WAŻNE
TERAZ

Wójt, działki i zmiana planów. Kto o nich wiedział, ten nieźle zarobi

Naukowcy Google znaleźli sposób na sprzętowy cyberatak przez pamięć DRAM

Możemy mieć najnowszy system operacyjny i aktualne oprogramowanie antywirusowe , a i tak jesteśmy zagrożeni.

DDR3

Badacze firmy Google napisali pierwszy w historii kod cyberataku, który wykorzystuje zakłócenia elektryczne między gęsto upakowanymi komórkami pamięci DRAM. W praktyce oznacza to, że możemy mieć najnowszy system operacyjny i aktualne oprogramowanie antywirusowe, a i tak jesteśmy zagrożeni.

Naukowcy wykorzystali wiedzę, że możliwe jest zmienianie wartości binarnych w obszarach pamięci DRAM. Proces polega na wielokrotnym uzyskiwaniu dostępu do pobliskich komórek pamięci, wykorzystując zakłócenia elektryczne pomiędzy nimi. Zmieniona w ten sposób zawartość może być następnie wykorzystana do przeprowadzenia ataku na system komputerowy.

Skąd ta wiedza? Z artykułu opublikowanego w ubiegłym roku przez Carnegie Mellon University i firmę Intel. Eksperci Google zauważyli, że już i tak podatna na zakłócenia elektryczne pamięć DRAM w ostatnim czasie stała się jeszcze bardziej zawodna. Wszystkiemu winna jest postępująca miniaturyzacja i coraz gęściejsze upakowywanie komórek pamięci.

Producenci chipów są oczywiście świadomi tych zakłóceń elektrycznych i wynikających z nich błędów znanych jako „bit flipping”. Do tej pory postrzegali je jednak jako problem z niezawodnością, a nie z bezpieczeństwem użytkowników. Badacze firmy Google pokazują jednak, że w rzeczywistości jest to znacznie większe zagrożenie.

Wywołanie zakłóceń i doprowadzenie do błędów zawartości to jedno, a przejęcie kontroli nad systemem to co innego. Z tym jednak także poradzili sobie naukowcy Google. Wykorzystali oni technikę nazywaną „rowhammering” – dwa exploity regularnie uzyskiwały dostęp do niektórych komórek pamięci powodując zmiany wartości binarnych w sąsiadujących obszarach z 0 na 1 lub odwrotnie. 

Pierwszy exploit został uruchomiony jako moduł Native Client w kontekście przeglądarki Chrome, drugi zaś działał jako standardowy proces systemowy. Wspólnymi siłami udało się uzyskać pełen dostęp do całej pamięci DRAM i modyfikacji uprawnień. Firma Google zapewnia jednak, że już teraz dokładnie ta metoda nie zadziała, jako że luka w przeglądarce została załatana. Jest jednak jeden sposób – znajdą się też inne.

Na koniec jednak uspokójmy. Po pierwsze, przed cyberprzestępcami chcącymi wykorzystać te metody jest jeszcze spora droga i przynajmniej na razie nie musimy się specjalnie o to obawiać. Po drugie zaś problem dotyczy wyłącznie nowszych chipów DDR4 oraz DDR3 (choć tutaj skuteczność była znacznie mniejsza). Bez wątpienia jednak warto przyglądać się temu tematowi. 

Źródło: ComputerWorld, Google Project Zero, Ars Technica

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY