłuchiwanie rozmowy, wyciągnięcie broni czy śledzenie kogoś ma wywoływać realne reakcje otoczenia. Jason i Lucia też nie są już tylko modelami sterowanymi przez gracza - wstają rano, robią sobie kawę, idą na trening. To brzmi jak drobiazg, dopóki nie zestawi się tego z resztą systemów - opcjonalnym wątkiem miłosnym, wspólnym przebywaniem w bezpiecznych kryjówkach, możliwością zamiany miejsc za kierownicą w trakcie jazdy. Całość układa się w obraz gry, w której życie bohaterów toczy się niezależnie od fabularnego "checkpointu".

Świat GTA 6 wydaje się ogromny
Świat GTA 6 wydaje się ogromny © Rockstar Games

Pościgi i przestępczy profil zamiast prostego poziomu poszukiwania

Spodobał mi się też pomysł na przebudowany system rozpoznania przez policję. Wraca sześć gwiazdek, ale funkcjonują one inaczej - służby dostają opis wyglądu, ubioru i pojazdu, więc sama zmiana czapki nic nie da, trzeba przebrać się od stóp do głów albo zmienić samochód. Trudno wyrokować póki co, jak sprawnie będzie to wyglądać, ale to jedna z rzeczy, które według mnie bardzo wpływają na rozgrywkę - bo przecież do tej pory ucieczka przed policją (szczególnie w starszych wydaniach) była nie dość, że banalna, to nawet komiczna, kiedy wystarczyło na widoku policji przemalować samochód, aby zgubić pościg. Teraz będzie o wiele trudniej, ale to dobrze - bo GTA 6 wymusi na graczu większą interakcję z takimi miejscami jak sklepy odzieżowe.

Do tego dochodzi coś w rodzaju "profilu przestępczego", który można porównać z systemem honoru z RDR2 - to, jak działamy w grze, ma wpływać na to, jak odbiera nas świat gry. To rozwiązanie, które w teorii brzmi prosto, ale w praktyce może zmienić sposób, w jaki podchodzimy do każdej misji.

I do tego mnóstwo drobiazgów

To wszystko powyżej to tylko najważniejsze rzeczy, które zwróciły moją uwagę po prezentacji na Netfliksie. Ale mniej istotnych drobiazgów jest cała masa. Mogę tylko wspomnieć o konieczności używania kopiarki kluczyków przy kradzieży droższych pojazdów, nurkowaniu, pływaniu kajakiem, graniu w golfa - to wszystko sprawia, że świat gry nie tyle wygląda, co po prostu jest gęsty od aktywności pobocznych.

I ja to wszystko kupuję. Choć w sieci trafiłem na kilka komentarzy, których autorzy twierdzą, że "po co to wszystko", to ja uważam, że bez tego GTA 6 nie byłoby GTA 6. Gracze wciąż porównywaliby nowy tytuł do GTA 5 - a teraz trudno o jakiekolwiek porównania, bo tutaj w zasadzie wszystko przeszło modernizację. To potężny tytuł, który zachowuje DNA serii, ale nie sprawi, że podczas rozgrywki gracze będą mruczeć pod nosem "ach, tak samo było w GTA 5". W GTA 6 według mnie wejdą w zupełnie nowy świat - tak rozbudowany i pełen aktywności, że śmiało mogę powiedzieć, że ten tytuł nie będzie miał żadnej konkurencji w swojej lidze.

GTA 6
GTA 6 © Rockstar

Do premiery wciąż zostało trochę czasu

Wiem, że do premiery jeszcze trochę czasu i część rzeczy pokazanych w takim materiale zawsze bywa lekko wyidealizowana. Ale patrząc na to, ile uwagi poświęcono szczegółom - od gęstości mapy, przez zachowania NPC, po przebudowane systemy pościgu i reputacji - trudno nie poczuć, że Rockstar znowu chce przesunąć granicę tego, co "otwarty świat" może oznaczać. Ja po tym pokazie czekam na GTA 6 jeszcze bardziej niż wcześniej i z pewną nieśmiałością mogę nawet przyznać, że te wszystkie lata czekania na kontynuację serii mogły być warte czekania. Z tą nadzieją uruchomię GTA 6 i po prezentacji na Netfliksie będę mieć naprawdę solidne podstawy, aby tak sądzić.

Dobrze, że listopad zbliża się wielkimi krokami. Szkoda, że będę potrzebować urlopu na dzień premiery.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE