Marine One wystartował bez łączności. Groźny incydent nad Waszyngtonem

4 sierpnia na lotnisku Ronald Reagan Washington National w Waszyngtonie doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem prezydenckiego śmigłowca Marine One. Załoga maszyny nie przekazała kontroli ruchu lotniczego skutecznej informacji o starcie, a w tle pojawiły się problemy z komunikacją radiową.
WASHINGTON, DC - AUGUST 27: Marine One carrying U.S. President Donald Trump lifts off from The Ellipse near the White House en route to Joint Base Andrews on August 27, 2026 in Washington, DC. President Trump is traveling to Houston, Texas on a multi-day visit to attend an RNC fundraising event and a ceremony honoring the Artemis II crew. (Photo by Andrew Harnik/Getty Images)Marine One
Źródło zdjęć: © GETTY | Andrew Harnik
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Tego dnia śmigłowiec Sikorsky VH-3D Sea King, znany jako Marine One, oderwał się od ziemi bez nawiązania efektywnego kontaktu z wieżą. W tym samym czasie samolot pasażerski American Airlines rozpoczynał operację lotu do Pensacoli, dlatego służby musiały natychmiast zmienić jego przebieg i przekierować maszynę. Standardowo, gdy prezydent opuszcza Biały Dom śmigłowcem, ruch cywilny jest czasowo zatrzymywany, aby ograniczyć ryzyko w rejonie stolicy.

Jak wynika z ustaleń amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), piloci Marine One dwukrotnie próbowali powiadomić kontrolę lotów o planowanym starcie, jednak transmisja nie doszła do skutku z powodów technicznych. Załoga szukała też alternatywnej drogi łączności, próbując pośrednictwa wojskowego centrum w Joint Base Anacostia Bolling, ale te działania również nie przyniosły rezultatu.

Kontrola przeprowadzona po zdarzeniu wskazała na zakłócenia powiązane z anteną radiową, które miały wpływ na jakość łączności. Po 4 sierpnia nie odnotowano kolejnych podobnych sytuacji, choć sam incydent zwrócił uwagę na ryzyko związane z koordynacją lotów nad Waszyngtonem.


WIDEO
Nagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie


NTSB odnotowała, że kłopoty z komunikacją pojawiały się już wcześniej i były zgłaszane przez załogę Marine One kilka dni przed incydentem. 30 lipca odbyło się spotkanie z udziałem pilotów śmigłowca i kontroli lotów, podczas którego przypomniano m.in. o wymogu trzyminutowego powiadomienia o starcie z rejonu Białego Domu.

W toku analizy wskazano także na naruszenie zasad Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) dotyczących separacji w pobliżu lotnisk: minimalnie 2,4 km w poziomie oraz 152 metry w pionie między statkami powietrznymi. W kluczowym momencie Marine One dzieliło od Embraera E170 jedynie 1,51 km w poziomie i 213 metrów w pionie. W obawie przed kolizją przekierowano nie tylko rejs American Airlines do Pensacoli, ale również inny lot regionalny.

Po tragicznym zdarzeniu ze stycznia 2025 r., gdy nad rzeką Potomac doszło do wypadku śmigłowca i samolotu regionalnego, w którym zginęli wszyscy na pokładzie, wprowadzono ostrzejsze zasady ograniczania ruchu podczas operacji prezydenckiej. W regionie kontrolerzy cyklicznie wstrzymują pracę wybranych pasów startowych oraz organizują spotkania poświęcone podnoszeniu standardów łączności i bezpieczeństwa.

Ronald Reagan Washington National to port lotniczy obsługujący ponad 24,8 mln pasażerów rocznie i 27. największe lotnisko w USA. Ze względu na bliskość kluczowych instytucji państwowych i obiektów wojskowych obowiązuje tam rozszerzony nadzór oraz specjalne restrykcje dotyczące lotów wojskowych i prezydenckich. Wymogi wcześniejszego zawiadamiania wieży mają ograniczać ryzyko zarówno dla lotnictwa cywilnego, jak i operacji prowadzonych przez wojsko.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ